Konferencja "Innovation in Healthcare. From Research to Market. SME's in Focus, in Brussels on 20-21 May 2010, cz. 3

Poprzedni odcinek https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/2110-akredytacja-dziennikarska-w-brukseli-na-konferencji-societal-impact-of-pain

Krystyna Knypl

aa

Dziennikarz uczestniczący w konferencji w centrum kongresowym Square

aa

Moja badge'a

aa

Mieszkałam w Best Western PremieR Hotel

Pisane na gorąco:
Śniadanie podają na poziomie -1, jest to zwykły posiłek hotelowy, bez jakichś rewelacji co do smaku czy wystroju wnętrza, jak np. w Paryżu, gdzie obicia foteli i rąbek na talerzu były w tym samym seledynowym odcieniu.
A więc kawa – nawet smaczna, cappuccino, wędliny – słone lub włókniste (szynka parmeńska), ser żółty, pieczywo takie dmuchane, croissanty – nawet smaczne. W sokach pływały truskawki. Po przygodzie kolegi, który dostał obrzęku Quinckego po truskawkach, postanowiłam ich unikać.
 
aa
 
Miejsce obrad Square

Square - Centrum Kongresowe w Brukseli mieści się w dawnym Pałacu Kongresowym, który został zaprojektowany przez Julesa Ghoberta i Maurice'a Hoyoux i zbudowany w 1958 roku na potrzeby Targów Światowych. Zarządzany w tym czasie przez Narodowe Służby Kongresowe, Pałac Kongresowy składał się z kilku podziemnych pomieszczeń, w tym audytoriów na 1200 i 300 miejsc, a także z rudymentarnych przestrzeni wystawowych[2].

Chociaż zmodernizowany zarówno technologicznie, jak i estetycznie w 1978 roku, infrastruktura Pałacu starzała się przez lata 80. i 90. Trudności finansowe, wraz z odkryciem azbestu, doprowadziły do zamknięcia Pałacu w 2003 roku.

Pod koniec 2004 roku zarządzanie centrum zostało przekazane nowo utworzonej spółce Palais des Congrès plc. Do lipca 2005 roku opracowano i zatwierdzono plany biznesowe i remontowe spółki oraz uruchomiono fundusze. W ciągu dwóch i pół roku Pałac został gruntownie odnowiony i rozbudowany. Palais des Congrès plc sfinalizował umowę o zarządzaniu SQUARE z grupą GL events.

Square - Brussels Meeting Centre otworzyło swoje podwoje 20 września 2009 roku o godzinie 20:09 imprezą dla publiczności - czytamy w Wikipedii ( https://en.wikipedia.org/wiki/Square_%E2%80%93_Brussels_Meeting_Centre)

 Brak opisu.

 
Miejsce obrad w odległości 15 minut od hotelu. W registration desk była niejaka Charlotta, z którą wcześniej korespondowałam oraz Alenka, też znana mi z kontaktów e-mailowych. Zapytały mnie, czy przyjdę na dinner – odrzekłam, że mam dużo pracy i niestety nie będę mogła w nim uczestniczyć. Dobrze przewidziałam, bo moje nogi wymagają położenia ich na lampie, a obiad zacznie się za 0,5 godziny i pewnie potrwa do 23.00. Trzeba dbać o formę.
Po odebraniu badge’y poszłam na kawę powitalną i poprosiłam Alenkę, aby poznała mnie z polskimi koleżankami. Zapytałam ich, czy takie wyjazdy to częste zjawisko czy normalna praca, kara czy nagroda w ich instytucjach. Więc jeżdżą raczej rzadko, 1 lub 2 razy w roku, są różne perturbacje z pracodawcami, bo niby je wysyłają, ale żądają pisania podań o zgodę. One chcą dostawać diety, skoro to służbowy wyjazd, na jakieś wydatki typu bilet z lotniska. Narzekały na niskie zarobki, ja powiedziałam oględnie, że emerytury starcza na świadczenia, a na resztę trzeba zarobić.
Wykłady były takie sobie, ciągle mówili SME, pytam co to za żargon – a to skrót od ang. małe i średnie przedsiębiorstwa – jest to specjalna unijna definicja, m.in. do 250 osób i granica obrotów czy dochodów, nie zapamiętałam jak wysoka. Po wykładach był lunch – taki typowy z różnymi daniami typu misz-masz plus jako ekstrawagancja dawno na bankietach niewidziana wino białe i czerwone.
 
Po obiedzie pojechaliśmy do Leuven autokarem, ale dokładnie to trzeba powiedzieć – w krzaki położone 0,5 godziny drogi od Brukseli, w których to krzakach stoi sobie fabryka produkująca sztuczne vel naturalne chrząstki – w sumie nie zrozumiałam, czy to są sztuczne produkty czy naturalne – może rozmnażają się naturalnie? Kuracja tą metodą zniszczonej chrząstki kosztuje 20 tysięcy euro.
 
aa
 
Z wizytą w Leuven w fabryce wytwarzającej chrząstki
 
Droga powrotne trwała dłużej, bo w obrębie Brukseli korki są praktycznie na wszystkich głównych ulicach – zatkane są na 100%. Dojechaliśmy do miejsca obrad około 18.00. Nieopodal jest muzeum instrumentów dawnych. W programie była wycieczka z przewodnikiem, a potem networking drink (to jeszcze inna nowomowa biznesowa, podobna do smart casual – zawsze człowiek złapie jakieś modne określenie na takim wyjeździe). Wykręciłam się z tych aktywności na hasło muszę pisać, co każdy przyjął ze zrozumieniem, a tak naprawdę to byłam zmęczona i nie przepadam za tym ble-ble. Sympatyczni ludzie ogólnie, ale żebym na obolałych nogach od całodziennego siedzenia na konferencji i z plecakiem 7 kg chciała jeszcze ich słuchać, to nie mogę powiedzieć.
 Ponieważ na konferencji zdobyłam hasło dostępu do internetu za free w centrum kongresowym, więc poszłam jeszcze raz do tego centrum, żeby tam poczytać co w kraju. A tak à propos tutejszego dostępu do internetu – to po prostu wieś tańczy i śpiewa! W centrum dla prasy raptem cztery stanowiska komputerowe z modelami przedpotopowymi.
W pierwszej chwili chciałam zajrzeć do poczty z komputera ogólnego, ale padłam na poszukiwaniu kropki na klawiaturze belgijskiej, bo oczywiście jakiś dewiant kropkę umieścił w innym miejscu niż na naszej! Zanim ją znalazłam bez okularów, to już trzeba było iść na obrady ;)).
Na obradach były stoły z gniazdkami i tam na kartkach leżących obok było napisane hasło dostępowe, ale ciekawostka: jest ono ważne do jutra do 22.00 – żeby ktoś, kto zostanie jeden dzień dłużej, nie mógł korzystać z unijnego internetu.
Internet w siedzibie UE na kartki! Normalna komuna, tylko w unijnym wydaniu!
W kawiarniach nie widać ludzi surfujących tak jak u nas, tylko piją piwo – podobnie jak w Paryżu, tylko tam więcej ludzi pali papierosy.
Po powrocie zdrzemnęłam się do 23.30. Po obudzeniu się stwierdziłam, że jest dobra pora na nocne łowy fotograficzne. Życie towarzyskie na ulicach w pełni, mieszkam blisko Grand Place, więc wyszłam i trochę popstrykałam.
 
aa
 
Grand Place nocą
 
Teraz jest 1.15, gdy piszę – jeszcze trochę się spakuję i to będzie na dziś koniec. Rano spróbuję nadać tę korespondencję z centrum kongresowego, w którym jest dostęp do internetu. Mamy wyjazd autokaru o 10.00 i jedziemy na rondo Schumana do tego dużego budynku z tysiącem okien na spotkanie z unijnymi ważniakami. Musimy się wymeldować przed wyjazdem, wracamy autokarem do centrum, więc walizkę zostawię w hotelu i na lotnisko pojadę pociągiem, bo do Gare Brussels Centraal jest blisko. No i przejazd pociągiem trwa około 20 minut, a wszystkie inne środki grzęzną w korkach po południu. Mam samolot o 19.15.
Bruksela, 21 maja 2010 - live transmission ;)
To jest live sprawozdanie z gmachu Komisji Europejskiej, ale nie do końca live, bo europejskie urzędasy limitują dostęp do internetu i trzeba mieć hasło dostępowe, którego dziennikarzom nie dano – bo jeszcze coś napiszą ;)).
W końcu jest nas 17 osób, czyli 5 osób nie dojechało.
Facet  nawija w english – a ja siedzę pod ścianą (na propozycję zajęcia miejsca za stołem odpowiedziałam, że jestem dalekowidzem ;)). Nikt więc nie zagląda mi w komputer.
Wyjechaliśmy z hotelu o 10.00 dwoma busami. W budynku, tym dużym oczywiście, kontrola security, ale nie taka napalona jak na lotniskach. Kazali wyjąć tylko laptop i komórkę, ale już aparat foto nie i kable też zostawili w spokoju. Potem szliśmy długimi korytarzami, a teraz siedzimy w jakiejś salce, a Mr X nawija o tym, jaka prasa kontaktuje się z nimi.
Mr X mówi, że oferują stories do wykorzystania, czyli wiedzą, co powinno być napisane, tylko nie piszą sami – stara bajka jak z pacjentami. ;))
 
Wiedzieć i potrafić – odwieczny ból głowy.
aa
 
Zebranie Uniwersytetu Trzeciego Wieku - muszę zapisać się ;)
 
aa
 
O czym donosi wasz reporter, wersja unformal, a może raczej modna z uwagi chustę na głowie kupioną w Brukseli z powodu zimnicy
Krystyna Knypl
GdL 11/2022
 
p.s. Na lotnisku w Brukseli, w damskim WC można było zetknąć się z napisem Lady P. Urinor
 
aa
 
Na lotnisku w Brukseli - urinoir albo kobieta wyzwolona może sikać na stojąco w ramach równouprawnienia w EU
 
aa
 
Dialogi na cztery nogi: - Będę sikać, jak mi się spodoba. - Co mówisz? Nie słyszę!
 
W dalszych latach zrezygnowano z tej instalacji.
 
 
Krystyna Knypl
GdL 11/2022