Przyrzeczenie Lekarskie złożyłam 55 lat temu :)

Krystyna Knypl

W dniu 6 maja  1968 roku złożyłam Przyrzeczenie Lekarskie na ręce prof. Zdzisława Łapińskiego, który był dziekanem Wydział Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie oraz otrzymałam dyplom lekarza. Uroczystość miała miejsce w Klubie Medyka, przy ul Oczki 1A w Warszawie.

Klub Medyka (biały budynek) w głębi, po prawej stronie

Literacki opis przebiegu tej uroczystość (http://modnediagnozy.blogspot.com/2018/01/6-odbior-dyplomu-lekarza-wersja.html) pochodzi z mojej powieści "Maść tygrysia 3.0". Jej pierwsze wydanie miało tytuł "Maść tygrysia czyli powołanie do medycyny", drugie wydanie "Życie po byciu lekarzem, a trzecie "Maść tygrysia 3.0.". Początkowo martwiłam się tą potrzebą zmiany tytułów, ale gdy przeczytałam, że Lew Tołstoj przepisywał "Wojnę i pokój" 7 razy, a w dodatku gęsim piórem (!) przestałam się martwić. Drugi człon tytułu z pierwszego wydania pochodzi  pewnego powiedzenia mojego pacjenta "Pani jest jak maść tygrysia, pomaga na wszystko". 

Moją pierwszą powieść wydałam pod pseudonimem Krystyna Hal - Hublewska

Konstrukcja pseudonimu: imię moje, Hal skrót od imienia mojej Matki Haliny, Hublewska - jej panieńskie nazwisko.

"Belo Horizonte" wydałam pod pseudonimem oraz imieniem i nazwiskiem

Okładki moich niektórych książek

Link do moich artykułów i newsów  do 2021 roku

https://gdl.kylos.pl/wp/?page_id=31175

Link do moich 76 wierszy

https://gdl.kylos.pl/wp/?page_id=13202

 Oto fragment opisujący odbiór dyplomów:

Matylda powróciła do Sarmawy z krótkiego wyjazdu na południe kraju i szykowała się do uroczystości odbioru dyplomu lekarza, którą wyznaczono na 6 maja. Nowa rzeczywistość polityczna ogarniająca Sarmalandzką Republikę Ludową docierała do niej we fragmentach i mgle. Miała ważniejsze zmartwienia na głowie. Będę leczyć ludzi?! Jak to się właściwie robi??? – zapytywała samą siebie, bo przecież nie mogła nikomu innemu zadawać takich pytań. – Muszę koniecznie dowiedzieć się, jak to się robi, tylko od kogo??? Niby na wykładach profesorowie mówili, że naparstnicę daje się w niewydolności krążenia – ale kiedy? komu? jak długo???

Klub Medyka w Warszawie, ul. Oczki 1 a, w którym 6 maja 1968 roku odbyła się uroczystość składania Przyrzeczenia Lekarskiego oraz wręczenia dyplomów
 
Odpowiedzi na tak szczegółowe pytania niestety nie padały na wykładach ani nie było ich w książkach. Wiedziała tylko jedno – aby leczyć, musi odebrać dyplom lekarza i na tym postanowiła chwilowo się skupić. Rozwiązanie innych egzystencjalnych i intelektualnych dylematów musiało poczekać na swój odpowiedni czas. Odbierających dyplom lekarza było trochę ponad setkę. Część stanowili maruderzy z poprzedniego sezonu, część przodownicy pracy z trwającego roku akademickiego.
Dziekan będący jednocześnie chirurgiem nie lubił tracić czasu na aktywności niezakończone opisem przeprowadzonego zabiegu, dlatego odbiór dyplomów zawsze wyznaczał na środę, tradycyjny dzień nieoperacyjny. Zejdzie mi pewnie ze dwie godziny na tych uściskach i uśmiechach – pomyślał, wysiadając z taksówki przy Klubie Medyka. Dzień dobry panie dziekanie, dzień dobry panie dziekanie – szemrały szeregi elegancko wystrojonych, świeżo upieczonych absolwentów Wydziału Lekarskiego. Rodziców, ciotek i rodzeństwa nie było wiele w gronie oczekujących na uroczystość. W końcu to środek dnia! Wszyscy budowali lepszą przyszłość Sarmalandzkiej Republiki Ludowej. Poza tym burżuazyjne zwyczaje bywania rodzin absolwentów na odbieraniu dyplomów ukończenia wyższej uczelni nie były w modzie.Tuż przed jedenastą wszyscy przeszli do sali balowej i zasiedli po obu jej stronach, zostawiając wolny pas pośrodku, aby dostojna profesura mogła bez przeszkód przejść do sceny.
 
 Moje Przyrzeczenie Lekarskie (Łapińska - nazwisko panieńskie)
 
Pochód otwierał dziekan profesor Zbigniew Przekora, za nim podążało dwóch prodziekanów i pan Jan, szef dziekańskiego sekretariatu z dyplomami ułożonymi w dwóch rzędach na tacy przykrytej zielonym suknem. Dostojna profesura wkroczyła na scenę i zasiadła w fotelach. Próżni strojnisie poprawili akademickie sukienki i ładnie ułożyli fałdy. Dziekan Przekora skinął na pana Jana, który z kolei dał znak dyrygentce chóru akademickiego. Pani Emilia uniosła ręce ku górze i z impetem wprawiła je w ruch. Odśpiewano po łacinie okolicznościową pieśń akademicką i przystąpiono do słownej części ceremonii. Dziekan wygłosił przemówienie, które jak zwykle na taką okazję miał przygotowane, będące swobodnym streszczeniem przyrzeczenia lekarskiego. W ostatniej chwili zdecydował się dodać coś osobistego.
 

 

klub medykow300

Prof. Zdzisław Łapiński

KlubMedykaoczkistare660

Prof. Zdzisław Łapiński, na ręce którego 6 maja 1968 roku, złożyłam Przyrzeczenie Lekarskie

(rys. Katarzyna Kowalska)

Jesteście ostatnią grupą absolwentów, której wręczam dyplomy. Od nowego roku akademickiego przechodzę na emeryturę. Właśnie uświadomiłem sobie, że wy przejdziecie na emeryturę już w dwudziestym pierwszym wieku. Co za perspektywa! Tyle lat pięknej pracy przed wami! Ale jeszcze nie jesteście lekarzami, dopóki nie złożycie przyrzeczenia. Proszę wszystkich o powstanie, a absolwentów odbierających dziś dyplomy o podniesienie prawej ręki ku górze i powtarzanie za mną:
– Przyjmując z czcią i głęboką wdzięcznością nadany mi stopień lekarza... – absolwenci z nieco ściśniętymi wzruszeniem gardłami powtórzyli pierwsze zdanie za dziekanem. Potem drugie, trzecie, kolejne...

– Przysięgamy to uroczyście! – tonacja była w tym momencie już zupełnie dźwięczna.
– Teraz, skoro jesteście już pełnoprawnymi lekarzami, przystępujemy do wręczenia dyplomów.
Wywołani po nazwisku wchodzili schodkami na podwyższenie. Dziekan wręczał dyplom i podawał do uściśnięcia dłoń ubraną w rękawiczkę.
Matylda Przekora – dziekan jakby nieco głośniej wymówił nazwisko i dodał, objaśniając zgromadzonym: – Z Matyldą już wiemy, że nie jesteśmy spokrewnieni, ustaliliśmy to, gdy zdawała u mnie egzamin z chirurgii. Ale państwo jeszcze tego nie wiedzą. Ale ponieważ i tak nikt w to nie uwierzy, skazani jesteśmy na wzajemne popieranie się. Matyldo, gratuluję dyplomu. Mam nadzieję, że zostaniesz na uczelni.
– Tak jest panie dziekanie – wymamrotała Matylda półprzytomna z wrażenia, że publicznie zostało skomentowane jej nazwisko, jednobrzmiące z nazwiskiem dziekana Przekory. Odebrała podany dyplom i uścisnęła dziekańską dłoń przyobleczoną w czarną rękawiczkę. Nie była przyjemna w dotyku. Materiał rękawiczki był chropawy, gryzący, sztuczny.

Trzymając dyplom, całą uwagę skupiła na tym, aby bez upadku zejść z chybotliwych schodków dostawionych do sceny. Uff, udało się! Usiadła obok koleżanki z grupy studenckiej i zajęła się oglądaniem dyplomu. Był taki sobie. Granatowe płótno lichej jakości, wytłoczony napis w kolorze złotym wydawał się jakiś obcy i jakby jej niedotyczący.
- Jestem lekarzem, jestem lekarzem, jestem lekarzem – powtórzyła sobie kilkakrotnie, aby w końcu w to uwierzyć. Muszę iść do pracy, muszę iść do pracy, muszę iść do pracy – pomyślała.

Uroczystość dobiegła końca. Zgromadzeni niespiesznie opuszczali salę balową Klubu Medyka. Matylda schodziła po wyślizganych schodach z pierwszego piętra, oszołomiona perspektywą udania się do pracy.

Boże, czy to znaczy, że już nigdy nie będę miała wakacji? Nigdy nie wyjadę na wakacje? – chciało się jej płakać, wyć, uciec na koniec świata. Przyspieszyła kroku, by czym prędzej wyjść na świeże powietrze. Nagle wyrżnęła czołem w ramę otwartego okna, wystającego na schody między salą balową a holem. Pogrążona w rozpaczy z powodu nieodwracalnej utraty wakacji mogłaby zderzyć się nawet ze statkiem. Też by go nie zauważyła. Nawet nie poczuła uderzenia, cała zatopiona w egzystencjalnym bólu braku wakacji, braku wakacji, braku wakacji.

Zloty dyplom lekarza 2

Na 50 rocznicę otrzymania dyplomu lekarza napisałam książkę "Złoty Dyplom Lekarza" ( jest ona dostępna jest w całości pod linkiem https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/ksiazki/Krystyna%20Knypl%20Zloty%20dyplom%20lekarza-WWW.pdf

Mój dorobek w medycynie to specjalizacja z chorób wewnętrznych, specjalizacja z hipertensjologii, tytuł doktora nauk medycznych (doktorat z kardiologii / echokardiografii, więcej (https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/medycyna-oparta-na-wspomnieniach/1128-krystyna-knypl-cardiology-achievements-and-activities).

Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego od 1977 r. oraz Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Krystyna Knypl legitymacja PTK

Posiadam tytuł specjalisty Europejskiego Towarzystwa Nadciśnieniowego.

Dyplom specjalisty European Society of Hypertension

krystyna knypl notable achievementmini

Zostałam wyróżniona dyplomem uznania przez World League of Hypertension za promocję diety z ograniczeniem jonu sodowego na poziomie krajowym.

Od 2000 roku wykonuję także zawód dziennikarza medycznego, moją drogę opisałam w książce "Kaczka dziennikarska", która dostępna jest w całości pod linkiem

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2020/KACZKA%20dziennikarska.pdf

Link do napisanych przez mnie książek https://gdl.kylos.pl/wp/?page_id=31926

Przejrzałam literaturę pod kontem drugiej kariery lekarzy w literaturze, więcej pod linkiem

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1618-druga-kariera-slynnych-absolwentow-wydzialow-lekarskich-arthur-conan-doyle  

Na ścieżce tej spotykamy tak znakomite nazwiska jak Arthur Conan Doyle, Tadeusz Boy - Żeleński, Michaił Bułhakow, Antoni Czechow.

Współpracuję z wysokonakładową prasą kolorową, której wydawcy na początku współpracy poprosili mnie o dostarczenie fotografii z czymś białym wokół szyi, ale nie w fartuchy lekarskim. :Piękny makijaż nie jest dziełem moich rąk, lecz wykonali go utalentowany grafik komputerowy wydawcy.

Od 2012 r. jestem redaktor naczelną & wydawcą "Gazety dla Lekarzy" (GdL), pisma non profit (bez reklam), które tworzą lekarze oraz ich rodziny. Cały dorobek GdL, w pdf. https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php oraz na stronie www https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane

Od 2016 r. jestem felietonistką amerykańskiego / globalnego portalu dla lekarzy Sermo (www.sermo.com), ;piszę co tydzień felietony jako Sermo community columnist.

Ageing twitter 2

Mój felieton "Is a woman of a certain age still interested in sex?" został opublikowany na portalu WHO / ONZ, który jest poświęcony zdrowemu starzeniu się.

https://www.decadeofhealthyageing.org/find-knowledge/voices/feature-stories/detail/is-a-woman-of-a-certain-age-still-interested-in-sex

Zawód dziennikarza to nie tylko pisanie, ale także bywanie na konferencjach prasowych, naukowych. W mojej dziennikarskiej pracy miałam zaszczyt otrzymywać akredytacje prasowe on site na konferencjach organizowanych przez American College of Cardiology, American Heart Association, Interamerican Society of Hypertension, European Society of Cardiology, European Society of Hypertension, Komisję Europejską.

DSC07985 x660

Kongres American Society of Clinical Oncology,Chicago

aa2

Kongres American College of Cardiology, Orlando

Należę do Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (od 1977), European Society of Cardiology (od 1977), należałam do Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego (1988–2013), European Society of Hypertension (2008–2013), Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (2004 - 2023), International Federation of Journalists (2004–2008).

Nigdy nie należałam do żadnej partii politycznej.

Uczestniczę w konferencji na temat donacji i transplantacji narządów w Berlaymont Building (siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli)

Moje akredytacje on line to między innymi World Economic Forum, European Medicine Agency, Reuters Next. Link do wszystkich akredytacji https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1394-moje-akredytacje-dziennikarskie-na-osi-czasu

KK wczoraj i dzis660

Plany na przyszłość mam zmienne: od podróży dookoła świata, po posiadanie salonu literackiego w Paryżu, przy Champs - Élysées oczywiście ;)

Trzymajcie za mnie kciuki, aby przynajmniej jeden z elementów się udało zrealizować!

Krystyna Knypl

GdL 5 / 2023