Złoty Dyplom Lekarza

Jan Leon Landowski, syn dekarza, ojciec lekarzy...

... dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie

jan landowski img273660

Życie dla zwierząt

Jan Tadeusz Landowski

Warszawskie zoo to był nasz dom. Ja z trzema siostrami tam się wychowaliśmy i dorastaliśmy. Codziennie mieliśmy do czynienia ze sprawami zwierząt i ogrodu. Ojciec, Jan Leon Landowski, przepracował w nim 36 lat, z tego 21 lat na stanowisku dyrektora. Nie była to zwykła praca, lecz pasja połączona z wielką miłością do zwierząt, nadająca sens życiu. Bez Jana Landowskiego na stanowisku dyrektora Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie nie byłby taki, jaki jest dziś. Pamięć o moim ojcu nie jest powszechna, ale trwa i warto ją podtrzymywać.

Czytaj więcej: Jan Leon Landowski, syn dekarza, ojciec lekarzy...

Komentarz Redaktor Naczelnej

Krystyna Knypl

Wspomnienie o dyrektorze zoo w Warszawie dr. Janie L. Landowskim to także wspomnienie mojej młodości. Państwo Anna i Jan Landowscy prowadzili otwarty i przyjazny młodzieży studenckiej dom, w którym wielokrotnie bywałam. Podczas jednego z takich pobytów otrzymałam od pana Jana Landowskiego wykonaną przez niego fotografię żyrafy z osobistą dedykacją.

zyrafa z dedykacja660

Czytaj więcej: Komentarz Redaktor Naczelnej

Władca pieczątki

DSC07051x660

Co nas czeka?

Krystyna Knypl

Czasy, w których powrót do zdrowia był najważniejszym celem w procesie diagnostyczno-terapeutycznym, zarówno dla lekarza, jak i pacjenta, minęły bezpowrotnie.

Czytaj więcej: Władca pieczątki

Jak aplikować na europejskie salony?

Krystyna Knypl

Wygrywanie i zwyciężanie wymaga zaistnienia kilku warunków. Po pierwsze musi być możliwość gry, po drugie możliwość uczestnictwa w grze, po trzecie motywacja do grania.

Aby zagrać, trzeba zgłosić swoje uczestnictwo według określonych zasad, wypełnić różne dokumenty, rubryki, napisać życiorys, pochwalić się dyplomami, zainteresowaniami. Praca nad tymi dokumentami jest ciekawym zadaniem dla osoby urodzonej w poprzedniej epoce i przez całe życie wdrażanej do pisania głównie historii chorób i recept. Któregoś dnia okazuje się, że te umiejętności nie wystarczają i trzeba zmierzyć się na przykład z pisaniem życiorysu po nowemu.

Czytaj więcej: Jak aplikować na europejskie salony?

Moje dawne kongresy hipertensjologiczne

Krystyna Knypl

Kongresy European Society of Hypertension odbywają się co dwa lata. Miejscem obrad jest w roku nieparzystym Mediolan, naprzemiennie z innym miastem europejskim w roku parzystym. Po kongresie w 1999 r., który odbył się w Mediolanie (http://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2016/gdl_11_2016.pdf, s. 13), następny miał być w Goeteborgu. W czasie jeszcze niezbyt rozwiniętego internetu kongresy takie były miejscem zdobywania wiedzy o nowych ideach i planach środowiska naukowego.

Czytaj więcej: Moje dawne kongresy hipertensjologiczne

Moje dawne konferencje i kongresy medyczne

DSC06991660

Krystyna Knypl

Przeglądając strony internetowe polskich ośrodków kardiologicznych zauważyłam, iż zawierają stosunkowo skromne dane historyczne. Przeszłość w ujęciu autorów tych opracowań to zwykle kilkanaście lat wstecz, a dalej – po prostu czarna dziura. Oczywiście inne sposoby dokumentowania zdarzeń, skromne zasoby fotograficzne z czasów minionych utrudniają wspominanie , ale zawsze warto odświeżyć zakamarki pamięci i spróbować dotrzeć do różnych źródeł, niekiedy na co dzień zapomnianych. Spróbujmy więc!

Czytaj więcej: Moje dawne konferencje i kongresy medyczne

Lata studenckie

Krystyna Knypl

Tradycją akademii medycznych jest spotkanie absolwentów po 50 latach od dyplomu. Moja rocznica zbliża się szybkimi krokami. Jeśli się wybiorę, co będę wspominać?

Czytaj więcej: Lata studenckie

Prof. Marcin Kacprzak

plock2400

Opowieść o koledze z mojej szkoły

Alicja Barwicka

Im starsza szkoła, tym liczniejsze grono jej absolwentów. Jeśli się dobrze poszpera, to wśród wychowanków prawie każdej szkoły znajdziemy wielkie osobistości, bo w końcu każdy, a więc i ci wielcy zazwyczaj jakąś szkołę kończyli. Są także szkoły, których historia powstania jest na tyle krótka, że absolwentów albo jeszcze nie ma, albo co prawda są, ale nie mieli jeszcze szans zaistnieć w światowej polityce, nauce czy kulturze. Wszystko jednak przed nimi, muszą się tylko bardzo starać, by osiągnięcia zostały dostrzeżone, a nazwiska dla potomnych uwiecznione. Będąc absolwentką najstarszej szkoły w Polsce, a według niektórych źródeł także w Europie, mam poczucie, że moi koledzy ze szkoły to naprawdę doborowe towarzystwo.

Czytaj więcej: Prof. Marcin Kacprzak

Wspominając prof. Marcina Kacprzaka

Krystyna Knypl

Profesor Marcin Kacprzak był wspaniałym człowiekiem, wielkim lekarzem i wybitnym naukowcem. Takich ludzi nie spotyka się na co dzień. Miałam zaszczyt słyszeć o Profesorze, zanim zostałam lekarzem, ba, zanim zostałam studentką medycyny…

Czytaj więcej: Wspominając prof. Marcina Kacprzaka

Czym się kończy słuchanie Hipokratesa

Alicja Barwicka

Chociaż wydaje mi się, że studiowałam dopiero co, a tajniki okulistyki zgłębiałam zaledwie przed chwilą, prawda jest nieco bardziej skomplikowana. Studia ukończyłam 40 lat temu, czyli w okresie przedpotopowym. To były czasy, w których powtarzanie roku było bardzo źle widziane, a urlopy zdrowotne, dziekańskie i pewnie jeszcze jakieś świadczyły o podejrzanym statusie delikwenta. Dlatego większość z nas po określonym przepisami prawa sześcioletnim okresie nauki odbywała staż lekarski w zakresie podstawowych specjalności, a po jego zakończeniu zwyczajnie podejmowała pracę. Niby proste. Ale życie proste bywa bardzo rzadko. W związku z tym, żeby dokładnie wiedzieć, co jako lekarze mamy robić, składamy przysięgę.

Czytaj więcej: Czym się kończy słuchanie Hipokratesa

Alternatywny ciekawy przypadek

30gdl 3 2013400

Nieznane fakty z życia Redaktor Naczelnej ujawnia Ghost Writer

Urodzona na Podlasiu, w czasie gdy PRL stawiała pierwsze i nieśmiałe kroki. Ponieważ aparaty fotograficzne nie były wtedy masowo dostępne, zachowała się skromna dokumentacja fotograficzna z dzieciństwa oraz wczesnej młodości. Brak komputerów, telefonów komórkowych oraz internetu skierował jej zainteresowania ku bieganiu po okolicznych polach, lasach i łąkach, przetykanemu czytaniem książek. Najciekawsza była otrzymana na gwiazdkę piękna książka Dookoła świata w zielonej, twardej oprawie, ze złoconym literami. Niestety gdzieś się to piękne dzieło zapodziało i mimo iż Redaktor Naczelna ma kilka tysięcy książek, tęskni za tą jedną, jedyną z dzieciństwa. Co więcej, tęskni za obejrzeniem miejsc widzianych na fascynujących ilustracjach.

Czytaj więcej: Alternatywny ciekawy przypadek

Ja i medycyna

natropie1gdl 6 2013200

Gdy nie możesz zostać królem – zostań lekarzem (hinduskie)

Na tropie Asklepiosa*

GNglowka1100

Eugeniusz Niemiec

Na rozdrożu

Problem wyboru zawodu staje przed młodym człowiekiem zazwyczaj 1-2 lata przed maturą. W rodzinnym gronie zaczyna się wałkowanie rozmaitych możliwości, rozpatrywanych pod kątem ambicji rodziców, względów materialnych i możliwości uzyskania zatrudnienia, szczególnych uzdolnień kierunkowych, czy też tzw. powołania. Współcześnie do tych elementów dochodzi jeszcze troska o wybór rodzaju szkoły, a w dalszej perspektywie wybór miejsca ewentualnej emigracji zarobkowej. Nieliczni i stosunkowo zamożni wybierają od razu studia zagraniczne, mające im ułatwić przyszłe ustawienie się w zawodzie.

Czytaj więcej: Ja i medycyna

O dogmatach w nauce

16 kwietnia 2013 r. profesor Franz H. Messerli otrzymał za badania nad nadciśnieniem tętniczym doktorat honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, z którym jest związany od wielu lat. Podczas uroczystości wygłosił piękny wykład, którego fragment przytaczamy:

Czytaj więcej: O dogmatach w nauce

Krajowe życie naukowe

ZW Trojdena400

Krystyna Knypl

Dzięki wprowadzeniu wersji flip book* „Gazety dla Lekarzy” przejrzałam jeszcze raz większość numerów. Wniosek nasunął mi się jeden – żyję w oderwaniu od krajowego życia naukowego. Relacjonuję konferencje medyczne odbywające się w Phoenix, Brukseli czy Sydney, zapominając o krajowych korzeniach medycznych. Postanowiłam nadrobić to rażące uchybienie i pewnego czerwcowego poranka wybrałam się na konferencję prasową organizowaną w związku z XVI Warszawskimi Dniami Kardiologii Akademickiej. Cenię tę konferencję organizowaną przez prof. Grzegorza Opolskiego z zespołem. W dawnych latach uczestniczyłam w niej bardziej aktywnie, przesyłając kilkakrotnie doniesienia naukowe na towarzyszące konferencji sesje plakatowe.
Poranek był deszczowy. Wsiadłam w autobus 175, co mogło stworzyć miłe złudzenie, że jadę na lotnisko w drodze na kolejną konferencję zagraniczną. Dojechałam jednak tylko do skrzyżowania ulicy Żwirki i Wigury z Trojdena.

Czytaj więcej: Krajowe życie naukowe

Czy kobieta w „pewnym wieku” JESZCZE interesuje się...

czykobieta1660

... SEKSEM???

Krystyna Knypl

Należę do pokolenia nazywanego the baby boomers generation, które w języku polskim ma dość bezosobowe określenie powojenny wyż demograficzny. Bardziej odpowiada mi termin amerykański, który po raz pierwszy pojawił się w 1951 roku w felietonie Sylvii F. Porter opublikowanym w na łamach „New York Post”.

Czytaj więcej: Czy kobieta w „pewnym wieku” JESZCZE interesuje się...

Zmierzch południa

Krystyna Knypl

Biorę na przechowanie ludzkie lęki
Smugą cienia podążające za mną,
Niedające się oswoić ani pomniejszyć.

Zwalczam polimorficzny gen służebności,
Nienaturalnie wybujały i patologiczny,
Wyhodowany na zbyt częste okazje.

Czytaj więcej: Zmierzch południa

40 lat...

... to już pora presbyopii

Alicja Barwicka

Przyrzeczenie okulary660

My sobie pracujemy, pracujemy, pracujemy… a czas płynie… Co jakiś czas zatrzymujemy się na chwilę i stwierdzamy ze zdziwieniem, że od odebrania lekarskiego dyplomu upłynęło już dziwnie dużo czasu. Nieraz się spotykamy, gadamy, wspominamy, chwalimy sukcesami własnymi albo dzieci i dopytujemy jedni drugich, co słychać u tych, których pamiętamy, a dawno nie widzieliśmy. Nieraz słyszymy wieści, których wcale nie chcemy usłyszeć, ale na szczęście tylko nieraz, bo zwykle są to miłe kameralne spotkania, które nie tylko pozwalają na chwilę relaksu, ale dają też mnóstwo optymizmu i wiary w sens tego, co robimy.

Czytaj więcej: 40 lat...

Alumnus...

... Clarissimus

Eugeniusz Niemiec

Przed pięcioma laty, wkrótce po Wielkanocy 2007 roku, dostałem zaproszenie do wzięcia udziału w uroczystości odnowienia dyplomu fakultetu medycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego (UJ), w 50. rocznicę jego wydania.

GN alumnus1 660

Czytaj więcej: Alumnus...

Seniorzy są wśród nas

Europa starzeje się i seniorzy są integralną częścią naszego społeczeństwa. Rejestry populacyjne wykazują, że nigdy wcześniej w historii ludzkości nie żyło na świecie tak wielu ludzi w starszym wieku.

Tempo przyrostu osób w wieku powyżej 60. roku życia podwoiło się od 2007 roku. Do tego czasu tempo przyrostu wynosiło 1 mln rocznie, obecnie wzrosło do 2 mln rocznie. Malejąca liczba osób pracujących przy rosnącej liczbie otrzymujących emeryturę staje się trudnym zadaniem ekonomicznym dla wszystkich.

Czytaj więcej: Seniorzy są wśród nas

Mój dyżur lekarski podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski

Krystyna Knypl

2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II odprawiał Mszę Świętą na placu Zwycięstwa w Warszawie. Pracowałam wówczas jako lekarz zakładowy w hotelach Orbis Victoria* – Europejski – Bristol. Wydział Zdrowia wydał nam polecenie zgłoszenia się na dyżur w swoim miejscu pracy. Aby móc dotrzeć na dyżur otrzymaliśmy specjalne przepustki.

Czytaj więcej: Mój dyżur lekarski podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski

Refleksyjne i bardzo osobiste rozważania...

...o postępie w echokardiografii

Krystyna Knypl

Wprowadzenie do wspomnień

krystyna lapinska echo1mini

Z powodów genetycznych każdy poranek rozpoczynam od zakupu świeżego pieczywa. W moim rodzinnym domu każdego dnia było przynoszone takie właśnie pieczywo i nawet do głowy mi nie przychodzi, że można jeść inne. Nasza osiedlowa piekarnia jest miejscem, w którym panuje slowfoodowa atmosfera i zgodnie z jej duchem toczone są sympatyczne rozmowy towarzyskie. Żadnych scen typu Co się tak pani śpieszy, tu nie piekarnia nikt nie urządza. Kupuję w pierwszych dniach września 2013 moje ulubione bułeczki z ziarnami i jak co ranka zamieniam kilka słów z personelem.

Czytaj więcej: Refleksyjne i bardzo osobiste rozważania...