Sierpień

Sierpniowe rozkosze

Ewa Dereszak-Kozanecka

Sierpień, drugi miesiąc wakacji. Zazwyczaj piękniejszy niż lipiec. Zazwyczaj cieplejszy. Piękny rozgrzany wakacyjny miesiąc. Leniwy, pełen słońca i zapachów. Deszcz pada z rzadka, a burze nawet gwałtowne mijają szybko i nikomu nie psują humoru. W sierpniu woda i ziemia są już rozkosznie nagrzane i całkiem bezpiecznie można leżeć na sierpniowej łące, wpatrując się w taniec chmur lub kolorową tęczę.

Poppies-in-a-Field-1874-1880-large400

Na drzewach czekają już jabłka, gruszki i śliwy. Jeszcze dojrzewają. Jeszcze łapią ostatnie promienie słońca dodające smaku i zapachu... Jeszcze dzień, jeszcze tydzień i niecierpliwe ręce zerwą je z drzew. Ach, nic nie smakuje tak bardzo jak jabłko zerwane wprost z gałęzi. Które wybrać? To złote, czy to rumiane?

Summertime2-large660

Sierpniowy upał jest spokojniejszy i cichszy niż lipcowy skwar. Słońce oślepia złotym blaskiem, z nieba leje się żar, łąki i zboża dojrzewają, a wszystko tak cicho, pięknie i z dnia na dzień. To niewiarygodne – myślisz, patrząc na opasłe bryły kabaczków, dyni i cukinii, niewiarygodne... niemożliwe. Za każdym razem ten sam cud – delikatna, krucha, płożąca roślina, z której wyrasta ogromny, nieobliczalny owoc. Szaleństwo drzemie w każdym z nich.

No i te nasturcje...

Kwiatów w ogrodach jakby mniej, powoli nikną liczne odcienie różu na rzecz czerwieni, purpury i żółci... Nagietki, cynie i dalie. Słodko pachnące płomyki floksów. Ach, jakże nie doceniałam tych kwiatów wiejskich ogródków. W zaniedbanych przedogródkach starych domostw, mozolnie walcząc z zapomnieniem, brakiem wody i gospodarskiej ręki, kwitły floksy wytrwale. Kwitły i słodko pachniały, wypełniając wieczorne niebo kojącym zapachem. Dzielne skromne floksy, przemożne kwiaty, które zdawały się mówić „przetrwam wszystko, nawet PRL i jeszcze wam wieczory zapachem uświetnię. Otwórz okno, proszę, i wąchaj...”

children-playing-with-a-cat-1908-Cassatt-impressionism-oiloncanvas-private-collection-104.14x83.82-2mini

No i te nasturcje...

Szalone, dzikie, pnące i płożące, żółte, pomarańczowe i czerwone. Płonące na obrzeżach rabat i trawników. Kuszące, bezczelne, kradnące spojrzenia, wręcz oczu od nich oderwać nie można! Jak pięknie dekorują letni stół lub talerz sałatki.

I możecie być spokojni, one tak będą się pysznić aż do października. Dopiero pierwsze jesienne przymrozki ukrócą tę orgię płonących barw...

Reine-Lefebvre-With-Blond-Baby-And-Sara-Holding-A-Cat-Maternite-largeminiTak więc nad głową mam pomarańczowe sierpniowe słońce, u stóp dywan jaskrawych barw – małe odpryski słonecznego blasku, promienie lata w wysokiej trawie... A wokół pachnie skoszona łąka. Nie czas jeszcze na nostalgię, nie czas jeszcze na myśli o przemijaniu. W tym sezonie przeganiam je dżemem z cukini... „Dwa kilo cukinii, szklanka cukru, torebka galaretki pomarańczowej lub cytrynowej, łyżeczka kwasku cytrynowego”. Zagotować, rozmieszać, ostudzić i rozlać, najlepiej do słoików z kolorowym szklanym wieczkiem. Jaka frajda...

A moje koty znowu nie rozumieją, o co chodzi i z czego tak się cieszę... przecież to niejadalne.

A tyle teraz na świecie pysznych rzeczy do jedzenia!!!

Takie piękne polne myszy! Wypasione, tłuściutkie z błyszczącym futerkiem. Przepyszne, chrupkie polne chomiki. Wygrzane cieplutkie zwijki... Może to byś zrobiła na jesień? Zaglądają mi w oczy...

Pomyśl także o nas, apelują. Przecież korzystasz z naszego ciepła, mruczenia i co?

Znowu tylko sucha karma i jesienne deszcze. To niesprawiedliwe...

Sara-Holding-A-Cat-largemini

I odchodzą. Godnym krokiem z wolna przemierzają podwórze z ogonem dumnie wymierzonym w niebo. Zaraz znikną za murkiem ogrodzenia i zanurzą się w morze traw. Jeszcze nadąsane, jeszcze obrażone, za chwilę zapomną o rozczarowaniu i z całą radością kociego ducha zanurzą się w zieleni w poszukiwaniu zdobyczy... A przy okazji warto wpaść do sąsiadów. Tam mieszka prześliczna zwinna koteczka. Płowa jak mysz, zwinna jak jaszczurka i słodka jak polny chomik. Łapy lizać. Trzeba coś złowić i przynieść w darze... Może warto tak jeszcze jeden romans przed zimą. Żeby mieć co wspominać przy drzemce pod kominkiem.

Yang womanmini

Znad pachnących słoików patrzę przez okno na moje koty. Takie śliczne. Zawsze mnie rozczulają. Wrócą do domu nad ranem, nie będzie śladu po dąsach i urazie. I tylko rano muszę pamiętać, żeby wstając z łóżka zapalić światło i ostrożnie stawiać stopę na dywan, tak by nie stanąć na prezent przeprosinowy – największa mysz jaką udało się upolować tej nocy. To wszystko dla mnie!

Uparte kocie oczy wpatrują się we mnie z uwagą... Cieszysz się, prawda? Nno… powiedz, że się cieszysz...

Do rozkoszy ciała i podniebienia dołączę jeszcze rozkosz dla oczu. Obrazy malowane pod innym słońcem, jakby w bardziej wiosennym świetle. Ale z pewnością spodobają się Państwu.

Malowane kobiecą ręką, to też ich atut! Większość malarzy kociej urody i wdzięku to mężczyźni. Kobiety bywają na kartach naszego kalendarza znacznie rzadziej.

Self-Portrait-large300

Tak więc ucieszmy oczy: wyciągamy z lamusa obrazy Mary Stevenson Cassatt. Mary urodziła się 22 maja 1844 r. w Pensylwanii, zmarła 14 czerwca 1926 r.we Francji. Z urodzenia Amerykanka, z wyboru Francuzka, malarka i graficzka, przedstawicielka impresjonizmu.

Mary pochodziła z rodziny francuskich hugenotów, którzy w XVIII wielu przybyli do Stanów Zjednoczonych. Po krótkiej nauce malarstwa w Filadelfii przeniosła się do Francji, gdzie pozostała do końca życia i na stałe osiadła w Paryżu, współtworząc nurt impresjonizmu. Z pewnością przyczyniła się do rozkwitu malarstwa również w Stanach Zjednoczonych i dziś jest pierwszą, najważniejszą malarką Ameryki.

Była autorką scen z życia rodzinnego, ze szczególną miłością malowała dzieci i obrazy macierzyństwa. Czy zwierzęta darzyła szczególną malarską miłością? Chyba nie, ale kochała się w rodzinnych scenkach rodzajowych, a w nich nie mogło zabraknąć ukochanych pupili; kotów i psów. Proszę zobaczyć, jak eleganckie i pełne wdzięku są rozświetlone, łagodne obrazy artystki.

Ewa Dereszak-Kozanecka
psychiatra

 

Źródła ilustracji:
http://www.marycassatt.org/265193/Poppies-in-a-Field-1874-1880-large.jpg
http://www.marycassatt.org/84940/Summertime2-large.jpg
http://www.thegreatcat.org/wp-content/uploads/2013/08/children-playing-with-a-cat-1908-Cassatt-impressionism-oiloncanvas-private-collection-104.14x83.82-2.jpg
http://www.marycassatt.org/Reine-Lefebvre-With-Blond-Baby-And-Sara-Holding-A-Cat-%28Maternite%29-large.html
http://www.marycassatt.org/Sara-Holding-A-Cat-large.html
http://www.thegreatcat.org/the-cat-in-art-and-photos-2/cats-in-19th-century-art/mary-stevenson-cassatt-1844-1926-american/
http://www.marycassatt.org/84925/Self-Portrait-large.jpg