Największy międzynarodowy portal lekarski jest dostępny dla nas!

Mój miodowy miesiąc z Sermo

Krystyna Knypl / @mimax2

sermo com660

Potęga portali społecznościowych rośnie każdego dnia. Są one ważnym miejscem wymiany opinii i doświadczeń. Dorównują bez trudu mediom tradycyjnym, a niejednokrotnie je przewyższają szybkością działania i nieskrępowaną wymianą poglądów. Portale przeznaczone wyłącznie dla lekarzy pozwalają ponadto nie tylko na szybką konsultację trudnego przypadku chorobowego, ale także na chwilę wytchnienia we własnym gronie.

Nie zawsze jest to tylko odpoczynek i relaks, burzliwe dyskusje też się zdarzają. Określiłam kiedyś społeczność jednego z polskich portali dla lekarzy grupą wsparcia i rozdarcia. ;) Po ośmiu latach aktywnego uczestnictwa w życiu internetowym lekarzy zdecydowanie więcej można mówić o wsparciu.

Na przełomie kwietnia i maja 2016 r. w gronie kolegów lekarzy dyskutowaliśmy zagadnienia związane z suplementacją witaminy K u noworodków i niemowląt. Zabierając głos w dyskusji, wspomniałam o roli, jaką odegrali lekarze z portalu www.sermo.com w ujawnieniu działań niepożądanych leku z grupy niesterydowych przeciwzapalnych. Po wpisaniu nazwy portalu wyświetlił się aktywny link Sermo. Aż kusiło, aby nań kliknąć i chociaż popatrzeć z zewnątrz...

Lekarze wszystkich krajów, łączcie się!

Jak to w internecie bywa, kliknęłam i się zaczęło… Okazało się, że od 10 maja 2016 r. www.sermo.com jest dostępny także dla lekarzy z Polski oraz wielu innych krajów. Obecnie do Sermo mogą zapisywać się lekarze z Argentyny, Australii, Austrii, Południowej Afryki, Chile, Danii, Ekwadoru, Finlandii, Francji, Grecji, Gwatemali, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Izraela, Kanady, Kolumbii, Meksyku, Niemiec, Norwegii, Nowej Zelandii, Peru, Polski, ze Stanów Zjednoczonych, Szwajcarii, Szwecji, z Wielkiej Brytanii, Wenezueli, Węgier, Włoch. Planowane jest rozszerzenie dostępu dla lekarzy z innych krajów. W zakładce oferującej pracę czytam o poszukiwanych pracownikach z Litwy.

Bez chwili wahania wypełniłam dane rejestrowe: imię, nazwisko, adres korespondencyjny, kraj w którym wykonuję praktykę lekarską. Nacisnęłam send! i 15 maja 2016 r. rozpoczęła się moja przygoda na międzynarodowych lekarskich wodach internetowych.

Przed upływem 24 godzin nadeszła prośba o przysłanie PDF-ów dyplomu lekarza i prawa wykonywania zawodu, co uczyniłam. Po kilkunastu godzinach dostałam e-mail, że przyjęto mnie do Sermo i mogę założyć konto.

Co znaczy Sermo?

Ze Słownika terminów literackich, red. J. Sławiński, Ossolineum 2000 r. dowiadujemy się, że: Sermo – odpowiednik greckiej diatryby w piśmiennictwie rzymskim, dialog, wykład lub przemowa o charakterze filozoficzno-moralnym i swobodnym, anegdotycznym stylu, często przesyconym wątkami autobiograficznymi.

A więc miejsce, gdzie prowadzone są dyskusje. To współczesne Sermo założył dr Daniel Palestrant:

http://www.sermo.com/who-we-are/history

http://www.sermo.com/who-we-are/mission

http://www.sermo.com/who-we-are/medical-advisory-board

https://en.wikipedia.org/wiki/Sermo.

Jak jest w środku?

Zakładam konto: wybieram password oraz nick. Używany na polskim forum nick @spa jest trzyliterowy, a przez to za krótki. Zostaję więc na Sermo jako @mimax2, tak jak na amerykańskim http://www.photoblog.com/mimax2. Nazwa pochodzi od mojego domowego imienia Mima, które też było za krótkie i musiałam je wydłużyć x2. Przy moim nicku @mimax2 wyświetla się polska flaga. Po wstępnym rozejrzeniu się robię pierwsze wpisy w dyskusjach klinicznych i pozaklinicznych.

Jeden z wątków dotyczy najciekawszych form wdzięczności wyrażonej przez pacjentów. Opisuję historię poznania mojego męża, który był moim pacjentem. Jako młody dziennikarz odżywiał się nieregularnie i cierpiał na chorobę wrzodową. W karcie wypisowej zaleciłam mu regularne odżywianie się. Pan redaktor zadzwonił do mnie po roku z prośbą o spotkanie, podczas którego oznajmił, że skoro mu zaleciłam regularne odżywianie się, to może bym wyszła za niego za mąż i mu gotowała. Czego ofiarny lekarz nie zrobi dla pacjenta!

Nie odbyło się jednak bez dylematu ;) – czy naruszam art. 14 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi, że lekarz nie może wykorzystywać swego wpływu na pacjenta w innym celu niż leczniczy? Z drugiej strony regularne dostarczanie strawy i dbanie o dobre samopoczucie ma działanie jak najbardziej lecznicze. Wspominam o tym z nadzieją, że jeżeli nawet naruszenie Kodeksu Etyki Lekarskiej nastąpiło, to czyn ten się przedawnił, gdyż opisane zdarzenia miały miejsce prawie 40 lat temu. ;) Warto nadmienić, że izby lekarskie wtedy jeszcze nie działały – ich działalność została wznowiona 25 lat temu.

Wróćmy do meritum. Przeglądam forum Sermo. Dużo ciekawych wątków klinicznych i środowiskowych. Moją aktywną karierę zaczynam na Sermo 22 maja 2016 r. Zabieram głos w wątkach:

# Zanieczyszczenie powietrza w Polsce

# Dieta z ograniczeniem soli

# Wyrazy wdzięczności od pacjentów

# Czy przedawkowujemy inhibitory pompy protonowej?

W tym ostatnim cytuję jedną pracę z Pubmed i dostaję pierwszego „plusika” za szczególnie pomocną wypowiedź. Przez kilka dni wyświetla mi się komunikat, że nie założyłam jeszcze żadnego własnego wątku. O czym by tu napisać? – zastanawiam się.

Z pomocą przychodzi samo Sermo, zachęcając uczestników z nowych krajów do zakładaniu wątków o jedzeniu. W tytule postu powinno być słowo food. Zakładam więc 25 maja 2016 r. wątek zatytułowany Pierogi – delicious food from Poland o następującej treści:

Pierogi (pronounced pie-rho-ghee) are filled dumplings.

Pierogi may be stuffed with mashed potatoes plus fried onions, cabbage, meat, mushrooms or other ingredients.

Pierogi stuffed with sauerkraut, plus mushrooms plus fried onions and soy sauce are my spectacular dish for Christmas dinner. I prepare pierogi every year! Every place!

Even when I visited my daughter in Paris last year, I arrived with sauerkraut from Poland (is the best!) and I prepared pierogi for the traditional Christmas Eve dinner.

Below a link to my photoblog, where you can learn the detailed rules for the production of dumplings.

http://www.photoblog.com/mimax2/2007/12/24/christmas-eve-how-make-famous-polish-pierogi.html.

Bon Appetit!

Rozmyślam nad drugim wątkiem. W Polsce moim najpopularniejszym wątkiem pozostają Powiedzonka pacjentów. Jak to będzie po angielsku? Nie mając pewności, jak dobrze przetłumaczyć słowo powiedzonka, chwilowo rezygnuję z zakładania postu, ale nie na długo.

Sermo proponuje mi pisanie cotygodniowych felietonów. Godzę się, dopytuję o szczegóły i zostaję Sermo Community Columnist. Wybieram piątek na dzień publikacji.

Tematyka postów na Sermo jest oczywiście zdominowana przez zadomowionych na nim od 11 lat lekarzy amerykańskich. Są też wątki natury ogólnolekarskiej i stwierdzam z pewnym zdziwieniem, że są one podobne do polskich tematów.

Ciekawy jest wątek Po czym poznać, że jesteś lekarzem? – zbieram w nim głos. Piszę, że poznaje się lekarza po tym, iż zrywa się ze swego fotela w samolocie, gdy pytają przez głośniki: Czy jest na pokładzie lekarz? Jeden z amerykańskich kolegów pyta, czy udzielaniem pierwszej pomocy zajmują się noctors? Któż to taki? Okazuje się, że to non a doctor – w slangu amerykańskich lekarzy.

Debiut chyba udany

Jaki temat wybrać na pierwszy felieton? Decyduję się na World is ageing and you too :), piszę tekst, wklejam logo felietonisty i naciskam publish! Po kilku godzinach pojawiają się pierwsze komentarze i pierwsze gwiazdki – cztery osoby dają mojemu felietonowi pięć gwiazdek (*****). Uff... debiut chyba udany, zwłaszcza że felieton jest napisany po angielsku.

Drugi felieton When doctors meet with rare disease także dostaje pięć gwiazdek i po tygodniu ma 13 komentarzy! A do tego post o pierogach został wyróżniony! Chyba przerzucę się na pisanie po angielsku. ;)

Szczególna forma emigracji

Nidy nie miałam skłonności emigracyjnych, jednak wersja współczesna, gdy ciało przebywa w Polsce, a serce i umysł hulają sobie po szerokim świecie dzięki Internetowi, bardzo mi odpowiada. Mogę śledzić postęp medycyny, dyskutować z kolegami, wymieniać się doświadczeniami bez konieczności kontaktu z biurokracją – to bardzo atrakcyjna forma e-emigracji duchowej.

Dziękuję Ci, Sermo!

Krystyna Knypl

GdL 7_2016