Nowości

A to numer! ;))

21 kwietnia 2013. Informacja własna

Nadciągające coraz liczniejsze rzesze zaciekawionych czytelników zaczęły być problemem dla osiedla, na którym stało redakcyjne igloo. Gdy kolejnego dnia przybyła spora grupa chętnych do poznania bliższych szczegółów, nadziała się na oddzieloną parkanem dziurę w ziemi oraz napis:

»Tu powstaje nowa siedziba „Gazety dla Lekarzy”. Za hałas i niedogodności przepraszamy. Redakcja«

– No coś takiego! – mruknął niejeden zwiedzający. A to numer!!!

wbudowie

ghostwriter

Dokąd wybiera się redaktor naczelna? ;))

21 kwietnia 2013. Informacja własna

Po zniknięciu bez śladu siedziby GdL otwarte pozostało pytanie: Co się stało z lokatorami-redaktorami? Gdzież oni? Co robią? Jakie mają plany na przyszłość? Jak poradzą sobie bez lokalu?

Krążyły różne plotki, ale lepiej ich tu nie powtarzać…

Jedno jest pewne: widziano redaktor naczelną w kawiarni zatopioną w lekturze jakichś książek i map. Specjalnie przeszkolony i zaopatrzony w odpowiedni sprzęt paparazzi zrobił fotkę odpowiednim teleobiektywem. Książką okazał się przewodnik po Florydzie! Co więcej, na mapie zakreślono kilka konkretnych miejscowości. Czyżby redaktor naczelna zamierzała wybrać się w tamte okolice???

DSC01237   DSC01241

ghostwriter

Co może wyniknąć z ocieplenia wizerunku? ;))

14 kwietnia 2013. Informacja własna

Podobno celem pokazania siedziby redakcji była tak modna teraz chęć ocieplenia wizerunku. Jednak wystarczyło kilka wiosennych podmuchów wiatru, parę cieplejszych dni, a z reprezentacyjnej rezydencji „Gazety dla Lekarzy” nie zostało nic! Ściany skruszały, a oczom przechodniów ukazało się wnętrze redakcyjnych salonów – sami możecie zobaczyć, doprawdy nic ciekawego.

igloostopione1

Po tygodniu w miejscu tak szeroko reklamowanym jako koncern prasowy było tylko trochę śniegu o wyglądzie zeszłorocznym.

igloostopione2

A w pierwszy prawdziwie wiosenny i słoneczny dzień nie było nawet tego śniegu.

Czytaj więcej: Co może wyniknąć z ocieplenia wizerunku? ;))

Jawność ponad wszystko! W domu i w zagrodzie! W gabinecie i w berecie! ;))

1 kwietnia 2013. Informacja własna

Jawność w relacjach międzyludzkich w ochronie zdrowia narasta lawinowo, a wszystko jest dokumentowane, nagrywane i utrwalane w postaci multimedialnej. Postanowiliśmy włączyć się w ten awangardowy nurt i dorzucić trochę informacji do publicznej wiadomości.

Wyposażeni w sprzęt do utrwalania dźwięku i obrazu ruszyliśmy na poszukiwania…

Udało się nam na początek ustalić adres, pod którym mieści się redakcja „Gazety dla Lekarzy”. Jak wygląda rezydencja, w której redaktor naczelna w towarzystwie sekretarza redakcji przygotowuje kolejne numery pisma? No cóż… Udało się nam ustalić, że:

igloogdl

Podobno jest to lokal własnościowy, wpisany do ksiąg wieczystych. Redakcja mieści się hm… hm… w… powiedzmy… w budynku wolno stojącym, położonym w dobrej dzielnicy, jaką jest warszawska Stara Ochota. Metraż wprawdzie nie rzuca na kolana, kuchnia jest ciemna, z ogrzewaniem trzeba uważać, no ale cóż robić… Kryzys wszystkim daje się we znaki.

Będziemy śledzić dalszy rozwój tego koncernu prasowego, poinformujemy, co z niego zostanie z nastaniem wiosny… gdy tyko słońce przygrzeje…

Waszghostwriter

Powitanie

1 kwietnia 2013

Przed rokiem stawiając nieśmiało pierwsze kroki na rynku wydawniczym przygotowywaliśmy drugi numer „Gazety dla Lekarzy”. Dla ożywienia zainteresowania wśród czytelników postanowiliśmy zamieścić primaaprilisową historię o tym, że nasz miesięcznik jest dostępny w kioskach, w powszechnej sprzedaży. Pierwszego kwietnia można sprzedać każdą informację, ale nasza wyglądała na bardzo wiarygodną. Zdobiły ją zdjęcia z półkami, stojakami i regałami na których pośród innych tytułów wylegiwała się nasza gazeta. Dyskusja wśród czytelników była ożywiona i część z nich dopytywała się „ ale czy to prawda czy tylko prima aprilis”.

Wtedy była to tylko sesja zdjęciowa dla zilustrowania pierwszo-kwietniowej informacji, ale dziś naprawdę uruchamiamy wersję on line „Gazety dla Lekarzy” z własnym adresem www oraz blogiem. Na początek.