Nowości

Awokado zmniejsza ryzyko chorób serca

Na łamach pisma Journal of American Heart Association ukazało się doniesienie zatytułowane "Avocado Consumption and Risk of Cardiovascular Disease in US Adults" autorstwa  L.S.. Pacheco i wsp. , w którym wykazano korzystny wpływ spożywania awokado na serce.

Źródło ilustracji: https://en.wikipedia.org/wiki/Persea

Do badania włączono 68 786 kobiet z badania NHS (Nurses' Health Study) i 41 701 mężczyzn z badania HPFS (Health Professionals Follow-up Study; 1986-2016), u których na początku obserwacji nie występowały nowotwory, choroba wieńcowa ani udar mózgu. Sposób odżywiania oceniano za pomocą zwalidowanych kwestionariuszy częstotliwości jedzenia na początku badania, a następnie co 4 lata. Do oszacowania współczynników ryzyka i 95% CI wykorzystano regresję proporcjonalnych zagrożeń Coxa.

W ciągu 30 lat obserwacji udokumentowano łącznie 14 274 przypadki choroby sercowo-naczyniowej (CVD) (9185 zdarzeń związanych z chorobą wieńcową i 5290 udarów). Po uwzględnieniu stylu życia i innych czynników dietetycznych, w porównaniu z osobami nie spożywającymi awokado, u osób ze specyficznym dla analizy wyższym spożyciem awokado (≥2 porcje/tydzień) stwierdzono o 16% niższe ryzyko CVD (łączny współczynnik zagrożenia, 0,84; 95% CI, 0,75-0,95) i o 21% niższe ryzyko choroby wieńcowej serca (łączny współczynnik zagrożenia, 0,79; 95% CI, 0,68-0,91). Nie zaobserwowano istotnych związków w przypadku udaru mózgu. Na każde zwiększenie spożycia awokado o pół porcji dziennie, łączny współczynnik ryzyka dla CVD wynosił 0,80 (95% CI, 0,71-0,91). Zastąpienie połowy dziennej porcji margaryny, masła, jaj, jogurtu, sera lub przetworzonego mięsa taką samą ilością awokado wiązało się z obniżeniem ryzyka wystąpienia CVD o 16% do 22%.

Wnioski

Większe spożycie awokado wiązało się z mniejszym ryzykiem choroby sercowo-naczyniowej w 2 dużych prospektywnych kohortach amerykańskich mężczyzn i kobiet. Zastąpienie niektórych pokarmów zawierających tłuszcz awokado może prowadzić do zmniejszenia ryzyka CVD.

Źródło:

https://www.ahajournals.org/doi/10.1161/JAHA.121.024014

Od autorki:

Podczas pobytu w Cancun poznałam ciekawe danie z awokado, które w moim domu nazwałam "rosół po meksykańsku". Przygotowujemy rosół z makaronem, do którego dodajemy plasterki świeżego awokado.

Konsumujemy danie przy dźwiękach muzyki meksykańskiej https://www.youtube.com/watch?v=-nZEF7W0cog , a także polskiej o Meksyku...

https://www.youtube.com/watch?v=hCX9BwJizjw

Wspominamy Meksyk...

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1526-kongres-interamerican-society-of-hypertension-w-cancun-meksyk-2005

Krystyna Knypl

GdL 4/2022

 

Poradnik na czas kryzysu i wojny

Na stronach Rządowego Centrum Bezpieczeństwa ukazała się bardzo pomocna publikacja zatytułowana "Bądź gotowy - poradnik na czas kryzysu i wojny". Poradnik jest dostępny pod linkiem

https://www.gov.pl/web/rcb/badz-gotowy--poradnik-na-czas-kryzysu-i-wojny

Bądź gotowy - grafika

Polecamy lekturę tego ważnego poradnika, a w szczególności zawartości plecaka ewakuacyjnego

poradnik

Bardzo podobny skład plecaka ewakuacyjnego znajdziemy na stronach Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego rządu amerykańskiego pod linkiem https://www.ready.gov/kit , poradnik amerykański był aktualizowany 15/02/2022.

Krystyna Knypl

GdL 4/2022

 

Częstość zachorowań na gruźlicę w Polsce

Według Raportu WHO gruźlica będzie stanowiła poważne wyzwanie dla systemów ochrony zdrowia w wielu krajach. Jak wygląda sytuacja w Polsce. Obszerne opracowanie na ten temat znajdujemy na stronach Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kinga Nowak w artykule zatytułowanym "Czy gruźlica zagraża wciąż zdrowiu publicznemu?" pisze, cyt:

W 2019 roku odnotowano w Polsce 5321 zachorowań na gruźlicę. Najwięcej zachorowań odnotowano w grupie osób w wieku od 45 do 64 lat, była to prawie połowa wszystkich przypadków. W ciągu ostatnich lat liczba nowych przypadków zachorowań na gruźlicę spada (7). Zapadalność na gruźlicę w Polsce jest jednak wyższa niż w takich krajach europejskich jak: Niemcy, Islandia, Czechy, Grecja czy Słowacja. Z drugiej jednak strony, Rumunia, Łotwa, Litwa, Estonia czy Portugalia to kraje, gdzie zapadalność na gruźlicę jest znacznie wyższa, niż w Polsce. W 2019 roku 2,3 % wszystkich przypadków zachorowań na gruźlicę w Polsce stanowili cudzoziemcy, podczas gdy w roku 2018 cudzoziemcy stanowili 1,8% przypadków wszystkich zachorowań. W 2019 roku najwięcej chorych na gruźlicę cudzoziemców było z Ukrainy. Stanowili oni 59 osób, 9 osób to byli Hindusi, 8 osób to byli Wietnamczycy oraz 7 osób pochodziło z Nepalu (7).

https://izp.wnz.cm.uj.edu.pl/pl/blog/czy-gruzlica-zagraza-wciaz-zdrowiu-publicznemu/

Pod linkiem https://www.youtube.com/watch?v=6ERapEgYI-k&t=94s

interesujące informacje o szczepieniach przeciwko gruźlicy przekazuje prof. Maria Korzeniewska z Instytutu Gruźlicy. Co roku na świecie umiera z powodu gruźlicy około 1,5 mln ludzi.

Krystyna Knypl

GdL 4/2022

Częstość zachorowań na gruźlicę na Ukrainie

Według Centrum Statystyki Medycznej Ministerstwa Zdrowia Ukrainy w 2021 r. liczba nowo zarejestrowanych gruźlicy na Ukrainie wraz z jej nawrotami wyniosła 18 241 lub 44,0 na 100 000 ludności, czyli o 4,3% więcej niż w 2020 r. (17 593, czyli 42,2 na 100 000 mieszkańców).

Zapadalność na gruźlicę wśród dzieci w wieku od 0 do 14 lat wzrosła o 25,4% - z 5,9 do 7,4 na 100 000 dzieci. Zachorowalność na gruźlicę wśród młodzieży zmniejszyła się o 12,0% - z 14,2 do 12,5 na 100 000 osób w wieku 15-17 lat włącznie.

Częstość występowania czynnej gruźlicy w połączeniu z ludzkim wirusem niedoboru odporności zmniejszyła się z 6,9 do 6,5 na 100 000 populacji w porównaniu z 2020 r. Zachorowalność na gruźlicę wśród pracowników zakładów opieki zdrowotnej na Ukrainie w 2021 r. spadła do 152 osób (2020: 210).

Źródło:

https://phc.org.ua/kontrol-zakhvoryuvan/tuberkuloz/statistika-z-tb

Статистика з туберкульозу

За даними Центру медичної статистики МОЗ України, в Україні за 2021 рік кількість уперше зареєстрованих захворювань на ТБ, включно з його рецидивами, становила 18 241, або 44,0 на 100 000 населення, що на 4,3% більше показника 2020 року (17 593, або 42,2 на 100 000 населення).

Захворюваність на ТБ серед дітей від 0 до 14 років збільшилася на 25,4% — з 5,9 до 7,4 на 100 000 дитячого населення.

Показник захворюваності на ТБ серед підлітків зменшився на 12,0% — із 14,2 до 12,5 на 100 000 осіб віком 15–17 років включно.

Захворюваність на активний туберкульоз у поєднанні із хворобою, зумовленою вірусом імунодефіциту людини, порівняно з 2020 роком зменшилася з 6,9 до 6,5 на 100 000 населення.

Захворюваність на туберкульоз серед працівників закладів охорони здоров’я України 2021 року зменшилася до 152 осіб (2020: 210).

https://phc.org.ua/kontrol-zakhvoryuvan/tuberkuloz/statistika-z-tb

Krystyna Knypl

GdL 4/2022

Akcelerator ambicji

Alicja Barwicka

(jest to ciąg dalszy losów rodzin Kowalskich i Stefańskich; poprzedni artykuł z tej serii ma tytuł ”Licz siły na zamiary”)

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1828-licz-sily-na-zamiary

Świat nie znosi stagnacji. W każdej dziedzinie oczekujemy postępu. Mamy tysiące powiedzeń ilustrujących negatywny stosunek do „stania w miejscu”. Świadomość, że brak postępu jest równoznaczny z cofaniem się jest w nas głęboko zakorzeniona, a my cofać się nie chcemy. Rozwój na wielu płaszczyznach jest zwykle powodem do zadowolenia, a często również do dumy. Tak oczywiście być powinno, bo dzięki postępowi świat się rozwija, a ludziom żyje się lepiej. Stymulatorem rozwoju jest wiedza. Większa część ludzkości korzysta z wiedzy innych, poprzestając na swojej podstawowej lub ograniczonej do zakresu wymaganego pracą zarobkową. Jednostki, u których potrzeba zdobywania wiedzy nigdy nie jest zaspokojona należą do zdecydowanej mniejszości, ale to dzięki nim, ich determinacji i ustawieniu życiowych priorytetów możemy się cieszyć kolejnymi odkryciami, wynalazkami lub chociażby rzeszą uczniów, którym zaszczepiono fascynację konkretną dziedziną nauki. Tacy uczniowie byli w każdym pokoleniu i to z nich wywodzili się zazwyczaj wielcy naukowcy, których osiągnięcia decydowały o rozwoju świata i o których ciągle pamięta historia ludzkości.

Opuszczenie przystanku nr 1

Młoda rodzina Basi i Stanisława liczyła już pięć osób, ale mimo codziennych kłopotów obejmujących łączenie pracy zawodowej z opieką nad dziećmi, ani na chwilę nie zapomniano o edukacyjnych planach małżonków. Oboje byli pasjonatami nauki i nie zamierzali swoich planów zmieniać. Byli świadomi, że pomorski Człuchów jest tylko przystankiem na ich wspólnej drodze, a realizacja zamierzeń dotyczących zdobycia wyższego wykształcenia będzie wymagać zmiany miejsca zamieszkania. Basia doskonale wiedziała, że jej zamiar naukowego zgłębiania tajemnic polonistycznej pasji musi jeszcze poczekać, aż pozwoli na to wiek dzieci, ale w przypadku Stanisława dalsza zwłoka w powrocie na uczelnię zaczęła być coraz bardziej dolegliwa. Chociaż jego dalsza edukacja w aspekcie prawnym ciągle jeszcze pozostawała w sferze marzeń, to w małym człuchowskim mieszkanku nauka własna w oparciu o pozyskiwane z trudem podręczniki uniwersyteckie trwała każdego popołudnia. Ta forma zdobywania wiedzy nie była mu obca. W końcu w niedalekiej przeszłości przygotowywał się do zdobycia matury wertując pożyczone podręczniki i wszystko co nie zostało zrabowane z dworskiej staroźrebskiej biblioteki. Powoli przygotowywano się do wyprowadzki szukając uczelni, która poza pozyskaniem nowego studenta zapewniłaby jego rodzinie dach nad głową. Chociaż w domu była trójka małych dzieci, to była też nieoceniona pomoc rodzeństwa Stanisława, zwłaszcza Edka (wówczas także mieszkającego w Człuchowie) i Zosi, którzy dbali o bardziej przyziemne aspekty życia odkładając póki co na bok rozważania na temat twórczości Norwida, czy założeń mechaniki kwantowej. Sprawę wyprowadzki przyspieszył rodzinny dramat. W wypadku komunikacyjnym zginął Edek mając zaledwie 27 lat. Osierocił kilkuletniego Romka i będącą w zaawansowanej ciąży młodziutką żonę Władzię.

Toruń -  przystanek nr 2

Decyzja zapadła i nowopowstały (założony w 1945 roku) Uniwersytet im Mikołaja Kopernika w Toruniu, a dokładnie jego Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii zyskał nowego studenta, którego rodzinie na czas studiów przydzielono niewielkie służbowe lokum. W tym czasie domy studenckie i bursy dopiero organizowano, więc zamiejscowym studentom oferowano miejsca w wieloosobowych pokojach stanowiących części prywatnych mieszkań. Z uwagi na liczbę osób, rodzinę Stanisława ulokowano w największym pokoju pewnych toruńskich właścicieli dużego mieszkania z jednoczesnym zapewnieniem prawa do korzystania z kuchni i łazienki.

<a href=

Źródło ilustracji:

https://en.wikipedia.org/wiki/Nicolaus_Copernicus_University_in_Toru%C5%84#/media/File:

Jeszcze jeden wstydliwy dekret

Tak niestety w praktyce, w pierwszych latach powojennych wyglądała realizacja tzw. dokwaterowania. Przymusową gospodarkę lokalami wprowadzono dekretem z 21 grudnia 1945 roku. Był to pierwszy od zakończenia II wojny światowej akt prawny ograniczający najem lokali mieszkalnych będących własnością osób prywatnych. Wprowadzał pojęcie „publicznej gospodarki lokalami”, a w praktyce nacjonalizował mieszkania. Przydział do lokali mieszkalnych leżał w gestii władz kwaterunkowych i nie wymagał zgody właściciela. Dekret ten obowiązywał początkowo w siedmiu największych miastach Polski, ale od 1951 roku obejmował już wszystkie lokale mieszkalne.

Prestiż z odzysku na start

Pamiętajmy, że pierwsze powojenne lata to był czas szczególny, czas wielkiej biedy, ale też wielkich ambicji młodych ludzi, chcących jak najszybciej zdobyć wykształcenie i zapomnieć o strasznych doświadczeniach ostatniego wojennego okresu. Dlatego cieszono się z każdego studenta niezależnie od jego wieku czy sytuacji rodzinnej. Chociaż toruńska uczelnia dopiero zaczynała raczkować, to szybko zdobywała prestiż. Utworzenie nowego ośrodka uniwersyteckiego miało przyczynić się do aktywizacji naukowej i kulturalnej regionu, przeciwdziałać procesom depolonizacji oraz zrekompensować niedobory po wojnie, kształcąc nowe kadry dla wielu gałęzi gospodarki narodowej. Założenie uniwersytetu w Toruniu miało ponadto przynajmniej częściowo wyrównać straty po likwidacji Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Pozyskanie przez nowopowstałą uczelnię doświadczonej i uznanej  w świecie kadry naukowej wileńskiego i lwowskiego uniwersytetu przyczyniło się z pewnością do szybszego wypracowywania wysokiej pozycji placówki w świecie nauki. Wśród pierwszych wykładowców toruńskiego uniwersytetu znalazły się uznane światowe autorytety, a wśród nich chociażby profesorowie: Tadeusz CzeżowskiWładysław DziewulskiMieczysław LimanowskiEdward PassendorferJan PrüfferStefan SrebrnySzczepan Szczeniowski. Dla fizyczno - astronomicznych zainteresowań Stanisława możliwość zdobywania wiedzy pod kierunkiem wielkich polskich postaci: astronoma Władysława Dziewulskiego i fizyka Szczepana Szczeniowskiego była ogromnym zaszczytem. Był zafascynowany oczywistym zasobem ich wiedzy, ale przede wszystkim zakresem pasji. Stali się jego mistrzami, a widząc zdolności, ambicję i pracowitość nakłaniali swojego studenta – pasjonata do poświęcenia się nauce i pozostania na uczelni.

„Licz siły na zamiary” w praktyce

Młoda rodzina funkcjonowała w Toruniu siłą woli. Pochłonięty studiowaniem Stanisław nie miał czasu na dorabianie, a Basia zajmowała się dziećmi. Nieocenione Staroźreby dostarczały żywność i niewielkie kwoty pieniędzy na zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb, ale i tak wszystkiego brakowało. Dzieci chorowały. Najstarsza pięciolatka poznawała sztukę przetrwania spędzając czas na podwórku. Tam też nauczyła się wprowadzać w czyn ulubione powiedzenie dziadka Antoniego „licz siły na zamiary”. Przykładem jednego z planowanych zamiarów było zdobycie połowy (a nie ⅓) jabłka. Basia bardzo pilnowała posiadanych zapasów, a jednym jabłkiem należało obdzielić trójkę dzieci. Były jednak dni, kiedy część przypadająca na niemowlaka nie miała być wykorzystana i o takie okazje trzeba było zawalczyć. Należało tylko uprosić mamę by pozwoliła pobiec do mieszczącego się obok spożywczego sklepu, potem biec z zamówioną marchewką, czy solą najszybciej jak się dało, by rodzicielka zadziwiona takim tempem załatwienia sprawy mogła wyznaczyć nagrodę w postaci połowy jabłka. Były też inne rodzaje nagród, w tym wymarzona, jedyna w swoim rodzaju w postaci otrzymania tzw. ciepłych lodów, ale zamiar jej zdobycia wymagał zaangażowania znacznie większych sił.

Z Pomorza na Mazowsze

Rzeczywistość była prozaiczna i kazała przede wszystkim zacząć zarabiać na chleb, stąd już po raz drugi młody pasjonat odłożył na później swoje naukowe marzenia i po uzyskaniu w  1953 roku dyplomu ukończenia Studiów Wyższych pierwszego stopnia wynajął w Toruniu pokój dla żony i dzieci (dziadek Antoni jeszcze raz odmówił pomocy córce, by na jakiś czas zamieszkała z dziećmi u rodziców), a sam zatrudnił się w charakterze nauczyciela matematyki, fizyki, chemii i astronomii w otwartym po zakończeniu wojny staroźrebskim liceum ogólnokształcącym. W tamtym czasie pozyskanie kadry pedagogicznej generalnie, a tym bardziej w mniejszych ośrodkach i w rzadkich specjalnościach było niezwykle trudne, więc miejscowe władze spełniły bez targowania płacowe oczekiwania nowego nauczyciela. W rodzinie pojawiły się niewielkie, ale jednak samodzielnie zarobione pieniądze, a co sobotę do Torunia przyjeżdżał Stanisław obładowany staroźrebską wałówką.  Tymczasem władze oświatowe powiatu płockiego nie miały zamiaru akceptować faktu zabezpieczenia obsady pedagogicznej w zakresie nauk ścisłych w małej gminie, wobec ciągłego braku kadr w samym mieście. I tak po roku „administracyjnych przepychanek” przyjął Stanisław propozycję bardziej intratnej finansowo i mieszkaniowo pracy w renomowanej, bo najstarszej w Polsce (działającej nieprzerwanie od ponad 800 lat) Alma Mater Plocensis, noszącej nazwę Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka Stanisława Małachowskiego w Płocku. Chociaż Uniwersytet w Toruniu, tak jak kiedyś Politechnikę Warszawską opuszczał z żalem by zająć się zapewnieniem bytu rodzinie, to jego zainteresowania naukowe i chęć dalszego kształcenia się pozostały niezmienne. Nie miał wątpliwości, że jeszcze kiedyś do realizacji tych zamierzeń  wróci. Póki co zajął się przekazem wiedzy licealistom, a ponieważ robił to z pasją, to rosła jego pozycja w środowisku zarówno uczniów jak i kolegów po fachu. Chociaż czasy były biedne, a priorytety władz oświatowych niekoniecznie akceptowalne, to swoim uporem w dążeniu do zaszczepienia uczniom praw fizyki i absolutnej konieczności poznania zasad rządzących kosmosem doprowadził do profesjonalnego wyposażenia szkolnych pracowni fizyki i chemii tak, by każdy uczeń mógł brać czynny udział w ćwiczeniach praktycznych. Jego niewątpliwie największym osiągnięciem w tym czasie było doprowadzenie do powstania na terenie szkoły obserwatorium astronomicznego. Nie bez powodu więc cieszył się opinią osoby, która każdego potrafi nauczyć astronomii, a to przecież niecodzienny komplement.

Gry i zabawy na przystanku nr 3

Rodzina ostatecznie zadomowiła się w Płocku i z tym miastem nie zamierzała się już rozstawać. Tu  w 1955 roku przyszedł na świat Andrzej –Stanisław, najmłodszy syn Basi i Stanisława. Po odchowaniu dzieci wróciła też do pracy Basia, podejmując pracę w szkole podstawowej, a równocześnie próbując nadgonić czas poświęcony wychowaniu dzieci rozpoczęła kontynuację edukacji podejmując zaoczne studia polonistyczne  najpierw w ramach zawodowego studium nauczycielskiego, a następnie w zakresie rozmaitych kursów doskonalących. Ponieważ rodzice byli nie tylko pasjonatami wiedzy, ale też uważali, że tą wiedzą należy nieustannie obdarowywać innych, to czwórka ich dzieci była nieustannie nauczana. Priorytetem wychowawczym było wpojenie dzieciom zasad patriotyzmu i szacunek dla historii kraju. Równocześnie już od kołyski towarzyszyło im nie tylko czytanie literatury pięknej i aktorskie, pełne ekspresji recytacje Basi, ale też poznawanie w codziennych czynnościach i w zabawach  praw fizyki. Doskonale wiedziały już w wieku przedszkolnym, że kąt odbicia jest równy kątowi padania oraz że w wyniku odbicia zmienia się kierunek rozchodzenia się fali, ale nie zmienia się jej długość Prawo rozchodzenia się fal poznawały każdego ranka, podczas ulubionej zabawy ze swoim tatą, kiedy to ruch wpuszczonego do łóżka ukochanego psa Ciapka należało obserwować na powierzchni kołdry. W codziennej rzeczywistości przemycano im na tyle dużą porcję wiedzy, że nawet podwórkowa zabawa w chowanego wykorzystywała klatkę Faradaya, czyli jedno z podstawowych praw elektrostatyki. Nie można było uznać za znalezionego osobnika, który w takiej klatce się schował, bo był chroniony polem elektrostatycznym. Wystarczyło tylko krzyknąć: klatka Faradaya! Zabawowa nauka zamieniała się w zabawę prawdziwą podczas wakacji, kiedy to dzieciarnia jechała do staroźrebskich dziadków, gdzie mogła robić absolutnie wszystko. Chociaż sam domek był malutki, to podczas wakacji mieszkała w nim gromada rozbrykanych dzieci i zawsze kilkoro dorosłych gości. Zjeżdżały nie tylko dzieci Stanisława, ale też Bogunia z Adasiem (dzieci Zosi), nieraz także Janek przywoził Jurka z Anią, a krótko po śmierci Edka również owdowiała Władzia zjeżdżała tu z Romkiem i małą Elżunią. Na miejscu były też oczywiście dziewczynki Irci: Marysia i Ania. Można było spać na strychu i to tam przede wszystkim szalały młode latorośle. Można też było jeździć rowerem, a nawet konno, bo przecież w Staroźrebach zawsze były konie, można było chodzić po drzewach, objadać się czereśniami, jeździć z dziadkami na targ drabiniastym wozem, karmić kury i świnki, pić mleko „prosto od krowy”, jeść chleb ze śmietaną którą kroiło się nożem, a nawet skarmelizowany cukier prosto z kuchennej rozgrzanej blachy. Można też było chodzić z babcią do (nieistniejącego już przecież) dworu nad (dawny dworski) staw i zbierać z powierzchni wody „rzęsę” dla kaczek. Dorośli wracali do przedwojennych muzycznych zwyczajów, śpiewano więc przy skrzypcach i akordeonie, a do rodzinnej „orkiestry” dołączał również mąż Irci Tadeusz grający na trąbce. Pomimo zmęczenia po ciężkiej fizycznej pracy (wakacje to przecież czas żniw) bawiono się głośno i wesoło. Nie wszystkie zabawy były bezpieczne, ale Ircia i Zosia cały czas pilnowały bacznie dzieciaków, a kiedy trzeba było solidarnie kryły ich wybryki. To był zresztą powód bezgranicznej wręcz wzajemnej miłości i przeświadczenia, że na całym świecie nikt nie może mieć bardziej kochających ciotek. Chociaż przez lata poprawiły się relacje z rodzicami Basi, a jej pozycja najstarszej z sióstr owocowała ciągłą pomocą tym młodszym, to do Człuchowa, a potem już do Bydgoszczy jeżdżono w odwiedziny dużo rzadziej i nigdy nie było tam równie wesoło, jak w maleńkim domku byłej służby folwarcznej.

Czy akcelerator może stanowić hobby?

Chociaż Stanisław z zapałem uczył  innych, to nadal marzył o swoim dalszym kształceniu. Oczywiście uczył się przede wszystkim sam poświęcając na zdobycie wiedzy prawie wszystkie wieczory i tak dla przykładu nauczył się języka angielskiego korzystając jedynie z podręczników i radiowych kursów. Próbował kontynuować profesjonalną edukację na poziomie uniwersyteckim, ale ciągle stawały temu na przeszkodzie problemy natury ekonomicznej, bo przy niewielkiej pensji Basi, to na jego barkach spoczywał główny ciężar utrzymania rodziny. Nie poddawał się jednak i ostatecznie Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii (dokładnie Katedra Fizyki Teoretycznej) Uniwersytetu Łódzkiego, mógł się poszczycić jeszcze jednym abiturientem, który dzięki obronie pracy magisterskiej pt „Kwantowa Teoria Plazmy” uzyskał upragniony tytuł magistra fizyki. Jego naukowe ambicje zostały tym samym co prawda tylko częściowo, ale jednak zaspokojone. Dalej więc uczył innych, ale i siebie podejmując kolejny raz wysiłek studiowania co zaowocowało uzyskaniem dyplomu ukończenia studiów podyplomowych na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Dopiero teraz czuł się spełniony, bo przecież wiele lat temu na Politechnice Warszawskiej obiecał jednemu ze swoich profesorów powrót na warszawską uczelnię. Teraz mógł już samodzielnie poświęcić się szczególnie go interesującym zagadnieniom, a zwłaszcza zgłębiać tajniki praw rządzących akceleratorami, czyli urządzeniami służącymi do przyspieszania w próżni cząstek elementarnych lub jonów do prędkości bliskich prędkości światła. Uważał, że to podstawowe narzędzie badawcze fizyki jądrowej ma przed sobą wspaniałą przyszłość, śledził więc w literaturze wszystkie doniesienia o budowie kolejnych takich urządzeń, a działania Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN (akronim CERN pochodzi od pierwotnej nazwy Europejska Rada Badań Jądrowych[1]  z fr. Conseil Européen pour la Recherche Nucléaire) nie miały dla niego tajemnic. Chociaż jego umysł działał na dalekich obrzeżach wielkiej nauki, to już ambicje zgłębiania praw fizyki sprawiały wrażenie posiadania jakiegoś własnego akceleratora. Kiedy w 1957 roku pierwszy skonstruowany w CERN akceleratorsynchrocyklotron przyspieszający cząstki do energii 600 MeV pozwolił po raz pierwszy zaobserwować rozpad pionu na elektronneutrino cieszył się jak dziecko, a samo wydarzenie wielokrotnie wspominał jako jedno z ważniejszych służących światowej nauce.

#

Lata płynęły, dzieci rosły, każde poszło w swoją zawodową stronę i gdyby nie odziedziczone zdolności matematyczno- pedagogiczne młodszej córki, nikt by już nie kontynuował pasji rodziców. Nie było już w tej rodzinie więcej uzdolnionych aktorsko następców, którzy potrafiliby o każdej porze dnia i nocy recytować dowolny fragment „Pana Tadeusza”, nikt nie pochylił się również nad rozpracowaniem funkcjonowania lasera, chociaż trzeba przyznać, że Stanisław bardzo się starał, by poznano zasady działania tej swoistej „spawarki” między innymi ludzkich tkanek. Może to i szkoda, ale ponieważ rodzice mają z reguły dla swoich dzieci ogromne pokłady nie tylko oczekiwań, ale i cierpliwości, to kto tam wie, czy w kolejnych pokoleniach jakiś zabłąkany rodzinny gen geniusza nie da światu wielkiego astronoma lub wielkiej aktorki? Pożyjemy, zobaczymy…..

Alicja Barwicka

GdL 4/2022

Rada na trudne czasy: musisz stanąć po właściwej stronie lustra!

Beata Niedźwiedzka

Alicjo czego nie rozumiesz ?- zapytał kot z Cheshire (*). Jego uśmiech rozciągał się dookoła głowy. Alicji przyszło na myśl, że jest podobny do suwaka. Gdyby go rozsunąć odpadłaby górna część głowy. Jednak kot nie dał jej szansy na dłuższe rozmyślania, bowiem zaczął znikać i tylko ten jego dziwny uśmiech wisiał w powietrzu. Mimo, że znikał, do uszu Alicji docierało jego mruczenie:

-Przecież to oczywiste i nie mam zamiaru dłużej Ci tego tłumaczyć. Musisz wiedzieć, w której rzeczywistości żyjesz. To tak jak z lustrem, po której stronie lustra jesteś.

- Pewnie zauważyłaś, że jak dotykasz lustra to Twoja prawa ręka robi się lewą.

- Być może… - szepnęła Alicja.

- Banki nie są po to by przechowywać Twoje pieniądze i pomagać, lecz by zarabiać na Tobie – szept kota z Chershire świdrował w obu uszach Alicji.

- Producenci nie są po to by dostarczyć Ci dóbr, lecz by rozkręcić konsumpcję, co przyniesie zysk – mruczało paskudne kocisko.

- Lekarze nie są po to by leczyć, lecz by świadczyć usługi w myśl procedur cost effectiveness – mruczał dalej.

- Media nie są po to byś zobaczył rzeczywistość, lecz po to byś przyjął prawdę, której chcą Cię nauczyć. A rządy…chyba już wiesz… rządy robią wszystko aby to co robią było zgodne z prawem… - oznajmił uroczyście.

Jak spostrzegasz rzeczywistość… zależy tylko  od tego po której stronie lustra staniesz - zakończył.

Źródło ilustracji: https://en.wikipedia.org/wiki/Cheshire_Cathttps://en.wikipedia.org/wiki/Cheshire_Cat

 Beata Niedźwiedzka

GdL 4/2022

(*) Kot z Chersire - postać z książki  "Alicja w krainie czarów" L.Carroll

więcej  https://pl.wikipedia.org/wiki/Kot_z_Cheshire

 

Czy poprawa jakości powietrza może powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa Covid?

Krystyna Knypl

Jednym z najczęstszych sposobów przenoszenia koronawirusa są maleńkie kropelki zawierające  wirusy, które krążą w powietrzu  zamkniętych pomieszczeń, po przebywaniu w nich zakażonej osoby. Cząstki te mogą pozostawać w powietrzu przez kilka minut, a nawet godzin - to znacznie dłużej niż wcześniej sądzono. Dlatego też słabo wentylowane pomieszczenia wewnętrzne stanowią największe ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa.

Źródło ilustracji:

https://en.wikipedia.org/wiki/Air_conditioning#/media/File

Jak podaje Washington Post, Alondra Nelson, szefowa Biura Polityki Naukowo-Technologicznej Białego Domu, napisała w zeszłym tygodniu w swoim blogu, o konieczności poprawy wentylacji. Chociaż istnieją różne strategie unikania oddychania tym powietrzem - od pracy zdalnej po maskowanie - możemy i powinniśmy więcej mówić o tym, jak uczynić środowiska wewnątrz budynków bezpieczniejszymi poprzez filtrowanie lub oczyszczanie powietrza – czytamy na wspomnianym blogu.

Zwrot administracji Bidena w kierunku poprawy wentylacji następuje w momencie, gdy eksperci koncentrują się na nowych sposobach zarządzania pandemią, która nadal stanowi wyzwanie dla światowych przywódców po ponad dwóch latach od pojawienia się wirusa. Zalecenia obejmują zarówno proste działania, takie jak otwieranie drzwi i okien, jak i bardziej skomplikowane inwestycje w modernizację systemów wentylacyjnych poprzez instalację lepszych filtrów i przenośnych urządzeń czyszczących, przy czym urzędnicy namawiają operatorów budynków do wykorzystania funduszy udostępnionych wcześniej w ramach pakietów stymulujących walkę z koronawirusem.

W miarę jak władze stanowe i lokalne wycofują się z obowiązku szczepień i zakładania masek, eksperci twierdzą, że poprawa jakości powietrza w pomieszczeniach staje się coraz ważniejszym narzędziem ograniczania ryzyka koronawirusów...

W wywiadach czterech naukowców zaangażowanych we wtorkowe wydarzenie w Białym Domu ubolewa nad niewykorzystanymi szansami, które wcześniej, w czasie pandemii, pozwoliły zwrócić uwagę na związek między wirusem a jakością powietrza w pomieszczeniach. W lipcu 2020 r. ponad 200 naukowców wezwało WHO i inne światowe organizacje zdrowotne do uznania ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa drogą powietrzną - petycja ta przez wiele miesięcy była w dużej mierze ignorowana.

Źródło:

https://www.washingtonpost.com/health/2022/03/29/white-house-covid-strategy-indoor-air-quality/

Krystyna Knypl

GdL 4/2022

VAIDS - jest czy go nie ma? Oto jest pytanie na śniadanie!

Motto nr 1: Smoka pokonać trudno, ale starać się trzeba.

Motto nr 2: Jaki koń jest, każdy widzi

Smok

Ks. Benedykt Chmielowski Nowe Ateny
źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowe_Ateny

Lektura doniesień na temat szczepienia przeciwko COVID-19 każdego dnia może dostarczyć emocji wcześniej nieznanych najbardziej pilnym czytelnikom artykułów  z zakresu medycyny. Przed nami ciekawy temat o zespole VAIDS. Oto co czytamy na stronach Agencji Reuters:

Wbrew krążącym w sieci opiniom, nie istnieje coś takiego jak "zespół nabytego niedoboru odporności poszczepiennej" lub "VAIDS" - twierdzą specjaliści, zapytani przez agencja Reuters. O VAIDS wspomina się w postach w mediach społecznościowych i artykułach internetowych co najmniej od grudnia 2021 roku - pisze agencja.

Twierdzenia, że istnieją przypadki AIDS wywołanego szczepieniami, czy też "VAIDS", jak twierdzą użytkownicy Internetu, są jednak bezpodstawne.

"Nie istnieje  zjawisko 'zespołu niedoboru odporności wywołanego szczepieniem. To nie jest prawdziwy zespół" - odpisała agencji Reuters w e-mailu Donna Farber, szefowa Wydziału Nauk Chirurgicznych oraz profesor mikrobiologii i immunologii na Uniwersytecie Columbia.

Podobnie dr Stephen Gluckman, profesor chorób zakaźnych w Perelman School of Medicine na Uniwersytecie Pensylwanii i dyrektor medyczny Penn Global Medicine, powiedział Reutersowi, że "VAIDS" "absolutnie nie jest" prawdziwym schorzeniem.

Co więcej, dr S.Gluckman powiedział, że nie ma dowodów na to, by niedobór odporności był związany ze szczepionkami COVID-19.

D.Farber wyjaśniła, dlaczego szczepionki nie powodują niedoboru odporności. "Wręcz przeciwnie, stymulują komórki odpornościowe do aktywacji, podziału i produkcji cząsteczek takich jak przeciwciała i czynniki rozpuszczalne, które rozpoznają patogen i pozbywają się go z organizmu".

Gdy kraje takie jak Izrael zaczęły oferować czwartą dawkę COVID-19, pojawiły się pytania o skuteczność tej strategii.

Jest mało prawdopodobne, aby kolejne szczepienia spowodowały osłabienie odpowiedzi immunologicznej na wirusa. Powinniśmy jednak przeprowadzić więcej badań, aby sprawdzić, czy coroczne lub półroczne szczepienia wzmacniające zwiększą ochronę, a jeśli tak, to jak ta ochrona będzie wyglądać (tzn. ochrona przed chorobą, przeniesieniem wirusa, śmiercią) - powiedział Farber.

Odnosząc się do tego twierdzenia, firma Meedan Health Desk stwierdziła, że "zmniejszona skuteczność szczepionki nie oznacza, że wywołuje ona u ludzi zaburzenia odporności. Miliony ludzi zostało zaszczepionych, a szczepionki są stale monitorowane pod kątem ich skuteczności. Jak dotąd nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie tego twierdzenia".

Inni eksperci również powiedzieli, że nie ma żadnych dowodów naukowych na poparcie tezy, że częste szczepienia przypominające mogą mieć negatywny wpływ na odpowiedź immunologiczną na COVID-19.

Reuters już wcześniej zajmował się innymi fałszywymi twierdzeniami na temat szkodliwości szczepionki COVID-19 dla układu odpornościowego.

"Nie ma żadnej prawdy w tym, że szczepionki osłabiają układ odpornościowy i że to powoduje śmierć. Sugestia ta jest sprzeczna z każdą naukową zasadą szczepień" - powiedział agencji Reuters w grudniu 2021 roku rzecznik zespołu ds. szczepionki COVID-19 z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

6 grudnia America's Frontline Doctors, organizacja, która już wcześniej była krytykowana za rozpowszechnianie błędnych informacji, ( www.bbc.com/news/53559938), opublikowała artykuł zatytułowany "Vaccine Acquired Immune Deficiency Syndrome (VAIDS): 'We should anticipate seeing this immune erosion more widely'" ("Zespół nabytego niedoboru odporności poszczepiennej (VAIDS): 'Powinniśmy spodziewać się, że ta erozja układu odpornościowego będzie bardziej powszechna'".

Na poparcie rzekomo istniejącego VAIDS w artykule powołano się na badanie opublikowane w The Lancet ( https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-67362200089-7/fulltext ).

Uprawiając od 54 lat medycynę oraz od ponad 20 lat dziennikarstwo medyczne oparte na faktach, cytujemy fragment zatytułowany "wnioski" z wspomnianego badania opublikowanego na łamach The Lancet:

We found progressively waning vaccine effectiveness against SARS-CoV-2 infection of any severity across all subgroups, but the rate of waning differed according to vaccine type. With respect to severe COVID-19, vaccine effectiveness seemed to be better maintained, although some waning became evident after 4 months. The results strengthen the evidence-based rationale for administration of a third vaccine dose as a booster.
 
Wrzucamy powyższy tekst do transaltora deepl, który beznamiętnie tak nam tłumaczy wspomniany fragment tekstu:
 
Stwierdzono stopniowe zmniejszanie się skuteczności szczepionki przeciwko zakażeniom SARS-CoV-2 o dowolnym stopniu ciężkości we wszystkich podgrupach, ale tempo zmniejszania się skuteczności różniło się w zależności od typu szczepionki.
W przypadku ciężkiego zakażenia wirusem COVID-19 skuteczność szczepionki wydawała się lepiej utrzymywana, chociaż po 4 miesiącach widoczne było pewne osłabienie.
 
Wyniki te wzmacniają oparte na dowodach naukowych uzasadnienie dla podawania trzeciej dawki szczepionki jako dawki przypominającej. Badanie wykonano na 842 974 zaszczepionych pacjentach.

W rozmowie z agencją Reuters Peter Nordstrom z Departamentu Medycyny Społecznej i Rehabilitacji w Zakładzie Medycyny Geriatrycznej Uniwersytetu w Umeå i jeden z autorów badania odrzucił twierdzenia dotyczące ich badań i potwierdził, że w artykule przeinaczono wyniki badania. 

Nasze badanie pokazuje, że ochrona przed poważniejszą chorobą jest trwała, co stoi w ostrej sprzeczności z wszelkimi twierdzeniami, że nasze wyniki miałyby potwierdzać jakiekolwiek twierdzenia o istnieniu VAIDS - powiedział.

Eksperci, z którymi konsultowała się Agencja Reuters, stwierdzili, że nie istnieje coś takiego jak "zespół nabytego niedoboru odporności poszczepiennej" lub "VAIDS", jak twierdzono w Internecie, a szczepionka COVID-19 nie uszkadza układu odpornościowego.

Źródło:

https://www.reuters.com/article/factcheck-vaids-fakes/fact-check-vaids-is-not-a-real-vaccine-induced-syndrome-experts-say-no-evidence-covid-19-vaccines-cause-immunodeficiency-idUSL1N2UM1C7

Na portalu Health Desk 14 lutego 2022 opublikowano artykuł "Can COVID-19 vaccines and boosters cause vaccine-acquired immunodeficiency, w którym czytamy:

Krążą fałszywe informacje, że szczepionki COVID-19 i dawki przypominające wywołują "VAIDS", czyli "zespół nabytego poszczepiennego niedoboru odporności". Informacje te są nie tylko fałszywe, ale nie istnieje żaden znany stan chorobowy zwany VAIDS. Twierdzenie to pojawiło się najpierw w odniesieniu do szczepionek COVID-19 w ogóle, a obecnie jest rozpowszechniane w odniesieniu do szczepionek przypominających.

Istnieje kilka miejsc, z których może pochodzić to twierdzenie. Jednym z nich są uzasadnione obawy niektórych naukowców, że szczepionki COVID-19 wykonane z użyciem rekombinowanego wektora adenowirusowego typu 5 (Ad5) mogą zwiększać podatność na zakażenie HIV.

Obawy te wynikają z dwóch badań, w których sprawdzano skuteczność szczepionki zawierającej wektor Ad5 w zapobieganiu zakażeniom HIV. Badacze obu badań stwierdzili zwiększone ryzyko zakażenia HIV u zaszczepionych mężczyzn. Wyniki te skłoniły niektórych ekspertów do ostrzeżenia przed wprowadzaniem szczepionek wykorzystujących podobne wektory. Eksperci ci są szczególnie zaniepokojeni stosowaniem takich szczepionek na obszarach, na których już obecnie występuje duże rozpowszechnienie HIV, z obawy, że szczepionki te mogą prowadzić do zwiększenia liczby zachorowań na HIV.

Źródło:

https://health-desk.org/articles/is-there-any-evidence-of-vaccine-acquired-immunodeficiency-in-relation-to-covid-19-vaccines-and-booster-shots

Mima Reporter

O czym donosi Wasz fotoreporter naukowy

Krystyna Knypl

GdL 4/2022

Gazeta dla Lekarzy numer 3/2022 - spis treści i artykuł wstępny

Drogie Koleżanki i Koledzy,

po pełnym wrażeń jubileuszu spodziewaliśmy się czasu nieco spokojniejszego, jednak tak się nie stało. Kolejne tygodnie przyniosły wiele wcześniej nieznanych nikomu problemów i wszystko na to wskazuje, że będą one nam towarzyszyć przez dłuższy czas. W trudnych okresach wzajemna serdeczność, wsparcie, pomoc mają szczególne znaczenie. Nasz zawód po raz kolejny będzie wystawiony na czas wielkich prób oraz nowych definicji naszych obowiązków. Założone przez nas Zgromadzenie Złączonych Serc może powinno stać się inspiracją do założenia większej struktury - nazwijmy ją "Zgromadzenie Złączonych PWZ". Serdeczne wsparcie w trudnych czasach to podstawa przetrwania. Bądźmy złączeni w naszych działaniach oraz wspierajmy się każdego dnia.

Spis treści GdL 3 / 2022

1. Komunikat prasowy European Medicines Agency

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1838-komunikat-prasowy-european-medicines-agency

2. Webinarium WHO o zapobieganiu i leczeniu gruźlicy wśród uchodźców

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1839-webinarium-who-o-zapobieganiu-i-leczeniu-gruzlicy-wsrod-uchodzcow

3. Co nas czeka w epoce post-covidowej?

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1840-co-nas-czeka-w-epoce-post-covidowej

4. Komunikat WHO o leku molnupirawir

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1841-komunikat-who-o-leku-molnupirawir

5. Gazeta dla Lekarzy - wydania papierowe poszczególnych roczników już w redakcji!

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1845-gazeta-dla-lekarzy-wydania-papierowe-poszczegolnych-rocznikow-juz-w-redakcji

6. Szczepionki mRNA a genom ludzki

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1847-szczepionki-mrna-a-genom-ludzki

7. Zapalenie mięśnia sercowego po szczepionce BNT162b2

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1850-zapalenie-miesnia-sercowego-po-szczepionce-bnt162b2

8. Wpływ szczepionki COVID-19 mRNA na komórki glejowe mózgu in vitro

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1851-wplyw-szczepionki-covid-19-mrna-na-komorki-glej

9.Komentarz na Medscape do doniesienia o wpływie szczepionki mRNA na komórki glejowe

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1853-komentarz-na-medscape-do-doniesienia-o-wplywie-szczepionki-mrna-na-komorki-glejowe

10. Pożytecznik Społeczny - fragment powieści "Diagnoza: gorączka złota"

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1854-pozytecznik-spoleczny-fragment-powiesci-diagnoza-goraczka-zlota

11. Wpływ szczepionki COVID-19 mRNA na komórki układu oddechowego in vitro

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1855-wplyw-szczepionki-covid-19-mrna-na-komorki-ukladu-oddechowego-in-vitro

12. Wpływ szczepionki COVID-19 mRNA na komórki układu oddechowego in vitro

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1855-wplyw-szczepionki-covid-19-mrna-na-komorki-ukladu-oddechowego-in-vitro

13. Światowy Dzień Gruźlicy

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1856-swiatowy-dzien-gruzlicy

14. Raport WHO o gruźlicy 2021

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/zdrowe-zasady/1857-raport-who-o-gruzlicy-2021

15. Why people apply to medical schools in Eastern Europe (Poland and Ukraine)

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/zdrowe-zasady/1849-why-people-apply-to-medical-schools-in-eastern-poland-and-ukraine

16. Zgromadzenie Złączonych Serc

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1858-zgromadzenie-zlaczonych-serc

17. Laurka dla Mateczki Generalnej Zgromadzenia Złączonych Serc

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1859-laurka-dla-mateczki-generalnej-zgromadzenia-zlaczonych-serc

Krystyna Knypl

redaktor naczelna & wydawca

Gazeta dla Lekarzy

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/statut

GdL 3/2022

Laurka dla Mateczki Generalnej Zgromadzenia Złączonych Serc

Beata Niedźwiedzka

Mam przekorną i niezależną duszę i zawsze myślałam, że z każdego zakonu czy nawet zgromadzenia zostanę wyrzucona w trzy sekundy. Wszelką władzę traktowałam jako wyzwanie rzucone mojej wolności i starałam się z całej siły uwolnić z niej, nie przymierzając, jak z kajdan.

Tak było do pewnego  deszczowego i pochmurnego dnia, kiedy dostałam pierwszy mail od Niej, od Naszej Redaktor Naczelnej, Mateczki Generalnej. Mateczka pisała, że zaprasza mnie do współpracy na łamach Gazety dla Lekarzy. Pomyślałam „to pewnie pomyłka” i wystraszona tak wielkim zaufaniem, a zarazem odpowiedzialnością nie odzywałam się do Mateczki Generalnej przez pół roku.

Jednak ciekawość wzięła górę. Pamiętam pracę nad moim  pierwszym artykułem o sztucznej inteligencji (https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/819-ai-artificial-intelligence-sztuczna-inteligencja). Pisałam go przez 2 miesiące. Pamiętam dyskusję  nad artykułem, poprawki oraz moje pytania „ Czy naprawdę chcesz dostać jeszcze jeden artykuł napisany przeze mnie?”

Potem przyszła niesamowita przygoda z kolejnymi artykułami pisanymi do Gazety dla Lekarzy, doborem ilustracji, a także z wspólną akredytacją dziennikarską na Forum Ekonomicznych w dniach 25 - 29 stycznia 2021 roku ( https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly/1211-postcovidowy-swiat) oraz cudowne rozmowy, gdy kolejne wystąpienia komentowałyśmy z ożywieniem.

Mateczka Generalna zaczęła towarzyszyć mi także w wydarzeniach mojego życia – w chorobie moich bliskich, a także wtedy gdy sama zachorowałam. Okazała się cudownym przyjacielem, do którego mogę zadzwonić o każdej porze, nawet o drugiej w nocy. Wspierała mnie zarówno dobrą radą doświadczonego lekarza jak i oddanym sercem. Słuchała i czuła, czasem wzdychała, albo mruczała z zadowoleniem, gdy relacjonowałam swoje pomysły, które akceptowała.

Z czasem do nas zaczęły dołączać kolejne osoby, którym było z nami naprawdę dobrze. Każdemu z Was życzę takiej grupy przyjaciół.

Jesteś nie tylko Założycielką, ale także Dobrym Duchem naszego Zgromadzenia Złączonych Serc. Dziękuję Ci nasza Mateczko Generalna za wszystko.

Beata Niedźwiedzka

Logo 2

O Zgromadzeniu Złączonych Serc

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1858-zgromadzenie-zlaczonych-serc

 Droga Siostrzyczko Generalna @Beateczko,

Niedawno zespół Kolegium Redakcyjnego GdL otrzymał Laury K2 i  teraz najwyraźniej nadeszła właśnie pora na laurkę dla mnie, za którą bardzo serdecznie dziękuję :)

Pełen opis mojego charakteru powienien zawierać także takie spostrzeżenie: Nasza Mateczka Generalna potrafi też postawić człowieka na baczność, gdy okoliczności są na tyle uroczyste, że przyjęcie takiej właśnie postawy uzna ona za właściwe ;). Pocieszającym jest fakt iż postawienie na baczność nie trwa długo.

@Matylda Przekora

Mateczka Generalna Zgromadzenia Złączonych Serc

GdL 3/2022

 

 

Zgromadzenie Złączonych Serc

Krystyna Knypl

Czynienie dobra na skalę globalną jest nakazem chwili. Podążając za tymi trendami, które ogarniają coraz większe i większe rzesze ludzkości utworzyliśmy  organizację pozarządową Zgromadzenie Złączonych Serc.

Logo 2

 Logo Zgromadzenia Złączonych Serc

Siedziba naszego zgromadzenia zlokalizowana jest na kontynencie afrykańskim,  na poziomie 13 równoleżnika na północ. Dokładniejszych  danych odnośnie lokalizacji nie możemy podać z oczywistych względów, ale przedstawiamy poniżej naszą siedzibę.

Brama Niemcewicza

Siedziba Zgromadzenia Złączonych Serc

Nasze logo nawiązuje w swej wymowie do miłości oraz polskości, podkreśla także fakt iż ludzie którzy wzajemnie kochają się tworzą pewnego rodzaju zamknięty krąg. 

- Co to znaczy kochać kogoś? - zapytaliśmy  pewnego @Młodzieńca (również zamieszkałego na 13 równoleżniku), z którym złączone są nasze serca.  . 

- Jak się kogoś kocha to przyjemnie jest z nim przebywać - odpowiedział @Młodzieniec bez chwili wahania. Zachwyciła nas ta definicja!

 W dalszej części naszego spotkania chcieliśmy przeprowadzić wywiad z jego Mamą, która zaproponowała aby @Młodzieniec na czas naszej rozmowy pobiegł na podwórko i pobawił się tam z kolegami

- Ale ty @Mamciu, też chodź ze mną na podwórko - bez chwili wahania oznajmił @Młodzieniec. 

- Jesteś już dużym chłopcem, masz 7 lat, możesz iść sam na podwórko - odpowiedziała mu @Mamcia. 

- Ja nie zwracam uwagi na to ile mam lat! - stwierdził stanowczo @Młodzieniec.  

W pełni podzielamy jego stanowisko w kwestii wieku oraz chęci przebywania z kimś kogo kochamy. 

Nasze Zgromadzenie Złączonych Serc tworzą:

Mateczka Generalna - @Matylda Przekora. która jest najgorętszą zwolenniczką nie zwracania uwagi  na fakt ile ktoś ma lat. W końcu nie po to Mateczka ma dwie siódemki w liczbie posiadanych lat, żeby zwracać na ten fakt szczególną uwagę.

Córeńka Generalna - @Maniula Przekora, najwspanialsze dziecko świat, które po różnych kontynentach lata, razem z @Młodzieńcem, @Hilitką oraz ich @Wspaniałym Tatą.

Siostrzyczka Generalna - @Beateczka Niedźwiadek, kontynuuje tradycje rodzinne latania po świecie, przemieszczając się każdego dnia  dookoło pewnej całkiem sporych rozmiarów Wyspy B.

W naszym Zgromadzeniu Złączonych Serc są także znakomite siostrzyczki @Martusia, @Ewa.

 Korespondent GdL z 13 równoleżnika przed wyruszeniem na wyprawę

(w tle pojazd, którym poruszamy się po terenach raportowania)

W naszym Zgromadzeniu Złączonych Serc wyznajemy i praktykujemy zasadę:

Gdy jest wśród ludzi dużo miłości, nikt na nikogo się nie złości :) 

W chwilach refleksji w naszym zgromadzeniu słuchamy melodii

https://www.youtube.com/watch?v=GlYvAMV_im0&list=RDGMEMQ1dJ7wXfLlqCjwV0xfSNbA&index=6

O czym donosi Wasz korespondent z 13 równoleżnika

rownoloznik

Krystyna Knypl

GdL 3/2022

 

Światowy Dzień Gruźlicy

24 marca jest obchodzony Światowy Dzień Gruźlicy. Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 2018 roku na gruźlicę zachorowało 10,0 mln osób na świecie, zapadalność wynosiła 132 na 100 000 ludności. W Polsce w 2019 roku zarejestrowano 5321 zachorowań na gruźlicę  czytamy pod adresem https://www.gov.pl/web/wsse-krakow/swiatowy-dzien-gruzlicy-2021. Data jest wybrana w związku z faktem, że 24 marca 1882 roku Robert Koch poinformował podczas wykładu wygłoszonego w Instytucie Higieny Uniwersytetu Berlińskiego, że odkrył przyczynę gruźlicy - prątka gruźlicy. Według współpracownika Kocha, Paula Ehrlicha, na tym pamiętnym posiedzeniu Koch wystąpił publicznie z oświadczeniem, które stanowiło punkt zwrotny w historii zjadliwej choroby zakaźnej człowieka. W jasnych, prostych słowach Koch przekonująco wyjaśnił etiologię gruźlicy, prezentując wiele swoich szkiełek mikroskopowych i innych dowodów. - czytamy pod linkiem https://en.wikipedia.org/wiki/World_Tuberculosis_Day

Ilustracja

Robert Koch

Źródło ilustracji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Koch

Krystyna Knypl

GdL 3/2022

Wpływ szczepionki COVID-19 mRNA na komórki układu oddechowego in vitro

Krystyna Knypl

W artykule zatytułowanym "The effect of COVID-19 mRNA vaccine on respiratory system: human lung carcinoma cells by means of Raman spectroscopy and imaging" opublikowanym 25 stycznia 2022 r. na portalu BioRxiv  H.Abramczyk i J. Surmacki piszą:

W pracy przedstawiono wpływ szczepionki COVID-19 mRNA (Pfizer/BioNTech) na komórki nabłonka ludzkiego raka płuc (A549) badany za pomocą spektroskopii ramanowskiej i obrazowania. W artykule skupiono się również na obrazowaniu ramanowskim jako narzędziu do badania apoptozy i fosforylacji oksydacyjnej w dysfunkcjach mitochondrialnych. Przedstawione wyniki badań ramanowskich wskazują na zmiany w szlakach redukcyjno-oksydacyjnych związanych z cytochromem c.

Pecherzy plucny

Źródło ilustracji:

https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C4%99cherzyki_p%C5%82ucne#/media/Plik

Stwierdziliśmy, że szczepionka COVID-19 mRNA moduluje stężenie cytochromu c po inkubacji z nowotworowymi komórkami płuc. Wykazano, że stężenie utlenionej formy cytochromu c w mitochondriach komórek płuc zmniejsza się po inkubacji ze szczepionką mRNA. Niższe stężenie utlenionego cytochromu c w mitochondriach wskazuje na mniejszą efektywność fosforylacji oksydacyjnej (oddychania), zmniejszoną apoptozę i mniejszą produkcję ATP. Ponadto, szczepionka mRNA znacząco zwiększa syntezę lipidów de novo w kropelkach lipidowych oraz zmiany w składzie biochemicznym, co sugeruje rosnącą rolę sygnalizacji.

Szczepionka mRNA nie powoduje istotnych statystycznie zmian w jądrze komórkowym. Obserwowane zmiany w profilach biochemicznych po inkubacji ze szczepionką mRNA w specyficznych organellach nowotworowych komórek płuc są podobne do tych, które obserwujemy w innych typach nowotworów, szczególnie w komórkach glejowych mózgu.

Źródło:

https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2022.01.24.477476v1?fbclid=IwAR3mTFeiYkqQRhS5R954s7GYWOjdZIfQ_JyDbI2oPqicX88CuOkbGZDS1cU

Krystyna Knypl

GdL 3/2022

Komentarz na Medscape do doniesienia o wpływie szczepionki mRNA na komórki glejowe

Na łamach portalu Medscape 10 marca 2022 ukazało się omówienie doniesienia polskich naukowców z Łodzi (H. Abramczyk, B. Brozek-Pluska,K.Beton) zatytułowanego "Decoding COVID-19 mRNA Vaccine Immunometabolism in Central Nervous System: human brain normal glial and glioma cells by Raman imaging", oto co napisano:

Najważniejsze wnioski z pracy 

Inkubacja normalnych i nowotworowych komórek glejowych ze szczepionką mRNA Pfizer-BioNTech COVID-19 (BNT162b2) doprowadziła do zmian w profilu biochemicznym różnych organelli komórkowych.

Wykazano, że szczepionka obniża stężenie utlenionej formy cytochromu c w mitochondriach, co zmniejsza efektywność fosforylacji oksydacyjnej, ogranicza apoptozę i zmniejsza produkcję ATP.

Badacze zaobserwowali również zmiany w składzie lipidów, zmniejszenie stężenia amidu I oraz modyfikacje histonów w jądrze komórkowym.

Zmiany biochemiczne były podobne w przypadku normalnych astrocytów, astrocytoma (reprezentującego łagodnie agresywny guz mózgu) i glioblastoma (reprezentującego bardzo agresywny guz mózgu).

Dlaczego to ma znaczenie

W tym badaniu analizowano możliwy wpływ szczepionki na ośrodkowy układ nerwowy.

Wyniki tego badania sugerują, że reakcje immunologiczne są przeprogramowywane przez ekspozycję na szczepionkę.

Cytochrom c w mitochondriach komórek odgrywa kluczową rolę w fosforylacji oksydacyjnej i apoptozie; dlatego białko to odgrywa również kluczową rolę w rozwoju nowotworów. Autorzy wskazują na potencjalny związek między cytochromem c, układem odpornościowym i rozwojem nowotworów.

Badaczom udało się wykazać przydatność spektroskopii ramanowskiej i obrazowania do nieinwazyjnego monitorowania profilu biochemicznego w określonych organellach. Metodologia ta może potencjalnie przyczynić się do lepszego zrozumienia szlaków metabolicznych, odpowiedzi immunologicznej i rozwoju nowotworów.

Protokół badania

W tym badaniu wykorzystano normalne ludzkie astrocyty (Clonetics NHA), komórki ludzkiego astrocytoma CCF-STTG1 (ATTC CRL-1718) i linię komórkową ludzkiego glejaka U87-MG (ATCC HTB-14). Komórki te wysiewano na okienku CaF2 w czystym podłożu hodowlanym przez 24 godziny, a następnie uzupełniano je różnymi dawkami szczepionki (1 µL/mL lub 60 µL/mL) i przez różne okresy czasu (1 godzina, 24 godziny lub 96 godzin).

Po inkubacji ze szczepionką monitorowano zmiany biochemiczne w różnych organellach komórkowych za pomocą obrazowania i spektroskopii ramanowskiej.

Wartości P ≤,05 uznano za istotne statystycznie.

Najważniejsze wyniki

Stężenie utlenionej formy cytochromu c w mitochondriach, określone na podstawie znormalizowanej intensywności ramanowskiej pasma przy 1584 cm-1, zmniejszyło się po inkubacji ze szczepionką w porównaniu z próbkami kontrolnymi. Ten spadek stężenia cytochromu c był statystycznie istotny w przypadku próbki astrocytoma CRL1718.

Badacze sugerują, że zmniejszenie stężenia cytochromu c po ekspozycji na szczepionkę może zmieniać wrodzoną odpowiedź immunologiczną.

Po inkubacji ze szczepionką zaobserwowano statystycznie istotne obniżenie sygnalizacji cytochromu c w kroplach lipidowych i szorstkim retikulum endoplazmatycznym dla wszystkich komórek, wszystkich czasów inkubacji i wszystkich dawek szczepionki.

Zmniejszenie intensywności pasma przy 1654 cm-1, które odpowiada drganiom amidu I, zaobserwowano w komórkach glejaka poddanych działaniu szczepionki. Spadek ten wskazuje na zmianę potencjału błony mitochondrialnej i sugeruje spadek funkcji translokatora nukleotydów adeninowych.

Inkubacja ze szczepionką wiązała się również ze zmianami w jądrze spowodowanymi potranslacyjnymi modyfikacjami histonów.

Ograniczenia

Autorzy nie podali żadnych ograniczeń.

Ujawnienia

Praca została wykonana w ramach działalności statutowej 2021: 501/3-34-1-1.

Autorzy nie zgłosili konfliktu interesów.

Autorzy oświadczyli, że fundatorzy nie brali udziału w projektowaniu badania, jego przeprowadzeniu ani w pisaniu manuskryptu.

Glial Cell Types.png

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Glia

O komórkach glejowych, cyt.: Glej, zwany również komórkami glejowymi (w liczbie pojedynczej gliocytem) lub neuroglejem, to nieneuronalne komórki ośrodkowego układu nerwowego (mózgu i rdzenia kręgowego) oraz obwodowego układu nerwowego, które nie wytwarzają impulsów elektrycznych.  Utrzymują homeostazę, tworzą mielinę w obwodowym układzie nerwowym oraz zapewniają wsparcie i ochronę neuronom.  W ośrodkowym układzie nerwowym do komórek glejowych zalicza się oligodendrocyty, astrocyty, komórki ependymalne i mikroglej, a w obwodowym układzie nerwowym komórki glejowe to komórki Schwanna i komórki satelitarne.

Pełnią one cztery główne funkcje:

(1) otaczają neurony i utrzymują je w miejscu;

(2) dostarczają neuronom składniki odżywcze i tlen;

(3) izolują jeden neuron od drugiego;

(4) niszczą patogeny i usuwają martwe neurony.

Odgrywają również rolę w neuroprzekaźnictwie i połączeniach synaptycznych oraz w procesach fizjologicznych, takich jak oddychanie. Chociaż uważano, że liczba komórek glejowych przewyższa liczbę neuronów w stosunku 10:1, najnowsze badania z zastosowaniem nowszych metod i ponowna ocena historycznych dowodów ilościowych sugerują, że ogólny stosunek wynosi mniej niż 1:1, przy czym występują znaczne różnice między różnymi tkankami mózgu.

Komórki glejowe mają znacznie większą różnorodność komórkową i pełnią więcej funkcji niż neurony, a ponadto mogą reagować na neurotransmisję i manipulować nią na wiele sposobów. Ponadto mogą one wpływać zarówno na zachowanie, jak i utrwalanie wspomnień.

Glia zostały odkryte w 1856 roku przez patologa Rudolfa Virchowa w trakcie poszukiwań "tkanki łącznej" w mózgu. Termin pochodzi od greckich γλία i γλοία "klej" (angielski: /ˈɡliːə/ lub /ˈɡlaɪə/) i sugeruje pierwotne wrażenie, że są one klejem układu nerwowego.

Źródło:

https://en.wikipedia.org/wiki/Glia

(K.K.)

Źródło:

https://www.medscape.com/viewarticle/970059

Kilka informacji o portalu Medscape, cyt.:

Medscape został uruchomiony 22 maja 1995 r. przez SCP Communications, Inc. pod kierownictwem jej dyrektora generalnego Petera Frishaufa. W 1999 r. redaktorem naczelnym Medscape został George D. Lundberg. Przed dołączeniem do Medscape przez siedemnaście lat pełnił on funkcję redaktora Journal of the American Medical Association.

We wrześniu 1999 r. Medscape, Inc. weszła na giełdę NASDAQ pod symbolem MSCP. W 2000 r. Medscape połączył się z MedicaLogic, Inc, inną spółką publiczną. W ciągu 18 miesięcy MedicaLogic ogłosiła upadłość, a w grudniu 2001 roku sprzedała Medscape firmie WebMD. W 2008 roku Lundberg został zwolniony przez WebMD. W następnym roku Medscape Journal of Medicine przestał się ukazywać. W styczniu 2013 roku Eric Topol został mianowany redaktorem naczelnym Medscape. W tym samym roku Lundberg powrócił do Medscape jako redaktor naczelny.

Źródło:

https://en.wikipedia.org/wiki/Medscape

GdL 3/2022

Wpływ szczepionki COVID-19 mRNA na komórki glejowe mózgu in vitro

Na łamach portalu BioRxiv, The Preprint Server for Biology ukazało się doniesienie polskich naukowców z Łodzi (H. Abramczyk, B. Brozek - Pluska, K. Beton) zatytułowane "Decoding COVID-19 mRNA Vaccine Immunometabolism in Central Nervous System: human brain normal glial and glioma cells by Raman imaging" w streszczeniu którego czytamy:

W pracy przedstawiono wpływ szczepionki COVID-19 mRNA (Pfizer/BioNT) na komórki glejowe mózgu in vitro badane za pomocą spektroskopii ramanowskiej i obrazowania. Wyniki uzyskane dla prawidłowych i nowotworowych komórek glejowych ludzkiego mózgu astrocytów, astrocytoma, glioblastoma inkubowanych ze szczepionką Covid-19 mRNA Pfizer/BioNT wykazują zmiany w szlakach redukcyjno-oksydacyjnych związanych z cytochromem c.Stwierdziliśmy, że szczepionka Pfizer/BioNT obniża stężenie cytochromu c w mitochondriach po inkubacji z normalnymi i nowotworowymi komórkami glejowymi. Wykazano, że stężenie utlenionej formy cytochromu c w komórkach mózgu zmniejsza się po inkubacji szczepionki z mRNA. Niższe stężenie utlenionego cytochromu c skutkuje mniejszą efektywnością fosforylacji oksydacyjnej (oddychania), zmniejszoną apoptozą i mniejszą produkcją ATP. Zmiana stężenia amidu I, która może odzwierciedlać zmniejszenie translokatora nukleotydów adeninowych mRNA. Ponadto, szczepionka mRNA prowadzi do zmian w składzie biochemicznym lipidów, co sugeruje rosnącą rolę sygnalizacji. Szczepionka mRNA wywołuje statystycznie istotne zmiany w jądrze komórkowym ze względu na zmiany histonów. Wyniki uzyskane dla mitochondriów, kropli lipidowych i cytoplazmy mogą sugerować, że szczepionka COVID-19 mRNA (Pfizer/BioNT) przeprogramowuje odpowiedzi immunologiczne.

Obserwowane zmiany w profilach biochemicznych po inkubacji z COVID-19 mRNA w specyficznych organellach komórek glejowych są podobne do tych, które obserwujemy w przypadku raka mózgu w zależności od stopnia agresywności - piszą autorzy doniesienia.

Komórki glejowe

żródło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Kom%C3%B3rki_glejowe

W celu wniknięcia do komórek gospodarza wirus SARS-COV-2 wykorzystuje białko powierzchniowe S, tzw. białko spike (białko spike S). Szczepionki oparte na technologii mRNA mają na celu wytworzenie przeciwciał przeciwko białku spike. Szczepionki mRNA to szczepionki, w których kwas rybonukleinowy (RNA) jest wykorzystywany jako szablon do produkcji białek wirusowych. Białka te mają za zadanie wywołać produkcję przeciwciał, które następnie są przekazywane do układu odpornościowego gospodarza - piszą autorzy artykułu.

 W artykule przedstawiamy wpływ szczepionek mRNA na komórki glejowe mózgu, które biorą udział w naciekaniu mikrośrodowiska nowotworowego, przy użyciu nowego nieinwazyjnego narzędzia, jakim jest obrazowanie ramanowskie. Wykazujemy, że obrazowanie ramanowskie odkrywa nowe możliwości w zakresie roli podstawowych mechanizmów patologii nowotworów i działania szczepionek mRNA. Dzięki temu podejściu można monitorować interakcje w mikrośrodowisku nowotworu i mechanizmy związane z odpowiedzią immunologiczną.- czytamy w dalszej części doniesienia.

Zapowiedź wprowadzenia skutecznych i bezpiecznych szczepionek do programu COVID-19 została przyjęta z entuzjazmem. Szczepionki stosowane obecnie w globalnej kampanii szczepień (według zebranych danych w 180 krajach podano 3,36 miliarda dawek) [https://www.bloomberg.com/graphics/covid-vaccine-tracker-global-distribution/].

Chociaż szczepionki COVID-19 niosą potencjalną nadzieję na powrót do pewnego rodzaju normalności, wiele z podstawowych mechanizmów, dzięki którym szczepionki mRNA wywołują silne odpowiedzi, jest nadal nie do końca poznanych i należy je kontynuować [2]. Szczepionka mRNA kodująca białko spike (S) COVID-19, zamknięta w nanocząstkach lipidowych, przedostaje się do komórek dendrytycznych (DC) w miejscu wstrzyknięcia lub w węzłach chłonnych, powodując produkcję dużych ilości białka S - piszą naukowcy.

Dalej w artykule czytamy:

Mimo to wciąż wiele pozostaje do wyjaśnienia. Nie jest jasne, która specyficzna aktywacja komórek w największym stopniu przyczynia się do skuteczności szczepionki, a która może hamować wytwarzanie odporności adaptacyjnej lub prowadzić do złej tolerancji szczepionki. Istnieją kontrowersje dotyczące szkodliwego działania białka spike S wytwarzanego przez szczepionkę COVID-19 oraz skutków długoterminowych. Naukowcy ostrzegają, że szczepionka firmy Pfizer-BioNTech przeciwko koronawirusowi choroby COVID-19 wywołuje złożone przeprogramowanie wrodzonych odpowiedzi immunologicznych, które należy wziąć pod uwagę przy opracowywaniu i stosowaniu szczepionek opartych na mRNA. Istnieją również kontrowersje dotyczące biodystrybucji szczepionek opartych na mRNA. Doniesiono , że szczepionki domięśniowe (a taką jest szczepionka firmy Pfizer/BioNT) u makaków (rodzaj małp) pozostają w pobliżu miejsca wstrzyknięcia (mięsień ramienia) i lokalnych węzłów chłonnych, gdzie wytwarzane są białe krwinki i przeciwciała chroniące przed chorobą. 

(...)

Podobne wyniki uzyskano w przypadku szczepionki mRNA przeciwko wirusom grypy H10N8 i H7N9 u myszy. Jednak najnowsze wyniki badań nad interakcjami między układem odpornościowym a białkami wirusowymi, które indukują odporność przeciwko COVID-19, mogą być bardziej złożone, niż wcześniej sądzono. Znaleziono dowody na to, że białko spike S wirusa COVID-19 pozostaje nie tylko w pobliżu miejsca wstrzyknięcia, ale także krąży we krwi. Białka COVID-19 oznaczono w próbkach osocza pobranych od 13 uczestników, którzy otrzymali dwie dawki szczepionki mRNA-1273. U 11 z 13 uczestników wykrywalne poziomy białka COVID-19 stwierdzono już w pierwszym dniu po pierwszym wstrzyknięciu szczepionki. Wyeliminowanie wykrywalnego białka COVID-19 korelowało z produkcją IgG i IgA.

(...)

Nie jest jasne, czy koronawirus zespołu ostrej ciężkiej niewydolności oddechowej, który wywołuje COVID-19, może wnikać do mózgu. Postuluje się, że niektóre z objawów COVID-19 mogą wynikać z bezpośredniego działania wirusa na OUN; na przykład objawy ze strony układu oddechowego mogą być częściowo spowodowane inwazją COVID-19 na ośrodki oddechowe w mózgu. W przypadku COVID-19 opisywano również zapalenie mózgu, które może być wynikiem przedostania się wirusa lub białek wirusowych do mózgu.

MRNA wirusa COVID-19 zostało odzyskane z płynu mózgowo-rdzeniowego, co sugeruje, że może on przekraczać barierę krew-mózg (BBB). Inne koronawirusy, w tym blisko spokrewniony wirus SARS, który wywołał epidemię w latach 2003-2004, są w stanie przekroczyć BBB, a COVID-19 może zakażać neurony w modelu Brain Sphere. Jednak COVID-19 może wywoływać zmiany w OUN bez bezpośredniego przekraczania BBB, ponieważ COVID-19 jest związany z burzą cytokinową, a wiele cytokin przekracza BBB, aby wpływać na funkcje OUN. Stwierdzono, że COVID-19 dociera do mózgu, infekuje astrocyty i wywołuje zmiany neuropatologiczne, które przyczyniają się do zmian strukturalnych i funkcjonalnych w mózgu pacjentów z COVID-19. Badacze wyrazili obawę, że nanocząstki lipidowe (LNP), które mogą szybko rozprzestrzeniać się, mogą potencjalnie uzyskać dostęp do ośrodkowego układu nerwowego (OUN) przez opuszkę węchową lub krew. Należy to jednak ustalić w toku dalszych badań. Należy również zbadać rolę wrodzonych reakcji pamięciowych na LNP.

(...)

Wizualizacja zmian zachodzących w pojedynczych komórkach po podaniu szczepionki mRNA pomogłaby ocenić skuteczność preparatów i ułatwiłaby ich racjonalne zaprojektowanie do badań przedklinicznych i translacyjnych. W niniejszej pracy pokazujemy, że obrazowanie ramanowskie pozwala na ilościowe i nieinwazyjne monitorowanie odpowiedzi na szczepionkę mRNA w specyficznych organellach bez konieczności znakowania.

Źródło: https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2022.03.02.482639v1

Krystyna Knypl

GdL 3/2022

Spektroskopia Ramana - więcej pod linkiem

https://pl.wikipedia.org/wiki/Spektroskopia_Ramana

Zapalenie mięśnia sercowego po szczepionce BNT162b2

Zapalenie mięśnia sercowego po szczepionce BNT162b2 Na łamach pisma Journal of American Medical Associatio n (JAMA) ukazało się doniesienie zatytułowane”Myocarditis Following a Third BNT162b2 Vaccination Dose in Military Recruits in Israel”, ktorego autorami są L.Friedensohn i wsp. W ramach akcji szczepień przypominających BNT162b2 zaszczepiono 126 029 członków armii Izraela. Wśród mężczyzn 79% było w wieku od 18 do 24 lat, a wśród kobiet 90% było w wieku od 18 do 24 lat. .

Viral myocarditis (1).JPG

Obraz mikroskopowy zapalenia mieśnia sercwego

Źródło:

https://en.wikipedia.org/wiki/Myocarditis

W trakcie obserwacji u 9 żołnierzy, (wszyscy byli młodymi mężczyznami), rozpoznano zapalenie mięśnia sercowego. U 4 osób objawy wystąpiły w ciągu tygodnia od szczepienia, u 3 objawy zaczęły się 8-10 dni po szczepieniu. U jednej osoby obawy wystąpiły ponad 2 tygodnie po szczepieniu i dlatego zostały wykluczone z analizy – piszą autorzy doniesienia. Wszystkie przypadki były łagodne, bez zaburzeń rytmu lub objawów zastoinowej niewydolności serca. Częstość występowania zapalenia mięśnia sercowego w tygodniu i 2 tygodnie po podaniu trzeciej dawki szczepionki wynosiła odpowiednio 3,17 (95% CI, 0,64-6,28) i 5,55 (95% CI, 1,44-9,67) na 100 000 podanych szczepionek. Ponieważ wszystkie przypadki zapalenia mięśnia sercowego wystąpiły u młodych mężczyzn (w wieku 18-24 lat), oszacowano częstość występowania w tej populacji na 6,43 (95% CI, 0,13-12,73) i 11,25 (95% CI, 2,92-19,59) na 100 000 szczepionek podanych odpowiednio w tygodniu i 2 tygodnie po trzeciej dawce szczepionki.

Źródło:

https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2790421

(K.K)

GdL 2022

Szczepionki mRNA a genom ludzki

Krystyna Knypl

W badaniach przedklinicznych nad szczepionką mRNA COVID-19 BNT162b2, opracowaną przez firmy Pfizer i BioNTech, wykazano odwracalne działanie na wątrobę u zwierząt, którym wstrzyknięto BNT162b2. Ponadto w niedawnym badaniu wykazano, że RNA wirusa SARS-CoV-2 może ulegać odwrotnej transkrypcji i integrować się z genomem komórek ludzkich.

W tym badaniu zbadano wpływ BNT162b2 na ludzką linię komórek wątrobowych Huh7 in vitro. Komórki Huh7 poddano działaniu BNT162b2, a następnie przeprowadzono ilościowy PCR na RNA wyekstrahowanym z komórek. Stwierdzono wysoki poziom BNT162b2 w komórkach Huh7 oraz zmiany w ekspresji genu long interspersed nuclear element-1 (LINE-1), który jest endogenną odwrotną transkryptazą. Immunohistochemia z użyciem przeciwciała wiążącego się z białkiem wiążącym białko RNA (ORFp1) LINE-1 open reading frame-1 na komórkach Huh7 poddanych działaniu BNT162b2 wykazała zwiększoną dystrybucję LINE-1 w jądrze. PCR na genomowym DNA komórek Huh7 poddanych działaniu BNT162b2 amplifikowało sekwencję DNA unikalną dla BNT162b2.

Nasze wyniki wskazują na szybkie wchłanianie BNT162b2 przez ludzką linię komórkową wątroby Huh7, co prowadzi do zmian w ekspresji i dystrybucji LINE-1. Wykazaliśmy również, że mRNA BNT162b2 ulega wewnątrzkomórkowej odwrotnej transkrypcji na DNA już po 6 godzinach od ekspozycji na BNT162b2 - piszą autorzy badania.

Odwrotna transkrypcja

Odwrotna transkrypcja może dotyczyć zarówno wirusów RNA, jak i DNA, cyt.: Odwrotna transkryptaza występuje u retrowirusów (np. HIV), którym umożliwia przepisanie ich materiału genetycznego z RNA na DNA, które następnie integruje do genomu gospodarza i wraz z nim ulega replikacji. Również niektóre wirusy DNA (hepadnawirusy) wykorzystują odwrotną transkrypcję podczas replikacji. (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Odwrotna_transkryptaza?fbclid=IwAR1V8gg_WqJt0xrrnIuTyfU1cNb8dg0L5pfuc0tpSUcj_gHFGSuR7hUG5IY)

Na stronie https://bioinfo.imdik.pan.pl/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna o zjawisku odwrotnej transkrypcji czytamy, cyt: Jest to synteza cDNA na matrycy RNA (Rys. 1). Przeprowadzana przez retrowirusy po wejściu do komórki, jest kluczowym etapem ich replikacji. Enzymem odpowiedzialnym za tą transkrypcję jest odwrotna transkryptaza (polimeraza DNA zależna od RNA). Drugim niezbędnym enzymem jest rybonukleaza H (RNase H), która jest specyficzna wobec nici RNA w powstającym podczas procesu dupleksie RNA:DNA.

<a href=

Proces odwrotnej transkrypcji zachodzi w cytoplazmie komórki i pozwala na wbudowanie się wirusowego DNA do DNA gospodarza. Wbudowane DNA wirusa następnie jest transkrybowane w naturalnym procesie transkrypcji. Przykładem może być znany Human Immunonodeficiency Virus (HIV), który wywołuje AIDS.

Źródła:

https://www.mdpi.com/1467-3045/44/3/73

https://bioinfo.imdik.pan.pl/wiki/Odwrotna_transkrypcja

Krystyna Knypl

Komunikat WHO o leku molnupirawir

WHO zaktualizowała swoje  wytyczne dotyczące terapii COVID-19, włączając do nich warunkową rekomendację dla molnupirowiru, nowego leku przeciwwirusowego.

Jest to pierwszy doustny lek przeciwwirusowy uwzględniony w wytycznych dotyczących leczenia COVID-19. Ponieważ jest to nowy lek, istnieje niewiele danych na temat jego bezpieczeństwa. WHO zaleca aktywne monitorowanie bezpieczeństwa stosowania leku, a także inne strategie mające na celu zmniejszenie potencjalnych szkód.

Ze względu na te obawy i luki w danych, molnupiravir powinien być podawany tylko nieciężkim pacjentom z COVID-19 o najwyższym ryzyku hospitalizacji. Są to zazwyczaj osoby, które nie były szczepione przeciwko COVID-19, osoby starsze, osoby z niedoborami odporności i osoby z chorobami przewlekłymi.

Leku nie należy podawać dzieciom oraz kobietom w ciąży i karmiącym piersią. Osoby przyjmujące molnupirawir powinny mieć zaplanowaną antykoncepcję, a systemy opieki zdrowotnej powinny zapewnić dostęp do testów ciążowych i środków antykoncepcyjnych w miejscu opieki.

Pod opieką pracownika służby zdrowia molnupirowir, tabletki doustne, jest podawany w postaci czterech tabletek (łącznie 800 mg) dwa razy na dobę przez pięć dni; w ciągu 5 dni od wystąpienia objawów. Stosowany jak najwcześniej po zakażeniu może zapobiec hospitalizacji.

Dzisiejsze zalecenia oparte są na nowych danych pochodzących z sześciu randomizowanych badań kontrolowanych z udziałem 4796 pacjentów. Jest to największy jak dotąd zbiór danych dotyczących tego leku.

Oprócz zalecenia dotyczącego molnupiraviru, dziewiąta aktualizacja wytycznych WHO dotyczących terapii obejmuje aktualizację  przeciwciał monoklonalnych kasirivimab-imdevimab. W oparciu o dowody na to, że ta kombinacja leków jest nieskuteczna w walce z wariantem Omicron, WHO zaleca obecnie, aby podawać ją tylko wtedy, gdy zakażenie jest wywołane przez inny wariant.

Molnupiravir nie jest powszechnie dostępny, ale podjęto kroki w kierunku zwiększenia dostępu do niego, w tym podpisano dobrowolną umowę licencyjną. W ramach programu Access to COVID-19 Tools Accelerator (ACT-A) krajom o ograniczonym dostępie udostępnia się ograniczone dostawy.

File:MK-4482.svg

 

Źródło ilustracji:

https://en.wikipedia.org/wiki/Molnupiravir

WHO zaprosiła również producentów do zgłaszania swoich produktów do wstępnej kwalifikacji, przy czym kilku producentów molnupiraviru przechodzi obecnie ocenę. WHO ocenia jakość, bezpieczeństwo i skuteczność produktów medycznych dla Organizacji Narodów Zjednoczonych i innych dużych dostawców do krajów o niskich i średnich dochodach. Większa liczba producentów z certyfikatem jakości WHO oznacza, że kraje mają większy wybór produktów i bardziej konkurencyjne ceny. 

Źródło informacji:

https://www.who.int/news/item/03-03-2022-molnupiravir

(K.K.)

GdL 3/2022

Co nas czeka w epoce post-covidowej?

Krystyna Knypl

Zagrożenia powstałe w epoce covidowej mogą prowokować kolejne niekorzystne dla naszego życia zmiany . W książce The Great Narrative. For a Better Future (https://www.amazon.com/Great-Narrative-Reset-Book-ebook/dp/B09PC4FQRZ), której autorami są prof. Klaus Schwab i Thierry Malleret czytamy, że grozić nam mogą  zmiany środowiskowe, ekonomiczne, społeczne oraz geopolityczne.

The Great Narrative (The Great Reset Book 2) by [Professor Dr.-Ing. Klaus Schwab, Thierry Malleret]

Mogą to być:

# ekstremalne zjawiska pogodowe (ryzyko środowiskowe)

# wzrost inflacji oraz wzrost cen żywności (ryzyko ekonomiczne), co z kolei może wywołać mimowolną

# migracja ludności na dużą skalę (ryzyko społeczne)

# możliwe są  upadki państwa (ryzyko geopolityczne).

Między poszczególnymi zagrożeniami mogą istnieć powiązania systemowe. Są też szanse jak na przykład szybkie przyspieszenie innowacji i wdrażania nowych technologii, co może przynieść bezpośrednie korzyści . Takim przykładem może być nadzór z użyciem dronów – piszą autorzy książki. Zagrożenia się mieszają, ale podobnie jest z możliwościami.

Szybkie i gwałtowne zmiany zachodzące w kategoriach makro zachodzą jednocześnie i wzajemnie się potęgują. Najbardziej widoczne jest to w przypadku środowiska naturalnego. Degradacja środowiska naturalnego i zmiany klimatyczne już teraz wywierają głęboki wpływ na funkcjonowanie naszych gospodarek, społeczeństw i stosunków międzynarodowych - czytamy. Z kolei technologia odgrywa kluczową rolę w rozwiązywaniu problemów związanych ze zmianami klimatycznymi i w łagodzeniu niektórych zagrożeń z nimi związanych.

Znajdujemy się w samym środku przemian o nienotowanej wcześniej skali. Każde żyjące pokolenie uważa, że znajduje się u progu "nowej ery", ale czy tym razem rzeczywiście tak jest? Nie wiemy, ale trudno zaprzeczyć, że świat zmienia się szybciej, niż nam się wydaje, i że żyjemy w okresie głębokich przemian.

Rzadko się zdarza, by nasze gospodarki, społeczeństwa, geopolityka, środowisko naturalne i technologie zmieniały się jednocześnie, szybko i często gwałtownie jak dzieje się to współcześnie. Nie wiemy dokąd wspomniane zmiany nas doprowadzą z powodu złożoności oraz szybkości zmian, które zachodzą we wszystkich obszarach naszego życia.

Krystyna Knypl

GdL 3/2022

 

 

Webinarium WHO o zapobieganiu i leczeniu gruźlicy wśród uchodźców

Webinarium "Tuberculosis prevention and care among refugees and others populations in humanitarian settings' Odbędzie sie 2 marca 2022 w godz.13:30 -15:00

rejestracja pod linkiem

https://cdn.who.int/media/docs/default-source/hq-tuberculosis/end-tb-webinar_tb-prevention-and-care-among-refugees_flyers.pdf?sfvrsn=37662484_17

Źródło informacji:

https://www.who.int/news-room/events/detail/2022/03/02/default-calendar/endtb-webinar-on-tb-prevention-and-care-among-refugees-and-other-populations-in-humanitarian-settings

(K.K.)

GdL 3/2022

Gazeta dla Lekarzy numer 2/2022 - spis treści i artykuł wstępny

Krystyna Knypl

Drogie Koleżanki i Koledzy,

Luty był i pozostanie w naszej pamięci jako miesiąc pod każdym względem wyjątkowy. Poczynając od lokalnych, osobistych wydarzeń, kiedy to 29 lutego 1968 roku ukończyłam studia na wydziale lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie, poprzez rejestracje Gazety dla Lekarzy 28 lutego 2012 roku w sądzie rejestrowym, będącą początkowo wydarzeniem środowiskowym, a z czasem międzynarodowym, po wydarzenia ostatnich dni mających skalę globalną.

Dziękuje wszystkim naszym Autorom oraz Zespołowi Redakcyjnemu za współpracę. Dziękuję wszystkim Czytelnikom za obecność na naszych stronach internetowych oraz inspiracje. Bądźmy dobrej myśli, że  nasze drugie dziesięciolecie będzie nie mniej udane, a rzucona podczas pewnej dyskusji środowiskowej idea Salonu Literackiego GdL w Paryżu będzie miała swój pomyślny ciąg dalszy.

Spis treści nr 2/2022 GdL

1. The Lancet writes about the resignation of the Prime Minister's Medical Council

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1761-the-lancet-writes-about-the-resignation-of-the-prime-minister-s-medical-council

2. Gazeta dla Lekarzy - przedstawiamy nasz zespół redakcyjny

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1762-gazeta-dla-lekarzy-przedstawiamy-nasz-zespol-redakcyjny

3. Opowieść własna pacjentki o zastosowaniu naproksenu w leczeniu Covid 19

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1766-opowiesc-wlasna-pacjentki-o-zastosowaniu-naproksenu-w-leczeniu-covid-19

4. Rozpoczynamy obchody 10 lecia Gazety dla Lekarzy

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1769-rozpoczynamy-obchody-10-lecia-gazety-dla-lekarzy

5. Gazeta dla Lekarzy celebrates its 10th anniversary

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1770-gazeta-dla-lekarzy-celebrates-its-10th-anniversary

6. Gazeta dla Lekarzy opens English division

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1771-gazeta-dla-lekarzy-opens-english-division

7. Książki nadesłane: Cukrzyca. Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby planować zdrowe życie. Bożena Stasiak, Iza Radecka

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1772-ksiazki-nadeslane

8. Laury K2 z okazji 10 lecia Gazety dla Lekarzy

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1773-laury-k2-z-okazji-10-lecia-gazety-dla-lekarzy

9. K2 laurels for the co-workers on the 10th anniversary of Gazeta dla Lekarzy

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1774-k2-laurels-for-the-co-workers-on-the-10th-anniversary-of-gazeta-dla-lekarzy

10. Wierszyk o statystycznej znamienności

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1775-wierszyk-o-statystycznej-znamiennosci

11. Księgozbiór lekarza - ciąg dalszy prezentacji

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1776-ksiegozbior-lekarza-ciag-dalszy-prezentacji

12. Lekarz zakładowy tańczy... :)

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1777-lekarz-zakladowy-tanczy

13. Przyszłość świata według twórców World Economic Forum

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1780-przyszlosc-swiata-wedlug-tworcow-world-economic-forum

14. Przestępczość cybernetyczna

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1781-przestepczosc-cybernetyczna

15. Diary of an old lady: sunday morning with a billionaire

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1783-diary-of-an-old-lady-day-one-sunday-morning

16. Pamiętnik starszej pani: niedzielny poranek z milionerem

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1784-pamietnik-starszej-pani-niedzielny-poranek-z-milionerem

17. Narrative medicine: Covid 19 description submitted to Gazeta dla Lekarzy

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1779-narrative-medicine-covid-19-description-submitted-to-gazeta-dla-lekarzy

18. Emigracyjna Gazeta dla Lekarzy

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1782-emigracyjna-gazeta-dla-lekarzy

19. Licz siły na zamiary

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1828-licz-sily-na-zamiary

20. "Zaczęło się w Zakopanem" monografia historyczno - genealogiczna Krystyny Knypl wydrukowana!

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1830-j-zaczelo-sie-w-zakopanem-monografia-historyczno-genealogiczna-krystyny-knypl-wydrukowana

21. Zielona transformacja w ochronie zdrowia - komunikat prasowy firmy Philips

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1833-komunikat-prasowy-firmy-philips-zielona-transformacja-w-sluzbie-zdrowia

22. Pamiętnik starszej pani: poranek ze skanerem

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1834-pamietnik-starszej-pani-poranek-ze-skanerem

23.Pamiętnik starszej pani: poranek z kurierem

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1829-pamietnik-starszej-pani-poranek-z-kurierem

24. Pamiętnik starszej panie: poranek z fryzjerem

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1832-pamietnik-starszej-pani-poranek-z-fryzjerem

25. Zdolność przepowiadania przyszłości

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/ogwiazdkowane/51-artykuly-redaktor-naczelnej/1831-zdolnosc-przepowiadania-przyszlosci

Krystyna Knypl

redaktor naczelna & wydawca

Gazeta dla Lekarzy

https://www.gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/statut

GdL 2/2022

Zielona transformacja w ochronie zdrowia - komunikat prasowy firmy Philips

Komunikat prasowy

Sektor medyczny bardziej zanieczyszcza środowisko niż np. przemysł stoczniowy czy lotniczy. Gdyby uznać światowy system ochrony zdrowia za osobny kraj, zająłby 5. miejsce wśród największych emitentów CO₂[1]. Odpowiada również za ogromną produkcję odpadów, często niebezpiecznych - każde łóżko szpitalne produkuje aż 13kg odpadów dziennie. Te dane wymagają od nas bardzo konkretnych i natychmiastowych działań, z czego zdaje sobie sprawę coraz więcej liderów ochrony zdrowia w Polsce.

WHO szacuje, że zanieczyszczone powietrze przyczynia się każdego roku do 4,2 mln przedwczesnych śmierci na świecie[2]. Najnowszy The Global Risk Report 2022 uznał ryzyko klimatyczne za jedno z kluczowych wyzwań z jakim przyjdzie nam się mierzyć[3]. Paradoksalnie znacząco  do tych statystyk przyczynia się sektor medyczny.

Zrównoważony rozwój jednym z priorytetów

Organizacje takie jak American Medical Association czy British Medical Association oficjalnie uznają zmiany klimatu za „health emergency” [4] (zagrożenie dla naszego życia). Równolegle, w coraz większym zakresie dostrzegana jest potrzeba ekologicznych zmian w samym sektorze medycznym. Jak pokazują dane raportu Future Health Index 2021 wykonanego na zlecenie Philips, przybywa liderów ochrony zdrowia stawiających sobie za cel implementację praktyk zrównoważonego rozwoju.

- Możemy śmiało powiedzieć, że jeszcze trzy lata temu zagadnienia związane ze zrównoważonym rozwojem praktycznie w ogóle nie istniały na agendzie osób zarządzających placówkami medycznymi. Rosnąca świadomość klimatyczna spowodowała, że w tej chwili jest to jeden z priorytetów w wielu krajach na świecie. Również w Polsce blisko 50% ankietowanych menedżerów ochrony zdrowia potwierdza, że adaptacja rozwiązań prośrodowiskowych będzie dla nich ważnym celem w ciągu najbliższych trzech lat – czytamy w komunikacie.

Nowe technologie przyspieszą zieloną transformację

W procesie budowania bardziej zrównoważonej służby zdrowia niezwykle istotną rolę odgrywa sektor technologiczny. Jak zauważono w raporcie Global Health Care Outlook 2022, ma on znaczenie zarówno w zakresie dostarczania infrastruktury cyfrowej, ale również rozwiązań umożliwiających dekarbonizację[5].

- Przechodząc na zrównoważony model działalności warto stawiać na technologie oparte na modelu EcoDesign, które bazują na rozwiązaniach gospodarki obiegu zamkniętego, a także energetycznej wydajności. W przypadku urządzeń medycznych kluczowa jest minimalizacja zużycia nowych materiałów i wydłużenie czasu życia każdego komponentu , oraz dbałość o to, żeby możliwe jak najwięcej tych elementów dało się poddać recyklingowi. Jak pokazują badania, gdyby dwa razy więcej organizacji na świecie stosowało się do gospodarki cyrkularnej emisję gazów cieplarnianych można by ograniczyć o 39%[6].

Kolejnym istotnym elementem w budowie zielonej gospodarki w służbie zdrowia jest digitalizacja. Infrastruktura cyfrowa pozwala efektywniej wykorzystywać ograniczone zasoby ludzkie oraz materialne. Skuteczna implementacja telemedycyny umożliwia świadczenie opieki medycznej poza murami szpitala, w najbliższym otoczeniu pacjenta ze stałym monitoringiem jego stanu zdrowia. Pozwala to na optymalizację czasu pracy lekarzy, redukcję kolejek pod gabinetami (zmniejszenie wizyt lekarskich nawet o 75%[7]), a także skrócenie czasu pobytu w szpitalu. Przyczynia się to również do zmniejszenia zużycia paliwa i materiałów potrzebnych do podróży i pobytu  pacjenta w placówce medycznej.

Philips prowadzi obecnie szczegółowe badania nad związkiem pomiędzy ilością czasu spędzonego przez pacjenta w szpitalu a śladem węglowym. Analizowane są wszystkie etapy, od diagnozy do wypisu i rehabilitacji, aby znaleźć sposoby poprawy opieki, szybszego powrotu pacjentów do domu i lepszego monitorowania ich stanu po wypisie w celu uniknięcia zbędnych  przyjęć. Zebrane dane zostaną wykorzystane podczas współprac z klinikami  w celu znalezienia rozwiązań, które jednocześnie usprawnią przepływ pracy, zwiększą komfort pacjentów i zmniejszą szkodliwość dla środowiska.

Łańcuch dostaw – kluczowy dla zrównoważonych przemian

Jak wskazuje badanie Health Care’s Climate Footprint część emisji gazów cieplarnianych pochodzi w służbie zdrowia z łańcucha dostaw. Produkcja, transport, utylizacja towarów to wszystko ma ogromne znaczenie, dlatego warto polegać na sprawdzonych, certyfikowanych dostawcach, dbających o kwestie środowiskowe. Inną, ważną kwestią jest wprowadzenie tak zwanych zielonych kryteriów wykorzystywanych podczas procedur przetargowych.

- Philips od 2020 r. w swojej działalności jest neutralny dla klimatu. W zeszłym roku przyspieszyliśmy realizację naszego programu wspierania zrównoważonego rozwoju wśród dostawców, tak aby do 2025, co najmniej 50% z nich zobowiązało się do spełnienia celów związanych z redukcją CO- czytamy w komunikacie

 Źródła:

[1] HealthCare Without Harm, Healthcare’s Climate Footprint report, https://noharm-global.org/sites/default/files/documents-files/5961/HealthCaresClimateFootprint_090619.pdf

[2] Global Health Care Outlook 2022 Deloitte, gx-health-care-outlook-Final.pdf (deloitte.com)

[3] Ryzyko klimatyczne jednym z kluczowych ryzyk według The Global Risks Report 2022 WEF – Chapter Zero Poland

[4] Global Health Care Outlook 2022 Deloitte, gx-health-care-outlook-Final.pdf (deloitte.com)

[6]Circular Cap Report 2021, https://drive.google.com/file/d/1NLEPBOrbAyt1l_dm7eqP34JqneOXSp8G/view

[7] Raport z wdrożeń Philips VitalHealth w Holandii

Źródło: materiały prasowe

GdL 2/2022 

"Zaczęło się w Zakopanem" monografia historyczno - genealogiczna Krystyny Knypl wydrukowana!

Matylda Przekora

Dziś w samo południe do redakcji "Gazety dla Lekarzy" dotarły wydrukowane egzemplarze monografii historyczno - genealogicznej "Zaczęło się w Zakopanem" autorstwa Krystyny Knypl. Książka prezentuje się znakomicie i wkrótce trafi do rąk Czytelników oraz bibliotek przyjmujących egzemplarze obowiązkowe, między innymi takich jak Biblioteka Narodowa oraz Biblioteka Jagiellońska.

Nad przygotowaniem monografii do druku pracował pan Adrian Szatkowski (https://zecernia.net/) oraz zespół drukarni Sowa (https://sowadruk.pl/), który reprezentowały: pani Emilia Jezierska, Iwona Kostrubiec oraz Małgorzata Ceglarska.

W imieniu zespołu reakcji Gazety dla Lekarzy serdecznie dziękujemy za znakomitą, profesjonalna współpracę, którą będziemy kontynuować. W przygotowaniu są wszystkie roczniki 2012 - 2022 Gazety dla Lekarzy.

Matylda Przekora

GdL 2/2022

 

 

Licz siły na zamiary

Alicja Barwicka

Jest to ciąg dalszy losów rodzin Kowalskich i Stefańskich- poprzedni odcinek to "Mezalians po polsku":

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wazniejsze-nowosci/1588-mezalians-po-polsku

Istnieje wiele sposobów realizacji obietnic złożonych sobie lub innym. Wszystko zależy od rezultatu, jaki chcemy osiągnąć. Pomijając cele, których realizacja jest dla przeciętnego śmiertelnika praktycznie niemożliwa jak chociażby lot na Marsa lub zdobycie milionowej fortuny, większość naszych zamierzeń jesteśmy w stanie wcześniej lub później spełnić. Odrębną sprawą i często naprawdę trudną jest sposób, w jaki zamierzamy swój cel osiągnąć. Nie można mieć złudzeń, że milion ktoś przypadkowo porzuci na ulicy lub położy nam bezinteresownie pod drzwiami. Realnym rozwiązaniem jest chyba jednak zmiana założonego celu na taki, którego realizacja będzie naprawdę możliwa nawet w dłuższej perspektywie czasowej. 

Z realizacją planów bywa różnie

Nowa rodzina założona przez Basię i Stanisława rozpoczęła swoją życiową wędrówkę w Człuchowie, gdzie praca w szkole zapewniała co prawda niewielkie, ale za to stałe dochody oraz samodzielne, przydzielone z zasobów miasta mieszkanie. Byli szczęśliwi swoim szczęściem, ale również tym, że udało się przeżyć wojnę i usamodzielnić. Rodzice Basi wraz z trzema najmłodszymi córkami mieszkali w końcu w tym samym mieście i chociaż Antoni konsekwentnie nie akceptował mezaliansu najstarszej córki, to relacje tych już odrębnych rodzin układały się dość poprawnie. Młode małżeństwo miało oczywiście wiele planów i marzeń. Niektóre miały charakter doraźny i dotyczyły tylko najbliższych dni, ale były i te długoterminowe, a wśród nich jednym z najważniejszych był powrót Stanisława na uczelnię i wypełnienie danej jednemu z wykładowców obietnicy dokończenia studiów. Kiedy okazało się, że w drodze jest pierwsze dziecko, zamierzenia Basi i Stanisława uległy znacznej modyfikacji, a droga na uczelnię znowu została przerwana. Przyszła babcia i nastoletnie siostry Basi snuły plany kreśląc przed mającym przyjść na świat dzieckiem i jego rodziną wyłącznie świetlaną przyszłość. Nawet Antoni (po śmierci Gerwusia ojciec już tylko córek), uświadomił sobie nagle, że jednak bardzo oczekuje wnuka i zaczął okazywać zięciowi nieco więcej życzliwości.

Plik:Człuchów, Pomerania, Poland, the town hall.jpg

Urząd Miasta w Człuchowie

Źródło ilustracji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Cz%C5%82uch%C3%B3w

Plan jednak nie wypalił

Czas prysł, Antoni doznał zawodu, bo pierwszym dzieckiem Basi i Stanisława okazała się dziewczynka. Nie dało się jej nazwać wnukiem, więc świeżo upieczony dziadek nie chciał być dziadkiem i wrócił do roli ojca  którego dumę zraniła nieposłuszna córka. Mimo tak niekomfortowej sytuacji bardzo związana z dotychczasową rodziną Basia będąc nieodrodną kontynuatorką rodu i rodzinnych tradycji wprowadzała do swojej nowo założonej rodziny zwyczaje panujące w jej dotychczasowym, rodzinnym domu. Dla przykładu - tak jak w jej przypadku (Basia, to naprawdę Maria-Barbara) oraz u wielu innych członków jej rodziny, nie respektowano oficjalnie nadanych imion i posługiwano się całkiem innymi. Zgodnie z tym zwyczajem chociaż dziecku nadano imiona Alicja-Barbara, to od dnia narodzin nazywano ją Lili. Co ciekawe, w tym konkretnym przypadku Stanisław pomysłu nie zaakceptował i przez całe życie do swojej pierworodnej córki zwracał się córuchno, lub Alicyjko. 

Sielanka ma zwykle krótki żywot

Fakt narodzin pierwszego dziecka młodego małżeństwa miał również inne następstwa. Po wykorzystaniu trzymiesięcznego urlopu macierzyńskiego Basia chciała wrócić do pracy oraz kształcić się dalej, ale nieprzejednane stanowisko Antoniego wykluczało przynajmniej częściową opiekę dziadków nad niemowlakiem. Młodzi rodzice znaleźli się w pułapce. Cieszyli się dzieckiem, ale cenili też dopiero co zdobytą pracę i uzyskaną samodzielność, przy czym mieli też świadomość, że jedna skromna pensja nauczycielska nie będzie w stanie zaspokoić chociażby podstawowych potrzeb materialnych rodziny. W trudnej powojennej rzeczywistości miejscowy żłobek nie tylko funkcjonował w złych warunkach bytowych, ale był przepełniony, co eliminowało ten rodzaj opieki. Chociaż w tym samym mieście niemowlak miał rodziców, dziadków i trzy nastoletnie ciocie, to kwestia sprawowania nad nim opieki przez kilka godzin dziennie wydawała się niemożliwa do rozwiązania.  Babcia Marta nie potrafiła przeciwstawić się decyzji męża, może zresztą nie rozumiała problemu, bo w końcu w jej rodzinnym domu opiekę nad dziećmi zawsze powierzano nianiom. Młodzi rodzice też wyraźnie do swojej roli nie dorośli przedkładając pracę zawodową i plany dalszej edukacji nad opiekę rodzicielską. Pomimo twardego stanowiska Antoniego i narastającej frustracji u Stanisława, Basia nie wyobrażała sobie zerwania kontaktów z dotychczasową rodziną i ciągle miała nadzieję na stopniową poprawę wzajemnych relacji. Wspierała ją w tym nieoceniona ciotka Janicka, ale tym razem bez powodzenia.

Pomoc przyszła z daleka

Na szczęście była jeszcze rodzina Stanisława. Kiedy tylko dziecko przyszło na świat, do Człuchowa przyjechała Zosia z Edkiem, nieocenione rodzeństwo Stanisława. Edek jako pomoc fizyczna, a Zosia jako opiekunka do dziecka. Nie mogli jednak na długo porzucić swoich własnych obowiązków, zwłaszcza Edek, który również założył już rodzinę. Co prawda do opieki nad dzieckiem niezwłocznie i bardzo chętnie zgłosili się dziadkowie Stefańscy, ale Staroźreby od Człuchowa dzieliła ogromna odległość i brak bezpośrednich połączeń komunikacyjnych. Na to rozwiązanie nie chciał się zgodzić Stanisław, który nie mógł sobie wyobrazić dłuższych (z oczywistych powodów) rozstań z dzieckiem. Brak jego zgody nie mógł jednak zatrzymać upływu czasu i ostatecznie kilkumiesięczne niemowlę trafiło pod opiekę dziadków, którzy jeszcze nie tak dawno reprezentowali służbę folwarczną i mieszkali w dworskich czworakach. Teraz jednak w swoim malutkim, ale przecież własnym domku, gospodarując na skrawku uzyskanej dzięki reformie rolnej ziemi czuli się szczęśliwi. W tym domu wszyscy się kochali i bardzo cenili to co przyniósł im los oraz własna codzienna praca. Wnuczkę i bratanicę otoczono ogromem miłości. Dziadków rozpierała duma, cała rodzina odkryła na nowo zapomniane przez wojnę talenty muzyczne, dziadek grał na akordeonie, Janek na skrzypcach, a babcia Marianna i Ircia śpiewały i opowiadały bajki. Ircia praktycznie nie ruszała się nigdzie bez maleństwa, zabierając dziecko ze sobą nawet podczas prac polowych. W niektóre soboty przyjeżdżali rodzice, a często również Zosia.

Wszystkie starania na nic

Pomimo tylu starań dziecko tęskniło. Tęsknili tez rodzice. Nie mogli się pogodzić z brakiem aktywnego uczestnictwa w kolejnych fazach rozwoju córeczki. Szczególnie bolesny był dla nich incydent, kiedy zdali sobie sprawę że nie byli świadkami stawiania pierwszych kroków przez swoje dziecko. Na wiele lat zapamiętali dzień, w którym po dwóch tygodniach nieobecności zastali małą Lili już chodzącą. Nie mogli znaleźć dla siebie żadnego usprawiedliwienia. Nie łagodziły tego nawet barwne opowieści babci Marianny i Irci, jak to „mała spryciara” trzymając kamień w każdej rączce uczyła się na dziadkowym podwórku zachowywać równowagę podczas pierwszej w życiu wędrówki na własnych nogach. Dla obu stron najtrudniejsze były niedzielne wyjazdy rodziców. Przez wiele kolejnych lat wspominał Stanisław rozpaczliwy płacz córeczki towarzyszący takim chwilom. Taka sytuacja nie mogła trwać w nieskończoność i po kilku miesiącach zdecydowano o powrocie (tym razem już całej trójki) do Człuchowa.

Czyżby odwilż?

Chociaż nikt się nie spodziewał zakończenia kłopotów, to i tak w młodej rodzinie w końcu zapanowała radość. Cieszono się każdą chwilą, doceniając czas spędzany wspólnie z dzieckiem. Dom zaczął tętnić życiem, pojawili się dawno nie widziani dziadkowie Kowalscy oraz ich córki. Dla małej Lili to była zupełnie nowa rzeczywistość. Byli co prawda rodzice, jacyś „nowi” dziadkowie, „nowe” ciocie, ale bardzo tęskniła do rodziny w Staroźrebach. Brakowało babci Marianny, dziadka Bolesława, Edka, Irci, Zosi i Janka. Dziecko szukało swoich dotychczasowych domowników w malutkim mieszkaniu, ale nigdzie ich nie było… To nie była tęsknota jednostronna. Dorośli też tęsknili. Im także brakowało kontaktu z wnuczką i bratanicą. Chociaż Człuchów i Staroźreby dzieliła spora odległość, to poza dziadkami i Ircią, na których spoczywała opieka nad gospodarstwem, reszta rodzeństwa Stanisława zaczęła często gościć w Człuchowie. Może dzięki temu znacznie się też poprawiły relacje z rodziną Kowalskich. Rodzeństwo Stefańskich było tylko nieco starsze od nastoletnich sióstr Basi, więc szybko nawiązywano coraz bardziej sympatyczne kontakty. Co więcej, również nieprzejednany dotychczas Antoni zupełnie zmienił nastawienie do Stanisława i jego rodziny. Prawdopodobnie zdał sobie sprawę ze zmian jakie przyniosła powojenna rzeczywistość, co dla niego osobiście przedkładało się na utratę dotychczasowej dominującej pozycji. Teraz jego nastoletnie córki nie pytały już o zgodę na kontakty z rówieśnikami. Chociaż przywykłemu do wojskowego trybu funkcjonowania trudno było te zmiany zaakceptować, to nie chcąc pogarszać kontaktu z dziećmi podporządkował się sytuacji ustanawiając priorytetem dobro rodziny. Patrząc z drugiej strony i biorąc pod uwagę samodzielność młodego pokolenia - nie bardzo już było komu wydawać rozkazy…

Dzieci jako  katalizatory

W tym czasie mała Lili miała na miejscu rodziców, mnóstwo cioć, dwóch stryjków i „nowych” dziadków, a ponieważ wszyscy chcieli z nią kontaktu, stała się szybko swoistym katalizatorem coraz bardziej pozytywnej reakcji jednej rodziny na obecność tej drugiej. Wzajemne relacje były coraz lepsze i chociaż dziecko ostatecznie trafiło do miejscowego żłobka (dorośli pracowali lub uczyli się), to spędzane wspólnie popołudnia z dnia na dzień spajały do niedawna obce sobie, a nieraz wręcz wrogie rodziny. Atmosfera powoli zaczęła się stabilizować i zaczęto nawet wracać do marzeń o realizacji swoich edukacyjnych i zawodowych celów, bo młodzi małżonkowie wcale nie zamierzali ich zmieniać. Niestety plany kontynuacji edukacji ciągle zderzały się z rzeczywistością. W tym czasie coraz większego praktycznego znaczenia nabierało ulubione powiedzenie Antoniego ”licz siły na zamiary”, przy czym liczba tych sił była ciągle niedostateczna. Kiedy okazało się, że w drodze jest kolejne dziecko, z radością ponownie zmieniono priorytety. Antoni był wyraźnie zmęczony czekaniem na wnuka, bo poza pięcioma córkami miał już dwie wnuczki (pierwszym dzieckiem Jadzi także była dziewczynka – Basia), więc był absolutnie przekonany, że tym razem urodzi się chłopiec. Tak też się zresztą stało i na świat przyszedł Stefan –Zbigniew, zwany (jakże by inaczej) Biniulkiem w dzieciństwie, a przez całe swoje życie – Zbyszkiem. Antoni szalał z dumy i radości, młodzi rodzice –ze szczęścia i tylko czterolatka była trochę przerażona konkurencją. Tym razem nie było już mowy o problemach z opieką nad maluchami, Basia ograniczyła aktywność zawodową, a dowódca Antoni miał w końcu komu wydawać rozkazy kierując opieką nad wnukami członkom zarówno człuchowskiej jak i staroźrebskiej gałęzi rodziny. W Człuchowie przyszła jeszcze na świat kolejna córka Basi i Stanisława Aleksandra – Maria. Zanim była na tyle dojrzała, by wymusić na rodzicach używanie nadanego prawem imienia nazywano ją pięknie Dziobaczkiem.

Czas płynął i jak to w życiu bywa wśród dni radosnych pojawiały się większe i mniejsze kłopoty, a nieraz i tragedie. Wydawać by się mogło, że młodą rodzinę pomorski Człuchów wchłonął już na zawsze. Tak jednak nie było, bo poza wzajemną miłością małżonków niezmienne były cele dotyczące ich dalszej edukacji założone tuż po zakończeniu wojny. Co prawda ich realizacja została jeszcze raz odłożona na później, ale oboje byli przekonani, że kiedyś spełnią swoje edukacyjne plany. Ulubione powiedzenie Antoniego o zależnościach sił i zamiarów w tym przypadku nie miało zastosowania. Pomimo pojawiających się wciąż nowych trudności młodzi małżonkowie nie brali pod uwagę zmiany założonego celu, a w drodze do jego osiągnięcia działali małymi kroczkami. Jednym z pierwszych było rozpoczęcie kolejnego etapu wspólnej drogi już poza Człuchowem. O tym okresie w ich życiu opowiem za jakiś czas…

Alicja Barwicka

GdL 2/2022

Emigracyjna Gazeta dla Lekarzy

Krystyna Knypl

W życiu bywa tak, że rodzice mieszkają w kraju przodków, a dzieci ruszają na emigracyjnych szlak... Gazeta dla Lekarzy, w zespole której jest kilka osób pracujących poza Polską, postanowiła, także wyruszyć na emigracyjny szlak. Oto logo emigracyjnej córki GdL.

Emigracyjna GdL logo

Wkrótce podamy więcej informacji.

Krystyna Knypl

GdL 2/2022

Narrative medicine: Covid 19 description submitted to Gazeta dla Lekarzy

Karolina Harasimowicz

On a typical day, I’d work from London Fulham Ambulance Station, where I had 15km with return journey on a push bike from my house. I used to swim several times a week. In general I have never had any health issues but appendectomy (1987) and cholecystectomy (2008). BMI of 25.

On April 9th, I started my shift as usual. We have had been called in the morning to Covid19 related cardiac arrest, where after an hour unsuccessful resuscitation I started to began experience elevated body temperature, by 14:00 body temperature raised to 39*C and I have been dismissed from front line duties to home. At the evening started flu-like symptoms (sinusitis, sore throat) including a high fever 39,5*C. Rest and accordingly to the UK Covid19 protocol 1g of oral paracetamol every 4 hours didn’t help .

On April 10th, I contacted my General Practitioner who advised me to drink lots of fluids, observe as well as to take paracetamol and in case of difficulties in breathing or desaturation to call ambulance or get to the nearest accident and emergency department. No any medication was prescribed. I was essentially bedridden for about 10 solid days from this point of my Covid19 journey.

On April 11th, I drove myself to one of the so called 'mobile coronavirus test centres' for general public' as for National Health Service workers was not available at this stage of pandemic. I lost sense of smell and taste at the evening.

On April 12/13th I was so weak that couldn’t get myself out of the bed, started to experience severe fever of 40,5*C and constant sensation of 'concrete slab' laying on my chest. Excruciating stabing, non radiating left hand sided chest pain and the worst sore throat I ever had. I was not able to swallow any solid food, what more I had a great difficulty to take breath in because of painful/burning feeling – like someone put my larynx and lungs on fire. My respiratory rate decreased to 12p/min(with abnormal breathing pattern manifesting in increased depth and prolonged period of time on inhalation) but I was still able to saturating 97% on air room on ease.

On April 14th, I received positive result for COVID19 and was advised to isolate myself for next 7 days.

Karolina test na covid

 On April 15th, I started with a dry cough, it felt like there was phlegm building up in my chest but it wasn’t coming loose yet (no productive coughing). I loaded up on soup, marmite, minimum 4 litres of fluids daily, cough drops, every 4hrs orally 1g of paracetamol (NSAD were non recommended by WHO) and throat spray but nothing seemed to help. My throat got progressively worse and worse that I was no longer able to sleep as simply breathing was extremely painful and insufficient. I started to desaturating whenever I did fall to sleep to 89% on an air room. At the same time, the dry cough was getting worse. I would cough so hard that I would vomit, being completely out of breath and get bloody noses. I spent 3 last days being able to sleep only in prone position and about 15min at a time before coughing/pain/breathlessness woke me up. Two days not being able to eat anything solid. Despite of taking regularly antypyretic, applying wet/cold towels and even taking cold showers I was unsuccessful to bring my body temperature down (continuously over 39,5*C). My partner decided to take me to Urgent Care at King's College Hospital London (day 6 of being sick) as my GP's advice was to observe and as long as I am not desaturating and I am not symptomatic to dyspnea or tachypnea on ease, I was qualified as 'stable from the clinical point of view'.

The strongest thing was a triage tool at King's College Hospital which accordingly to I didn’t meet the mandated criteria for hospitalisation. I explained all my symptoms and worries also presented with vital signs as follows: SAT.95%, HR110, RR12, TEM.39,7, BP 103/76.

Since, I was found clinically stable due to scoring zero on CRB-65 I have been dismissed to home without any further tests or seeing even senior practitioner.

On April 16th, during the night I experienced 41*C fever and spent most of the night cooling myself in a cold shower, started to be tachycardic (HR 115-127), felt sick, dizzy, extremely fatigue with severe joint and muscle pain as well as increased breathlessness. In the morning my partner contacted our polish friend who is obstetrician in UK and after short conversation she said although she is not an expert it sounds to her like it is pneumonia and prescribed Clarytromycin 500mg twice a day for 7 days course. After second dose of antibiotic my body temperature started to go down to 38-38,5*C. My heart rate decreased to 90b/min and saturation was maintained on 95% on an air room.

On April 17th, I was much better despite my throat felt like hamburger meat, and could feel how raw it was at the back of my mouth. All my vital signs started to stabilise but HR. I had no appetite at all so ended up on nutridrinks 5 times daily. I could not drink, and breathe without pain, I had a great difficulty to sleep as my back hurt so badly and I was super fatigued. I was totally depended on my partner Jaye, who I have been together for 6 years and he never watched me dead lift as I was a strong person, quite fit but in general he has never seen me so sick and down like this before, considering that he is also a medical professional (senior Theatre Advanced Nurse with anaesthetic specialisation at Imperial College NHS Trust) it has been genuinely scary and traumatising time for him to watch me struggle to swallow plain water, and wince in pain the whole time, not to mention he made himself off his work as I was unable to function on any level on my own for the past 7 days.

Because of my raised body temperature 38-38,5*C I was given after 7 days another antibiotic (Azitromycin) but it did not help much as this sort of fever stayed with me for another two weeks.

Approximately around 23rd of April I repeated test for coronavirus and still tested positive. The reason behind another test was continuously elevated body temperature, tachycardia, dry cough, cold sweats, abnormal breathing patterns (severe tachypnea on smallest exertion, orthopnea, night apnea, progressively worsening shortness of breath (3 breaths on one sentence) followed by pain and swelling in the joints as well as sharp chest pain increasing while inhaling.

On 1st of May, I attended King's College Hospital again as I developed severe sharp, stabbing, burning pain in the left side of the chest during breathing, especially when inhale. I also noticed that apart of my RR going up to 26 while mobilising, my saturation was dropping rapidly to 85% on as short as 2 minutes walk. I became dizzy and near fainting while walking. Also tachycardia changed in a character, previously I had mainly rapid pulse on exertion (walk from room to room brought up HR to 140-165) but at this stage also occasionally I manifested elevated heart beats on ease (115- 130b/min.).

1/05/2020 chest x-ray.

I have been discharged the very same evening with the diagnosis of: post covid19 syndrome??? No any medication or recommendation but paracetamol has been mentioned to me.

On May 2nd, I did third swab test towards coronvirus which still has come back as positive.

For next two weeks I tried some painkillers and get back to some sort of shape but instead on the 14th of May I started to desaturating to 94% on ease and 78% on tiniest exertion. The left hand sided chest pain worse and was excruciating with even shallow breathing, coughing, sneezing or laughing. The pain spread to the L shoulder, breathing effort increased significantly. I could not make few steps without pausing for rest so I decided to go again to the nearest A&E which happened to be King's.

I have been seen by consultant for the change, some blood test was done, x-ray and I was refused by multidisciplinary team (medical, radiology and A&E)to be given a chest CT scan. I was told that the benefits are smaller than the risk related to the obtained dose of the radiation. I got also worsening advice: when my saturation drops to 92% to get back to A&E. Official diagnosis was: post covid19 syndrome with no any changes noticed to my lungs.

On the discharge notification it is been written my saturation remained on 98% on ease and 95% while mobilising on room air. Truly, on my arrival was 93% but nobody mentioned that for an hour I was placed on 2l of oxygen and left for an hour to check if I am maintaining the levels.

Shortly after discharge I started slowly to drop oxygen levels again. I felt like I cannot find medical attention that I needed in UK. I managed to book and catch midnight ferry on the 15th from Harwich to Hook of Holland and drove to Poland as a last resort. It was complete lockdown, so only returning to the country polish citizens were able to cross the border. Meaning nobody else could drive me there. I reached Central Clinical Hospital of MSWiA in Warsaw within 12hours of driving on the 16th of May were was performed lung CT scan with no contrast.

14/05/2020 chest x-ray

ECG 14/05/2020

Discharge notification from King's dated on 14/05/2020

Translated Chest CT scan results as follow (16/05/2020): Transient areas of ground glass opacification with slightly dilated vessels peripherally in the a short inferior lobes of both lungs and in the superior lobe of the left lung. ln each of the mentioned lobes, the lesions occupy approx. 25% of the lobes volume.-/- Lymph nodes of the mediastinum and hila are not enlarged -/- The heart is not enlarged.-/- No fluid in the pleural cavities. The epigastrium within the limits of the study:-/-

I was admitted for 10 days to Infectious Diseases Hospital in Warsaw-translated discharge notification it is been presented below :

On admission the patient was complaining of increased back pain making it difficult for her to be lying down and sleeping, feeling of compression in the chest. In addition to this, reported shortness of breath, fever, dry cough.-/- A test for COVID-19 was positive on 9.04., 23.04.,.02.05.2020 -/- During the hospitalisation the patient was in good condition. She had periodical drops of SpO2, most likely related to sleep apnea - elective diagnostics to be considered. -/- Blood analysis revealed mildly increased ALT and GGTP activity, leucocytosis and granulocytosis. The abdominal ultrasound did not show any remarkable abnormalities. -/- Hydroxychloroquine, O2, vit.D was introduced, PCR test in view of COVID19 – negative on 21 and 23.05.2020.

Hydroxychloroquine happened to be a game-changer for me. After third dose, I finally was able to lay down on right lateral position and after 5 weeks of being deprived from sleep I managed to close my eyes for a whole two hours. Difficulties in breathing reduced greatly to the level that I started to walk a little bit again, no further support of O2 was required. After 6 days of taking well known malaria drug I got first in 46 days negative to coronavirus test result, two days after second one and I was discharged to home on the 26th of May 2020.

I spent June/July/August trying to regain some strength and giving in to my total exhaustion. My lungs would get tired and ache after more than 1min. walk at first, at the moment depends on a day but I can walk for more than an hour.

28/08/2020

After 3 months I have been referred for follow up chest CT scan which showed results as follow:

In comparison to the previous CT scan 16/05/2020, the transient ground glass opacities in both lungs have fully disappeared – full improvement. A nodule of 4 mm in diameter in the 6/10 segment of the right lung. Apart of that, the lung parenchyma is normally aerated. The mediastinal structures and great vessels of the chest are normal. No enlargement of the lymph nodes of the pulmonary hila and mediastinum was observed. Clear bronchi, no signs of narrowing. No signs of fluid in the pleural cavities.

05/10/2020

...Lingering effects 4 months later:

I had developed interesting case of tinnitus. I would listening to the phasing of the high-pitched frequencies in my ears with curiosity and trepidation. I would fall off a cliff into total exhaustion with seemingly no warning and have to spend a day in a bed. But slowly, with two steps forward and one and a half steps backwards, I was able to regain enough strength that I could take a walk by the sea side (7km). I still suffer from upper and lower limb moderate muscle weakness with tremors in hands and legs. Muscle spasms all over the body during the nights. Widespread bones, ligaments severe aching that can come and go including redness and swelling. Altered, odd feelings such as numbness, pins, tingling mainly in my fingers and foot but recently also neck and face. Funny enough my muscle with simple exercises instead of getting more flexible or stronger, are getting more shaky/trembling. I have days that I am lacking energy, what more my body is shaking like a jelly. Hands, ankle and knees joints stiffness. I still occasionally experience mild heart arrhythmias (HR 105-125). In July/August I had a great difficulties to climb the stairs as my heart rate was rapidly jumping to 160b/min. including crushing central chest pain and my RR increased to 30b/min. At the moment is slightly better and it is easier to walk on a stairs.

Typical redness and swelling of my joints:

Karolina noga

Left elbow joint. Left wrist joint.

I am also still affected by left superior lung region pain situated next to heart that is getting worse on exertion and deep breathing. After exercising this pain is radiating to the left base of the lung and there is also an expansion feeling. Another annoying long term impact of the Covid19 is phlegm overproduction. Although, I am still short of breath while mobilising I am not desaturating while exerting. My lungs are still aching and my chest seems to be slightly tight. Bone-crushing fatigue was replaced by tiredness. Two weeks ago, someone showed me how to breath. It is strange experience to have learn how to do a thing that you never had to learn in the first place...

Karolina włosy

Another consequence of Covid19 in my case is a hair loss.

3/04/2020 - 01/06/2020 - 01/07/2020

Since ever I could remember, I had voluminous hair. Very strong and fast growing. Shortly after I managed to get rid off the virus (after 46 days from initial symptoms) I noticed a tiny bald spot on my scalp. In the following days my extremely thick shoulder-length hair started falling out in clumps, bunching up in the shower drain. I also observed increased hair breakage, split ends, lacklustre hair, hair roughness and weakness.

It took so long for me to get consistent medical attention because I have been regarded as a 'mild case' while frontline medical professionals were busy managing an epidemic. In the matter of fact I was steadily but progressively deteriorating in my first 5 weeks of sickness. The last five months have taught me, over and over again, that we should trust our instincts. My fitness continue slowly to improve with rehabilitation at Pulmonary Hospital in Olsztyn. I caught the virus very early, and I can't tell you how long, if ever it takes to recover from it, because I have not recovered yet. I hope this case will help to have more insight on possible Covid19 cases and post complications.

The story will continue...

Karolina Harasimowicz

GdL 2/2022

K2 laurels for the co-workers on the 10th anniversary of Gazeta dla Lekarzy

Krystyna Knypl

On the 10th anniversary of Gazeta dla Lekarzy, "K2 Laurels" were awarded in recognition of merits for the entire cooperation with particular emphasis on the sections listed below:

dr Alicja Barwicka (Warsaw) - for a series of articles on ophthalmology

dr Beata Niedźwiedzka (London) - for a series of articles on artificial intelligence

dr Małgorzata Zarachowicz (Warsaw) - for a series of articles "Serial with Herceptin"

Editor Maniula Przekora (Dakar) - for a series of portraits of the Masters of Medicine

*Drawing made in 1856 by British T.G. Montgomerie of the Survey of India, who measured for the first time the height of the K2 peak, which is 8611 m.a.s.l.( https://pl.wikipedia.org/wiki/K2)

K1 peak - is a career in medicine (AB, BN, MZ) and linguistics (MP), K2 peak - is a career in medical journalism and painting and drawing. Congratulations and thank you for your contribution to the development of Gazeta dla Lekarzy!

Krystyna Knypl

Editor-in-Chief & Publisher

Gazeta dla Lekarzy

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/statut

GdL 2/2022

Laury K2 z okazji 10 lecia Gazety dla Lekarzy

Krystyna Knypl

Z okazji 10 lecia Gazety dla Lekarzy  przyznano "Laury K2" w uznaniu zasług za całokształt współpracy ze szczególnym uwzględnieniem podanych poniżej działów:

dr Alicja Barwicka (Warszawa) - za serię artykułów o okulistyce

 dr Beata Niedźwiedzka (Londyn) - za serię artykułów o sztucznej inteligencji

 

dr Małgorzata Zarachowicz (Warszawa) -  za serię artykułów "Serial z herceptyną"

 

 red. Maniula Przekora (Dakar) - za serię portretów Mistrzów Medycyny

*Rysunek wykonany w 1856 przez Brytyjczyka T.G. Montgomerie z Indyjskiego Urzędu Mierniczego, który dokonał po raz pierwszy pomiaru wysokości szczytu K2, wynoszącej 8611 m.n.p,m.( https://pl.wikipedia.org/wiki/K2)

Szczyt K1 - to kariera w medycynie (AB,BN,MZ) oraz lingwistyce (MP), szczyt K2 - to kariera w dziennikarstwie medycznym oraz malarstwie i rysunku.

Gratuluję i dziękuję za dotychczasowy wklad w rozwój Gazety dla Lekarzy!

Krystyna Knypl

redaktor naczelna & wydawca

Gazeta dla Lekarzy

https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/statut

GdL 2/2022

Książki nadesłane: Cukrzyca. Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby planować zdrowe życie. Bożena Stasiak, Iza Radecka

Do naszej redakcji nadeszła książka  "Cukrzyca. Wszystko, co musisz wiedzieć, żeby planować zdrowie życie" Bożeny Stasiak oraz Izy Radeckiej, wydana przez Wydawnictwo HARDE.

Cukrzyca

https://www.ibuk.pl/fiszka/260909/cukrzyca.html

Gratulujemy Autorkom oraz Wydawcy, ciekawej oraz pożytecznej  publikacji. Liczba chorych na cukrzycę na całym świecie  stale wzrasta i z pewnością książka znajdzie wielu Czytelników.

Krystyna Knypl

Gdl 2/2022

Gazeta dla Lekarzy celebrates its 10th anniversary

Alicja Barwicka M.D., Ph.D.

We all experience stress, but for most of us these situations are associated with negative emotions, so we tend not to expect them. There are, however, certain types of stress known in the literature as eustress, which have positive overtones, generating optimistic emotions and motivating to action. Since stress is always a reflection of an imbalance between the organism's capabilities and the demands of the situation caused by the stressor, the organism very quickly tries to restore this balance by taking remedial action. If fate has unexpectedly granted us the prize of 5 000 000 PLN, our mental balance has been strongly damaged, and for the organism, it is extremely strong stress. In medical terms, therefore, we are dealing with a significant disturbance of homeostasis. Such a strong stimulus quickly causes an increase in blood serum levels of adrenaline and noradrenaline, as well as free fatty acids and triglycerides. Fortunately, the situation does not last long, because such stressors enjoy our sympathy, so we quickly establish a list of people who should not be notified about winning, calculate the cost of potential purchases, and our mental balance and biochemical parameters return to baseline without leaving repercussions.

Life by scale

The concept of stress was first introduced by Hans Hugon Selye dedicating many years of work to the subject, but the greatest development of scientific research on issues related to stress and its consequences occurred in the last decades of the 20th century. In 1967, Thomas Holmes and Richard Rahe of Washington University in Seattle described an alternative concept of stress based on the concept of stressors. They developed a scale of 43 life events that were ranked according to the amount of remedial action the body needed to adapt to the stressful event. The relative strength of stressful situations was examined by assigning the stimulus a corresponding conventional value of stress units on a scale of 0 to 100. This resulted in the popular Social Readjustment Rating Scale (SRRS) questionnaire, which is still used today.

When we violate the balance ...

In this questionnaire, we can find several commonly occurring stressful situations, which can affect each of us, and the predominant ones are those with a negative emotional tinge, generating sadness, anxiety, or anger. Social Readjustment Rating Scale is such a useful tool, that to evaluate various random situations, its extended version was created, taking into account a much greater number of stressors. There are many positive situations, which should generate only joy (e.g. going on vacation). However, our body also treats them as a disturbance of balance and a challenge to be faced. So it activates its defensive forces, the pituitary gland, and adrenal glands prepare for biochemical warfare in the same way as in the case of a threat related to, for example, breaking into the house. And yet we don't mind such reactions, because we like positively stressful challenges very much indeed.

You can always change your profession

As we all know, professional matters can provide us with many stressful experiences. While a stable professional situation and lack of new tasks do not stress the pituitary-adrenal axis, change of duties or working conditions can generate stress calculated by SRRS at 29 - 36 points. If going further, we decide to completely change the profession, the stress (no matter if positive) is correspondingly even more intensified. In the history of medicine, there are many examples of physicians who earlier or later changed their profession, resigned from medical studies (Henryk Sienkiewicz), or expanded their practice by pursuing other activities, such as Tadeusz Boy-Żeleński. It was difficult for some, but not all of them found a place in history thanks to their difficult decision.

Twenty-eight or thirty-eight?

When 10 years ago Dr. Krystyna Knypl decided to start the Gazeta dla Lekarzy (Newspaper for Doctors) using her medical knowledge and rich clinical experience, she probably did not think that this decision would turn out to be so successful. At a time when every publishing house is struggling with financial difficulties and patches up "economic holes" by placing advertisements, it might seem that a magazine without advertisements cannot survive in the brutal publishing market. And here is a surprise! Not only did it survive, but it is growing in strength and power. Apart from factual texts from various fields of medicine, we find here a lot of the latest information gathered in short news-forms, always with a reference to the source material, issues from the history of medicine and the history of our medical families, as well as texts on the ills (not only professional) of the medical community. The growing number of national and international readers is not only impressive but also a constant encouragement for the editorial team to work on new issues. I think that the scoring of stress units defining situations accompanying this excellent project would require modification of the SRRS scale, as 100 points of satisfaction are not enough. For the time being, however, following the scientifically developed and still valid SRRS scale, it has to be noted that the founder and editor-in-chief of Gazeta dla Lekarzy constantly generate 28 stress units due to her "outstanding personal achievements". However, as life requires constant development, I would like to congratulate her and extend my best wishes that she continues to develop in the direction of an upward "change in financial status", if only due to her high score (38 stress units according to SRRS scale). With an active way of life and enjoying the publishing success an increase of 10 stress units should not be a problem, and every new penny would be the beginning of new "outstanding personal achievements".

In celebrating a decade of business, one must already be thinking about the next one. For the medical community, the current years are difficult. Some people are running away from their medical profession. There are, of course, objective reasons for this, but think about it, colleagues. You can always leave, but not everyone will be able to become a fulfilled publisher or a great writer.

To those who hesitate, I recommend

- First of all, become independent, because according to the SRRS scale "trouble with the boss" generates as many as 23 stress units,

- secondly - to read Gazeta dla Lekarzy (Newspaper for Doctors), which will allow us to broaden our knowledge, care for our professional dignity, and if necessary comfort us in (not only) professional hardships.

HAPPY BIRTHDAY TO YOU, GAZETA DLA LEKARZY !

https://www.youtube.com/watch?v=ZDl6oWohq7k

 Alicja foto

Alicja Barwicka

GdL 2 /2022

Podkategorie

  • Informacja dla autorów materiałów prasowych zamieszczanych w „Gazecie dla Lekarzy”

    1. Sprawy ogólne

    1.1. Autorami materiałów prasowych zamieszczanych w "Gazecie dla Lekarzy" są lekarze i członkowie ich rodzin.

    1.2. Członkowie redakcji i autorzy pracują jako wolontariusze. Nie są wypłacane wynagrodzenia członkom redakcji ani honoraria autorom materiałów prasowych. 

    1.3. Za materiał prasowy uważa się tekst, fotografię, rysunek, film, materiał dźwiękowy i inne efekty twórczości w rozumieniu ustawy o ochronie praw autorskich.

    1.4. Redakcja przyjmuje materiały prasowe zarówno zamówione, jak i niezamówione. Materiały anonimowe nie są przyjmowane.

    1.5. Redakcja zastrzega sobie prawo nieprzyjęcia materiału prasowego bez podania przyczyny.

    1.6. Przesłany do redakcji materiał prasowy musi spełniać podane dalej wymogi edytorskie.

    1.7. Tekst przyjęty do publikacji podlega opracowaniu redakcyjnemu, zarówno pod względem merytorycznym, jak i poprawności językowej. W wypadku tekstów merytorycznych przyjęcie do druku poprzedza recenzja artykułu dokonana przez specjalistę z danej dziedziny medycyny. Niejasności i wątpliwości mogą być na bieżąco wyjaśniane z autorem. Redakcja czasem zmienia tytuł artykułu, zwłaszcza jeżeli jest za długi, dodaje nadtytuł (zwykle tożsamy z nazwą działu GdL) oraz zazwyczaj dodaje śródtytuły. Końcowa postać artykułu jest przedstawiana autorowi w postaci pliku PDF przesłanego pocztą elektroniczną. Jeżeli na tym etapie autor widzi konieczność wprowadzenia dużych poprawek, po skontaktowaniu się z redakcją otrzyma artykuł w formacie DOC do swobodnej edycji. Niedopuszczalne jest nanoszenie poprawek na pierwotnym tekście autorskim i przysyłanie go do ponownego opracowania redakcyjnego.

    1.8. Publikacja artykułu następuje po zaakceptowaniu przez autora wszystkich dokonanych przez redakcję zmian.

    1.9. Materiał prasowy może być opublikowany pod imieniem i nazwiskiem autora lub pod pseudonimem. W razie sygnowania materiału pseudonimem imię i nazwisko autora pozostają do wyłącznej wiadomości redakcji.

    1.10. Redakcja zastrzega sobie prawo do opublikowania materiału prasowego w terminie najbardziej dogodnym dla „Gazety dla Lekarzy”.

    1.11. Materiał prasowy zamieszczony w „Gazecie dla Lekarzy” można opublikować w innym czasopiśmie lub w internecie, informując o takim zamiarze redaktor naczelną lub sekretarza redakcji. O miejscu pierwszej publikacji musi zostać poinformowana redakcja kolejnej publikacji. Materiał kierowany do kolejnej publikacji musi zawierać informację o miejscu pierwotnej publikacji. Przy publikacji internetowej (elektronicznej) musi zawierać link do pierwotnie opublikowanego materiału z użyciem nazwy www.gazeta-dla-lekarzy.com.

    2. Odpowiedzialność i prawa autorskie

    2.1. Autor materiału prasowego opublikowanego w „Gazecie dla Lekarzy” ponosi odpowiedzialność za treści w nim zawarte.

    2.2. Prawa autorskie i majątkowe należą do autora materiału prasowego. Publikacja w „Gazecie dla Lekarzy” odbywa się na zasadzie bezpłatnej licencji niewyłącznej.

    3. Status współpracownika

    3.1. Po opublikowaniu w „Gazecie dla Lekarzy” trzech artykułów autor zyskuje status współpracownika i może otrzymać legitymację prasową „Gazety dla Lekarzy” ważną przez rok.

    3.2. Współpracownik, któremu redakcja wystawiła legitymację prasową, może ponadto otrzymać oficjalne zlecenie na piśmie w celu uzyskania akredytacji na konferencji naukowej lub kongresie. Wystawienie zlecenia jest jednoznaczne z zobowiązaniem się autora do napisania sprawozdania w ciągu 30 dni od zakończenia kongresu lub konferencji, z zamiarem opublikowania go na łamach „Gazety dla Lekarzy”.

    4. Wymogi edytorskie dotyczące materiałów prasowych

    4.1. Teksty

    4.1.1. Redakcja przyjmuje teksty wyłącznie w formie elektronicznej, zapisane w formacie jednego z popularnych edytorów komputerowych (najlepiej DOC, DOCX).

    4.1.2. Jeżeli tekst jest bogato ilustrowany, można w celach informacyjnych osadzić w nim zmniejszone ilustracje.

    4.2. Ilustracje

    4.2.1. Sprawy techniczne

    4.2.1.1. Redakcja przyjmuje ilustracje zarówno w formie elektronicznej, jak i w postaci oryginałów do skanowania (np. odbitek).

    4.2.1.2. Ilustracje powinny być jak najlepszej jakości: ostre, nieporuszone, dobrze naświetlone.

    4.2.1.3. Fotografie z aparatu cyfrowego powinny być nadesłane w oryginalnej rozdzielczości, bez zmniejszania.

    4.2.1.4. Ilustracje skanowane muszą być wysokiej rozdzielczości (jak do druku na papierze).

    4.2.1.5. Ilustracje powinny być nadesłane jako samodzielne pliki graficzne.

    4.2.2. Prawa autorskie

    4.2.2.1. Redakcja preferuje ilustracje (fotografie, grafiki) sporządzone osobiście przez autora artykułu (lepsza ilustracja słabszej jakości, ale własna).

    4.2.2.2. Przesłanie ilustracji do redakcji jest jednoznaczne z udzieleniem przez autora licencji na jej publikację w „Gazecie dla Lekarzy”.

    4.2.2.3. Jeżeli na ilustracji widoczne są osoby, do autora artykułu należy uzyskanie zgody tych osób na opublikowanie ich wizerunku w „Gazecie dla Lekarzy”.

    4.2.2.4. Jeżeli ilustracje zostały zaczerpnięte z internetu, najlepiej aby pochodziły z tzw. wolnych zasobów. W przeciwnym razie autor artykułu jest zobowiązany do uzyskania zgody autora ilustracji na jej opublikowanie w „Gazecie dla Lekarzy”. Do każdej ilustracji należy dołączyć jej adres internetowy.