Starsza pani w drodze do Paryża

Motto:
Młodzi myślą, że starsi są głupi, ale starzy wiedzą, że to młodzi są głupi.
(Panna Marple, bohaterka powieści Agaty Christie)

Demografia naszego kraju zmusza decydentów wszelkich odmian do zauważenia, że seniorzy istnieją na świecie. Nie dość tego, będzie ich więcej i więcej. Co z nimi zrobić? Jak zagospodarować ich energię? Choć podejmowane są różne aktywności, to mają one jedynie charakter akcyjny, doraźny. Są na pokaz, a nie naprawdę.

Za podstawowy powód takiego stanu rzeczy uważam stan umysłów młodego i średniego pokolenia. Za komuny sprawa była jasna: Szoruj, babciu, do kolejki – śpiewał bard i nie było problemu, co seniorzy mają robić. Tymczasem kolejki znikły, babcia została i nie ma systemowego pomysłu, co powinna robić.

Jako niezagospodarowana statystyczna jednostka senioralna postanowiłam pod koniec września 2015 r. wybrać się po raz kolejny do Paryża. Zapakowałam moje elektroniczne gadżety redakcyjne do torby i ruszyłam w drogę.

Na lotnisku załapałam się na wzmożoną inspekcję mojej elektroniki z badaniem, jakie to mikrocząsteczki znajdują się na powierzchni sprzętu. Siedemdziesięcioletnia kobieta z dobrej marki laptopem, smartfonem, aparatem fotograficznym, a do tego kilogramem kabli jest z definicji podejrzana.;) Nie wie, biedaczka, co czyni, przewożąc zapewne „grzecznościowo” te elektroniczne gadżety komuś równie podejrzanemu jak i ona.

Po badaniach na aparaturze wykrywającej wszystkie podejrzane cząsteczki na powierzchni przedmiotów i ludzi, od niedawna obecnej na warszawskim lotnisku, okazało się, że jestem czysta.;)

Nie był to jednak koniec podejrzeń kierowanych w moją stronę. Na przykład nie może seniorka mieć statusu podróżnego Sky Priority / Elite uprawniającego do pierwszeństwa w przyjmowaniu na pokład samolotu. Gdy taka jednostka pcha się bezceremonialnie na przód kolejki, gdzie stoi Wielki Biznes i Niemniejsza Prezesura, trzeba ją metodą stanowczej perswazji słownej próbować ponownie translokować do kolejki dla szaraków.

Niestety starsza pani w kapitalizmie bywa przebiegła niczym panna Marple – wyciąga stosowaną legitymację i personelowi lotniska Okęcie opada szczęka wśród mamrotań very sorry, very sorry, you are welcome – no bo jak już ma staruszka taki status, to na bank nie mówi po polsku...

Dla pełnego obrazu tej opowieści dodajmy, że w Paryżu na lotnisku CDG obecność starszej pani w kolejce Sky Priority nie budzi u personelu lotniskowego podejrzeń, że może jest to zbłąkana jednostka, której trzeba zaśpiewać znaną pieśń.

Czyżby był to dyskretny sygnał, że warto na stałe przenieść się do Paryża?

Krystyna Knypl
https://sites.google.com/site/myjournalismkrystynaknypl/

paris2015DSC05960 400

Fot. Mieczysław Knypl