Wybrane artykuły

Gdy alfabet nowego języka przypomina Ci chromosomy

O dr Ziucie Śmietańskiej, dr Marii Rycerowej, dr. Leonie Stachu

Do trzech razy sztuka – powiedziałam sobie i po napisaniu wspomnienia o prof. Henryku Chlebusie (http://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/889-profesor-henryk-chlebus) oraz prof. Jolancie Chodakowskiej (http://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/931-wspominajac-prof-dr-hab-n-med-jolante-chodakowska) rozpoczęłam kolejny internetowy research na temat kolegów poznanych na początku mojej drogi lekarskiej.

Czytaj więcej: Gdy alfabet nowego języka przypomina Ci chromosomy

Pierwsza polska lekarka Anna Tomaszewicz-Dobrska

Krystyna Knypl

Rok 1867 obfitował w wiele ważnych wydarzeń.
• Ustanowiono monarchię austro-węgierską.
Przez Kanał Sueski przepłynął pierwszy statek.
Joseph Lister w piśmie „The Lancet” opisał antyseptyczne właściwości fenolu, co zapoczątkowało nową erę w chirurgii.
Powstał Ku Klux Klan.
Alfred Nobel po raz pierwszy zademonstrował działanie dynamitu.
Tu dodajmy odpowiednią kontekstowo wystrzałową wiadomość: uniwersytet w Zurychu zezwolił kobietom na podejmowanie studiów wyższych na wydziale lekarskim.

Czytaj więcej: Pierwsza polska lekarka Anna Tomaszewicz-Dobrska

Okolicznościowe rozważania o ósemce

8 nieskonczonosc660

Alicja Barwicka

Największą popularnością wśród lubianych przez Polaków cyfr cieszą się piątka, szóstka i siódemka. Sympatia dla dwóch pierwszych wynika prawdopodobnie z klasyfikowania naszych szkolnych osiągnięć, natomiast siódemka była zawsze traktowana jako cyfra nieco magiczna, kojarzona z dobrobytem i radością. Pewnie dlatego pojawia się często w nazwach marketingowych i mających pozytywne zabarwienie handlowych znakach graficznych. Chociaż o każdej cyfrze można powiedzieć coś sympatycznego, a ich wizerunek wykorzystywać w nieskończonej liczbie haseł, to zwykle mamy jakąś swoją ulubioną.

Czytaj więcej: Okolicznościowe rozważania o ósemce

Co wiem o pracy mamy i taty

Hania Wójtowicz

Opis sporządziła Hania Wójtowicz, lat 8,5, której mama jest endokrynologiem, a tata anestezjologiem. Hania bardzo lubi literaturę, uwielbia pisać wypracowania oraz rysować komiksy. Jest bardzo kreatywną dziewczynką. W przyszłości chce zostać ratownikiem wodnym.

Czytaj więcej: Co wiem o pracy mamy i taty

Medyczna misja specjalna

Marta Sulkowska400

Marta Sułkowska

W realiach rosnącej popularności medycznego marketingu biznesowego pilną koniecznością staje się promocja zdrowia i medycyny oparta na rzeczywistych autorytetach. Kto powinien być odpowiedzialny za rzetelny głos w dialogu społecznym o zdrowiu? Specjaliści wskazują wyraźnie: lekarze, organizacje zawodowe i towarzystwa naukowe.

Czytaj więcej: Medyczna misja specjalna

Pierwszy automatyczny defibrylator wszczepiono 40 lat temu

Współtwórca tego sukcesu, dr Michel Mirowski, urodził się w Warszawie

Michel Mirowski400

Krystyna Knypl

Kardiolodzy z całego świata oraz pacjenci obchodzili 4 lutego 2020 roku czterdziestą rocznicę wszczepienia pierwszego automatycznego defibrylatora. Zabieg miał miejsce w Johns Hopkins Hospital w Baltimore, w Stanach Zjednoczonych, a przeprowadzili go dr Michel Mirowski i dr Morton Mower. Inspiracją do poszukiwań skutecznej metody leczenia migotania komór była nagła śmierć prof. Harry Hellera, który był mentorem dr. Michela Mirowskiego.

Czytaj więcej: Pierwszy automatyczny defibrylator wszczepiono 40 lat temu

Profesor Henryk Chlebus

prof Henryk Chlebus400

Krystyna Knypl

Pisanie wspomnień jest miłym przywilejem wieku dojrzałego, dzięki czemu jesteśmy wszyscy młodsi. Tym razem wracam do początków mojej drogi zawodowej, na której miałam zaszczyt spotkać profesora Henryka Chlebusa. Był on życzliwym i oddanym opiekunem młodych lekarzy rozpoczynających swoją karierę na ścieżkach zawodowych i naukowych.

Czytaj więcej: Profesor Henryk Chlebus

Suplementy diety

owoce400

Spokojnie, to tylko dodatek

Alicja Barwicka

Wszystko, co jemy, ma wpływ na funkcjonowanie ogromnej maszyny, jaką jest ludzki organizm. W tej niewyobrażalnie skomplikowanej strukturze, w każdej z miliardów komórek zachodzą nieustannie reakcje fizykochemiczne, których wynikiem ma być uzyskanie konkretnych, ściśle przez naturę określonych celów. Żeby nie doszło do powstania zaburzeń w przebiegu tych reakcji, a tym samym w prawidłowym funkcjonowaniu tkanek i organów, niezbędne jest zapewnienie im stałego, niczym niezakłóconego dopływu tlenu oraz substancji budulcowych (organicznych i nieorganicznych), a także usunięcie produktów przemiany materii.

Czytaj więcej: Suplementy diety

O moim ojcu Józefie Łapińskim

Zachowajmy pamięć

Krystyna Knypl

Historia, tradycja, pamięć o przeszłości – to ważne składowe naszej tożsamości, o których często zapominamy w pogoni za... no właśnie, za czym? Przejmujemy się błahymi sprawami podsuwanymi przez codzienność, a tymczasem ważne sprawy, jakimi są nasze dzieje i tożsamość, umykają z pamięci. Młode pokolenie często nie rozumie pojęć, zdarzeń jakie miały miejsce kilkadziesiąt lat temu. Szczególnie ważne jest zachowanie w naszej pamięci i przekazywanie następnym pokoleniom informacji o czasach II wojny światowej, o dramacie pokolenia naszych dziadków i rodziców. W wielu domach są dokumenty, fotografie, opisy cierpień, jakich doznawali więźniowie niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych. W moim domowym archiwum odnalazłam kilka dokumentów o moich rodzicach.

Czytaj więcej: O moim ojcu Józefie Łapińskim

Nowy rok – nowe otwarcie

Alicja Barwicka

Zwykle tak się dzieje, że u większości z nas początek roku manifestuje się przypływem pozytywnej energii, wspaniałymi pomysłami na zagospodarowanie nadchodzących 365 lub 366 dni, postanowieniami precyzyjnie spisywanymi (żeby nie zapomnieć i za rok się z nich rozliczyć) oraz aktualnymi deklaracjami dotyczącymi „przenoszenia gór”. Rzeczywistość dość szybko dochodzi do głosu i rozpoczyna się proces przewlekle postępującej modyfikacji tak mozolnie opracowanych postanowień noworocznych. Najlepszym dowodem na to, że mimo wszystko nie jest to wcale syzyfowa praca, jest fakt, że pomimo corocznych większych lub mniejszych porażek realizacyjnych, w każdym kolejnym roku powtarzamy całą tę sympatyczną procedurę, mając przecież nadzieję, że tym razem już na pewno się uda dotrzymać noworocznych postanowień.

Czytaj więcej: Nowy rok – nowe otwarcie

Nadciąga Czwarta Rewolucja Przemysłowa

DSC05295 400

Krystyna Knypl

Jeszcze nie zapomnieliśmy przemian lat 90., a tu nowa rewolucja stuka do drzwi. Stuk… stuk… Kto tam? – pytamy. To ja, Czwarta Rewolucja Przemysłowa – odpowiada postać tajemnicza, co do przyszłości się zalicza. Rewolucje już tak mają, że stukają do drzwi w zupełnie nieoczekiwanym momencie. Pamiętam, jak obudziłam się rano przed siódmą 13 grudnia 1981 roku i włączyłam radio. Ku mojemu zaskoczeniu i zdziwieniu usłyszałam hymn Polski. Matka często powtarzała, że gdy usłyszę hymn grany w okolicznościach niesugerujących, że powinien zabrzmieć, będzie to oznaczać, że jest wojna. I tak było po raz kolejny. Podniosłam słuchawkę telefonu… brak sygnału…

Czytaj więcej: Nadciąga Czwarta Rewolucja Przemysłowa

W co się ubierać w XXI wieku?

„Dress code” w medycynie, część 2

agnieszka tan 27GdL660

Agnieszka Tan

W każdej epoce młode pokolenie pragnie zmian i nabiera kompetencji do zakwestionowania status quo. Rynek pracy jest zdominowany przez młodych ludzi, nic więc dziwnego, że pracodawcy mają twardy orzech do zgryzienia, aby dostosować wieloletnie tradycje, w tym zasady „dress code” do obecnej mody. Zarówno publiczne, jak i prywatne korporacje działające w biznesie, finansach i technice odchodzą od formalnego wizerunku na rzecz coraz swobodniejszego „dress codu”. A czy lekarze są gotowi na to, by porzucić ściśle i od wielu lat określone wytyczne na rzecz nieskończonych permutacji modowych?

Czytaj więcej: W co się ubierać w XXI wieku?

Nic nie jest grozą, gdy opiszemy to wierszem i prozą

Krystyna Knypl 

Wiersz o różnicy pokoleń w medycynie dedykuję wszystkim młodszym ode mnie posiadaczkom i posiadaczom PWZ, a jest ich zdecydowana większość, statystycznie znacząca większość. Można powiedzieć, że dzieli nas statystycznie znacząca różnica, oznaczająca że należymy do dwóch różnych zbiorów – tylko tyle i nic więcej.

Czytaj więcej: Nic nie jest grozą, gdy opiszemy to wierszem i prozą

Mój Instytut Medycyny Opartej na Doświadczeniu Osobistym

IMODO

Krystyna Knypl

Gloryfikowanie Evidence Based Medicine (EBM) i deprecjonowanie doświadczenia osobistego w medycynie osiągnęło chore proporcje. Nazwa EBM, czyli Medycyna Oparta na Faktach, jest dość przewrotna, sugeruje bowiem, że istnieje jakaś inna medycyna, drugiej kategorii, oparta na fikcji. Evidence Based Medicne (EBM) jest wspierana intensywnie przed dwa mocne filary: Big Pharmę i Big Academię.

Czytaj więcej: Mój Instytut Medycyny Opartej na Doświadczeniu Osobistym

Metryczność korporacyjnej prasy lekarskiej

zmien proporcjeGdL660 

Krystyna Knypl

W 1875 roku podpisano konwencję metryczną, która ujednoliciła światowy system miar i wag. Wszystko da się zmierzyć, poczynając od tak oczywistych wielkości jak wzrost czy masa człowieka, na nieco bardziej wyrafinowanych i nie każdemu znanych parametrach zasięgu mediów kończąc. Mierzona jest liczba kliknięć, lajków, cytowań. Przeglądając naszą prasę korporacyjną, zastanowiłam się nad zróżnicowaną wielkością fotografii autorów lub ich brakiem. W następnym kroku przystąpiłam do pomiarów i analizy wyników.

Czytaj więcej: Metryczność korporacyjnej prasy lekarskiej

Kontrowersyjny biały fartuch

„Dress code”, część 1

Agnieszka Tan

Z psychologicznego punktu widzenia kreowanie wizerunku jest rodzajem autoprezentacji. Zależy nam, by sprawiać na innych dobre wrażenie i uchodzić w ich oczach za atrakcyjnych. To, jak się czujemy sami ze sobą, jest bardzo mocno związane z tym, jak odbierają nas inni ludzie. Nic więc dziwnego, że pragniemy, by ta ocena była pozytywna.
Jednak czy autoprezentacja to zawsze świadomy proces zgodny z naszymi przekonaniami?
Gdy żyje się w czasach cyberiluzji, instagramowego glamu i pompatycznych trendów modowych, „realne ja” to nieuchwytny, raczej teoretyczny byt. Wydawałoby się, że „dress code”, czyli zbiór zasad dotyczących dopasowania ubioru do okoliczności czy wykonywanego zawodu, służy przywróceniu ogólnie przyjętych norm. Pytanie, które zadaję sobie od dłuższego czasu, brzmi: czy aby na pewno „dress code” nie pozbawił nas tożsamości, zdolności decydowania o własnym „ja”?

Czytaj więcej: Kontrowersyjny biały fartuch

Co nagle, to… do lekarza!

Alicja Barwicka

Jak w każdej dziedzinie medycyny, tak i w zakresie chorób oczu schorzenia mogą mieć bardzo różny przebieg, przy czym o ile niepokój lekarza łączy się raczej z tymi przewlekłymi, biegnącymi podstępnie i tylko nieraz manifestującymi się zaostrzeniami, to nagle pojawiająca się patologia budzi zawsze co najmniej zainteresowanie, a nieraz i lęk u dotkniętej problemem osoby. Jest oczywiście sporo występujących nagle, chociaż w sumie drobnych problemów okulistycznych, które udaje się rozwiązać bez wizyty w gabinecie okulistycznym, ale bywają również nagłe incydenty groźne, bo źle rokujące, wymagające natychmiastowej pomocy fachowej. Wiele występuje naprawdę często, warto więc przyjrzeć się niektórym z nich.

Czytaj więcej: Co nagle, to… do lekarza!

AI, artificial intelligence, sztuczna inteligencja

SOPHIA i little sophiaGdL660

Beata Niedźwiedzka

Zaczęło się od marzeń. Od pragnienia bycia jak Bóg – stworzenia z materii nieożywionej istoty podobnej do nas, która będzie nas kochać i nam służyć. Takie pomysły przewijają się w różnych kulturach człowieka – od shintoizmu i judaizmu przez arabską alchemię po wczesny rozwój matematyki.

Czytaj więcej: AI, artificial intelligence, sztuczna inteligencja

Nadciśnienie tętnicze – raport o związkach osobistych z hipertensjologią

Krystyna Knypl

Raporty i nieformalne związki są teraz na czasie. Moje relacje z hipertensjologią mają charakter luźnego związku pełnego gorących uczuć, odejść i niespodziewanych powrotów… samo życie!
Współczesna hipertensjologia za matką ma internę, za ojca postęp wiedzy, a za starszą siostrę kardiologię. Matka interna nie każdemu dała szansę zostania kardiologiem, nawet gdy się o nią ubiegał, to słyszał w odpowiedzi, że jego znakomite miejsce pracy nie wymaga posiadania specjalizacji z kardiologii. Nie pozostawało nic innego, jak słuchać frazy byłem u internisty, który skierował mnie do specjalisty i czekać na lepsze czasy, które po latach nadeszły. Spójrzmy na zagadnienie w historycznej perspektywie.

Czytaj więcej: Nadciśnienie tętnicze – raport o związkach osobistych z hipertensjologią

Stymulator serca a seks

dr hab. n. med. Maciej Kempa200

Implantacja stymulatora serca lub kardiowertera-defibrylatora to dla wielu pacjentów stres i nowa sytuacja, z którą uczą się żyć. Wiele wątpliwości dotyczy codziennej aktywności, w tym życia płciowego. Czy seks może być groźny dla pacjenta z wszczepionym urządzeniem wspomagającym pracę serca? Jakie jest ryzyko, że porywy namiętności spowodują wyładowanie kardiowertera-defibrylatora? Kiedy po zabiegu można podjąć współżycie?

Na pytania odpowiada dr hab. n. med. Maciej Kempa, ekspert Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Czytaj więcej: Stymulator serca a seks

Retinopatia cukrzycowa...

...czyli oczekiwanie na przełom

Alicja Barwicka

Można nieraz odnieść wrażenie, że o cukrzycy napisano już wszystko, a ten jeden z dyżurnych medycznych tematów został już wystarczająco przeanalizowany przez wielu znakomitych specjalistów w tej dziedzinie. Ale ogromna światowa populacja zmagająca się z problemem cukrzycy wcale tak nie myśli. Ci chorzy ciągle czekają na prawdziwy przełom. Nie chcą kolejnych badań, nie chcą kolejnej modyfikacji istniejących leków, nie chcą przede wszystkim informacji, że z czasem trwania choroby pojawią się kolejne powikłania narządowe. Niezależnie od szerokości geograficznej i wiedzy dotyczącej choroby, ludzie się cukrzycy boją i chcieliby cudownego rozwiązania, które uwolniłoby ich od lęku o przyszłość swoją i swoich bliskich. Oni najlepiej wiedzą, że cukrzyca jest chorobą społeczną, bo wraz z zachorowaniem konkretnej osoby zmienia się nie tylko jej funkcjonowanie w sferze osobistej i zawodowej oraz w pełnieniu konkretnych ról społecznych, ale zmienia się też życie całej rodziny.

Czytaj więcej: Retinopatia cukrzycowa...

Czy zagraża nam wszechogarniająca głupota Internetu?

azymut GdL400

Aleksandra Zasimowicz

Każdy czytelnik „Gazety dla Lekarzy” to użytkownik Internetu. Godzinami moglibyśmy mówić o tym, jak ułatwia nam życie, jak nie sposób dzisiaj bez niego się obyć itd. Obawiam się jednak, że większość lekarzy mogła już doświadczyć mrocznych następstw Netu, chociażby w postaci pacjentów „leczących się” na forach internetowych.

Czytaj więcej: Czy zagraża nam wszechogarniająca głupota Internetu?

Czy można kupić szczęście?

skarbonka 400

Krystyna Knypl

Gdy Marilyn Monroe oznajmiła światu, że pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy – prawdopodobnie nie miała świadomości, że będą prowadzone na ten temat badania naukowe. W 2017 roku na łamach „Proceedings of National Academy of Science of United States of America” ukazał się artykuł Buying time promotes happiness (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5559044/) autorstwa Ashley V. Whillans i wsp. Pierwsza autorka jest profesorem w Harvard Business School, a głównym tematem badawczym, którym się zajmuje, jest analizowanie zależność pomiędzy czasem, pieniędzmi i szczęściem.

Czytaj więcej: Czy można kupić szczęście?

Higiena poczucia szczęścia

Wheatfield Under Thunderclouds 1890 Van Gogh Museum Amsterdam Netherlands 660

Potrząśnijcie wszystkimi swoimi mięśniami, jak pies

Tomasz Chodkowski

Uczestnicząc każdego dnia w szybko zmieniających się procesach wymagających skupienia uwagi, zaangażowania, nacechowanych wysoką odpowiedzialnością płynącą z charakteru podejmowanych decyzji i przebiegających w niezwykle trudnym otoczeniu ludzi chorych, często zapominamy o sobie. Na początku napędzani koniecznością osiągnięcia kolejnego celu z czasem obserwujemy, jak nasza motywacja powoli zmierza w stronę planu przetrwania kolejnego dnia. Chwile, które są źródłem prawdziwej radości, są coraz rzadsze. A oczekiwania otoczenia nie maleją, wręcz przeciwnie.

Czytaj więcej: Higiena poczucia szczęścia

Rzut oka na szczęście

rzut oka na szczescie1 660

Dla większości zdarzeń i spraw w naszym życiu można chociażby w przybliżeniu określić średni czas ich trwania. Wszyscy wiemy, że katar trwa 7 dni, czas rozkładu torby z tworzywa sztucznego wynosi średnio około 400 lat, puszki aluminiowej – około 200 lat, a gazety – 6 tygodni. Czas mrugnięcia okiem to 100…150 milisekund, mrugamy średnio 17 razy w ciągu minuty i 14 280 razy w ciągu dnia. Uśredniony czas trwania zarówno „rzutu oka”, jak i szczęścia należy do tych najkrótszych, więc jak już pojawi się szczęście, należy koniecznie rzucić na nie okiem, bo nie wolno tego stanu przegapić.

Czytaj więcej: Rzut oka na szczęście