W pogoni za snem

Barbara Iwanik

15gdl 12 2016400

Pamiętam, jak w czasie studiów, podczas zajęć z propedeutyki pediatrii, starszy profesor zażartował, że od ciężarnych kobiet porównujących swoje brzuchy gorsze są tylko matki niemowlaków porównujące ich rozwój fizyczny i sen. Dziesięć lat zajęło mi zrozumienie, co miał na myśli, ale doczekałam się. Dziś jestem matką z krwi i kości, która gdy wyrwie się z domu wypić z koleżankami kawę, to przez większość czasu rozmawia o dzieciach. Rozmowy kręcą się wokół pierwszych kroczków i słów, nic jednak nie wzbudza w nas tylu emocji, co dziecięcy sen (a raczej jego brak)...

Zauważyłam, że gdy ludzie opowiadają o dzieciach, to bardzo ubarwiają swoje historie. Może nie chcą wyjść w oczach innych na kiepskich rodziców? Gdy zapytałam kilka koleżanek, czy ich dzieci przesypiają noce, wszystkie nerwowo przytaknęły. Zaraz, zaraz, przecież to niemożliwe! – pomyślałam i zaczęłam drążyć temat. Szybko okazało się, że definicja przespanej nocy jest bardzo szeroka.

Dziecko A przesypia całą noc, co oznacza, że karmione gdy rodzice kładą się spać po północy, śpi w porywach do 5 rano. Dziecko B również przesypia całą noc i to od 20 do 7, co prawda w międzyczasie sześć razy jest karmione piersią, ale przecież je, nie wybudzając się. Dziecko C również śpi całą noc - pod warunkiem, że spędza ją w ramionach rodziców...

Spójrzmy prawdzie w oczy: większość dzieci śpi krócej, niż życzyliby sobie rodzice, a o długiej drzemce w dzień fantazjują głównie matki opiekujące się dziećmi w domu (bo kiedy, jak nie w czasie drzemki dziecka można w końcu wypić ciepłą kawę i zjeść kawałek czekolady?!).

Fizjologia jest bezlitosna. Cykl snu noworodka jest o 40 minut krótszy niż dorosłego i wynosi jedynie 50 minut. Po każdym cyklu dziecko może się przebudzić. Dzieci wybudzają się nie tylko pomiędzy cyklami. Równie chętnie budzą się w fazie snu paradoksalnego (REM), która na początku życia stanowi aż 60% snu (a zaledwie 25% snu człowieka dorosłego).

Pobudkom nocnym sprzyja również to, że pokarm kobiecy ma w nocy unikatowy skład. Jest w nim więcej melatoniny, tryptofanu i serotoniny. Kto by nie dał się skusić na taki rarytas? Jeśli matka karmi dziecko nocą, jej organizm wytwarza dużo prolaktyny, która odpowiada za podaż mleka, co gwarantuje bezpieczeństwo laktacji.

Z pobudkami nocnymi rodzice radzą sobie na różne sposoby. Niektórzy stosują trening zasypiania, próbując dostosować sen dziecka do swojego planu dnia, inni biorą dziecko do małżeńskiego łóżka, a reszta po prostu godzi się z losem i czeka, aż pociecha sama wyrośnie z nocnych pobudek.

Konsekwencje chronicznego niewyspania zna wielu młodych rodziców. Ziewają, zapominają kluczy i portfela wychodząc z domu, urywają wątek w czasie rozmowy. Moja znajoma włożyła czajnik elektryczny do szafki, zamiast wyjąć z niej kubek. Ja uparcie otwieram drzwi do mieszkania kluczykami samochodowymi.

Wydawać by się mogło, że matki-lekarki wyjątkowo dobrze poradzą sobie z niewyspaniem, wszak praca w szpitalu i nocne dyżury to solidny trening. Nic bardziej mylnego. Po pierwsze dyżurowi młodego lekarza zawsze towarzyszy adrenalina, która odsuwa senność na dalszy plan. Po drugie nawet najgorszy dyżur ma swój koniec. Wybija rozkoszna godzina, po której można opuścić szpital i znaleźć się w innej rzeczywistości, a czasem nawet zapaść w zasłużony sen!

Ups, jaki sen? Przecież w domu już czekają wyspane, gotowe do zabaw dzieci...

Barbara Iwanik
młodszy asystent na oddziale chemioterapii

Rys. Helena Kowalska

Pisząc korzystałam z książki Claude Didierjean-Jouveau Śpimy z dzieckiem, wyd. Mamania, Warszawa 2011.

GdL 12_2016