Złoty Dyplom Lekarza

Alternatywny ciekawy przypadek

30gdl 3 2013400

Nieznane fakty z życia Redaktor Naczelnej ujawnia Ghost Writer

Urodzona na Podlasiu, w czasie gdy PRL stawiała pierwsze i nieśmiałe kroki. Ponieważ aparaty fotograficzne nie były wtedy masowo dostępne, zachowała się skromna dokumentacja fotograficzna z dzieciństwa oraz wczesnej młodości. Brak komputerów, telefonów komórkowych oraz internetu skierował jej zainteresowania ku bieganiu po okolicznych polach, lasach i łąkach, przetykanemu czytaniem książek. Najciekawsza była otrzymana na gwiazdkę piękna książka Dookoła świata w zielonej, twardej oprawie, ze złoconym literami. Niestety gdzieś się to piękne dzieło zapodziało i mimo iż Redaktor Naczelna ma kilka tysięcy książek, tęskni za tą jedną, jedyną z dzieciństwa. Co więcej, tęskni za obejrzeniem miejsc widzianych na fascynujących ilustracjach.

Czytaj więcej: Alternatywny ciekawy przypadek

Ja i medycyna

natropie1gdl 6 2013200

Gdy nie możesz zostać królem – zostań lekarzem (hinduskie)

Na tropie Asklepiosa*

GNglowka1100

Eugeniusz Niemiec

Na rozdrożu

Problem wyboru zawodu staje przed młodym człowiekiem zazwyczaj 1-2 lata przed maturą. W rodzinnym gronie zaczyna się wałkowanie rozmaitych możliwości, rozpatrywanych pod kątem ambicji rodziców, względów materialnych i możliwości uzyskania zatrudnienia, szczególnych uzdolnień kierunkowych, czy też tzw. powołania. Współcześnie do tych elementów dochodzi jeszcze troska o wybór rodzaju szkoły, a w dalszej perspektywie wybór miejsca ewentualnej emigracji zarobkowej. Nieliczni i stosunkowo zamożni wybierają od razu studia zagraniczne, mające im ułatwić przyszłe ustawienie się w zawodzie.

Czytaj więcej: Ja i medycyna

O dogmatach w nauce

16 kwietnia 2013 r. profesor Franz H. Messerli otrzymał za badania nad nadciśnieniem tętniczym doktorat honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, z którym jest związany od wielu lat. Podczas uroczystości wygłosił piękny wykład, którego fragment przytaczamy:

Czytaj więcej: O dogmatach w nauce

Krajowe życie naukowe

ZW Trojdena400

Krystyna Knypl

Dzięki wprowadzeniu wersji flip book* „Gazety dla Lekarzy” przejrzałam jeszcze raz większość numerów. Wniosek nasunął mi się jeden – żyję w oderwaniu od krajowego życia naukowego. Relacjonuję konferencje medyczne odbywające się w Phoenix, Brukseli czy Sydney, zapominając o krajowych korzeniach medycznych. Postanowiłam nadrobić to rażące uchybienie i pewnego czerwcowego poranka wybrałam się na konferencję prasową organizowaną w związku z XVI Warszawskimi Dniami Kardiologii Akademickiej. Cenię tę konferencję organizowaną przez prof. Grzegorza Opolskiego z zespołem. W dawnych latach uczestniczyłam w niej bardziej aktywnie, przesyłając kilkakrotnie doniesienia naukowe na towarzyszące konferencji sesje plakatowe.
Poranek był deszczowy. Wsiadłam w autobus 175, co mogło stworzyć miłe złudzenie, że jadę na lotnisko w drodze na kolejną konferencję zagraniczną. Dojechałam jednak tylko do skrzyżowania ulicy Żwirki i Wigury z Trojdena.

Czytaj więcej: Krajowe życie naukowe

Czy kobieta w „pewnym wieku” JESZCZE interesuje się...

czykobieta1660

... SEKSEM???

Krystyna Knypl

Należę do pokolenia nazywanego The Baby Boomers Generation, które w języku polskim ma dość bezosobowe określenie powojennego wyżu demograficznego. Bardziej odpowiada mi termin amerykański, który po raz pierwszy pojawił się w 1951 roku w artykule Sywii F. Porter opublikowanym w felietonie na łamach „New York Post”.

Czytaj więcej: Czy kobieta w „pewnym wieku” JESZCZE interesuje się...

Zmierzch południa

Krystyna Knypl

Biorę na przechowanie ludzkie lęki
Smugą cienia podążające za mną,
Niedające się oswoić ani pomniejszyć.

Zwalczam polimorficzny gen służebności,
Nienaturalnie wybujały i patologiczny,
Wyhodowany na zbyt częste okazje.

Czytaj więcej: Zmierzch południa

40 lat...

... to już pora presbyopii

Alicja Barwicka

Przyrzeczenie okulary660

My sobie pracujemy, pracujemy, pracujemy… a czas płynie… Co jakiś czas zatrzymujemy się na chwilę i stwierdzamy ze zdziwieniem, że od odebrania lekarskiego dyplomu upłynęło już dziwnie dużo czasu. Nieraz się spotykamy, gadamy, wspominamy, chwalimy sukcesami własnymi albo dzieci i dopytujemy jedni drugich, co słychać u tych, których pamiętamy, a dawno nie widzieliśmy. Nieraz słyszymy wieści, których wcale nie chcemy usłyszeć, ale na szczęście tylko nieraz, bo zwykle są to miłe kameralne spotkania, które nie tylko pozwalają na chwilę relaksu, ale dają też mnóstwo optymizmu i wiary w sens tego, co robimy.

Czytaj więcej: 40 lat...

Alumnus...

... Clarissimus

Eugeniusz Niemiec

Przed pięcioma laty, wkrótce po Wielkanocy 2007 roku, dostałem zaproszenie do wzięcia udziału w uroczystości odnowienia dyplomu fakultetu medycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego (UJ), w 50. rocznicę jego wydania.

GN alumnus1 660

Czytaj więcej: Alumnus...

Seniorzy są wśród nas

Europa starzeje się i seniorzy są integralną częścią naszego społeczeństwa. Rejestry populacyjne wykazują, że nigdy wcześniej w historii ludzkości nie żyło na świecie tak wielu ludzi w starszym wieku.

Tempo przyrostu osób w wieku powyżej 60. roku życia podwoiło się od 2007 roku. Do tego czasu tempo przyrostu wynosiło 1 mln rocznie, obecnie wzrosło do 2 mln rocznie. Malejąca liczba osób pracujących przy rosnącej liczbie otrzymujących emeryturę staje się trudnym zadaniem ekonomicznym dla wszystkich.

Czytaj więcej: Seniorzy są wśród nas

Mój dyżur lekarski podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski

Krystyna Knypl

2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II odprawiał Mszę Świętą na placu Zwycięstwa w Warszawie. Pracowałam wówczas jako lekarz zakładowy w hotelach Orbis Victoria* – Europejski – Bristol. Wydział Zdrowia wydał nam polecenie zgłoszenia się na dyżur w swoim miejscu pracy. Aby móc dotrzeć na dyżur otrzymaliśmy specjalne przepustki.

Czytaj więcej: Mój dyżur lekarski podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski

Refleksyjne i bardzo osobiste rozważania...

...o postępie w echokardiografii

Krystyna Knypl

Wprowadzenie do wspomnień

krystyna lapinska echo1mini

Z powodów genetycznych każdy poranek rozpoczynam od zakupu świeżego pieczywa. W moim rodzinnym domu każdego dnia było przynoszone takie właśnie pieczywo i nawet do głowy mi nie przychodzi, że można jeść inne. Nasza osiedlowa piekarnia jest miejscem, w którym panuje slowfoodowa atmosfera i zgodnie z jej duchem toczone są sympatyczne rozmowy towarzyskie. Żadnych scen typu Co się tak pani śpieszy, tu nie piekarnia nikt nie urządza. Kupuję w pierwszych dniach września 2013 moje ulubione bułeczki z ziarnami i jak co ranka zamieniam kilka słów z personelem.

Czytaj więcej: Refleksyjne i bardzo osobiste rozważania...