Nowości

The Fundamental Rights Forum 2021 w Wiedniu

Konferencja Fundamental Right Forum 2021 odbywać się  będzie w dniach 11-12 października 2021. Konferencja ma formułę hybrydową. Uczestnicy konferencji w Wiedniu po przybyciu na miejsce muszą przedstawić jeden z dokumentów, który pozwoli na uczestnictwo w obradach: dowód szczepienia, dowód przebytej infekcji/wyleczenia, zaświadczenie lekarskie nie starsze niż 6 miesięcy, pozytywny wynik testu na przeciwciała nie starszy niż 3 miesiące, negatywny wynik testu PCR (ważność: 48 godzin). Maski FFP2 są obowiązkowe we wszystkich środkach transportu publicznego, a także podczas  Forum. Maski FFP2 będą  dostępne przy wejściu na teren Forum. Konferencja odbywać się będzie w Wiedeńskim Ratuszu

Ratusz w Wiedniu

Źródło ilustracji

https://en.wikipedia.org/wiki/Vienna_City_Hall#/media/File:Wiener-Rathaus_J.Stauda.jpg

Źródło:

https://hybrid.fundamentalrightsforum.eu/page-3871

https://prod5.assets-cdn.io/event/6872/assets/8366292059-a9a24f11d7.pdf

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1369-gdl-otrzymala-akredytacje-na-the-fundamental-rights-forum-2021

Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

Zaskakujące tajemnice koronawirusów

Krystyna Knypl

Badania opublikowane w ciągu ostatnich kilku miesięcy sugerują, że SARS-CoV-2 - lub bardzo podobny jego przodek - atakował niektóre zwierzęta od dziesięcioleci. Według pracy opublikowanej online w marcu 2021 zatytułowanej „Evolutionary origins of the SARS-CoV-2 sarbecovirus lineage responsible for the COVID-19 pandemic” autorstwa M.F. Boni i wsp. (https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2020.03.30.015008v1

koronawirus powodujący SARS-CoV-2 oddzielił się ponad 140 lat temu od blisko spokrewnionej linii występującej obecnie u łuskowców

Następnie, gdzieś w ciągu ostatnich 40 -70 lat, przodkowie SARS-CoV-2 oddzielili się od wersji dla nietoperzy, która następnie utraciła skuteczną domenę wiążącą receptory, która była obecna u jej przodków.

Koronawirus  rozwinął cały szereg przystosowań, które czynią go znacznie bardziej zabójczym niż inne koronawirusy, z którymi ludzkość zetknęła się do tej pory. W przeciwieństwie do bliskich krewnych, SARS-CoV-2 może z łatwością atakować ludzkie komórki w wielu miejscach, przy czym głównym celem są płuca i gardło. Po wniknięciu do organizmu wirus wykorzystuje różnorodny arsenał ataku.

Spośród wirusów, które atakują ludzi, koronawirusy są stosunkowo duże. Przy średnicy 125 nanometrów są one również stosunkowo duże jak na wirusy, które do replikacji wykorzystują RNA, czyli grupę, która odpowiada za większość nowo pojawiających się chorób. Ale koronawirusy wyróżniają się przede wszystkim swoimi genomami. Posiadając 29 903 zasad genetycznych, koronawirusy mają największe genomy spośród wszystkich wirusów RNA (https://uni.wroc.pl/koronawirus-sars-cov-2-biologia-wykrywanie-i-zwalczanie/ )

Ich genomy są ponad trzykrotnie większe niż genomy HIV i WZW C oraz ponad dwukrotnie większe niż genomy grypy.

Koronawirusy są również jednymi z niewielu wirusów RNA posiadających mechanizm korekty genomu, który powstrzymuje wirusa przed gromadzeniem mutacji, które mogłyby go osłabić.

Ta zdolność może być powodem, dla którego powszechne leki przeciwwirusowe, takie jak rybawiryna, które mogą zabijać wirusy takie jak zapalenie wątroby typu C, nie działają na SARS-CoV-2.

Wirus grypy mutuje do trzech razy częściej niż koronawirusy, co pozwala mu szybko ewoluować i być odpornym na szczepionki. Koronawirusy mają jednak  swoją specjalną sztuczkę, która nadaje im zabójczą dynamikę: często rekombinują, wymieniając fragmenty swojego RNA z innymi koronawirusami. Zazwyczaj jest to  wymiana podobnych części między podobnymi wirusami. Ale kiedy dwa znacząco różniące się koronawirusy znajdą się w tej samej komórce, rekombinacja może prowadzić do powstania groźnych wersji, które zarażają nowe typy komórek i przenoszą się na inne gatunki.

Rekombinacja zdarza się często u nietoperzy, które są nosicielami 61 wirusów, które mogą także zakażać ludzi. Niektóre gatunki nietoperz mają ich aż 121 wirusów. W większości przypadków wirusy nie szkodzą nietoperzom i istnieje kilka teorii na temat tego, dlaczego układ odpornościowy nietoperzy radzi sobie z tymi najeźdźcami. Opublikowana w lutym praca dowodzi, że komórki nietoperzy zainfekowane wirusami szybko uwalniają sygnał, który sprawia, że są one w stanie gościć wirusa bez zabijania go.

Data narodzin pierwszego koronawirusa nie jest dokładnie znana. Szacuje się, że  mogły one pwostać od 10 000 lat temu do 300 milionów lat temu.

Naukowcy znają obecnie dziesiątki szczepów , z których siedem zakaża ludzi. Spośród czterech, które wywołują przeziębienia, dwa (OC43 i HKU1) pochodzą od gryzoni, a dwa pozostałe (229E i NL63) od nietoperzy. Trzy, które wywołują poważne choroby - SARS-CoV (przyczyna SARS), MERS-CoV - zespół oddechowy Bliskiego Wschodu i SARS-CoV-2 - wszystkie pochodzą od nietoperzy. Naukowcy uważają jednak, że zazwyczaj istnieje pośrednik - zwierzę zarażone przez nietoperze, które przenosi wirusa na ludzi. W przypadku SARS uważa się, że pośrednikiem są koty cywetowe, które są sprzedawane na targach żywych zwierząt w Chinach.

Pochodzenie SARS-CoV-2 jest nadal kwestią otwartą. Wirus ten ma 96% swojego materiału genetycznego identyczny z wirusem znalezionym u nietoperza w jaskini w Yunnan w Chinach.

Opublikowane w marcu 2020 doniesienie „Virological assessment of hospitalized patients with COVID-2019”

https://www.nature.com/articles/s41586-020-2196-x

przez R. Wölfel i wsp. informuje o mutacji SARS-CoV-2, która atakuje głównie gardło, rzadko kiedy dolne drogi oddechowe. Odmiana ta daje w związku z tym lżejszy przebieg kliniczny.

Źródło:

Profile of a killer: the complex biology powering the coronavirus pandemic D.Cyranoski

https://www.nature.com/articles/d41586-020-01315-7

Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

GdL otrzymała akredytację na the Fundamental Rights Forum 2021

The Fundamental Rights Forum 2021 jest platformą dialogu o najbardziej istotnych wyzwaniach w zakresie praw człowieka, przed którymi stoi dziś Europa. Zbierając różnorodne głosy Forum łączy myślicieli, twórców i wykonawców w prostym celu: budowania wizji nadziei!

Forum Praw Podstawowych 2021 jest wydarzeniem hybrydowym, z główną sceną w Wiedniu i scenami towarzyszącymi w Strasburgu, Genewie, Warszawie, Lublanie i Oslo - czytamy na stronie https://hybrid.fundamentalrightsforum.eu/page-3871

GdL otrzymała akredytację prasową na tej bardzo ważnej konferencji, dzięki której będziemy relacjonować przebieg obrad.

Forum Wiedeń 2021

Organizatorem jest European Union Agency for Fundamental Rights.

Krystyna Knypl

redaktor naczelna & wydawca

GdL 10 / 2021

Akcja ONZ Dekada Zdrowego Starzenia się

 Dekada ONZ na rzecz Zdrowego Starzenia się jest globalną współpracą, która łączy różne sektory i interesariuszy, w tym rządy, społeczeństwo obywatelskie, organizacje międzynarodowe, specjalistów, instytucje akademickie, media i sektor prywatny, w celu poprawy życia osób starszych, ich rodzin i społeczności.

Aktywnie wspierając tę akcję redaktor naczelna GdL Krystyna Knypl napisała felieton, który jest dostępny pod linkiem

https://www.decadeofhealthyageing.org/find-knowledge/voices/feature-stories/detail/is-a-woman-of-a-certain-age-still-interested-in-sex?fbclid=IwAR1JrmDMh5Kb5F5MvRTVX75hC_0Nu3fLe7JrbHOPYtMgMq37GRYcM-XXj70

Tytuł felietonu "Is a woman of certain age still interested in sex?"

Akcja ONZ koncentruje się na czterech obszarach działań, które są ze sobą silnie powiązane:

# zmiana sposobu myślenia, odczuwania i działania w odniesieniu do wieku i starzenia się;

# rozwijanie społeczności w sposób, który sprzyja możliwościom osób starszych;

# zapewnianie zintegrowanej, skoncentrowanej na osobie opieki i podstawowych usług zdrowotnych dostosowanych do potrzeb osób starszych; oraz

# zapewnienie osobom starszym, które tego potrzebują, dostępu do opieki długoterminowej.

Do tematu ageizmu będziemy powracać na łamach GdL.

Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

Moje spotkania z ultrasonokardiografią

Krystyna Knypl

1970

rozpoczynam studia doktoranckie na Akademii Medycznej w Warszawie

1971

rozpoczynam badania do pracy doktorskiej "Zastosowanie ultrasonokardiografii do oceny działania leków wpływających na stan czynnościowy mięśnia sercowego"

# odbywam 4 tygodniowe szkolenie w Klinice Kardiologii CMKP, u prof. Krystyny Ilmurzyńskiej, która jako pierwsza w Polsce wprowadziła ultrasonokardiografię do nieinwazyjnej diagnostyki kardiologicznej.

# odbywam 2 tygodniowe szkolenie w Pracowni Echokardiografii Lecznicy MZ, u dr Andrzeja Czernika, który był jednym z pionierów ultrasonokardiografii w Polsce

# rozpoczynam badania w Państwowym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Warszawie za pomocą prototypowego aparatu skonstruowanego w Zakładzie Ultradźwięków IPPT PAN

# uczestniczę w konferencji szkoleniowej w Zakładzie Ultradźwięków IPPT PAN, która miała niezapomnianą ultra oprawę dźwiękową prelegenci którzy przekraczali czas prezentacji po minucie słyszeli kilka taktów muzyki jazzowej, a w 3 minucie rozlegały się dalsze takty uniemożliwiające kontynuowanie wystąpienia.

1972

# ukazuje się książka Harveya Feigenbauma Echocardiography, zostaję jej szczęśliwą posiadaczką - otrzymałam ją w prezencie od mojego pacjenta, który pracował jako tłumacz na Międzynarodowych Targach Książki w PKiN, gdzie książka była prezentowana.

1974

# obrona pracy doktorskiej (18 grudnia 1974, moje nazwisko panieńskie Łapińska), recenzentami pracy są prof. Krystyna Ilmurzyńska oraz prof. Mariusz Stopczyk

1975

# publikacja artykułu Zastosowanie ultrasonografii do oceny działania leków wpływających na stan czynnościowy mięśnia sercowego (Use of ultrasonocardiography in the evaluation of the effects of drugs on myocardial functioning) Łapińska K. Kardiologia Polska 1975,18(5),439-46

1976

# publikacja artykułu Ultrasonogram tylnej ściany lewej komory u chorych z nadciśnieniem tętniczym (Ultrasonocardiogram of sthe left ventricular wall in patients with hypertension) Łapińska K., Deka A. Kardiologia Polska 1976,19(6),483-7

1977

# zostaję członkiem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego

Legitymacja PTK

1978

# publikacja artykułu Wielkość lewego przedsionka – porównanie kryteriów echokardiograficznych i elektrokardiograficznych (Size of the left atrium – comparison of echocardiographic and electrocardiographic criteria) Łapińska K., Deka A., Torbicki A., Dąbrowska B. Kardiologia Polska 1978,21(2),133-8

1979

# uczestniczę w seminarium na temat ultrasonokardiografii w Warszawie, zorganizownym przez Smith Kline Instrument Company Limited, w archiwum domowym zachowało się zaproszenie na coctail party towarzyszaće temu wydarzeniu. Prezentowane są nowe ultrasonokardiografy (20 luty 1979).

Hotel Solec, ul. Zagórna, widok perspektywiczny elewacji frontowej

Seminarium odbywało się w Hotelu Solec

Źródło ilustracji

https://kolekcje.muzeumwarszawy.pl/pl/obiekty/2987/

1979

#uczestniczę w seminarium szkoleniowym Zakładzie Ultradźwięków IPPT PAN w Warszawie (20 luty)

1979

# uczestniczę w seminarium szkoleniowym w Londynie (16 -17 październik), wykładowcą jest prof. Artur E. Weyman, pionier badania zastawki płucnej za pomocą echokardiografii, szkolenie odbywało się w Tara Hotel.ia-w-londyni

1980

# publikacja artykułu Obraz echokardiograficzny przerwanej przegrody międzykomorowej w przypadku świeżego zawału serca (Echocardiographic findings in ventricular septum rupture in acute myocardial infarction) Chlebus H., Kancelarczyk W., Łapińska K., Raczyński J., Walczak E. Kardiologia Polska 1980,23(3),261-265

1981

# prezentacja posteru na sympozjum w Rotterdamie Echocardioram in scleroderma 4 Symposium on Echocardiography. June 24-26, 1981, Thoraxcenter, Erasmus University, Rotterdam, The Netherlands. Łapińska K., Deka A., Szczepański A.

Amsterdam poster

# publikacje dwóch artykułów

Zastosowanie echokardiografii do oceny serca w nadciśnieniu tętniczym (Use of echocardiography for cardiac evaluation in arterial hypertension) Deka-Starosta A., Knypl K. Kardiologia Polska 1981,24(11-12),815-20

Ocena wydolności lewej komory za pomocą metod nieinwazyjnych (polikardiografia i echokardiografia) u chorych z przewlekłą niewydolnością nerek leczonych powtarzanymi dializami Juskowa J, Lapińska K, Swiderska-Kulikowa B, Deka A  Polskie Archiwum Medycyny Wewnetrznej, 1981, 65(1):17-29

2013

# publikacja artykułu Refleksyjne i bardzo osobiste rozważania o postępie w echokardiografii Gazeta dla Lekarzy 2013,10,6-9, w którym opisuję brawurową rolę mojego doktoratu odegraną 40 lat później...

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/medycyna-oparta-na-wspomnieniach/47-refleksyjne-i-bardzo-osobiste-rozwazania

Podsumowanie

Mój 10 letni związek z ultrasonokardiografią zaowocował uczestnictwem w jednej konferencji krajowej, trzech szkoleniach krajowych, jednym szkoleniu zagranicznym, prezentacją posteru na kongresie zagranicznym, napisaniem 7 prac naukowych and last but not least obroną pracy doktorskiej.

Mima z okresu PSK

Przebywając w środowisku, w którym główną ofertą dla młodych, niezależnych kobiet była lepka podłoga i szklany sufit, osiągnęłam bardzo dużo.

Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

Nowe oblicze badań klinicznych

Pandemia COVID – 19 zmieniła większość dziedzin naszego życia zarówno prywatnego, jak i zawodowego. Nie tylko imprezy masowe, szkoły, uczelnie , konferencje, szpitale napotkały na nie znane wcześniej przeszkody organizacyjne, ale także badania kliniczne. Szacuje się, że prowadzenie w dotychczasowej formule badań klinicznych mogłoby opóźnić ich realizację o kilka lat (https://www.dtra.org/press ). Przezwyciężenie tych barier  było poza zasięgiem możliwości pojedynczej organizacji. Konieczna była seria zmian w całym systemie. Metody prowadzenia badań klinicznych nie nadążały za tempem zmian w innych dziedzinach życia takich jak bankowość, media strumieniowe, media społecznościowe czy nawet gastronomia dostarczająca jedzenie do konsumenta.

Tradycyjne doświadczenia uczestników badań klinicznych były uciążliwe, chaotyczne i niewygodne. Wskaźnik rezygnacji z udziału w badaniu przekracza niekiedy 30%, co prowadziło do opóźnień, dodatkowych kosztów, oraz potencjalnego niepowodzenia badania. W rezultacie 85% badań klinicznych nie było w stanie zatrzymać w badaniu wystarczającej liczby pacjentów. Rekrutacja i zatrzymanie pacjentów w badaniu to najdłuższa i najtrudniejsza część procesu badań klinicznych. Niezdolność do nadążania za zmianami w sposobie korzystania z nowoczesnych technologii sprawiła, że branża ta popadła w samozadowolenie i poczuła się komfortowo, wydając miliardy dolarów i potrzebując kilkunastu lat na wprowadzenie nowych metod leczenia na rynek. Ponad 80% badań klinicznych w USA nie udaje się przeprowadzić w terminie, a 30% pacjentów rezygnuje z udziału w nich – czytamy w doniesieniach promujących nowe rozwiązanie.

Pandemia COVID-19 stała się inspiracją do stworzenia nowej koncepcji prowadzenia badań klinicznych. Autorami koncepcji są  Amir Kalali ( https://www.atai.life/people/amir-kalali/ ) oraz Craig Lipset ( https://www.wsb.com/speakers/craig-lipset/.

Amir Kalali jest lekarzem, profesorem  na University of California, San Diego oraz przewodniczącym CNS Summit (Collaboration for Novel Solutions (https://cnssummit.org/Default.aspx ), oraz współprzewodniczącym Decentralized Trials and Research Alliance (DTRA), która wdraża i promuje nową koncepcję prowadzenia badań klinicznych.

Powstały  kompleksowe programy informatyczne obsługujące nowy system prowadzenia badań klinicznych. Jednym z dostawców jest firma Medable (https://www.medable.com/ ), która oferuje platformy internetowe do prowadzenia badań, programy tele-monitorowania oraz teie-wizyt, obserwacji prowadzonych przez pacjenta w czasie trwania badania oraz programy statystyczne do obliczania uzyskanych wyników.

 Źródła:

https://www.statnews.com/2021/01/29/decentralized-clinical-trials-more-collaboration-needed-to-expand/

https://www.statnews.com/2020/10/28/recruitment-retention-silent-crises-clinical-trials/

Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

Przygotuj się na Nowy Nieznany Świat

Beata Niedźwiedzka, Krystyna Knypl

Kilka lat temu nie spodziewaliśmy się, że przyjdzie nam zastanawiać się nad problemami, które pojawiły się w minionym roku, a jeszcze dokładniej w minionych tygodniach czy nawet dniach. Awaria globalnego portalu? Ależ to niemożliwe! Brak łączności z innymi osobami, z którymi lubimy via Messenger pogawędzić sobie wieczorem? Ależ to  niemożliwe! A jednak!

Może Nowy Wspaniały Świat do którego zmierza szybkimi krokami dotychczasowa jego edycja, powinien zostać nazwany Nowy Nieznany Świat (NNŚ).

Możemy zostać zaproszeni do tego świata każdego dnia, każdej godziny. Możemy zostać zaproszeni w trybie natychmiastowym. Jak powinniśmy się przygotować na takie zaproszenie nie do odrzucenia? Po pierwsze należy skompletować plecak survivalowy.

Atension trojan horse

Attension! Trojan horse był zainstalowany w Warszawie przy wejściu na ulicę, nomen omen, Nowy Świat

Plecak survivalowy przygotowuje się na około 72 godziny, które mają nam umożliwić dotarcie do bezpiecznego miejsca. Najpierw  musimy ustalić limit wagowy plecaka, jako kompromis pomiędzy naszymi potrzebami a możliwościami uniesienia ekwipunku. Szacuje się, że jest to przeciętnie  20 -30% wagi naszego ciała.

Równie ważny jest sposób pakowania i prawidłowy rozkład ciężaru – najcięższe przedmioty powinny być umieszczone jak najbliżej pleców. Nie pakujemy także na styk. Wolne miejsce sprawi, że łatwiej będzie nam znaleźć potrzebny przedmiot. Pakujemy rzeczy naprawdę niezbędne – te które zaspakajają najważniejsze potrzeby:

# pragnienie i głód

# schronienie i ciepło

# oświetlenie (latarki czołowe, lampka podręczna, świeczka, zapałki, zapalniczka)

# łączność i dostęp do informacji np. telefon komórkowy, małe radio

# podstawowe leki , w tym przeciwbólowe, smecta lub węgiel, środki  pierwszej pomocy, bandaż, chusta trójkątna, plastry, staza , wazelina lub linomag jako ochrona przed otarciami , preparaty odkażające,  środki higieniczne, w tym chusteczki higieniczne, papier toaletowy, szczoteczka i pasta do zębów,  tabletki z jodem  czy maseczka przeciwpyłowa jako ochrona przed skażeniem radioaktywnym, dozymetr

Niezbędne będą też dokumenty oraz ważne dane:

# dowód osobisty, paszport , pendrive z ważnymi dokumentami np. PWZ , akt własności domu ,  numerami kont bankowych czy telefonów

# pieniądze w różnych walutach (w różnych nominałach), złoto lub srebro

# solidny nóż , wielofunkcyjny  multitool , otwieracz do puszek, sztućce, menażka lub garnek,

# taśma naprawcza,  sznurek (którego nigdy nie za wiele!), zestaw do szycia, kompas czy GPS, mapa (która jest kluczowa!), notes z długopisem, zapasowe baterie, ładowarki, reklamówka, gumowe rękawice

Pragnienie i głód

Jednym z najważniejszych produktów do zabrania jest woda. Zapas na 3 dni wynosi około 5 - 6 litrów na osobę pakowane osobno po litrze. Można rozważyć zapoznanie się z lokalizacją ujęć wody pitnej na danym terenie do którego będziemy zmierzać.

Najłatwiejszym sposobem uzdatniania jest przegotowanie wody przy użyciu kuchenki gazowej lub odpowiedniego naczynia umieszczonego nad rozpalonym ogniskiem. Innym jest użycie specjalnych tabletek lub filtrów/ słomek z filtrem. Do pozyskania wody może nam też posłużyć worek foliowy, a do transportu woreczki na mrożonki z zamknięciem strunowym.

Pakując żywność wybieramy produkty trwałe, dobrze zapakowane  o długim okresie spożycia, które da się przechowywać bez pomocy lodówki  i które mają dużą ilość kalorii - czekolada, orzeszki, batony, cukier, miód. Warto kupić suszone mięso czy liofilizowaną żywność, czy racje żywnościowe np. Seven Oceans. . Można kupić ryż, kaszę, makaron , puszkowane ryby czy mięso.

Nie kupujemy  zupek w pojemnikach czy łatwo psującej się żywności. Można zabrać haczyki do łowienia ryb.

Schronienie i ciepło

W zestawie muszą się znaleźć zapalniczka, zapałki, ewentualnie krzesiwo i rozpałka (do rozpalenia mogą służyć także tampony). Dzięki temu będziemy mogli się ogrzać, zagotować wodę (uzdatnić ją do picia) czy przygotować ciepły posiłek.

Pakując odzież należy wybrać rozwiązania uniwersalne, które pozwolą nam chodzić w tym samym plus dodatkowo ochrona przed deszczem. Jednym z ważniejszych elementów są wygodne buty i skarpetki . Odzież powinna być zapakowana w oddzielne torebki foliowe by uniknąć przemoczenia.

Podstawą schronienia jest porządny śpiwór czy chociaż ciepły koc / koce. Przyda się też karimata. Namiot  zajmuje dużo miejsca, lepsza jest mała płachta lub   tropik od namiotu oraz  folia NRC.

Jeśli będziemy dysponować samochodem to warto kupić przetwornicę 12 / 230V dzięki czemu można  zasilać laptop, ładowarkę latarkę lub radio. Samochód należy wyposażyć w przynajmniej 2 kanistry po 20 litrów paliwa . Pamiętać należy także o tym by zatankować jeśli wskazówki pokażą połowę paliwa, Dzięki temu unikniemy niemiłej niespodzianki w postaci zamkniętych stacji paliw.

Żyjemy w czasach, w których zasada przezorny zawsze przygotowany jest wyjątkowo aktualna i godna polecenia każdemu do starannego jej przestrzegania.

Beata Niedźwiedzka, Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

Fot. Krystyna Knypl

Nagroda Nobla 2021 w fizjologii lub medycynie

Laureatami Nagrody Nobla 2021 zostali David JuliusArdem Patapoutian za odkrycie receptorów temperatury i dotyku. Nasza zdolność do odczuwania ciepła, zimna i dotyku jest niezbędna do przetrwania i stanowi podstawę interakcji z otaczającym nas światem. W codziennym życiu odczucia te są dla nas oczywiste, ale w jaki sposób impulsy nerwowe są inicjowane, abyśmy mogli odczuwać temperaturę i ciśnienie? Odpowiedź na te pytanie została rozwiązana przez tegorocznych laureatów Nagrody Nobla.

Laureaci Nobla 2021 Julius.JPG schemat

David Julius urodził się w 1955 roku w Nowym Jorku. Otrzymał tytuł doktora nauk medycznych w 1984 r. na University of California, Berkeley i był stypendystą podoktorskim  na Columbia  University w Nowym Jorku. David  Julius został zatrudniony Od 1989 roku pracuje na University of California, San Francisco, gdzie jest  profesorem. David Julius wykorzystał kapsaicynę, ostry związek pochodzący z papryki chili, który wywołuje uczucie pieczenia, do zidentyfikowania receptorów w zakończeniach nerwowych skóry, który reaguje na ciepło.

Laureaci Nobla 2021 Julius

   Prof. David Julius

Ardem Patapoutian urodził się w 1967 roku w Bejrucie, w Libanie. W swojej młodości przeniósł się z ogarniętego wojną Bejrutu do Los Angeles., W 1996 r. uzyskał tytuł doktora na California Institute of Technology, Pasadena. Był stypendystą podoktorskim na University of California, San Francisco. Od 2000 r. jest profesorem  w Scripps Research, La Jolla, Kalifornia.

Laureaci Nobla 2021 Patapoutian.JPG schemat

Ardem Patapoutian wykorzystał komórki wrażliwe na nacisk, aby odkryć nową klasę receptorów reagujących na bodźce mechaniczne w skórze i narządach wewnętrznych.

Laureaci Nobla 2021 Patapoutian

Prof. Ardem Patapoutian

Źródła:

https://www.nobelprize.org/

https://en.wikipedia.org/wiki/TRPV1

https://en.wikipedia.org/wiki/PIEZO1

Ilustracje: Press release: The Nobel Prize in Physiology or Medicine 2021

https://www.nobelprizemedicine.org/wp-content/uploads/2021/10/PM_eng_FINAL.pdf

Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

P.S. zawsze bardzo ciekawe są wystąpienia laureatów, moje ulubione

Wystąpienie podczas wręczenia Nagrody Nobla 2006 - Orhan Pamuk

(...) Pisarz to ktoś, kto cierpliwie spędza lata na próbie odkrycia w swoim wnętrzu kogoś innego i świata, który czyni z niego tego, kim jest. Kiedy mówię o pisaniu, to pierwsza rzeczą, jak przychodzi mi do głowy, nie jest powieść, wiersz albo tradycja literacka, ale człowiek, który zamyka się w pokoju, siada przy biurku i w samotności pogrąża się w swym wnętrzu, by pośród zaludniających je cieni stworzyć za pomocą słowa nowy świat. (...)
Pisać to znaczy przemienić owo skierowane ku wnętrzu spojrzenie w słowa: to znaczy badać z cierpliwością, uporczywością i radością świat, który człowiek przemierza, jak wycofa się do wewnątrz samego siebie. Gdy tak dniami, miesiącami i latami siedzę za swoim biurkiem, powoli zapełniając słowami pusta kartkę, to czuję się,jakbym tworzył nowy świat, jakbym powoływał do istnienia te inna osobę zamieszkującą moje wnętrze, w taki sam sposób, w jaki ktoś buduje most czy kopułę, kładąc kamień po kamieniu. Kamieniami używanymi przez nas pisarzy są słowa. Gdy trzymamy je w naszych dłoniach, próbujemy wyczuć, jak każde z nich jest połączone z pozostałymi, gdy czasem patrzymy na nie z oddali, gdy niemal pieścimy je naszymi palcami i piórami, ważąc je, obracając na wszystkie strony, rok po roku, cierpliwie i pełni nadziei budujemy nowe światy.
Tajemnica pisarza nie jest natchnienie -bo nigdy nie wiadomo, skąd ono pochodzi - ale upór i cierpliwość. Urocze tureckie powiedzonko - kopać studnię za pomocą igły - wydaje się stworzone z myślą o pisarzach. (...)
Jeśli pisarz ma opowiedzieć swoja opowieść - opowiedzieć ją powoli, tak jakby była opowieścią dotycząca kogoś innego, jeśli ma poczuć wzbierającą w swym wnętrzu siłę tej opowieści, jeśli ma usiąść za biurkiem i cierpliwie oddać się tej sztuce, temu rzemiosłu, musi wpierw wypełnić się nadzieją. Anioł natchnienia (który jednym wizyty składa regularnie, a innym okazjonalnie) faworyzuje ludzi pełnych nadziei i ufności, i to właśnie w chwili, w której pisarz czuje się samotny, pełen obaw co do swoich wysiłków i wartości swego dzieła. Wtedy gdy sądzi, że jego opowieść jest wyłącznie jego opowieścią, anioł decyduje się wyjawić mu historie, obrazy i sny, z których wydobędzie świat, który chce zbudować. Jeśli sięgnę pamięcią do książek, którym poświęciłem całe życie, to najbardziej zaskakują mnie chwile, gdy czułem, jakby zdania, sny i stronice dające mi ekstatyczną radość nie pochodziły z mojej własnej wyobraźni - jakby jakaś obca siła je znalazła i wspaniałomyślnie mi podarowała. (...)

(...) niezadowolenie jest jedna z kluczowych cech, które z człowieka czynią pisarza. Nie wystarcza cierpliwość i znój, musimy czuć przymus ucieczki od tłumów, towarzystwa, życia codziennego i zamknięcia się na osobności. Pragniemy cierpliwości i nadziei, byśmy w naszych dziełach potrafili stworzyć pełne głębi światy. Jednak potrzeba samotnego zamknięcia jest tym, co popycha nas do działania.

Pisarz zamykający się w pokoju z początku rusza w podróż w głąb siebie, by po latach odkryć wieczne prawo rządzące literaturą: musi posiąść sztukę opowiadania własnych opowieści tak, jakby były one opowieściami wszystkich ludzi, jak też sztukę tworzenia opowieści innych ludzi tak, jakby były one jego własnymi opowieściami, bo tym właśnie jest literatura.
Źródło:

Stany Zjednoczone: powstaną Zakaźne Oddziały Ratunkowe

Portal Biodefense Global w artykule „Emerging Infections Sentinel Networks Research Funding for Emergency Departments” informuje o nowej inicjatywie Stanów Zjednoczonych w zakresie zdrowia publicznego.

Powstanie tych oddziałów przyczyni się do poprawy nadzoru nad pojawiającymi się chorobami zakaźnymi, takimi jak choroby wywoływane przez mikroorganizmy lekooporne, przenoszone drogą pokarmową lub wodną, a także choroby, którym można zapobiegać za pomocą szczepionek lub potencjalnie im zapobiegać. Szczególna uwaga będzie zwrócona na zagrożenia powodowane przez Bacillus anthracis. nowe koronawirusy, Clostridium difficile, Enterobacteriaceae oporne na karbapenemy, wirusowe zapalenie wątroby i wirusy oddechowe o potencjale epidemicznym lub pandemicznym, gruźlica, choroby przenoszone drogą płciową.

Zakaźne Oddziały Ratunkowe będą  służyć jako pierwsza linia wykrywania i obrony przed zagrożeniami zdrowia publicznego stwarzanymi przez choroby zakaźnymi.

Zakaźne Oddziały Ratunkowe  pomagą w informowaniu o operacyjnych decyzjach dotyczących zdrowia publicznego i opieki zdrowotnej podczas sytuacji kryzysowych dotyczących zdrowia publicznego (np, ocena protokołów szybkich badań przesiewowych i selekcji pacjentów podczas gwałtownego wzrostu liczby przypadków chorób zakaźnych wymagających opieki klinicznej; ocena charakterystyki klinicznej i opracowanie szybkich badań epidemiologicznych podczas sytuacji kryzysowych w celu lepszego zrozumienia charakterystyki klinicznej, wpływu i wyników nowych i pojawiających się chorób.

Szacowane całkowite finansowanie (bezpośrednie i pośrednie) na pierwszy rok (12-miesięczny okres budżetowy) wyniesie 300 000 USD. Szacowana łączna kwota finansowania (bezpośredniego i pośredniego) na cały okres realizacji projektu wyniesie 1 300 000 USD. Przewiduje się, że okres realizacji projektu będzie trwał od 05/01/2022 do 04/30/2027.

Źródło:

https://globalbiodefense.com/2021/10/03/emerging-infections-sentinel-networks-research-funding-for-emergency-departments/

https://www.grants.gov/web/grants/view-opportunity.html?oppId=334472

Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

Smartwatch prawdę Ci powie…

Podążając śladami najnowszych doniesień naukowych znajduję na łamach JAMA  artykuł „Assessment of the Feasibility of Using Noninvasive Wearable Biometric Monitoring Sensors to Detect Influenza and the Common Cold Before Symptom Onset” autorstwa E. Grzesiak i wsp.

Pierwsza autorka reprezentuje Biomedical Engineering Department, Duke University, Durham, North Carolina, a pozostali autorzy równie ważne instytucje naukowe.

Badacze ci obserwowali 31 osób, które nosiły smartwatch’e specjalnie skonstruowane do rozpoznawania wczesnych objawów infekcji wirsowych. Jak donoszą autorzy urządzenie wykrywało wcześniej objawy infekcji wirusowej zani jeszcze jego użytkownik cokolwiek poczuł. Urządzenie kosztuje 1690 usd (https://www.empatica.com/en-gb/research/e4/ ).

Komentarz:

Dawno, dawno temu aby poznać swoją przyszłość ludzie udawali się do Cyganki, która z pomocą kart wróżyła co spotka jej klienta w nadchodzącej przyszłości.

No ale co to za narzędzie badawcze talia kart?

W sprawach zdrowia obowiązuje nas EBM i tylko doniesienia naukowe mogą być źródłem naszej wiedzy! – mówią pryncypialiści Nowej Wspaniałej Medycyny.

Skoro diagnostyka oparta na odczytach smartwatcha to jest EBM, to kto bogatemu zabroni diagnozować się tą metodą?

Źródło:

https://jamanetwork.com/journals/jamanetworkopen/fullarticle/2784555?utm_source=For_The_Media&utm_medium=referral&utm_campaign=ftm_links&utm_term=092921

Krystyna Knypl

GdL 10 / 2021

Statystyka odwiedzin GdL we wrześniu 2021

Rośniemy w siłę i potęgę! We wrześniu 2021 Gazetę dla Lekarzy (GdL) odwiedziło 7 767 osób, które złożyli 10 850 wizyt, jest to największa frekwencja w tym roku. Największa dzienna frekwencja wynosiła 1513 osób.  Nasi Czytelnicy mieszkają w wielu krajach, trzy pierwsze pod względem częstości odwiedzin to Polska, Szwecja oraz Stany Zjednoczone.

Dziękujemy wszystkim Czytelnikom za wizyty na stronach GdL oraz zapraszamy do pozostawania w kontakcie z nami.

Dziękuję także Kolegium Redakcyjnemu za wspólne dyskusje nad naszą gazetą.

Krystyna Knypl, redaktor naczelna & wydawca

Gazeta dla Lekarzy

Mima w kapeluszu

GdL 10 / 2021

Fot. Alicja Barwicka

Gazeta dla Lekarzy nr 9/2021 - artykuł wstępny oraz spis treści

Artykuł wstępny

Tematyka naszych rozmów zarówno prywatnych, jak i zawodowych, już drugi rok pozostaje niezmienna. Można zapytać - kiedy przyjdzie czas na zmiany i na czym one będą polegały?

Pewną podpowiedź może przynieść lektura strony internetowej John Hopkins Bloomberg School of Public Health na której opublikowano dokument "The SPARS Pandemic 2025 - 2028. A Futuristic Scenario for Public Risk Communicators"

https://jhsphcenterforhealthsecurity.s3.amazonaws.com/spars-pandemic-scenario.pdf"}">https://jhsphcenterforhealthsecurity.s3.amazonaws.com/spars-pandemic-scenario.pdf  

 Autorzy scenariusza piszą we wstępie, że w 2025 roku świat będzie bardziej połączony (internetowo), ale także bardziej podzielony, w wielu aspektach nie tylko wirtualnych, ale także w życiu realnym. Organizacje oficjalne zajmujące się zdrowiem publicznym nie są w dostatecznym stopniu obecne w mediach społecznościowych. Nadążanie za szybkim rozwojem mediów społecznościowych będzie poważnym wyzwaniem. 

Scenariusz nowej pandemii dotyczy początkowo społeczności jednego z kościołów amerykańskich, której przedstawiciele byli na Filipinach z pomocą humanitarną. Po powrocie zachorowali oni na zespół ostrej niewydolności oddechowej, zwany SPARS wywołany przez nową odmianę koronawirusa. Śmiertelność w zespole SPARS sięga 50% osób powyżej 64 roku życia....

Co było dalej? Już wkrótce na łamach Gazety dla Lekarzy.

Krystyna Knypl

Spis treści

1. Czy kawałek tortu może uratować byt rodzinny?- Alicja Barwicka

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1335-czy-kawalek-tortu-moze-uratowac-rodzinny-byt

2. Komunikat prasowy Komisji Europejskiej o szczepieniach przeciwko COVID-19

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1336-komunikat-prasowy-komisji-europejskiej-o-szczepieniach-przeciwko-covid-19

3. COVID-19 jest najbardziej zakaźny 2 dni przed i 3 dni po wystąpieniu objawów

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1337-covid-19-jest-najbardziej-zakazny-2-dni-przed-i-3-dni-po-wystapieniu-objawow

4. The art of interviewing / Sztuka przeprowadzania wywiadu - Krystyna Knypl

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1338-the-art-of-interviewing

5. Stany Zjednoczone opracowały program gotowości do następnej pandemii

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1339-stany-zjednoczone-opracowaly-program-gotowosci-do-nastepnej-pandemii

6. Niższy poziom przeciwciał po szczepieniu p/COVID-19 u osób leczonych immunosupresyjnie

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1340-nizszy-poziom-przeciwcial-po-szczepieniu-p-covid-19-u-osob-leczonych-immunosupresyjnie

7. Dlaczego naukowcy nie poszukują szczepionki na szczęście? - Beata Niedźwiedzka

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1341-dlaczego-naukowcy-nie-poszukuja-szczepionki-na-szczescie

8. Transludzie – marzenia nadludzi o nieśmiertelności - Beata Niedźwiedzka

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1342-transludzie-marzenia-nadludzi-o-niesmiertelnosci

9. Immunoglobulina dodana do antybiotyku poprawia przebieg ciężkiego COVID -19

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1343-immunoglobulina-dodana-do-antybiotyku-poprawia-przebieg-ciezkiego-covid-19

10. Powstał Europejski Urząd ds. Gotowości i Reagowania na wypadek Stanu Zagrożenia Zdrowia (HERA)

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1344-powstal-europejski-urzad-ds-gotowosci-i-reagowania-na-wypadek-stanu-zagrozenia-zdrowia-hera

11. Włochy: obowiązkowe szczepienia przeciwko COVID -19 dla wszystkich pracowników

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1345-wlochy-obowiazkowe-szczepienia-przeciwko-covid-19-dla-wszystkich-pracownikow

12. FDA o trzeciej dawce szczepionki przeciwko COVID-19

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1346-fda-o-trzeciej-dawce-szczepionki-przeciwko-covid-19

13. Proza dyskusji o medycynie wymaga poezji argumentów

- Krystyna Knypl

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1347-proza-dyskusji-o-medycynie-wymaga-poezji-argumentow

15. Sztuczna inteligencja poszuka leków przeciwko nowym korona wirusom

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1348-sztuczna-inteligencja-poszuka-lekow-przeciwko-nowym-koronawirusom

16. Cena naszej domeny

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1349-cena-naszej-domeny

17. Zdrowy styl życia: Komisja Europejska rozpoczyna kampanię

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1355-zdrowy-styl-zycia-komisja-europejska-rozpoczyna-kampanie

18. COVID – 19: sytuacja w Izraelu

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1356-covid-19-sytuacja-w-izraelu

19. Jak powstają nowe warianty korona wirusów?

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1357-jak-powstaja-nowe-warianty-koronawirusow

20. Europejska Unia Zdrowotna: ku reformie unijnego prawodawstwa farmaceutycznego

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1358-europejska-unia-zdrowotna-ku-reformie-unijnego-prawodawstwa-farmaceutycznego

21. Badania nad szczepionkami mRNA przeciwko grypie i innym patogenom

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1359-badania-nad-szczepionkami-mrna-przeciwko-grypie-i-innym-patogenom

GdL 9 2021 okładka dwa

GdL 9 / 2021

Badania nad szczepionkami mRNA przeciwko grypie i innym patogenom

Portal STAT opublikował artykuł zatytułowany With positive data on mRNA Covid vaccine, Sanofi sets its sights on other pathogens autorstwa Helen Branswell w którym omówiony został wywiad z Thomasem Triomphe, viceprezesem wykonawczym firmy Sanofi Pasteur.

Thomas Triomphe kieruje pracami badawczo-rozwojowymi, operacjami przemysłowymi i handlowymi firmy w zakresie szczepionek oraz kieruje pracami zespołów zajmujących się  profilaktyką chorób zakaźnych.

Sanofi, która jest producentem 21 różnych szczepionek, ogłosił we wtorek pozytywne wyniki badań klinicznych fazy 1/2 nad swoją pierwszą szczepionką mRNA, które pozwalają na planowanie tworzenia szczepionek typu mRNA przeciwko innym patogenom. Pierwszą z nich jest szczepionka przeciwko grypie, którą firma Sanofi ma nadzieję zacząć testować w przyszłym roku w ramach badań klinicznych.

Firma Sanofi nie będzie opracowywać szczepionki mRNA przeciwko Covid -19  bowiem zanim firma mogłaby wprowadzić szczepionkę Covid - 19 mRNA przez proces autoryzacji, rynek ten byłby już nasycony - powiedział w wywiadzie dla STAT Thomas Triomphe.

Jeśli firma Sanofi zdecydowałaby się na wprowadzenie szczepionki Covid - 19 mRNA, wyniki badań klinicznych pozwoliłyby na złożenie wniosku o licencję w najlepszym wypadku w ostatnim kwartale 2022 lub pierwszym kwartale 2023 roku. Do tego czasu inni producenci mogliby wyprodukować około 40 miliardów dawek szczepionek przeciwko Covid - 19 - wystarczająco dużo, aby zaszczepić wszystkich ludzi na ziemi kilka razy. Próba wejścia na rynek w tym momencie "nie ma sensu" – powiedział Thomas Trionphe.

Dołączył on do firmy Sanofi Pasteur w 2004 roku i zajmował różne stanowiska na poziomie krajowym, regionalnym i globalnym, w tym stanowisko globalnego dyrektora oddziału Influenza - Pneumo Franchise, dyrektora generalnego w Japonii oraz szefa regionu Azji i Pacyfiku. Przed objęciem obecnego stanowiska kierował organizacją Franchise & Product Strategy, wdrażając model marek globalnych i opracowując biznesową mapę drogową w zakresie szczepionek. Na początku swojej kariery  pracował w bankowości i doradztwie strategicznym.

Thomas Triomphe uzyskał tytuł magistra inżynierii przemysłowej w École Nationale des Ponts et Chaussées oraz tytuł MBA w INSEAD.

Źródło:

https://www.statnews.com/2021/09/28/with-positive-data-on-mrna-covid-vaccine-sanofi-sets-its-sights-on-other-pathogens/

https://www.sanofi.com/en/about-us/governance/executive-committee/thomas-triomphe

https://fr.wikipedia.org/wiki/Sanofi_Pasteur

https://www.sanofi.com/en/media-room/press-releases/2021/2021-09-28-18-44-47-2304800

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Jak powstają nowe warianty koronawirusów?

Dla każdego organizmu, w tym wirusa, kopiowanie jego kodu genetycznego jest istotą rozmnażania - ale proces ten jest często niedoskonały.

Koronawirusy wykorzystują RNA jako źródło informacji genetycznej, ale kopiowanie RNA jest bardziej podatne na błędy niż kopiowanie DNA. Wykazano, że kiedy koronawirus się replikuje, to około 3% nowych kopii wirusa zawiera nowy, losowy błąd, zwany inaczej mutacją.

<a href=

Źródło ilustracji:

https://en.wikipedia.org/wiki/Coronavirus#/media/File:Fphar-11-00937-g001.jpg

Każda infekcja powoduje powstanie milionów wirusów w organizmie danej osoby, co prowadzi do powstania wielu zmutowanych koronawirusów. Jednakże liczba zmutowanych wirusów jest niewielka w porównaniu z dużo większą liczbą wirusów, które są takie same jak szczep, który wywołał infekcję.

Prawie wszystkie pojawiające się mutacje są nieszkodliwymi błędami, które nie zmieniają sposobu działania wirusa, a niektóre wręcz mu szkodzą. Jednak pewien niewielki odsetek zmian może sprawić, że wirus będzie bardziej zakaźny. Aby powstał nowy wariant wirusa, musi on z powodzeniem przeskoczyć na inną osobę i powielić się w jej organizmie w wielu kopiach.

Większość wirusów u zakażonej osoby jest genetycznie identyczna ze szczepem, który wywołał infekcję. Jest o wiele bardziej prawdopodobne, że jedna z tych kopii - a nie rzadka mutacja - zostanie przekazana komuś innemu.

Niektóre z mutacji  mogą zwiększyć zaraźliwość koronawirusa. Jeśli szybko rozprzestrzeniający się szczep jest w stanie wywołać dużą liczbę przypadków COVID-19 w jakimś miejscu, zacznie konkurować z mniej zaraźliwymi szczepami i wytworzy nowy wariant - tak jak to miało miejsce w przypadku wariantu delta.

Źródło:

https://theconversation.com/massive-numbers-of-new-covid-19-infections-not-vaccines-are-the-main-driver-of-new-coronavirus-variants-166882

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

COVID -19: sytuacja w Izraelu

Jak podało w niedzielę wieczorem Ministerstwo Żdrowia Izraela, 225 osób zarażonych koronawirusem było pod respiratorem, spośród 6891 pacjentów, których stan określono jako poważny.

Podczas gdy czwarta fala zakażeń w Izraelu odnotowała rekordową liczbę zachorowań dziennie, to liczba pacjentów wymagających hospitalizacji pozostała niższa niż podczas poprzednich fal, co  przypisywane jest wysokim wskaźnikiem  szczepień w kraju.

Liczba zgonów od początku pandemii wzrosła do 7,675. W sumie 593 osoby zmarły na wirusa od początku miesiąca, co czyni wrzesień drugim z rzędu miesiącem, w którym Izrael odnotował co najmniej 500 zgonów, po tym jak w sierpniu odnotowano 609 zgonów przypisywanych COVID-19.

Zanotowano 2,623 nowych infekcji w sobotę, a liczba aktywnych przypadków nieznacznie spadła do 61,134.

Liczba ludności Izraela wynosi 9 0530 000 osób.

Źródło:

https://www.timesofisrael.com/children-recovered-from-covid-exempt-from-antigen-tests-as-schools-resume/

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Władca Pieczątki, rozdział 11

Krystyna Knypl

Rozdział 10:

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1353-wladca-pieczatki-rozdzial-10

Rozdział 11.

Maski niezwykłej łaski

Mimo całodobowych starań wszystkich działów marketingu produkt biznesowy „Szczepionki z kieszonki” miał wielu oponentów. Marudzili oni na forach internetowych, że po otrzymaniu zastrzyku boli ich ramię, gorączkują, mają obolałe mięśnie, dreszcze, nudności – to wszystko robiło zły PR wokół produktu. Nie dość tego, szczepionki wymagały bardzo skomplikowanej obsługi – transport w specjalnych warunkach temperaturowych, kwalifikacja do szczepienia przez lekarza, możliwość stwierdzenia przeciwwskazań przez takiego doktora niekumatego o co w tym biznesie chodzi spowolniały proces biznesowy i czyniły go niepewnym co do pomyślnego przebiegu. Zupełnie zbędni podwykonawcy psuli interes, a jeszcze do tego ci wszyscy antyszczepionkowcy!

W tej złożonej sytuacji Global Pandemic Business postanowił zdywersyfikować ofertę pandemiczną. Po dyskusji zdecydowano się na produkt prostszy w produkcji i dystrybucji o nazwie „Maski niezwykłej łaski”. Producentem mógł byś praktycznie każdy zaufany szwagier, dostawcą bratowa, a do nabycia maski nie była potrzebna kwalifikacja przez lekarza. Transport nie wymagał specjalnych warunków. Aby skutecznie wprowadzić „Maski niezwykłej łaski” na rynek, trzeba było zdyskwalifikować dotychczasowe formy zasłaniania jamy ustnej. Najlepszym w tej konkurencji był Adaś Dowcipnicki. W podziemiach pewnego zaufanego lokalu gastronomicznego przy przyćmionych światłach zwołano naradę biznesową.

Nie o take maske za 2 reale sarmalandzkie nam chodzi, na której nikt nie zarobi. To musi być drogi produkt biznesowy, do jego nabycia każdy musi być przygotowany – rozpoczął swe wystąpienie Adaś. – Nie możemy wypłaszczać naszego dochodu, bo nie ma ku temu powodu.

Powiem więcej, nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe, ale na szczęście my możemy wmówić wszystko każdemu.

Musimy też zadbać o dobry wizerunek szczepionki. Do tej pory było pojęcie „niepożądany odczyn poszczepienny” – takie określenie psuje nasze biznesy, od dziś będzie „pożądany odczyn poszczepienny”, bo w końcu to są tylko słowa. A ich znaczenie ja w try miga zmienię! Nie takich rzeczy uczyli mnie w Part-Szkole w Davosie! Słowa są najważniejsze, fakty są bez znaczenia – dowodził Adaś.

Zdecydowano, że akcję propagandową poprowadzą profesorowie Andrzej Barban i Krzysztof Tymon, znani eksperci sponsorowani, miłośnicy blasku kamer i fleszy, kreatywni tfurcy medycyny opartej na faktach tylko im znanych. Gdy dziennikarze dopytywali, na podstawie jakich faktów naukowych rekomendują takie czy inne obostrzenia lub terapie, odpowiadali z kamiennymi twarzami skrytymi za „Maskami najwyższej łaski”:

– To jest tajemnica lekarska!

Pytani czy już poddali się misterium wstrzyknięcia „Szczepionki z kieszonki”, odpowiadali chórem:

– Nasi pacjenci bardzie potrzebują szczepień niż my! Nasze wrażliwe sumienie lekarskie nie pozwala nam odbierać pacjentom niepowtarzalnej szansy uzyskania ochronnego miana przeciwciał.

Matylda Przekora zainspirowana ich humanitarną postawą wobec pacjentów na identyczne pytanie odpowiadała:

– Stoję w kolejce po „Szczepionkę z kieszonki” za profesorami Andrzejem Barbanem i Krzysztofem Tymonem. Przed nimi stoi prezes firmy Gejzer produkującej szczepionki, słynącej z dobroczynności wobec ludzkości od wieków. Ci trzej panowie stoją na Podium Dobroczynności dla Całej Ludzkości, a ja zaraz za nimi.

Czas płynął... Wirusy namnażały się, mutowały i atakowały swoje ofiary z zwielokrotnioną siłą. Big Vaccine zacierała ręce tak energicznie, że wszyscy członkowie zarządu dostali zespołu suchej dłoni. Trzeba było znaleźć na tę przypadłość jakieś lekarstwo, zioło albo maść. Niestety mino poszukiwań przez najlepszych naukowców z najznamienitszych ośrodków naukowych na całym świecie z maścią nie szło tak łatwo jak ze szczepionką. Prezesi sami oceniali skuteczność i żaden marketing nie był w stanie im wmówić, że maść przywraca wilgotność niezbędną nie tylko przy zacieraniu dłoni z radości, ale też konieczną przy liczeniu napływających pieniędzy. Wszystko zdawało się być pod kontrolą z wyjątkiem ludzkich myśli.

              

Zwołano naradę najbardziej kreatywnych szefów działu marketingu w pięciogwiazdkowym Aminoacid Hotel w Rekseli, którego hasło reklamowe brzmiało:

Aminoacid hotel pozwala osiągnąć  każdy cel!

Wybór hotelu nie był przypadkowy. Jego zaprojektowane w czarnym kolorze wnętrza dobrze odzwierciedlały nadchodzącą epokę w dziejach ludzkości, którą nazwano The Dark Age. W charakterze doradców zaproszono także przedstawicieli Naczelnej Izby Kontroli Umysłów i Zmysłów (NIKUZ). Ważne było zapanowanie nad przekazami głoszonymi w mediach społecznościowych przez posiadaczy Prawa Do Realizowania Daru Powołania do Medycyny. Władze reprezentował Euzebiusz Pimpel, doktor habilitowany nauk wszelakich i nie byle jakich.

Po burzliwej naradzie ustalono, że każdy posiadacz Prawa Do Realizowania Daru Powołania do Medycyny będzie miał przydzielonego i zainstalowanego osobistego drona skanującego, który będzie czuwał nas procesem powstawania myśli. W razie pojawienia się takich słów kluczowych jak na przykład „szczepionka nie działa”, „powstają objawy niepożądane” i podobnych z drona będzie wysyłany krótki impuls elektryczny powodujący niepamięć wsteczną i jednoczesne wymazanie tych myśli z zasobów centralnego układu nerwowego. Ruszyła produkcja dronów oraz rozpoczęto promocję tej instalacji. Hasłem przewodnim było: Bez indywidualnego drona Twoja lekarska kariera jest skończona! Po miesiącu całe stado – jak mówiono w obowiązującej nowomowie – było zadronowane.

Pierwsze skanowanie dostarczyło informacji, że około 30% populacji stada posiadaczy Prawa Do Realizowania Daru Powołania do Medycyny miało nieprawomyślne poglądy w głowach. Niektórzy, zwłaszcza ze starszego pokolenia, tak mocno byli przywiązani do swoich staromodnych poglądów, że impulsy elektryczne wysyłane przez drony nie wystarczały. Stosowano nawet trzykrotne wzmocnienie impulsów i mimo tej uderzeniowej dawki nieprawomyślne myśli nadal tkwiły w głowach.

Zmieniono strategię z intensywnego prądowania na pranie głów specjalnym szamponem ubezwłasnowalniającym. Szampon reklamowano jako produkt przywracający świeżość myślenia po dyżurach nocnych oraz po przyjęciu dużej liczby świadczeniodawców w gabinecie. Pomysł zaskoczył! Świadczeniodawca wracał do domu, brał prysznic, mył szamponem głowę i zasiadał do komputera, aby odetchnąć w mediach społecznościowych. Pochwalne teksty pod adresem szczepionek same spływały spod klawiatury. Opracowano też wersję dla pozbawionych owłosienia na głowie – w ich wypadku szampon reklamowano jako przywracający utracone włosy. Stado posiadaczy Prawa Do Realizowania Daru Powołania do Medycyny było pod pełną kontrolą.

Humor psuły niepożądane odczyny poszczepienne mnożące się z szybkością konkurującą z królikami nad odległym kontynencie. Coś trzeba było z tym zrobić! Inwestowanie w ulepszoną szczepionkę generowało koszty i wzbudzałoby niepewność co do skuteczności. Zdecydowano zainwestować w słowa.

Powstała koncepcja lansowania terminu Oczekiwane Odczyny Obronne Organizmu, w skrócie OOOO. Miały być one oznaką i miarą sił obronnych organizmu wzmocnionych przez szczepionkę. Sponsorowani celebryci internetowi chwalili od rana do nocy koncepcję Oczekiwanych Odczynów Obronnych Organizmu. Po lekkim zgrzytnięciu biznes kręcił się dalej. Dla pewności zmieniono nazwę szczepionki i otworzono nowe rejestry dla Oczekiwanych Odczynów Obronnych Organizmu. Nowy termin stwarzał szanse na niepowtarzalne konwersacje w punkach szczepień.

– Czy miała pani OOOO?

– Coooo?

– No OOOO?

– Nie rozumiem, o co pani doktor mnie pyta!

– Znaczy jak pani nie wie, to wpisuję, że OOOO nie było.

Powyższa koncepcja zarządzania niepożądanymi odczynami poszczepiennymi okazała się zbawienna dla wizerunku produktu „Szczepionki z Kieszonki”, uzasadnione więc było nadanie jej nowej nazwy handlowej „Bezpieczne Szczepionki z Kieszonki”. Biznes tak się szybko i obficie nakręcał, że wkrótce okazało się, iż pieniądze zarządu firmy produkującej szczepionki nie tylko nie mieszczą się w kieszeniach, ale i na kontach bankowych. Przeciążone liczbą operacji serwery bankowe charczały, dyszały i co chwila się zacinały. Wkrótce okazało się, że nie ma na tę nową sytuację ani lekarstwa ani szczepionki. Postanowiono ochłodzić serwery bankowe umieszczając je na dnie oceanów. Nie zanieczyszczały środowiska tak jak te naziemne, nie rzucały się w oczy, ale najważniejsza była wizja ich awarii.

Poproszę o moje pieniądze - mówi klient banku.

-Niestety, wieloryb przegryzł kabel w serwerze z danymi bankowymi.

-I co??? - pyta zszokowany klient.

I nic, nie mamy pańskich pieniędzy i co nam pan zrobi???

Serwery na dnie oceanów...

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Władca Pieczątki, rozdział 10

Krystyna Knypl

Rozdział 9:

 https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/2-uncategorised/1352-wladca-pieczatki-rozdzial-9

Rozdział 10.

Sądowa rozprawa to nie jest zabawa

Mijały kolejne miesiące, a pandemia spowodowana przez wszędobylskiego wirusa nie ustępowała, trzeba więc było na kogoś zwalić winę za ten stan rzeczy. Podczas narady w Najwyższej Izbie Kontroli Umysłów i Zmysłów (NIKUZ) zdecydowano, że winnymi będą lekarze, którzy nie zostali obdarzeni przez Ducha Świętego łaską wiary w skuteczność produktu biznesowego „Szczepionki z kieszonki” przeciwko wirusowi szalejącemu od ponad roku po wszystkich zakątkach Sarmalandii oraz innych krain.

Duch Święty, z którego werdyktami nikt nie śmiał dyskutować ani poddawać ich w wątpliwość, chyba nie wiedział, co robi, pozbawiając tych lekarzy daru wiary w produkt biznesowy „Szczepionki z kieszonki”. Nikomu nie przeszkadzał powszechny brak u ludzi takich łask Ducha Świętego jak miłość, dobroć, cierpliwość, uprzejmość oraz wspaniałomyślność. Działo się tak, ponieważ skądinąd brak tych łask w społeczeństwie nikomu z przedstawicieli wielkiego biznesu żadnych interesów nie psuł.

Sprawiedliwość dziejowa musi być!

Natomiast niewiara w produkt biznesowy „Szczepionki z kieszonki” psuła nie tylko interesy, ale też misternie tkany wizerunek Big Vaccine jako dobroczyńców ludzkości na skalę globalną jakich świat do tej pory nie widział. Bezwzględnie konieczne więc było surowe skarcenie tych nieroztropnych posiadaczy Prawa Do Realizowania Daru Powołania do Medycyny!

Pierwszą rozprawę karcącą kilku niewiernych lekarzy zaplanowano w samo południe środy popielcowej w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli Umysłów i Zmysłów (NIKUZ) w Departamencie ds. Lekarzy, w Wydziale Kar i Chłost. Procedura rozprawy przewidywała publiczne przyznanie się oskarżonych do winy, obietnicę poprawy oraz posypanie oskarżonym głowy popiołem przez mistrza ceremonii wraz z wygłoszeniem formuły „Nawracajcie się i wierzcie w „Szczepionki z kieszonki”.

Na eleganckich zegarkach sędziów Najwyższej Izby Kontroli Umysłów i Zmysłów wybiła godzina dwunasta. W okolicy rozbrzmiewały dźwięki dzwonów dobiegające z najbliższego kościoła, do którego sędziowie chadzali w celu duchowego uzmocnienia. Sędzia przewodniczący Euzebiusz Pimpel, doktor habilitowany nauk wszelakich i nie byle jakich, wkroczył dostojnym krokiem na salę rozpraw ostatecznych. Za nim kroczyło 12 pozostałych sędziów.

Sędzia Pimpel rzucił okiem na lewą stronę sali rozpraw, gdzie siedzieli oskarżeni o myślozbrodnię niewiary w produkt biznesowy „Szczepionki z kieszonki”, byli w komplecie. Siedemnastu hańbiących doskonały wizerunek korporacji lekarskiej na znak powitania pochyliło głowy przed ich doskonałościamisędziami.

Następnie Euzebiusz spojrzał na prawo, gdzie przewidziano miejsce dla Sekcji Młodych Hunwejbinów Medycyny. Mieli oni za zadanie gorącymi oklaskami nagradzać wystąpienie sędziego Pimpela. Spojrzał i o mało co nie dostał napadu migotanie przedsionków. Zamiast młodych hunwejbinów medycyny na ławach siedzieli jacyś starcy! Co więcej, wyglądali na tak starych, że już niczym nie można było ich wystraszyć, ukarać ani pognębić.

– Panie dyrektorze administracyjny! – zawołał władczym tonem do urzędnika odpowiedzialnego za organizację posiedzenia sądu.

– Tak, wasza eminencjo... – wyszeptał drżącymi wargami urzędnik. Gwałtowna suchość ogarniała wszystkie zakamarki jego jamy ustnej z niezwykłą szybkością.

– Czy to sekcja Młodych Hunwejbinów Medycyny tak się postarzała od ostatniej rozprawy, że na ich miejscu widzę samych starców??? – wysyczał sędzia Pimpel.

– Wasza eminencjo, oni twierdzą, że są młodzi... – resztkami sił odpowiedział urzędnik i rozejrzał się za wodą, którą rozstawiono na poszczególnych stołach przed rozprawą. To co zobaczył prawie ścięło go z nóg i tylko cudem nie runął na podłogę, podtrzymując się najbliższego stołu! Wszyscy starcy popijali wodę zabraną ze stołu prezydialnego! To nie była zwykła woda, lecz Rewelacyjny Płyn Nawadniający przygotowany przez pracowników NIKUZ z najwyższą starannością, zakwalifikowany do postawienia na stół prezydialny przez samego głównego inspektora sanitarnego Sarmalandii (GISS), profesora Marka Tintasa. Zgodnie z profesorską recepturą płyn był wzmocniony kostkami lodu mającymi powszechnie znane działanie przeciwwirusowe, które profesor odkrył podczas swych badań naukowych. To był płyn przeznaczony tylko dla wybranych, a tymczasem pili go, nic sobie z tego nie robiąc, jacyś dziwni starcy, którzy twierdzili, że są Młodymi Hunwejbinami Medycyny.

Wody... – jęknął dyrektor administracyjny do starców. – Wody, choć jedną kropelkę – wyszeptał resztkami sił. Wszyscy starcy patrzyli na niego chłodnym wzrokiem, co więcej, żaden, nawet najmniejszy mięsień mimiczny ich twarzy nie wyrażał jakiegokolwiek uczucia. Demonstrowali zero ępatii wobec spragnionego urzędnika okrutnie zaatakowanego przez los. Mijały kolejne sekundy pełne narastającego pragnienia, nieznośnej suchości śluzówek jamy ustnej i niepokoju o wysokość premii, a może i dalsze losy na stanowisku dyrektora placówki. Niespodziewanie jeden ze starców zaintonował na znaną melodię:

Bracia, siostry, wody dajcie!
Sądom wszystko wypijajcie!

Powiało obrazą majestatu sądu, gdy bezczelni starcy nieoczekiwanie zaśpiewali na zupełnie inną, buntowniczą nutę:

A kto nie wypije,
Tego we dwa kije!

Wszystko toczyło się dalej niczym w najkoszmarniejszym śnie... Któryś z sędziów krzyknął:

– Zawołać policję! To jest obraza majestatu sądu! To jest obraza wysokiego urzędu!

Nie minęło dziesięć minut, gdy do sali rozpraw wkroczyły dwa zastępy policjantów z pałkami teleskopowymi, długimi niczym kije bejsbolowe i pobrzękując kajdankami ruszyli w kierunku starców. Sędziowie nie czekając na dalszy bieg wydarzeń złapali się za falbanki swoich służbowych sukienek i wykrzykując: – Przerwa w obradach! Przerwa w obradach! – w popłochu wybiegli z sali posiedzeń.

Dostojność rozprawy została bezpowrotnie zniszczona. Sędzia Pimpel był niepocieszony. Nie tak to wszystko sobie wyobrażał i planował od kilku tygodni. Gdy ochłonął w swoim gabinecie, wezwał służby prasowe i podyktował komunikat dla mediów:

Dziś w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli Umysłów i Zmysłów odbyło się posiedzenie sądu, podczas którego rozpoznano sprawę przeciwko osobom pozbawionym wiary w nieskończenie wspaniałe efekty produktu „Szczepionki z kieszonki”. Oskarżeni osobnicy rozsiewali pośród swoich pacjentów oraz przez media społecznościowe fałszywe informacje, że szczepionki nie tylko nie działają tak jak się oczekuje, ale w dodatku są nieprzebadane. Nasi eksperci sponsorowani są przekonani, że „Szczepionki z kieszonki” działają i oni widzą ten dobroczynny efekt, zwłaszcza gdy spoglądają na swoje konta bankowe. Jako wyznawcy Medycyny Opartej na Faktach uważamy, że dalsza dyskusja na temat braku skuteczności produktu „Szczepionki z kieszonki” jest bezprzedmiotowa. Jak eksperci tak mówią, znaczy tak jest, a jak nie jest, to nie ma to najmniejszego znaczenia. Nie będziemy dyskutować z nikim, bo my wiemy lepiej od wszystkich, co się w życiu opłaca, bo taka jest nasza praca. A jak się komuś w głowie przewraca, to niech uważa, bo to może się dla niego skończyć bardzo przykro, o czym lojalnie uprzedzamy wszystkich posiadaczy Prawa Do Realizowania Daru Powołania do Medycyny.

Rozdział 11

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/2-uncategorised/1354-wladca-pieczatki-rozdzial-11

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Władca Pieczątki, rozdział 9

Krystyna Knypl

Rozdział 8:

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1351-wladca-pieczatki-rozdzial-8

Rozdział 9.

Medycyny znawcy i potulni wykonawcy

Motto:

Dość tej równości! To chyba wiecie, że

Nie ma równych ludzi na świecie.

Są duzi i mali, mądrzy i głupi,

Ale tej bajki dziś nikt nie kupi.

Sprzedaje się kłamstwo, fałsz i obłuda.

Jak długo? pytacie. Dopóki się uda!

Ekspert, to cwany gość z nominacji.

Ma mega przydział kłamliwych racji.

Na każdy temat on wszystko wie.

Więc bredzi jawnie co tylko chce.

Jest też komitet, nie, nie centralny!

Z umysłowości skrajnie banalny,

Powie co każą, podpisze wszystko,

Zwłaszcza gdy przelew bankowy blisko.

Obok Unii Stanów Autonomicznych (USA) oraz Związku Socjalistycznych Republik Realandzkich (ZSRR) na globalnej mapie świata liczyły się Tiny, znane też pod nazwą Tińska Republika Ludowa (TRL). Tinom wiodło się według zasady „raz na wozie, raz pod wozem”. Kolejny wódz narodu, Czi-Da-Czi, postanowił to zmienić. Sukces nadszedł po kilku latach nowej strategii propagandowej. Obowiązywało nie tylko stosowanie się do wytycznych Tińskiej Partii Ludowej, ale także używanie odpowiednich słów. Każdy kto myślał inaczej lub używał innych słów niż rekomendowane przez partię, był uznawany za przestępcę i oskarżany o „zakłócanie porządku społecznego”.

Używanie słów rekomendowanych przez partię było określane mianem „zabezpieczenia stabilności”, która w perspektywie służyła „harmonizacji społeczeństwa”. Po kilku latach używania odpowiednich słów wprowadzanych do umysłów społeczeństwa zaczęto osiągać bardzo dobre rezultaty. Obserwatorzy efektów osiąganych przez Tiny postanowili przeprowadzić podobne działanie w odniesieniu do medycyny, dzięki czemu miała powstać Nowa Wspaniała Medycyna.

Podstawowym założeniem był podział kadr na Znawców Medycyny i Potulnych Wykonawców. Znawców nazywano ekspertami, zastanawiano się nad słowem „dostawca prawdy”, czyli ktoś, kto łączył w sobie status eksperta oraz przekazującego prawdę. Słuchaczy licznych wykładów nazywano „złaknionymi prawdziwej wiedzy”, co niebywale podnosiło wszystkim samopoczucie do granic rozkoszy. Każdy chciał obcować z przekazem medycznym gwarantującym mu rozkosz na miarę doznań erotycznych.

Prócz przekazów nowej wspaniałej wiedzy między słowa wpleciono zalecenia:

# przytakuj naszym przekazom i połykaj ich treść

# zapomnij o starej wiedzy

# propaguj nową wspaniałą medycynę, głoś jej chwałę i wielkość

# zwalczaj myślących inaczej

# zwalczaj myślących samodzielnie i mających osobiste doświadczenie w medycynie

Policja myśli 2

Jako najważniejsze cele wzięto zdyskredytowanie doświadczenia osobistego w medycynie, samodzielność myślenia oraz znajomość patofizjologii. Tylko wybrańcy mieli prawo myśleć samodzielnie i formułować wnioski, tłum miał powtarzać to, co otrzymał w przekazie od wybrańców.

Po kilku latach gwardia hunwejbinów medycyny była gotowa do służby ludzkości, a jej głównym celem było promowanie Narodowego Programu Szczepień Sarmalandii (NPSS).

Program realizowały z niezwykłym oddaniem zastępy hunwejbinów medycyny, szczepiących dniem i nocą. Wydano instrukcje zwiększające wydajność ogólnonarodowej akcji szczepienia wszystkiego co się porusza i na drzewo nie ucieka. Egzemplarze uciekające na drzewo nie szczepiono, bo mogły to być nietoperze będące pierwotnym rezerwuarem zarazy. Optymalizowano czas pobytu w gabinecie, wypełniania dokumentacji i przeprowadzania zabiegu. Zrezygnowano na przykład z wykonywania aspiracji po wkłuciu igły, bo w końcu nie o to chodziło, żeby sprawdzać, gdzie jest igła – w mięśniu czy w naczyniu krwionośnym – tylko o to, aby szczepionkę ulokować w obywatelu oczekującym należnej mu procedury medycznej. Detale anatomiczne były bez znaczenia, liczyła się liczba wkłuć i podań.

Niestety niektórzy zaszczepieni maruderzy margolili, że mają dolegliwości po zaszczepieniu – gorączkę, bóle mięśni, powiększone węzły chłonne, osłabienie. Rodziły się wątpliwości, z dnia na dzień było ich coraz więcej, aż powstała straszna, okrutna Myślozbrodnia Niewiary w Szczepionkę (*) - vide przypis.

Myślozbrodnie rozpleniły się w całej Sarmalandii i namnażały z szybkością dorównującą wirusom. Myślozbrodniarze zbierali się na forach internetowych i opowiadali sobie o swych wątpliwościach co do działania szczepionki.

Myślozbrodniarze z dyplomem lekarza byli wychwytywani przez hunwejbinów medycyny i kierowani do oczyszczenia umysłów. Podniosłe zadania oczyszczania umysłów prowadziły struktury korporacji zawodowych, wzywając delikwentów przed swe groźne oblicze.

Rozdział 10:

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1353-wladca-pieczatki-rozdzial-10

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

***********************

Przypis:

(*) Myślozbrodnia – przestępstwo w Oceanii, fikcyjnym państwie stworzonym przez George’a Orwella w powieści pt. Rok 1984[1].

Słowo myślozbrodnia (zbrodniomyśl – ang. thoughtcrime) pochodzi z nowomowy i jest efektem połączenia słów „myśli” i „zbrodnia”. W praktyce oznacza ono przestępstwo polegające na myśleniu wbrew linii propagowanej przez Partię oraz Wielkiego Brata. Myślozbrodnię wykrywa Policja Myśli, która pełni rolę tajnej służby. Człowiek ogłoszony przez Policję Myśli myślozbrodniarzem, zostaje poddany ewaporacji, tzn. wymazuje się jego wszystkie dane z ksiąg oraz zaciera się po nim wszelki ślad. Jest przetrzymywany w siedzibie Ministerstwa Miłości.

Źródło:

https://pl.wikipedia.org/wiki/My%C5%9Blozbrodnia

Władca Pieczątki, rozdział 8

Krystyna Knypl

Rozdział 7:

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1350-wladca-pieczatki-rozdzial-7

Rozdział 8:

Powołanie (+)

Walka z szerzącą się pandemią wymagała zaangażowania menedżerskiego na najwyższym poziomie. Rada Nadzorcza Szpitala Narodowego w Sarmalandii postanowiła opracować program Powołanie(+).

Nie od dziś wiadomo, że każdy lekarz powinien mieć powołanie do medycyny. No dobrze, ale jak to w praktyce wygląda? Zbyt często nie było widać tego powołania ani nie słychać.

Szybko przekonano administrację państwową Sarmalandii do wdrożenia programu Powołanie (+), co polegało na wręczaniu powołań do pracy w Szpitalu Narodowym wszystkim posiadaczom prawa wykonywania zawodu lekarza (PWZ).

Równie szybko przekonano decydentów, że skoro powołanie do medycyny mają wszyscy lekarze, to oczywiste jest i zrozumiałe, że należy ten fakt udokumentować urzędowo. W tym celu stworzono elektroniczny dokument Powołanie do Wykonywania Zawodu(+) zwany PWZ(+). W projekcie ustawy miał otrzymać je każdy posiadacz dyplomu lekarza niezależnie od wieku, stanu zdrowia, kondycji rodzinnej. Nawet gdy przeniósł się na lepszy ze światów, to jego powołanie nie wygasało i też można było włączyć je do statystyk.

Do pierwszego powołania maszyna losująca wytypowała matkę trojga dzieci, w tym jednego karmionego piersią. Kalasanty Ustawka-Sięzdziwiłł zapytany, czy jest to pomyłka, oznajmił bez chwili wahania:

– W żadnym wypadku! Nasze maszyny są nieomylne! Nic się dziecku nie stanie, jak się odklei od tej piersi! Mamy duże zapasy mleka w proszku, to dziecko przestawi się na karmienie nieutrudniające matce realizowania daru powołania do medycyny.

Lepiej na drodze kamienie tłuc, jeżeli chcieć nie znaczy móc! – oznajmił dr Kalasanty Ustawka-Sięzdziwiłł, otwierając kolejną bojową naradę przed otwarciem Szpitala Narodowego. My chcemy otworzyć Szpital Narodowy i możemy to zrobić, nie ma takich przeszkód, które by nam to uniemożliwiły.

– Podstawą leczenia w chorobach układu oddechowego jest zapewnienie odpowiedniego utlenowania organizmu – oznajmił Kalasanty podczas spotkania rady nadzorczej Szpitala Narodowego. Ponieważ tlen jest w powietrzu, to po prostu nie należy pacjentom przeszkadzać w oddychaniu, niech oni się tego tlenu nałykają. Aby mieli poczucie, że są leczeni, do każdego łóżka podłączymy rurkę, którą oni będą wkładali sobie do ust lub nosa i oddychali.

– Każdy lekarz oraz inny pracownik szpitala będzie miał przed dopuszczeniem do pracy badany poziom Ępatii za pomocą Wykrywacza Ępatii.

Opanowanie pandemii wymagało stosowania najwyższych standardów opieki medycznej. Przede wszystkim niezbędny był wysoki poziom ępatii personelu. Jako jednostkę pomiarową przyjęto 1 ępatiusz – oznaczał on zdolność do pracy do upadłego przez 8 godzin bez najmniejszej przerwy na cokolwiek. Osoby z wynikiem pomiaru poniżej 1 ępatiusza nie były dopuszczane do kontaktu ze schorowanymi świadczeniobiorcami, aby nie narażać ich na pogorszenie stanu zdrowia. Niektórzy świadczeniodawcy zaczęli ukrywać swoją ępatię. Ohydne samoluby! – grzmiał Kalasanty Ustawka-Sięzdziwiłł. – My zaraz zaprowadzimy ład i porządek.

Doktor nauk niemedycznych Adam Dowcipnicki zaproponował specjalne brygady wojskowe, które wyposażone w odpowiedni sprzęt miały poszukiwać na terenie jednostek ochrony zdrowia ukrytych rezerw ępatii.

– To nie może być tak, że ępatię ma się dla siebie! Ona jest własnością My, Narodu, powiem mocniej – całej ludzkości!

Świadczeniobiorcy pobraną ępatię mogli schować do specjalnych pojemniczków i zabrać do domu na chwile kryzysu zdrowotnego.

Wdrożono też program Ępatia z Dostawą do Domu. W tym celu konieczne było posiadanie specjalnego pojemnika na ępatię ustawionego przed domem odbiorcy. Można było zamówić dostawę telefonicznie lub przez internet.

Poziom odbioru ępatii powoli wyrównał się, ale nie samą ępatią człowiek żyje! Ważna była profilaktyka, a tę mogły zapewnić szczepienia.

Ogłoszono globalny konkurs na szczepionkę pod hasłem: Kto najszybciej zgłosi się z nieprzebadaną szczepionką, bo nie oto chodzi żeby badać, lecz żeby dogadzać – oznajmił szef Ameerland Global Bank.

Świadczeniodawcy wszytskich krajów łączcie się!

Wygrała firma Gejzer, która była jednym wielkim gejzerem pomysłów. Szczepionkę postanowiono dostarczać do sieci marketów spożywczych Stonka, a akcję nazwano Szczepionki ze Stonki. Każdy obywatel robiąc zakupy w Stonce, podchodził do półki z napisem „Szczepionki na wszystkie choroby” i brał taką, jaka mu się najbardziej podobała. Szczepionki najlepiej schować do kieszonki, wtedy świadczeniobiorca jej nie zapomni, gdy przyjdzie na wizytę. Ważne było, że przy szczepionce Gejzera nie obowiązywały żadne wymagania temperaturowe. – Bo nie o to chodzi, aby szczepionka działała, lecz aby się sprzedała – mówił prezes firmy.

My, Naród zaopatrzył się w szczepionki i oczekiwał na zaszczepienie. Potrzebne były liczne kadry. Dr nauk niemedycznych Adam Dowcipnicki rozwiązał ten problem jednym pociągnięciem pióra, podpisując nowelizację ustawy o zawodzie lekarza. Do wykonywania tego zawodu dopuszczono każdego, kto w dzieciństwie bawił się w doktora, gdy jego zabawka była chora. Wystarczyło przedstawić certyfikat sporządzony samodzielnie przez ubiegającego się o PWZ w Sarmalandii. W końcu on najlepiej wiedział, w co się bawił!

Szczepienia miały odbywać się w Sarmalandzkim Szpitalu Narodowym. Nadjeżdżających nowo mianowanych doktorów zakwaterowano w hotelu Powołanie nieopodal szpitala. Przed przystąpieniem do pracy przeprowadzono kurs języka sarmalandzkiego. Liczyła się skuteczność i efektywność pracy. Ustalono, że wystarczy, jeżeli nowi pracownicy opanują dwa zdania:

# Zdjąć gacie i wypiąć się do zastrzyku.

# Założyć gacie.

Polecenie opuszczenia gabinetu realizowano za pomocą modnego czasownika MARGOLIĆ.

Językoznawcy prowadzący szkolenie zagranicznych lekarzy doradzali im stosowanie tego czasownika we wszystkich sytuacjach, gdy zabraknie im właściwego słowa.

Wymargalaj! – mówisz do pacjenta, gdy chcesz, aby opuścił gabinet.

Nie margol! – Gdy pacjent zgłaszał dziwne objawy.

Co ty margolisz? – Gdy mówił coś nieprawdopodobnego, oczekiwał dodatkowego zainteresowania ze strony personelu.

Nie margol!

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Rozdział 9

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/2-uncategorised/1352-wladca-pieczatki-rozdzial-9

Władca Pieczątki, rozdział 7

Krystyna Knypl

Rozdział 6.

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/2015-10-17-19-30-11/1007-anatomia-na-szpilkach-madame-de-ma-gog

Rozdział 7.

Wirusy w natarciu

Motto muzyczne:
(https://www.youtube.com/watch?v=9MZGNQji0Rg)

Motto historyczno - literackie:

(…)

Mówią, że senne czucie rozkoszy i kaźni

Jest tylko grą wyobraźni;

(…)

Sceneria

Nocy cicha, gdy wschodzisz, kto ciebie zapyta,

Skąd przychodzisz; gdy gwiazdy przed sobą rozsiejesz,

Kto z tych gwiazd tajnie przyszłej drogi twej wyczyta!

Panie! czymże ja jestem przed Twoim obliczem? -

Prochem i niczem;

Ale gdym Tobie moją nicość wyspowiadał,

Ja, proch, będę z Panem gadał.

Panie! czy przyjścia jego nie raczysz przyśpieszyć?

Lud mój pocieszyć? –

Niezidentyfikowana postać

Mąż straszny - ma trzy oblicza,

On ma trzy czoła.

(…)

Któż ten mąż? - To namiestnik na ziemskim padole.

Znałem go, - był dzieckiem - znałem,

Jak urósł duszą i ciałem!

(…)

Trzy końce świata drżą, gdy on woła;

I słyszę z nieba głosy jak gromy:

To namiestnik wolności na ziemi widomy!

(…)

Nie! lud wycierpi. - Widzę ten motłoch - tyrany,

Zbójce - biegną - porwali - mój Naród związany

Cała Europa wlecze, nad nim się urąga –

"Na trybunał!" - Tam zgraja niewinnego wciąga.

Na trybunale gęby, bez serc, bez rąk; sędzie -

To jego sędzie!

Krzyczą: "Gal, Gal sądzić będzie!"

[Oczekiwany reformator]

A życie jego - trud trudów,

A tytuł jego - lud ludów;

(…)

A imię jego czterdzieści i cztery.

Sława! sława! sława!

(…)

Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza!

Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze,

Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza,

I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze;

Gdybyś wiedział, że ledwie jednę myśl rozniecisz,

Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,

Tak czekają twej myśli - szatan i anioły;

Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz;

A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz

I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz, co zdziałasz.

Ludzie! każdy z was mógłby, samotny, więziony,

Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony.

[ „Dziady” Adam Mickiewicz]

Wirusy, odkąd istniały, zawsze potrafiły przechytrzyć ludzi. Atakowały znienacka, w sposób niewidoczny i podstępny, szybko ścinając z nóg człowieka upatrzonego na swoją ofiarę. Nic sobie nie robiły z tego, że ktoś jest Bogatym Biznesmenem (BB), Bardzo Ważnym Politykiem (BWP), Bardzo Znanym Prawnikiem (BZP), a nawet Bardzo Znanym Dziennikarzem (BZD). Nie odczuwały ani odrobiny lęku przed stanowiskiem swojej ofiary, stanem jej konta bankowego, zasięgiem wpływów ani koneksjami krajowymi i zagranicznymi. Kompletnie ignorowały fakt posiadania dostępu swoich ofiar do mediów, mikrofonów i studiów telewizyjnych. Były niewrażliwe na wpisy na mediach społecznościowych, najbardziej wściekły hejt i co najstraszniejsze – na najgroźniej zredagowane paragrafy, ustawy i rozporządzenia.

Bezpardonowo wskakiwały na śluzówki dróg oddechowych albo co gorsza – dróg moczowo-płciowych kobiet i mężczyzn, przyczepiały się do wybranego receptora, podstępnie przenikały błony komórkowe i wdzierały się z impetem do wnętrza komórek swojej ofiary.

Rozhulane wirusy namnażały się szybciej niż króliki w Australii, hasając po całym organizmie zaatakowanych, pozbawiając ofiary możliwości poruszania się, a z czasem w niektórych przypadkach także oddychania. Bezczelność wirusów nie znała granic – i nie jest to licentia poetica! Te zlepki aminokwasów, bo nawet nie białek!, bezczelnie przemieszczały się z kraju do kraju, z kontynentu na kontynent, z jednego sezonu na drugi sezon, co więcej – korzystały na gapę z samolotów, pociągów, autobusów i statków.

Nic więc dziwnego, że w końcu zaatakowały Sarmalandię, w szczególności jej większe miasta. W oczywisty sposób Wielkie Miasto znalazło się w epicentrum wirusowej zarazy. Każdego dnia przybywało chorych, a przychodnie i szpitale uginały się pod ciężarem obowiązków. Dotychczasowa sieć szpitali z dnia na dzień stawała się jedną wielką ruiną.

pogot przystank500

Utworzono pogotowie przystankowe

Na przystankach ustawiono butle tlenowe, aby oczekujący na przewóz do szpitala nie zostali bez pomocy

Mrok zapanował w całej Sarmalandii, depresja dotykała prawie każdego Sarmalandczyka, bo nie mógł pojechać na wakacje zagraniczne, udać się na basen czy siłownię, spotkać ze znajomymi w restauracji. Zwoływano naradę za naradą...

Podczas jednej z narad zwołanej przez szefa władzy terenowej, którą reprezentował wybrany wolą My, Narodu Sarmalandii dr Kalasanty Ustawka-Sięzdziwiłł, pojawiło się światełko w tunelu. Przedstawiciel Centrum Dowodzenia Jaźnią i Wyobraźnią (CDJiW) uznał, że niezbędne jest wybudowanie Szpitala Narodowego.

Obiekt przyszłej inwestycji już w swym pierwotnym kształcie konstrukcyjnym nadawał się do tego celu znakomicie.

– Popatrzcie państwo na te kolce! – zagaił dr nauk niemedycznych Adam Dowcipnicki. – One będą symbolem i wskazówką, nadzieją i drogowskazem, a jednocześnie straszydłem.

Bo proszę szanownych zebranych i zaufanych, w inwestycjach w zdrowie nie chodzi o to, by dawać, ale żeby odbierać! Karać się starać! – To są nasze niezłomne zasady, które mi wpojono podczas stypendium w Ameerland Global Bank.

– Adam, ty masz łeb jak sklep! Co ja mówię! Jak supermarket! – zawołał zachwycony Kalasanty.

– Bo ja jestem taki bardziej handlowy, znaczy bankowy, no ogólnie finansowy – wyznał szeptem Adam i spłonął rumieńcem.

Szybko napisano Ustawę o Szpitalu Narodowym i ruszono do jego tworzenia w pomieszczeniach niegdysiejszego obiektu sportowego, który marniał na obrzeżach Wielkiego Miasta.

Na początek zarządzono wprowadzenie szerokiej strefy reżimu sanitarnego. Już na moście poprzedzającym dojazd do Szpitala Narodowego obowiązywało noszenia maseczek. Zalecenie przedstawiono przy śluzie wjazdowej w formie graficznej.

Zdecydowano, że realizacja inwestycji Szpital Narodowy odbędzie się w czynie społecznym. Pracami miały kierować samorządy terytorialne pod kierunkiem Kalasantego Ustawki-Sięzdziwłła i samorząd lekarski pod kierunkiem Jędrzeja Niedogolonego.

izb przyj660

Centrum szpitalne w Wielkim Mieście

Dotychczasowe centrum szpitalne w centrum Wielkiego Miasta postanowiono zburzyć, a teren sprzedać Ameerland Global Bank. Wystarczył jeden rzut oka, aby wiedzieć, jak te budynki są stare, nie z tej epoki. W końcu nieprzytomnym ludziom jest obojętne, gdzie leżą pod respiratorem, a przytomnym na umyśle bankierom nie jest obojętne, gdzie siedzą, inwestują i robią interesy. Te odrapane mury wkrótce miały tętnić życiem w rytmie zgodnym z największymi giełdami świata. To było wyzwanie, jakiego William D. Johnson, szef Ameerland Global Bank, już dawno nie przeżywał, a wyzwania ogołacania ludzi z pieniędzy i dóbr materialnych kochał nade wszystko. Pracownicy Ameerland Global Bank dzień rozpoczynali od odśpiewania na baczność hymnu bankowego (Wszystko co nasze bankom oddamy / W nich tylko siła, w nich jeden cel...).

– Kocham ten stan! – zawołał główny inwestor, szef Ameerland Global Bank, William D. Johnson.

Mroczny z pozoru początek pandemii w Saramalandii niczym tunel bez światełka z upływem czasu przemieniał się w jasną perspektywę z widniejącym w oddali sukcesem. W opracowanej strategii zarządzania kryzysem zdrowotnym postawiono na ępatię oraz zaangażowanie pracowników ochrony zdrowia i perfekcyjny nadzór kadry menedżerskiej nad wykonaniem zleconych medykom zadań. O każdy organizacyjny szczegół dbało kilku najbardziej zaangażowanych i ępatycznych menedżerów, a nad nimi czuwała rada nadzorcza złożona z zaufanych członków rodzin.

Nie od dziś wiadomo, że odpowiednia dieta jest w stanie nie tylko uchronić od choroby, ale i chorego postawić na nogi. Koncepcję i nadzór nad opracowaniem diety dla pacjentów i personelu objął dr Staś Zapracowany. Przygotował on następujący jadłospis rymowany:

Śniadanie
kromka chleba z rana i z covidem wygrana

Obiad
tylko strawa duchowa i poprawa gotowa

Podwieczorek
mowa trawa, świeżo skoszona murawa

Kolacja
jedno jabłko z wieczora trzyma z dala doktora.

To nie były byle jakie jabłka, pierwsze lepsze z brzegu! To były jabłka naukowo opracowane przez laureatów Nagrody Nobla, specjalnie przetestowane i certyfikowane. Każde jabłko miało swój niepowtarzalny, indywidualny certyfikat. Pierwsza prezentacja Jabłek Terapeutycznych miała miejsce na konferencji w Lindau w 2007 roku, podczas której akredytowana tam Matylda Przekora miała okazję ten ciekawy produkt osobiście degustować. Zjadła jabłko i od razu poczuła się lepiej... czuła, jak zdrowie rozchodzi się po jej organizmie.

Szybko zawinęła w chusteczkę pestki ze zjedzonego noblowskiego jabłka i zawiozła je do Rodzinnego Miasteczka, gdzie jej rodzina rozpoczęła uprawę. Matylda na każdy sezon dostawała z Rodzinnego Miasteczka odpowiednią ilość tego naturalnego prozdrowotnego produktu. To, że produkt działa, nie ma najmniejszej wątpliwości – wystarczy spojrzeć na Matyldę! Mimo że jej pesel zaczyna się od 45, to owocnie realizowała ona hasło „Do szpitala to ja jeździłam tylko do porodu i do pracy”.

Jadłospis postanowiono wręczać pacjentom i personelowi, aby wszyscy mogli się na... naczytać do woli, a nie najeść, bo przecież nie o to chodzi, aby ludzie się objadali i do zdrowia nie wracali – grzmiał we wszystkich programach radiowych i telewizyjnych dr Adam Dowcipnicki.

Postawiono na maksymalny sukces, a hasłem które wszystkim administratorom Sarmalandii przyświecało, były słowa „Jak nie teraz, to kiedy?”

Najdrobniejszy szczegół nie uszedł uwadze organizatorów Szpitala Narodowego Sarmalandii (SNS). Dr Kalasanty Ustawka-Sięzdziwiłł opracował perfekcyjny plan dojazdu poszczególnych karetek pogotowia covidowego i kolejność ich przyjmowania.

Widoczny w centralnym punkcie fotografii kwadrat ze zbiegającymi się liniami to izba przyjęć Szpitala Narodowego i drogi dojazdu do aż 18 śluz sanitarnych.

Sukces czuło się powietrzu, on fruwał w stężeniu większym niż wirusy! Wizjonerzy wszystko widzieli w szczegółach, ale niezbędne było oczywiście przeszkolenie szeregowego personelu medycznego, który nie był nastawiony na sukces, ępatię i służbę ludzkości tak jak menedżerowie i politycy.

Dr Kalasanty Ustawka-Sięzdziwiłł wspólnie z prof. Andrzejem Niedogolonym zorganizowali serię webinariów dla personelu medycznego. Podczas jednego ze szkoleń pielęgniarka znienacka zapytała:

– Miałam pacjenta, u którego gorączka była tak wysoka, że zabrakło skali na termometrze! Co robić w takim przypadku, panie doktorze, administratorze?

– Jak to co robić? Stłuc termometr! – wrzasnął poirytowany dr Kalasanty. – To pani tego nie wie??? Tyle lat w ochronie zdrowia i nie zna pani podstawowych procedur???

Wyczerpany emocjonalnie powrócił do swojej rodowej posiadłości na obrzeżach Wielkiego Miasta. Z jakim niedouczonym, niedomyślnym, niezaangażowanym personelem przyszło mi pracować! – skarżył się małżonce, która powitała go czuły pocałunkiem oraz gorącym rosołem na wzmocnienie organizmu osłabionego zarządzaniem niegramotnymi masami ludzkimi.

Szkolenia musiały odbywać się w placówkach akademickich, ale wyczerpany Kalasanty postanowił, że spotkania Rady Nadzorczej Szpitala Narodowego będą odbywały się w przyjaznej atmosferze restauracji Cactusos & Amigos.

Na pierwszym posiedzeniu wybrano Rzeczniczkę Prasową Szpitala Narodowego, którą została jedna z córek Kalasantego.

Jej zadaniem było leżeć na przeciwległym do Szpitala Narodowego brzegu rzeki i pachnieć. Wydzielając intrygujący zapach jednocześnie testowała, czy zadający jej pytania dziennikarze nie stracili węchu wskutek zakażenia wirusem.

Ci z dziennikarzy, którzy zachwycili się jej zapachem, otrzymywali odpowiedź na swoje pytania, a ci co nie skomentowali tego przecudnego aromatu, byli uznawani za zakażonych i kierowano ich na kwarantannę, aby nie marudzili i nie rozsiewali pesymizmu. Nie od dziś wiadomo, że pesymizm jest gorszy od niejednego wirusa!

Rozdział 8:

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1351-wladca-pieczatki-rozdzial-8

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Sztuczna inteligencja poszuka leków przeciwko nowym koronawirusom

Poszukiwania skutecznych leków przeciwwirusowych prowadzone są przez wiele ośrodków naukowych.

READDI (ang. Rapidly Emerging Antiviral Drug Development Initiative),  to inicjatywa trzech organizacji: School of Pharmacy, UNC School of Medicine oraz Gillings School of Global Public Health, które  na  Uniwersytecie Karoliny Północnej w Chapel Hill, będą prowadzić badania nad nowymi lekami  skierowanymi przeciwko nowym koronawirusom. North Carolina Policy Collaboratory przeznaczyła 29 milionów dolarów na badania nad COVID-19. Do inicjatywy READDI dołączyła firma SAS zajmująca się analityką.

 Postanowiono wykorzystać potencjał sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego w pracach nad rozwojem nowych leków. Mają one zapobiec kolejnej pandemii i innym chorobom wywołanym przez wirusy.

Źródła: materiały prasowe

https://www.readdi.org/leadership.html

Krystyna Knypl

GdL  9 / 2021

Proza dyskusji o medycynie wymaga poezji argumentów

Krystyna Knypl

Krystyna Knypl photo

 Medycyna Oparta na Propagandzie

 Medycyna Oparta na Propagandzie,

Lubi zawsze jechać po bandzie.

Wrzaskliwą narracją wciąż peroruje,

Innych poglądów nie toleruje.

Karci, wytycza oraz strofuje

Jak nieomylna dziunia się czuje.

Będąc już raczej lekarką starą

Poradzę dziuni warszawską gwarą:

Nie bądź tak cwana w ząbek czesana,

Bo przyszłość twoja będzie opłakana.

Prośba

 Droga Big Pharmo, módl się za nami,

Ale też odpuść ludziom czasami!

Nie każdy musi, nie każdy chce,

Nadstawiać cztery litery swe ; )

Daj ludziom wybór oraz swobodę,

Nie czyhaj  chciwie na ich wygodę,

W kwestii decyzji podejmowania

I osobistego o zdrowie dbania.

Rymowanka do porannej kawy

 Nie ma równości! To chyba wiecie, że

Nie ma równych ludzi na świecie.

Są duzi i mali, mądrzy i głupi,

Ale tej bajki dziś nikt nie kupi.

Sprzedaje się kłamstwo, fałsz i obłuda.

Jak długo? - pytasz. Dopóki się uda!

Ekspert, to cwany gość z nominacji.

Ma mega przydział kłamliwych racji.

Na każdy temat on wszystko wie.

Więc bredzi jawnie co tylko chce.

Jest też komitet, nie, nie centralny !

Z umysłowości skrajnie banalny,

Powie co każą, podpisze wszystko,

Zwłaszcza gdy przelew bankowy blisko.

Widzi mi się

Nową normą wnet się stanie

Pe - Wu - Zetu odbieranie

Przez cwaniaków głosowanie.

Kto nie wierzy w przekaz dnia

Niech do końca życia ma

Plamę w swoim życiorysie!

Takie mamy widzimisię!

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Immunoglobulina dodana do antybiotyku poprawia przebieg ciężkiego COVID -19

Dożylne podanie immunoglobuliny do antybiotyków znacząco zapobiegało wtórnym infekcjom i śmiertelności wśród pacjentów z ciężkim COVID-19, którzy wymagali mechanicznej wentylacji – wynika  z badania „Intravenous Immunoglobulins Decrease the Incidence of Bacterial Secondary Infections in Severe COVID-19 Patients. Abstract A277” przedstawionego na 40th International Symposium on Intensive Care and Emergency Medicine, które odbyło się w Brukseli w dniach 31/08-3/09/2021 r. https://www.isicem.org/1/Abstract.asp

Malik Benlabed i wsp. z Uniwersytetu w Lille przedstawili wyniki obserwacji 40 pacjentów (średni wiek 65 lat), którzy zostali przyjęci na oddział intensywnej terapii  z ciężkim COVID-19 między styczniem 2021 a majem 2021 r.

Immunoglobulinę podawano podawano po pierwszej dawce antybiotyków, w dawce 0,5 g/kg przy przepływie 3 ml/kg/h w ciągu pierwszych 3 dni przyjęcia na OIT.

Pacjenci  leczeni immunoglobuliną dożylną mieli istotnie mniejszą częstość występowania superinfekcji w porównaniu z grupą kontrolną w 14. dobie (14% vs 27%; P< .004). Częstość występowania zakażeń krwi była również istotnie mniejsza w grupie otrzymującej immunoglobulinę dożylnie (8% vs 14,9%; P< .001). U pacjentów leczonych immunoglobuliną dożylną o połowę rzadziej występowało zapalenie płuc związane z wentylacją (20% vs 40%; P< .001), a także znacząco zmniejszyła się liczba zakażeń bakteriami Gram-dodatnimi (19% vs 37%; P< .002).

Długość pobytu na oddziale intensywnej terapii wynosiła 18,7 dnia w grupie otrzymującej immunoglobulinę dożylnie w porównaniu z 30,6 dniami w grupie kontrolnej (P< .001). Czas trwania wentylacji mechanicznej wynosił odpowiednio 12,4 dnia w porównaniu z 22,3 dniami (P< .003).

28-dniowa śmiertelność była istotnie niższa w grupie otrzymującej immunoglobulinę dożylnie (50% vs 75%; P< .001).

Lille szpital

Źródło:

https://dgnews.docguide.com/intravenous-immunoglobulins-decrease-incidence-bacterial-secondary-infections-patients-severe-covid?overlay=2&nl_ref=newsletter&pk_campaign=newsletter&nl_eventid=26363&nl_campaignid=3809&MemberID=303121675#comment

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Fot.Krystyna Knypl, szpital w Lille

Transludzie – marzenia nadludzi o nieśmiertelności

Motto:

I błysnęła wśród tych myśli jakaś zupełnie głupia, o jakiejś tam nieśmiertelności, przy czym ta nieśmiertelność, nie wiedzieć czemu, była przyczyną niezwykłego smutku.

Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata

Beata Niedźwiedzka

Główną ideą transhumanizmu jest przekraczanie granic i doskonalenie właściwości zarówno fizycznych jak i psychicznych człowieka. Wpisana jest w to wieczna młodość, żywotność, doskonała sprawność fizyczna, kontrola nad psychiką, pogłębienie odczuwania radości miłości , wrażliwości na sztukę, przy jednoczesnej eliminacji emocji negatywnych i niepożądanych społecznie, jak na przykład złość czy nienawiść. Wszystkim tym cechom ma towarzyszyć spotęgowany intelekt i wyobraźnia geniusza.

Celem transhumanizmu są trzy główne obszary – tzw 3 Supers.

# Super Longevity – długowieczność, a nawet nieśmiertelność (immortalism), również doskonałe zdrowie

# Super WellBeing/ Super Happiness – dobrobyt / szczęście

# Super Intelligence – wybitna inteligencja

Szczególnie charakterystyczne jest dążenie do długowieczności, a nawet negowanie konieczności śmierci. Również starzenie się uznawane jest jako chorobę.

Alan Harrington w „Immortalist” (1969) wymienia sposoby na nieśmiertelność: krionika (mrożenie i przechowywanie ciał w ciekłym azocie), inżynieria genetyczna i transplantacja organów.

transhumanizm logo

 Symbol transhumanizmu

Źródło ilustracji:

https://en.wikipedia.org/wiki/Transhuman#/media/File:Transhumanism_h+_2.svg

George Martin (1971) dodał możliwość cyfrowej nieśmiertelności poprzez transfer umysłu („mind upload”).

Pionerem krioniki jest Robert Ettinger, amerykański fizyk, autor książek „The Prospect of Immortsality” („Perspektywa Nieśmiertelności” 1962) oraz „Man into Superman ” („Człowiek zorientowany na Nadludzkość”1972). Ettinger założył Cryonics Institute oraz Immoralist Society (Stowarzyszenie Nieśmiertelnych).

Obecnie na świecie jest kilka firm oferujących usługi zamrażania ciał. Najważniejszą z nich jest powstała w 1972 roku w USA w stanie Arizona Alcor Life Extension Foundation (Fundacja Przedłużania Życia Alcor) Alcor świadczy usługi zamrażania całych ciał , samych głów lub jedynie mózgu (tzw pacjent neuro) w ciekłym azocie w temperaturze - 196 stopni Celsjusza. Niektórzy badacze uznali, ż wystarczy że sama głowa ewentualnie mózg wystarczy do odtworzenia całego ciała, inni, że wręcz wskazane będzie pozbycie się starego ciała. Zwykle w specjalnych komorach umieszcza się 4 ciała lub 6 głów.  Ceny w firmie Alcor kształtują się od 80 000 USD za głowę do  200 000 USD za całe ciało. Dodatkowo trzeba zapłacić od 15 000 do 25 000 USD jeśli osoba mieszka poza granicami USA. Zainteresowani zaczynają od podpisania umowy i wykupienia polisy pokrywającej koszty zabiegu. Opłacalne jest dołączenie do stowarzyszenia przy danej klinice krionicznej i opłacanie członkowskiej składki za życia (w Alcorze jest to 53 USD miesięcznie lub 620USD rocznie +  180 USD  Comprehensive Member Standby – pogotowie krioniczne) z uwagi na zniżkę w zabiegu. Dodatkowe zniżki są przewidziane za kolejnych członków rodziny, dzieci i studentów.

Szacuje się, że obecnie przebywa w klinikach krionicznych  400 ciał, jednak  do tej pory nie wskrzeszono  żadnego.  Po prostu nikt nie potrafi tego zrobić w bezpieczny sposób. Nie zraża to jednak ochotników - osób wpisanych na listę i regularnie opłacających składki jest kilka tysięcy. Klientom dwóch pierwszych klinik jednak przytrafił się pech. Firmy zbankrutowały, a ciała uległy rozmrożeniu i rozpadowi.

Coraz częściej  w ramach krioniki rozważa się  wydobycie z mózgu pełnej informacji o życiu by je następnie zainicjować lub też możliwość przesłania tej informacji  na inny mózg czy komputer (transfer mózgu) szczególnie w przypadku samych zamrożonych głów.

Ten mind uploading (wgranie umysłu) jak mówi Salim Ismail  dyrektor wykonawczy Singularity University w Dolinie Krzemowej w USA ma się stać ostatecznie bezpieczną strategią nieśmiertelności.

„Obecnie, kiedy rozpada się nasz ludzki sprzęt, wraz z nim umiera oprogramowanie naszego  życia, nasz osobisty „plik umysłu”. Zmieni się to jednak, kiedy będziemy mogli przechowywać i przenosić tysiące miliardów bajtów informacji istniejących we wzorcu, który nazywamy mózgiem (a także w pozostałej części naszego układu nerwowego, układu endokrynologicznego oraz innych struktur obecnych w naszym pliku umysłu). W tym punkcie długowieczność  pliku umysłu nie będzie zależeć od dalszej dostępności danego medium sprzętowego (na przykład od przeżycia biologiczne‐ go ciała i mózgu). Bazując na oprogramowaniu, ludzie będą znacznie wykraczać  poza dzisiejsze surowe ograniczenia. Będziemy żyć w sieci, tworząc projekcje ciał, gdy tylko będziemy ich potrzebować, w tym także ciał wirtualnych w najróżniejszych królestwach rzeczywistości wirtualnej, ciał holograficznych, ciał tworzonych w oparciu o foglety, a także ciał fizycznych, obejmujących roje nanorobotów i innych form nanotechnologii” – uważa Ray Kurzweil (https://www.kurzweilai.net/ )

Niestety owa nieśmiertelność nie musi być wieczna, ponieważ zwykłe odcięcie zasilania prądem czy błąd systemu może zakończyć nasze istnienie tak wytrwale pielęgnowane. Gorzka to prawda, ze nawet roboty potrzebują doładowania.

Poza tym czy przeniesienie informacji z mózgu i wgranie w superkomputer będzie rzeczywiści kontynuacją naszego istnienia? Czy da się przenieść naszą samoświadomość i to co stanowi istotę nas samych? Z drugiej strony nawet przeniesieni jako plik danych do świata wirtualnego, i rozpłynięci w chmurze, udoskonaleni o wiedzę komputerów, nie potrzebujący nauki, pracy, pożywienia aktualizujący się jedynie okresowo,  pozbawieni możliwości doświadczania świata, żyjący w bolesnej samotności bez kontaktu z drugim człowiekiem – czy takie zycie nie oznacza wiecznego nudnego marazmu ? Czy takie życie jest bardziej atrakcyjne od śmiertelnego?

Na szczęście krioniką rozwija się również ruch „ anty-aging”  zmierzający do opóźnienia, a nawet cofnięcia procesu starzenia się. Wchodzą w to studia nad regeneracją tkanek przy użyciu komórek macierzystych, naprawy molekularnej, terapii genowej czy transplantacji.

Aubrey de Grey bioinformatyk i biogerontolog  z Cambridge autor książki „ End of Aging”  opisuje sposoby powstrzymania starzenia się i odmładzania jako „ strategie zaprojektowanego  zaniedbywalnego starzenia” (ang. Strategies for Engineered Negligible Senescence – SENS) poprzez Regeneratywną Inżynierię Człowieka  czyli konserwacje prewencyjną.

„Podstawową zasadą SENS jest dbałość o organizm w taki sam sposób, jak dba się o dowolną inną maszynę – poprzez regularność i prewencję”

Aubrey de Grey uważa za chorobę, którą należy leczyć. Wyróżnia 7 przyczyn starzenia się:

# mutacje DNA (Cancer-causing nuclear mutations/epimutations)

# mutacje w Mitochondriach (Mitochondrial mutations)

# produkty odpadowe wewnątrz komórek (Intracellular junk)

# produkty odpadowe pomiędzy komórkami (Extracellular junk)

# utrata pewnych komórek (Cell loss). Komórki nie są zastępowane nowymi po obumarciu

# starzenie się komórek (Cell senescence)

# utrata elastyczności w tkance łącznej (Extracellular crosslinks)

 Do stosowanych metod wstrzykiwanie komórek macierzystych do rdzenia kręgowego lub serca w pobliżu urazu co ma stymulować odbudowę zniszczonych tkanek; gdy będzie to niemożliwe – transplantacja danego narządu - zastąpienie nowym wyhodowanym w laboratorium za pomocą inżynierii genetycznej.

Inną techniką jest regeneracja na poziomie molekularnym czyli  wstrzykiwanie enzymów rozkładających  i usuwających  produkty odpadowe z komórek czy też  czy tez terapia genowa.(umieszczenie nowego fragmentu DNA w wirusie podanym do organizmu lub tez komórek macierzystych wyposażonych w pożądane geny)

Aubrey  de Grey wraz z Davidem Goblem ufundowali nagrodę „Myszy Matuzalema” ( Methuselah Mouse Prize) dla naukowców w 2 kategoriach : wyhodowaniu  najdłużej żyjącej mysz  lub opracowanie najlepszej metody odmładzania.

Wartość nagrody zależy od procenta o jaki badacz pobił ustanowiony poprzednio rekord. I w  2006 roku nagroda wynosiła 4 mln USD. W 2009 roku wygrała mysz żyjąca 1819 dni (prawie 5 lat) wyhodowana przez naszego rodaka Andrzeja Bartke rodem z Krakowa. Z oczywistych przyczyn badania znalazły licznych sponsorów, jednak sam de Grey wykupił członkostwo w Klinice krionicznej w razie gdyby jego prace nie przyniosły oczekiwanych efektów.

Beata Niedźwiedzka

GdL 9 / 2021

Dlaczego naukowcy nie poszukują szczepionki na szczęście?

Beata Niedźwiedzka

Tyle jest różnych szczepionek  na grypie, gruźlicę, pneumokoki, WZW czy COVID-19. Jednak nie ma szczepionki na to co gnębi wielu ludzi czyli pech. Co chwilę ktoś mówi „ a to pech” lub „ nieszczęścia idą parami” a tu nic a nic – żaden naukowiec nie kwapi się by coś na to poradzić.

Uważam, że jest wielka potrzeba opracowania takiej szczepionki . Dzięki niej człowiek będzie żył w pełnym dobrostanie fizyczno -psychiczno - duchowym.

<a href=

Drzewko szczęścia

Źródło ilustracji:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ea/Addisonia_%28PLATE_109%29_%288592464390%29.jpg

 Szczepionka na szczęście powinna być podawana donosowo bo przecież to nos mówi nam o kłopotach „ wietrzę podstęp” czy „ pismo nosem”  Dana osoba po otrzymaniu szczepionki powinna trzy razy kichnąć , pielęgniarka powiedzieć: „ na zdrowie” i wszyscy jednocześnie wykrzyknąć „ o pech , obyś zdechł” po czym splunąć przez lewe ramię. Możną tez złapać się za guzik swój lub czyjś i spojrzeć na kominiarza lub jego zdjęcie.

Szczepić można profilaktycznie w  każdy piątek lub tez każdego 13 danego miesiąca. 13 go w piątek dawka powinna być potrójna.

Szczepienia powinny być przymusowe dla wszystkich, bo wtedy dopiero nastąpi prawdziwa szczęśliwość na świecie.

Beata Niedźwiedzka

GdL 9 / 2021

Niższy poziom przeciwciał po szczepieniu p/COVID-19 u osób leczonych immunosupresyjnie

Na łamach pisma Annals of  Internal Medicinie P. Deepak i wsp. opublikowali doniesienie zatytułowane „Effect of Immunosuppression on the Immunogenicity of mRNA Vaccines to SARS-CoV-2” z którego dowiadujemy się, że osoby otrzymujące leki immunosupresyjne po szczepieniu miały niszy poziom przeciwciał po szczepieniu przeciwko COVID-19 niż osoby zdrowe.

Odnotowano powstanie przeciwciał u 9 na 10 pacjentów z osłabionym układem odpornościowym, chociaż ich reakcje były tylko w około jednej trzeciej tak silne jak u osób zdrowych.

Ponieważ nie ustalono minimalnego poziomu przeciwciał potrzebnych do ochrony, trudno było stwierdzić, czy poziom osiągnięty przez osoby przyjmujące leki immunosupresyjne jest wystarczająco wysoki, aby chronić je przed ciężką postacią COVID-19. Centers for Disease Control and Prevention (CDC) zaleciło ostatnio, aby osoby przyjmujące leki immunosupresyjne otrzymały trzecią dawkę szczepionki w celu wzmocnienia ich odpowiedzi immunologicznej.

Z kolei z doniesienia zatytułowanego „Safety and Immunogenicity of a Third Dose of SARS-CoV-2 Vaccine in Solid Organ Transplant Recipients: A Case Series” autorstwa W.A. Werbel i wsp. dowiadujemy się, że miano przeciwciał po trzecie dawce szczepionki u osób po przeszczepie narządów był w wielu przypadkach niskie.

Źródło:

https://www.acpjournals.org/doi/10.7326/M21-1757

https://www.acpjournals.org/doi/full/10.7326/L21-0282

Przeszczep nerki

Źródło ilustracji

https://pl.wikipedia.org/wiki/Przeszczepienie_nerki#/media/Plik:Kidneytransplant_pl.jpg

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

Stany Zjednoczone opracowały program gotowości do następnej pandemii

 W Stanach Zjednoczonych przedstawiono 3 września 2021 r. plan gotowości do następnej pandemii, na który planuje się  przeznaczyć 65 miliardów dolarów.

Nowe wydatki stanowić będą jedną z największych inwestycji w zdrowie publiczne w historii Stanów Zjednoczonych. Program przewiduje usprawnienia regulacyjne, które zapewnią szybką rejestrację szczepionek.

<a href=

 Siódma plaga egipska (autor obrazu John Martin, 1823)

Źródło ilustracji:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8a/Martin%2C_John_-_The_Seventh_Plague_-_1823.jpg

Wzrost finansowania byłby skierowany do programów mających na celu szybsze opracowanie i produkcję szczepionek, leczenia oraz testowania.

Obecna pandemia pokazała, jak poważne są zagrożenia biologiczne. Według stanu na połowę sierpnia 2021 r. COVID-19 zabił ponad 4,3 mln osób na całym świecie, a szacunki dotyczące nadumieralności wskazują, że liczba zgonów  przekracza 10 milionów. W Stanach Zjednoczonych liczba zgonów przypisywanych bezpośrednio wirusowi COVID-19 przekroczyła 623 000, a wielu wyleczonych pacjentów żyje z długotrwałymi skutkami. Szkody ekonomiczne  w Stanach Zjednoczonych zostały oszacowane na 16 bilionów dolarów w postaci utraconej produkcji gospodarczej, bezpośrednich wydatków, śmiertelności i zachorowalności1. Skutki społeczne zostały poniesione w nieproporcjonalnie dużym stopniu przez osoby znajdujące się na pierwszej linii frontu i narażone populacji, zwłaszcza osób kolorowych – czytamy w dokumencie zatytułowanym „American Pandemic Preparedness: Transforming Our Capabilities”

(https://www.whitehouse.gov/wp-content/uploads/2021/09/American-Pandemic-Preparedness-Transforming-Our-Capabilities-Final-For-Web.pdf )

Zwiększone środki finansowe będą przeznaczone na programy szybkiego opracowywania i wytwarzania szczepionek, leczenia oraz testowania

Program zapewniłby również nowe środki na diagnostykę laboratoryjną, rozwój metod wykrywania wirusów oraz systemów wczesnego ostrzegania. W odniesieniu do szczepionek  program przewiduje:

# stworzenie zdolności do szybkiego wytwarzania skutecznych szczepionek przeciwko dowolnej rodzinie wirusów.  

#  umożliwienie zaprojektowania, przetestowania i dokonania przeglądu bezpiecznej i skutecznej szczepionki  przeciwko dowolnemu ludzkiemu wirusowi w ciągu 100 dni od rozpoznania potencjalnego pojawiającego się zagrożenia pandemią zagrożenia pandemią.

# umożliwienie produkcji szczepionki w ilości wystarczającej dla całej populacji Stanów Zjednoczonych Stanów Zjednoczonych w ciągu 130 dni, a dla całej ludności świata w ciągu 200 dni od uznania jej za potencjalne pojawiające się zagrożenie pandemią.

# umożliwienie szybkiego i łatwego dostarczania szczepionek do dowolnego miejsca na świecie poprzez wyeliminowanie trudnych wymogów dotyczących transportu, przechowywania szczepionek  chłodni oraz umożliwienie rozproszonej  produkcji. 

# umożliwienie prowadzenia szybkich, zakrojonych na szeroką skalę kampanii szczepień, zastąpienie  zastrzyków plastrami na skórę i aerozolami do nosa

Program podpisali Eric Lander (https://en.wikipedia.org/wiki/Eric_Lander) doradca prezydenta ds. nauki.oraz Jacob J.Sullivan ( https://en.wikipedia.org/wiki/Jake_Sullivan), doradca prezydenta ds bezpieczeństwa narodowego.

Źródło:

https://www.statnews.com/2021/09/03/biden-wants-65-billion-for-apollo-style-pandemic-preparedness-program/

https://www.whitehouse.gov/wp-content/uploads/2021/09/American-Pandemic-Preparedness-Transforming-Our-Capabilities-Final-For-Web.pdf

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

The art of interviewing / Sztuka przeprowadzania wywiadu

Krystyna Knypl

The interview is a difficult form of journalism. Extremely difficult when we talk in a different language than we publish the interview. I call this situation that in such a text the thoughts are of the interviewer, but the words are of the journalist. I have conducted 18 interviews in my journalistic career. I am very proud of all of them, but I am most proud of the interview with Prof. P.Kotler, the marketing guru and Prof. L.J.Ignarro, the Nobel Prize winner. I conducted my interviews in Warsaw, Paris, Leuven, Lille and Sydney.

Wywiad to trudna forma dziennikarstwa. Wyjątkowo trudna, gdy rozmawiamy w innym języku niż publikujemy wywiad. Nazywam taką sytuację, że w takim tekście myśli są rozmówcy, ale słowa są dziennikarza. W swojej karierze dziennikarskiej przeprowadziłam 18 wywiadów.Ze wszystkich jestem bardzo dumna, ale najbardziej dumna jestem z wywiadu z prof. P.Kotlerem, guru marketingu i prof. L.J.Ignarro, laureatem Nagrody Nobla. Wywiady z moimi rozmówcami przeprowadzałam w Warszawie, Paryżu, Leuven, Lille oraz w Sydney.

 Moje wywiady / my interviews

1. Hierarchia wartości. Rozmowa z dr Erichem R.Reinhardem, prezesem Siemens Medical Solution.

Menedżer Zdrowia nr 1/2006

https://www.termedia.pl/Hierarchia-wartosci-rozmowa-z-Erichem-R-Reinhardtem,12,5492,0,0.html

a3

 2. Medycyna hybrydowa. Rozmowa z dr. Drago Cerchiari, prezesem Zarządu EUCOMED i Mauricem Wagnerem, dyrektorem generalnym EUCOMED.

Menedżer Zdrowia nr 3/2006

https://www.termedia.pl/Medycyna-hybrydowa-Rozmowa-z-Drago-Cerchiari-i-Mauricem-Wagnerem,12,5968,0,0.html

a2

3. Leki to produkt masowy. Wywiad z prof. Philipem Kotlerem.

Menedżer Zdrowia 4/2006

https://www.termedia.pl/Leki-to-produkt-masowy-Rozmowa-z-Philipem-Kotlerem,12,6151,0,0.html

aa

 4. Przystanek Dania. Rozmowa z Carstenem Larsenem, doradcą medycznym Amtu Jutlandii i Adamem Ringerem, prezesem Zarządu firmy Paragona, przygotowującej polskich lekarzy do pracy za granicą.

Menedżer Zdrowia grudzień nr 9 / 2006

https://www.termedia.pl/Przystanek-Dania-rozmowa-z-Carstenem-Larsenem-i-Adamem-Ringerem,12,7228,0,0.html

a1

 5. Strażnicy jakości. Rozmowa z dr Stevenem Levensonem, prezydentem American Medical Directors Association.

Menedżer Zdrowia nr 1/2007

https://www.termedia.pl/Straznicy-jakosci-Rozmowa-ze-Stevenem-Levensonem,12,8581,0,0.html

a5

 6. Gra o życie. Rozmowa z dr. Barrym Silbaughem, prezydentem American College of Physician  Executives.

Menedżer Zdrowia  nr 6/2007

https://www.termedia.pl/Gra-o-zycie-Rozmowa-z-Barrym-Silbaughem,12,8863,0,0.html

a6

 7. Recepta na Nagrodę Nobla. Wywiad z prof. Louisem Ignarro, laureatem Nagrody Nobla.

Gazeta dla Lekarzy nr 1/2012

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2012/gdl_1_2012.pdf

aa

 8. Mogę być kim tylko zechcę. Z Magdaleną Babczyńską  - Gratzke, lekarzem pediatrą, miłośniczką strojów historycznych.

Gazeta dla Lekarzy nr 1/2012

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2012/gdl_1_2012.pdf

a11

 9. Muzyka płynie we mnie. O swojej pasji do muzyki opowiada Jolanta Borucka.

Gazeta dla Lekarzy nr 2/2012

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2012/gdl_2_2012.pdf

a7

10. Przychodzi pacjent do dermatologa. Rozmowa z Małgorzatą Konopką - Błaszczyk, dermatologiem.

Gazeta dla Lekarzy 3/2012

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2012/gdl_3_2012.pdf

a8

 11. Wachta matki trwa całe życie. Rozmowa z Ireną Romaniuk, okulistka i matką młodego żeglarza.

Gazeta dla Lekarzy 4/2012

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/medycyna-i-macierzynstwo/365-wachta-matki-trwa

a9

 12. Najważniejsza jest komunikacja. Rozmowa z Prof. Jeremym R. Chapmanem, przewodniczącym 12th Congress of International Society of Organ Transplantation and Procurement

Gazeta dla Lekarzy nr 12/2013

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2013/GdL12_2013.pdf

a10

13.Organizacja opieki na dziećmi z atrezją przełyku we Francji. Frederic Gottrand, profesor z Hopital Jeanne de Flandre, Lille.

Gazeta dla Lekarzy nr 9/2015

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2015/gdl_9_2015.pdf

a14

14. Chirurgia przełyku. Pierre Cattan, profesor chirurgii ogólnej z Hopital Saint Louis, w Paryżu.

Gazeta dla Le karzy nr 9/2015

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2015/gdl_9_2015.pdf

a15

15. Tajemnice geniuszu. Grażyna Bastek, dr historii sztuki, kustosz malarstwa włoskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Gazeta dla Lekarzy nr 12/2016

 https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2016/gdl_12_2016.pdf

a12

 16. Piękno anatomii człowieka. Dariusz Białoszewski, dr hab. med. kierownik Zakładu Rehabilitacji Oddziału Fizjoterapii II Wydziału Lekarskiego w Warszawie.

Gazeta dla Lekarzy 12/2016

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2016/gdl_12_2016.pdf

a13

 17. About  the art of care for patients with rare diseases. Interview with prof. Guillaume Jondeaux

Gazeta dla Lekarzy 4/2017

https://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2017/gdl_4-2017.pdf

Kto będzie następnym moim rozmówcą? Pokaże to czas...

Krystyna Knypl

GdL 9 / 2021

COVID -19 jest najbardziej zakaźny 2 dni przed i 3 dni po wystąpieniu objawów

Osoby zakażone COVID-19 są najbardziej zakaźne 2 dni przed i 3 dni po wystąpieniu objawów – informują chińscy badanie w doniesieniu zatytułowanym Transmission Dynamics Among Close Contacts of Index Patients With COVID-19A Population-Based Cohort Study in Zhejiang Province, China, opublikowanym na łamach pisma JAMA Internal Medicine.

Naukowcy  badali transmisję COVID-19 wśród 8852 chorych  w prowincji Zhejiang w Chinach od stycznia 2020 r. do sierpnia 2020 r. Bliskie kontakty obejmowały kontakty domowe (osoby, które mieszkały w tym samym gospodarstwie domowym lub które jadły razem posiłki), współpracowników, osoby w szpitalach oraz  użytkowników wspólnych pojazdów. Monitorowano zakażone osoby przez co najmniej 90 dni po ich początkowym pozytywnym wyniku testu COVID-19.

Zakażenie 730 osób, było poprzedzone kontaktami  między 2 dniami przed a 3 dniami po wystąpieniu objawów u chorującychh na COVID-19.

Źródło:

https://jamanetwork.com/journals/jamainternalmedicine/fullarticle/2783099

Zhejiang (Chinese characters).svg

Nazwa prowincji Zhejiang, w której prowadzono badania, w języku chińskim

Źródło:

https://en.wikipedia.org/wiki/Zhejiang#/media/File:Zhejiang_(Chinese_characters).svg

Krystyna Knypl

Gdl 9 / 2021

Czy kawałek tortu może uratować rodzinny byt?

 Alicja Barwicka                                                                                     

Jest to ciąg dalszy losów rodziny Stefańskich opisanej w nr 7/2021 GdL w artykule  ”Dendrologia w wydaniu rodzinnym

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/2015-10-17-19-30-11/1302-dendrologia-w-wydaniu-rodzinnym

                                                                                         ###                                                                                        

Okres II wojny światowej już z założenia nie mógł być czasem łatwym dla polskich rodzin i dotyczyło to również rodziny Stefańskich. Przywykli co prawda do biedy, ale w tych  latach bieda zamieniła się w prawdziwą nędzę. Kilka grządek, na których mieszkańcy dworskich czworaków uprawiali warzywa nie mogły wyżywić rodzin. Dzieci rosły, więc najstarsi chłopcy oddawali sukcesywnie swoje znoszone buty młodszej generacji, jednak sami nowych nie dostawali. Nieustannie starano się chować przed niemieckim najeźdźcą trochę kartofli, czy hodowaną po kryjomu kurę. Nie zawsze się to udawało, chociaż taka kura dostarczona na warszawski rynek gwarantowała istotny zysk i możliwość zakupu lekarstw lub deficytowej soli.

Codzienne realia

Bieda i walka o przetrwanie towarzyszyła w tym czasie prawie wszystkim Polakom, bo niemiecki okupant prowadził konkretne działania mające na celu utrzymanie polskiej ludności na najniższym poziomie życia. Wprowadzono oficjalne normy regulujące zaopatrzenie w środki spożywcze, odzież, obuwie, opał, czy artykuły gospodarstwa domowego. Na wszystkie artykuły wprowadzono kartki, przy czym system kartkowy obejmował także Niemców i osoby uprzywilejowanych narodowości (Białorusinów i Ukraińców), ale ci mogli otrzymywać wszystkie produkty w większej ilości i lepszej jakości nie licząc przywilejów dodatkowych, jak drób, nabiał i ryby w ilościach odpowiadających potrzebom. Normy zaopatrzenia w środki spożywcze dla Polaków były wyższe dla osób pracujących, niż dla niepracujących i tak np. osoba pracująca mogła kupić dziennie pół kg chleba z mąki żytniej, ale niepracująca już tylko ćwierć kg. W zakresie mięsa i tłuszczu norma zakupu wynosiła 20 dkg na tydzień dla osób pracujących i tylko 10 dkg na tydzień dla niepracujących. Normy obejmowały między innymi kartofle, mąkę olej, czy marmoladę z buraków. Ponieważ jednak w sklepach wprowadzono podział na oddzielne części dla Polaków i Niemców, to w praktyce Polak otrzymywał zawsze towar gorszej jakości, bądź nie otrzymywał go wcale, bo sprzedaż była prowadzona jedynie w niedostępnej dla niego części sklepu.  

Do czego może służyć koń?

Okupacja hitlerowska w wiejskiej społeczności Staroźreb jak w wielu innych polskich wsiach i miasteczkach rodziła bunt i to nie tylko z przyczyn ekonomicznych. Ta konkretna wieś w powiecie płockim leżąca przy drodze łączącej Płock z Płońskiem miała dla Niemców duże znaczenie strategiczne związane z przemieszczaniem się wojsk i sprzętu. Trzeba nadmienić, że północne Mazowsze podczas niemieckiej okupacji wchodziło w skład ziem wcielonych do Rzeszy (Niemcy nazywali je rejencją ciechanowską.

Mapa rejencji ciechanowskiej wraz z miastami powiatowymi

Źródło ilustracji:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rejencja_ciechanowska#/media/Plik:Rejencja_ciechanowska.PNG

 Były to więc tereny ściśle kontrolowane przez Niemców i niezwykle trudne do prowadzenia działań konspiracyjnych. Cała polska ludność musiała pracować i w związku z tym każdy (od wiosny 1943 roku również młodzież od lat 13) był do dyspozycji władz niemieckich po rejestracji w urzędzie pracy.

Bolesław Stefański dzięki pracy u przedwojennego dziedzica stał się prawdziwym ekspertem w sprawach koni, a konie, a raczej ich siła pociągowa podczas działań wojennych II wojny światowej stanowiły istotny element wyposażenia każdej armii. Dzięki tej szczególnej działalności prowadzonej wspólnie z najstarszymi synami stał się wkrótce posiadaczem cennych informacji, przekazywanych następnie właściwym odbiorcom.

Polak potrafi

Mimo narażenia na ciągłą penetrację niemieckich żandarmów cały powiat płocki, w tym wieś Staroźreby miały w tym czasie doskonale zorganizowaną działalność konspiracyjną. Zajmowano się opieką nad prasą podziemną dostarczaną z Warszawy, jej kolportowaniem, zbieraniem wiadomości o ruchach wojsk niemieckich i niewielkimi akcjami sabotażowymi (komórki w płockiej elektrowni i w wodociągach miejskich). Ukrywano broń,  przeciwdziałano propagandzie hitlerowskiej przez działania w formie „propagandy szeptanej” podnoszącej na duchu i zawierającej prawdziwe wiadomości. Szczególnie ważna była ponadto pomoc dla rodzin aresztowanych. Zaangażowane były osoby wielu zawodów od prawników i aptekarzy po kowali. W aktualnej na czas wojny strukturze organizacyjnej ZWZ opracowanej w ostatnich miesiącach 1939 roku uwzględniono podział terenu państwa na sześć obszarów, a poszczególne komendy mieścić się miały w Warszawie, Białymstoku, Lwowie, Krakowie, Poznaniu i Toruniu. Dodatkowo całość obszaru podzielono na dwie okupacje - sowiecką i niemiecką. Z kolei późniejsza struktura organizacyjna AK uwzględniała podział kraju na Okręgi, z których każdy obejmował teren województwa. Był też odrębny Obszar Warszawski pokrywający się z terenem województwa mazowieckiego. W jego skład poza samą Warszawą wchodziły trzy Podokręgi: Południowy, Wschodni i Północny, przy czym Podokręg Północny jako jedyny był zlokalizowany poza granicami Generalnej Guberni i włączony w obszar Rzeszy Niemieckiej. Podzielono go na 10 obwodów (odpowiadających terenom powiatów) połączonych w cztery inspektoraty. Spośród tej dziesiątki dwa obwody: Płocki i Sierpecki stanowiły inspektorat płocko – sierpecki, a ten podlegał bezpośrednio dowództwu Podokręgu.

Priorytetem – podział obowiązków

Na terenie Staroźreb działały aktywnie zarówno komórki ZWZ i AK. Funkcjonująca w Obwodzie II - powiecie Płock (pod dowództwem Stanisława Stańczaka) placówka ZWZ w Staroźrebach już w 1941 roku liczyła 76 osób.

Coat of arms of Staroźreby

Herb gminy Staroźreby

Źródło ilustracji

https://en.wikipedia.org/wiki/Staro%C5%BAreby#/media/File:POL_gmina_Staro%C5%BAreby_COA.png

Z kolei komendantem placówki „Staroźreby” z ramienia AK był Tadeusz Kolasiński. Poza normalną działalnością organizacyjną był to punkt kontaktowy (z siedzibą w domu Henryka Przedpełskiego ps.„Supeł”) dla kurierów podróżujących pomiędzy Warszawą, a sztabem inspektoratu. Niezwykle ofiarną pracę konspiracyjną w tym domu wykonywała żona Henryka Przedpełskiego ps. „Supłowa”.  Do nasłuchów wykorzystywano radio przechowywane w domu Stanisława Lewandowskiego, a jego córka Helena rozprowadzała przepisywane ręcznie informacje radiowe. Do takich to komórek trafiały miedzy innymi informacje o ruchach wojsk i ich liczbie przekazywane przez Bolesława Stefańskiego. Nie tylko on, ale i jego najstarsi synowie Stanisław i Edek mieli wiedzę o miejscach postoju oddziałów partyzanckich. Chociaż Marianna robiła wszystko, by jej wciąż nastoletnie dzieci nie zaciągnęły się do oddziałów bojowych, to ostatecznie zrezygnowała z oporu. Po nawiązaniu przez Stanisława kontaktu ze stacjonującym w pobliżu ugrupowaniem partyzanckim został wyznaczony termin przyjęcia do oddziału i zaprzysiężenia chłopców. Ostatecznie jednak plan się nie powiódł, bo dzień wcześniej w wyniku „wsypy” oddział został zdemaskowany i zaatakowany przez Niemców. Część żołnierzy, w tym kadrę dowódczą aresztowano, część zginęła w walce, niektórym udało się zbiec. Kontakty Bolesława, Stanisława i Edka Stefańskich z polskim ruchem oporu trwały nadal i sprowadzały się najczęściej do przekazywania ważnych informacji. Uczestniczyli jako „zaplecze logistyczne” w kilku akcjach, między innymi w przechwyceniu przez polski oddział partyzancki działający na terenie wsi Skrzeszewo w gminie Staroźreby pięciu sowieckich spadochroniarzy prowadzących działalność wywiadowczą skierowaną przeciw AK.

Obozowa taktyka okupanta

Wojna trwała nadal, bieda trwała nadal, najstarszym dzieciom Stefańskich coraz bardziej dawał się we znaki brak możliwości kształcenia się, bo tylko w tym upatrywali swoją przyszłość. Niemcy zaczęli przegrywać kolejne starcia i tym bardziej nasilali codzienny terror. W całym kraju powstawały niemieckie obozy pracy, gdzie zmuszano do niewolniczej pracy coraz młodszych. Jeden z takich obozów o numerze 4572 ( wg opracowania: OBOZY HITLEROWSKIE NA ZIEMIACH POLSKICH 1939 – 1945, Warszawa, PWN, 1979, s 479) powstał w niedalekich Studziankach. Szybko go zapełniono stosując powszechną wśród hitlerowców metodę „łapanek”.  Latem 1944 roku trafił tam Stanisław wraz z kilkoma swoimi kolegami. Niemieccy oprawcy zawsze działali na podstawie zastraszenia i terroru. Tak było i w Studziankach. Już pierwszego dnia na placu apelowym rozstrzelano grupę nastolatków za domniemaną kradzież jabłek. Wśród zamordowanych znalazł się serdeczny przyjaciel Stanisława. To straszne przeżycie nigdy nie zostało zapomniane, a postać dowodzącego egzekucją dokładnie zapamiętana. Od tego dramatycznego początku Stanisław nie miał już wątpliwości, że musi stąd uciec. Ostatecznie przetrwał w obozie kilka miesięcy ciężko pracując fizycznie, ale też opracowując różne warianty ucieczki. 17 stycznia 1945 roku obóz został ewakuowany, a więźniowie wywiezieni w nieznanym kierunku. Stanisław z kilkoma kolegami wykorzystali chwilowe zamieszanie i w okolicy miejscowości Góra na drodze w kierunku Płońska uciekli z konwoju. Tułali się w okolicznych lasach, kryjąc przed niemieckimi patrolami. Byli wycieńczeni z powodu zmęczenia, zimna i głodu. Przygarnięci przez życzliwego gospodarza zmęczeni zasnęli, ale w nocy do stodoły wpadł czerwonoarmista, który prawdopodobnie także miał ochotę się zdrzemnąć. Był zaskoczony obecnością zbiegów, obudził ich kopniakami i przepędził kijem, ale na szczęście nie wyciągnął konsekwencji wobec gospodarzy, czego najbardziej się obawiano. Zbliżał się koniec wojny, w okolicy coraz mniej było Niemców, a coraz więcej patroli sowieckich.  Z uwagi na cofającą się armię niemiecką zelżały represje wobec ludności cywilnej, mógł więc Stanisław wrócić do zamartwiającej się jego losem rodziny.

Plotka, która stała się faktem

Pod koniec wojny pojawiły się nowe problemy. Rodzina Stefańskich była co prawda w komplecie, ale towarzyszyła jej nadal ta sama od lat bieda. W tym niespokojnym czasie przestano wierzyć, że do opustoszałego staroźrebskiego  pałacu wrócą właściciele, więc coraz śmielej poczynali sobie lokalni szabrownicy. Zaczęły szerzyć się pogłoski o reformie rolnej i o planowanym przez władze państwowe podziale dworskich gruntów pomiędzy dotychczas bezrolnych wieśniaków. Z początku nikt w to nie wierzył, a ponieważ pałacowy dobytek nie był pilnowany, z dotychczasowej siedziby dziedzica „nieznani sprawcy” zaczęli po kryjomu wynosić bardziej wartościowe sprzęty i wycinać drzewa w pałacowym parku, bo zawsze się opłacało mieć na zimę zapas drewna na opał. Sytuacja jeszcze się pogorszyła, kiedy w wyniku pożaru spłonęły czworaki, nie było więc również dachu nad głową. Bolesław, który przed wojną mógł liczyć na niewielki zarobek we dworze nie miał jakiejkolwiek nadziei na zatrudnienie. Tymczasem w związku ze zmianami ustrojowymi dotychczasowa plotka stała się faktem i na mocy Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej, w okresie luty – marzec 1945 roku Bolesław jako członek służby folwarcznej otrzymał na obrzeżach wsi niewielki kawałek (5 ha)  ziemi średniej klasy, który można już było uprawiać na własne potrzeby.

Trudny podział polskiego tortu

           Proces przeprowadzania reformy rolnej nie przebiegał bez przeszkód. Jednostkami powołanymi do jej wykonania zostały wojewódzkie i powiatowe urzędy ziemskie powołane dekretem PKWN z dnia 15 sierpnia 1944 roku. Poza fachowymi siłami technicznymi wydelegowanymi przez powiatowe urzędy ziemskie zmobilizowano „sztafety robotnicze" do pracy przy pomiarach i dzieleniu ziemi. W wielu powiatach zaraz po przejściu frontu, często samorzutnie, powstawały komitety folwarczne zabezpieczając poszczególne majątki, a następnie współdziałając przy ewidencjonowaniu i podziale mienia oraz ustaleniu listy nabywców. W powiecie płockim prace rozpoczęły się wczesną wiosną 1945 roku, a ziemię otrzymali w pierwszym rzędzie chłopi małorolni, których gospodarstwa graniczyły z parcelowanym majątkiem, służba folwarczna i robotnicy rolni. Przeciwni reformie byli nie tylko (z oczywistych powodów) dawni właściciele ziemscy, ale i bogate chłopstwo. Do walki ze zmianami przystąpiło „reakcyjne podziemie”, zastraszając realizatorów reformy, a czasami również ich mordując. Z drugiej strony do ochrony wykonawców reformy włączono młodzież zrzeszoną w ZWM oraz grupy robotników (na terenie powiatu płockiego byli to głównie pracownicy fabryki maszyn żniwnych, stoczni rzecznej i elektrowni). Aktywny udział w przeprowadzonych pracach brali sami chłopi, którzy mimo wrogiej propagandy uznali, że reforma rolna jest sprawą nieodwracalną. Pracom towarzyszył pośpiech, by zdążyć przed wiosennymi siewami i często się zdarzało, że parcelację przeprowadzano nie czekając na mierniczych, stąd wiele błędów przy ostatecznych wynikach obliczeń.

Ogółem, w latach 1944–1948 na cele reformy rolnej zostało przejętych 9707 majątków ziemskich (ok. 3,49 mln hektarów). Rozparcelowaniu uległo 1,2 mln hektarów pomiędzy 387 000 rodzin chłopskich. Z pozostałych obszarów, w większości stanowiących grunty leśne, gospodarstwa wodne (np. stawy hodowlane), a także z różnych przyczyn tereny wyłączone z parcelacji – utworzono różne ośrodki rządowe, szkoleniowe lub rolnicze placówki wzorcowe. Postanowienia dekretu interpretowano rozszerzająco, wysiedlając dotychczasowych właścicieli z ich domów, pozbawiając dobytku, w tym dóbr kultury. Warstwa ziemiaństwa została w ten sposób pozbawiona podstaw bytowych, a byłym ziemianom zakazano pobytu i zamieszkania w powiecie, gdzie dotychczas znajdował się ich majątek ziemski. Wszystkie próby uchronienia majątków ziemskich przed parcelacją i zabiegi o odzyskanie „resztówek ziemi” spotykały się z ostrą reakcją. Dążeniom ziemian do utrzymania części utraconych dóbr ostatecznie położyło kres zarządzenie Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 22 października 1947 roku, zabraniające przekazywania „resztówek ziemi” byłym właścicielom, nawet w charakterze rekompensaty za nieprawnie rozparcelowane majątki. Podczas przeprowadzania parcelacji często miała miejsce prywata i korupcja. Grabiono wyposażenie dworów i pałaców, niszczono księgozbiory, archiwa i dzieła sztuki.

Czy o taką wolność chodziło?

Dla rodziny Marianny i Bolesława efekty reformy rolnej przyniosły nadzieję na poprawę bytu. Szybko postawiono nieduży domek składający się z sieni, kuchni i dwóch małych pokoi, wykopano studnię i korzystając z przydzielonych przez państwo nasion pod zasiewy zaczęto obsiewać pole. W drugiej kolejności w obejściu stanęła drewniana stodoła, w której miały być przechowywane zbiory. W bardziej odległej przyszłości planowano nawet zakup krowy…. Bolesław, który przez większość życia nie tylko z końmi pracował, ale też je kochał, póki co pracował na roli i marzył, że może kiedyś dorobi się swojego własnego wierzchowca. Urodzony w roku 1933 Janek, któremu podstawową wiedzę przekazywali w warunkach domowych rodzice i starsze rodzeństwo mógł się już szykować do „prawdziwej” szkoły, a reszta dzieci pilne śledziła możliwości uzupełnienia przerwanej wojną edukacji. Marianna mocno wspierała te ambitne plany, równocześnie prowadząc dom, pracując w polu i przydomowym ogrodzie. W tym czasie w Staroźrebach i najbliższej okolicy zaczęły się zaznaczać ogromne różnice postaw w dotychczas bardzo skonsolidowanej lokalnej społeczności. Dotyczyło to w szczególności ludzi młodych. Zjednoczeni przez lata wojny w walce z konkretnym wrogiem mieszkańcy wsi stali się teraz nieufni wobec siebie. Byli doskonale zorientowani, że część młodzieży zasilała partyzanckie oddziały antykomunistyczne, natomiast część widziała swoją przyszłość w strukturach komunistycznej machiny. Tak długo oczekiwana wolność przyszła w zupełnie nieoczekiwanej i nieakceptowalnej postaci. Rodzeństwo Stefańskich próbowało się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Ponieważ w okolicznych lasach nadal funkcjonowały oddziały partyzanckie (teraz już antykomunistyczne) Bolesław z najstarszymi synami oraz z częścią sąsiadów już wcześniej zaangażowanych w działalność konspiracyjną kontynuowali aktywność logistyczną na rzecz ruchu oporu. Szczególnie bliska była współpraca Stanisława ze swoimi przedwojennymi kolegami braćmi Szałańskimi aktywnymi działaczami podziemia antykomunistycznego. Starszy Edward ps. „Tygrys” był dowódcą oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego działającego na zachodnim Mazowszu. Niestety został aresztowany przez grupę operacyjną KBW-UB  w październiku 1951 roku na terenie gminy Staroźreby i skazany na karę śmierci. Stracono go w płockim więzieniu 2 miesiące później. Z kolei Władysław Szałański ps. „Żbik”, będący żołnierzem w oddziale swojego brata  został w kwietniu 1952 roku aresztowany w miejscowości Promieszyn Nowy w powiecie płockim i skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Pomnik "Mieszkańcom Gminy Staroźreby poległym i pomordowanym w latach 1939-1945"

Źródło ilustracji:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Staro%C5%BAreby#/media/Plik:Staro%C5%BAreby_-_pomnik.jpg

Czas płynął. Nie do końca pogodzeni z rzeczywistością ludzie starali się funkcjonować w nowych warunkach. Rodzina Stefańskich postawiła na edukację i cała piątka rodzeństwa ruszyła zdobywać wiedzę. Najstarszy Stanisław skorzystał z możliwości przyspieszonego trybu  uzupełnienia nauki na poziomie licealnym przy równoczesnym rozpoczęciu studiów politechnicznych. Wyjechał do Warszawy. Wiedział, że będzie ciężko, ale już przecież przywykł do biedy, a kawałek polskiego tortu, który przypadł w udziale jego rodzinie pozwolił mu mieć nadzieję, że przynajmniej nie zginie z głodu.

Moje wcześniejsze artykuł z serii Świat się zmienia, pisz wspomnienia

1. Świat się zmienia, pisz wspomnienia: Nieustający czas wojny

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/1080-swiat-sie-zmienia-pisz-wspomnienia-nieustajacy-czas-wojny

2. Świat się zmienia, pisz wspomnienia: Czas pokoju czy niepokoju?

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/1135-swiat-sie-zmienia-pisz-wspomnienia-czas-pokoju-czy-niepokoju

3. Świat się zmienia, pisz wspomnienia: W jedności siła

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/1136-swiat-sie-zmienia-pisz-wspomnienia-w-jednosci-sila

 GdL 9 / 2021

Podkategorie

  • Informacja dla autorów materiałów prasowych zamieszczanych w „Gazecie dla Lekarzy”

    1. Sprawy ogólne

    1.1. Autorami materiałów prasowych zamieszczanych w "Gazecie dla Lekarzy" są lekarze i członkowie ich rodzin.

    1.2. Członkowie redakcji i autorzy pracują jako wolontariusze. Nie są wypłacane wynagrodzenia członkom redakcji ani honoraria autorom materiałów prasowych. 

    1.3. Za materiał prasowy uważa się tekst, fotografię, rysunek, film, materiał dźwiękowy i inne efekty twórczości w rozumieniu ustawy o ochronie praw autorskich.

    1.4. Redakcja przyjmuje materiały prasowe zarówno zamówione, jak i niezamówione. Materiały anonimowe nie są przyjmowane.

    1.5. Redakcja zastrzega sobie prawo nieprzyjęcia materiału prasowego bez podania przyczyny.

    1.6. Przesłany do redakcji materiał prasowy musi spełniać podane dalej wymogi edytorskie.

    1.7. Tekst przyjęty do publikacji podlega opracowaniu redakcyjnemu, zarówno pod względem merytorycznym, jak i poprawności językowej. W wypadku tekstów merytorycznych przyjęcie do druku poprzedza recenzja artykułu dokonana przez specjalistę z danej dziedziny medycyny. Niejasności i wątpliwości mogą być na bieżąco wyjaśniane z autorem. Redakcja czasem zmienia tytuł artykułu, zwłaszcza jeżeli jest za długi, dodaje nadtytuł (zwykle tożsamy z nazwą działu GdL) oraz zazwyczaj dodaje śródtytuły. Końcowa postać artykułu jest przedstawiana autorowi w postaci pliku PDF przesłanego pocztą elektroniczną. Jeżeli na tym etapie autor widzi konieczność wprowadzenia dużych poprawek, po skontaktowaniu się z redakcją otrzyma artykuł w formacie DOC do swobodnej edycji. Niedopuszczalne jest nanoszenie poprawek na pierwotnym tekście autorskim i przysyłanie go do ponownego opracowania redakcyjnego.

    1.8. Publikacja artykułu następuje po zaakceptowaniu przez autora wszystkich dokonanych przez redakcję zmian.

    1.9. Materiał prasowy może być opublikowany pod imieniem i nazwiskiem autora lub pod pseudonimem. W razie sygnowania materiału pseudonimem imię i nazwisko autora pozostają do wyłącznej wiadomości redakcji.

    1.10. Redakcja zastrzega sobie prawo do opublikowania materiału prasowego w terminie najbardziej dogodnym dla „Gazety dla Lekarzy”.

    1.11. Materiał prasowy zamieszczony w „Gazecie dla Lekarzy” można opublikować w innym czasopiśmie lub w internecie, informując o takim zamiarze redaktor naczelną lub sekretarza redakcji. O miejscu pierwszej publikacji musi zostać poinformowana redakcja kolejnej publikacji. Materiał kierowany do kolejnej publikacji musi zawierać informację o miejscu pierwotnej publikacji. Przy publikacji internetowej (elektronicznej) musi zawierać link do pierwotnie opublikowanego materiału z użyciem nazwy www.gazeta-dla-lekarzy.com.

    2. Odpowiedzialność i prawa autorskie

    2.1. Autor materiału prasowego opublikowanego w „Gazecie dla Lekarzy” ponosi odpowiedzialność za treści w nim zawarte.

    2.2. Prawa autorskie i majątkowe należą do autora materiału prasowego. Publikacja w „Gazecie dla Lekarzy” odbywa się na zasadzie bezpłatnej licencji niewyłącznej.

    3. Status współpracownika

    3.1. Po opublikowaniu w „Gazecie dla Lekarzy” trzech artykułów autor zyskuje status współpracownika i może otrzymać legitymację prasową „Gazety dla Lekarzy” ważną przez rok.

    3.2. Współpracownik, któremu redakcja wystawiła legitymację prasową, może ponadto otrzymać oficjalne zlecenie na piśmie w celu uzyskania akredytacji na konferencji naukowej lub kongresie. Wystawienie zlecenia jest jednoznaczne z zobowiązaniem się autora do napisania sprawozdania w ciągu 30 dni od zakończenia kongresu lub konferencji, z zamiarem opublikowania go na łamach „Gazety dla Lekarzy”.

    4. Wymogi edytorskie dotyczące materiałów prasowych

    4.1. Teksty

    4.1.1. Redakcja przyjmuje teksty wyłącznie w formie elektronicznej, zapisane w formacie jednego z popularnych edytorów komputerowych (najlepiej DOC, DOCX).

    4.1.2. Jeżeli tekst jest bogato ilustrowany, można w celach informacyjnych osadzić w nim zmniejszone ilustracje.

    4.2. Ilustracje

    4.2.1. Sprawy techniczne

    4.2.1.1. Redakcja przyjmuje ilustracje zarówno w formie elektronicznej, jak i w postaci oryginałów do skanowania (np. odbitek).

    4.2.1.2. Ilustracje powinny być jak najlepszej jakości: ostre, nieporuszone, dobrze naświetlone.

    4.2.1.3. Fotografie z aparatu cyfrowego powinny być nadesłane w oryginalnej rozdzielczości, bez zmniejszania.

    4.2.1.4. Ilustracje skanowane muszą być wysokiej rozdzielczości (jak do druku na papierze).

    4.2.1.5. Ilustracje powinny być nadesłane jako samodzielne pliki graficzne.

    4.2.2. Prawa autorskie

    4.2.2.1. Redakcja preferuje ilustracje (fotografie, grafiki) sporządzone osobiście przez autora artykułu (lepsza ilustracja słabszej jakości, ale własna).

    4.2.2.2. Przesłanie ilustracji do redakcji jest jednoznaczne z udzieleniem przez autora licencji na jej publikację w „Gazecie dla Lekarzy”.

    4.2.2.3. Jeżeli na ilustracji widoczne są osoby, do autora artykułu należy uzyskanie zgody tych osób na opublikowanie ich wizerunku w „Gazecie dla Lekarzy”.

    4.2.2.4. Jeżeli ilustracje zostały zaczerpnięte z internetu, najlepiej aby pochodziły z tzw. wolnych zasobów. W przeciwnym razie autor artykułu jest zobowiązany do uzyskania zgody autora ilustracji na jej opublikowanie w „Gazecie dla Lekarzy”. Do każdej ilustracji należy dołączyć jej adres internetowy.