Wybrane artykuły

Życiorys uaktualniony

Współczesne czasy są nastawione na sukces, zdobywanie nowych umiejętności i niepoddawanie się przeciwnościom losu. Co więcej, trzeba o kolejnych zawirowaniach, wcieleniach i zakrętach umieć odpowiednio opowiadać. Po pisaniu życiorysów à la PRL, à la wczesna demokracja, wersja dla zagranicy, spróbujmy wersji zgodnej z duchem współczesnej epoki globalizmu. Oto przykład.

Czytaj więcej: Życiorys uaktualniony

Jan Leon Landowski, syn dekarza, ojciec lekarzy...

... dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie

jan landowski img273660

Życie dla zwierząt

Jan Tadeusz Landowski

Warszawskie zoo to był nasz dom. Ja z trzema siostrami tam się wychowaliśmy i dorastaliśmy. Codziennie mieliśmy do czynienia ze sprawami zwierząt i ogrodu. Ojciec, Jan Leon Landowski, przepracował w nim 36 lat, z tego 21 lat na stanowisku dyrektora. Nie była to zwykła praca, lecz pasja połączona z wielką miłością do zwierząt, nadająca sens życiu. Bez Jana Landowskiego na stanowisku dyrektora Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie nie byłby taki, jaki jest dziś. Pamięć o moim ojcu nie jest powszechna, ale trwa i warto ją podtrzymywać.

Czytaj więcej: Jan Leon Landowski, syn dekarza, ojciec lekarzy...

Zmiany nadciśnieniowe na dnie oka

Eyevessels 001400Przemyślenia lekarza praktyka

Alicja Barwicka

O nadciśnieniu tętniczym, jednej z najgroźniejszych chorób naszej cywilizacji, napisano już niejeden artykuł i niejedno wielotomowe dzieło. Liczne ośrodki badawcze całego współczesnego świata badają mniejsze i większe grupy chorych, analizują i porównują wyniki. Twórcy coraz to nowych leków zacierają ręce, wiążąc z ostatnio zarejestrowanym specyfikiem nadzieje na złoty interes. Tysiące naukowców dokłada starań, by znaleźć w końcu rozwiązanie problemu. Setki tysięcy lekarzy praktyków na całym świecie głowi się nad opanowaniem choroby u swoich pacjentów. Miliony chorych, a raczej grupa tych już zdiagnozowanych pilnuje godzin zażycia leków, rozkłada codziennie na stole swój sfatygowany ciągłym użyciem aparat do pomiaru ciśnienia, zapisuje wynik w notesiku i co?

Czytaj więcej: Zmiany nadciśnieniowe na dnie oka

Dno oczu w nadciśnieniu tętniczym w ujęciu historycznym

Komentarz redaktor naczelnej

Krystyna Knypl

Naszą najbardziej poczytną autorkę dr Alicję Barwicką (artykuł o orbitopatii tarczycowej przekroczył już 14 tysięcy odsłon – https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly-1/artykuly-pogladowe/216-orbitopatia-tarczycowa) poznałam w okresie mojej pracy w poradni przyszpitalnej. Obie po odbyciu dłuższych urlopów wychowawczych zrezygnowałyśmy z kontynuowania kariery szpitalnej. Miałyśmy gabinety naprzeciwko siebie. Gdy do poradni nadciśnieniowej przybywał pacjent z rubieży Umiłowanej Ojczyzny z ciśnieniem krwi 280/150 mmHg, musiałam zdecydować, czy porada specjalistyczna ograniczy się do zapoznania się z przebiegiem choroby oraz doraźnym obniżeniem RR, czy też konieczna będzie hospitalizacja na oddziale. Pomocne w podjęciu decyzji było badanie dna oczu – obecność wybroczyn przesądzała sprawę i pacjent był kierowany do szpitala.

Czytaj więcej: Dno oczu w nadciśnieniu tętniczym w ujęciu historycznym

Powieki, narząd niedoceniany (2)

The Lady with an Ermine660

Część 2

Alicja Barwicka

Powieki są częścią organizmu i choćby były najzdrowsze na świecie, a właścicielowi nigdy nie dawały się we znaki, to jednak tak jak cały organizm podlegają procesom starzenia. Ponieważ są zazwyczaj dobrze widoczne, to pewnych oznak upływu czasu nie da się w ich wyglądzie ukryć. Pierwsze oznaki dojrzałego wieku mają charakter defektu kosmetycznego, który od biedy można zaakceptować, większym jednak problemem stają się narastające zaburzenia funkcji powiek.

Czytaj więcej: Powieki, narząd niedoceniany (2)

Powieki, narząd niedoceniany (1)

Gray1205400Część 1

Alicja Barwicka

Kiedy mówimy o chorobach narządu wzroku, myślimy zwykle o patologii dotyczącej gałki ocznej, ewentualnie nerwu wzrokowego czy struktur wewnątrzczaszkowych. Aparat ochronny wydaje się czymś tak naturalnym, że dopóki działa jak należy, nie zwracamy na niego uwagi. Tymczasem jego rola w procesie widzenia jest niebagatelna. Pozornie powieki sprawiają wrażenie kawałków ruchomej skóry, ale żeby mogły pełnić funkcję ochronną dla gałki ocznej, to zbyt mało. Stąd też ich wcale nie taka prosta budowa oraz funkcje, które ciągle jeszcze nie w pełni są nam znane.

Czytaj więcej: Powieki, narząd niedoceniany (1)

Szpiczak plazmocytowy

Diagnostyka i leczenie na podstawie najnowszych zaleceń ESMO
(European Society of Medical Oncology)

Artur Jurczyszyn, Magdalena Olszewska-Szopa

Szpiczak plazmocytowy (MM) został opisany po raz pierwszy w 1844 roku w Anglii; chorą była 39-letnia Sarah Newbury, którą leczono rabarbarem i skórkami pomarańczy. MM jest interdyscyplinarnym nowotworem, który wymaga kompleksowej terapii specjalistów z różnych dziedzin oraz aktywnej współpracy lekarzy rodzinnych. MM obecnie rozpoznawany jest coraz częściej dzięki postępowi wiedzy medycznej, ale etiologia nadal nie została wyjaśniona. Zarówno z uwagi na lepsze i wcześniejsze rozpoznawanie, jak i znaczny postęp w terapii pacjenci ze szpiczakiem żyją trzykrotnie dłużej niż jeszcze 10-15 lat temu. Nadal pozostaje on jednak nieuleczalny.

Czytaj więcej: Szpiczak plazmocytowy

Jak aplikować na europejskie salony?

Krystyna Knypl

Wygrywanie i zwyciężanie wymaga zaistnienia kilku warunków. Po pierwsze musi być możliwość gry, po drugie możliwość uczestnictwa w grze, po trzecie motywacja do grania.

Aby zagrać, trzeba zgłosić swoje uczestnictwo według określonych zasad, wypełnić różne dokumenty, rubryki, napisać życiorys, pochwalić się dyplomami, zainteresowaniami. Praca nad tymi dokumentami jest ciekawym zadaniem dla osoby urodzonej w poprzedniej epoce i przez całe życie wdrażanej do pisania głównie historii chorób i recept. Któregoś dnia okazuje się, że te umiejętności nie wystarczają i trzeba zmierzyć się na przykład z pisaniem życiorysu po nowemu.

Czytaj więcej: Jak aplikować na europejskie salony?

My na Sermo, amerykańskim i globalnym portalu dla lekarzy

Od ponad pół roku słynny amerykański i globalny portal dla lekarzy Sermo (www.sermo.com) jest dostępny dla polskich lekarzy. Aktywnym członkiem tej międzynarodowej społeczności jest redaktor naczelna GdL. Pod nickiem mimax2 aktywnie udziela się na forum oraz pisze w języku angielskim cotygodniowe felietony, które są publikowane w każdy piątek. Autorka należy do grupy kilkunastu osób zwanych Sermo community columnist, czyli felietonistów społeczności portalu Sermo.

sermonosis guidelines400

Czytaj więcej: My na Sermo, amerykańskim i globalnym portalu dla lekarzy

Moje dawne kongresy hipertensjologiczne

Krystyna Knypl

Kongresy European Society of Hypertension odbywają się co dwa lata. Miejscem obrad jest w roku nieparzystym Mediolan, naprzemiennie z innym miastem europejskim w roku parzystym. Po kongresie w 1999 r., który odbył się w Mediolanie (http://gazeta-dla-lekarzy.com/images/gdl_2016/gdl_11_2016.pdf, s. 13), następny miał być w Goeteborgu. W czasie jeszcze niezbyt rozwiniętego internetu kongresy takie były miejscem zdobywania wiedzy o nowych ideach i planach środowiska naukowego.

Czytaj więcej: Moje dawne kongresy hipertensjologiczne

Czy baba już nie przyjdzie do doktora?

Krystyna Knypl

W tradycyjnym świecie, który odchodzi do lamusa, od zawsze baba przychodziła do doktora. Gdy była bardzo chora, zdarzało się, że doktor był proszony o wizytę domową. Postawienie diagnozy oraz zaordynowanie leczenia było efektem wspólnego przebywania baby i doktora w tym samym czasie w tym samym miejscu. Taka staromodna medycyna przez wieki stała nad przepaścią i nawet nie wiedziała, jak jest zacofana. Nie dość tego! Była elitarna! Tylko doktor i baba we dwoje. A przecież tylu ludzi nie dostało się na medycynę i chcieliby jakoś zbliżyć się do swoich marzeń. Nic bardziej człowieka nie męczy niż niezrealizowane marzenia.

Czytaj więcej: Czy baba już nie przyjdzie do doktora?

Moje dawne konferencje i kongresy medyczne

DSC06991660

Krystyna Knypl

Przeglądając strony internetowe polskich ośrodków kardiologicznych zauważyłam, iż zawierają stosunkowo skromne dane historyczne. Przeszłość w ujęciu autorów tych opracowań to zwykle kilkanaście lat wstecz, a dalej – po prostu czarna dziura. Oczywiście inne sposoby dokumentowania zdarzeń, skromne zasoby fotograficzne z czasów minionych utrudniają wspominanie , ale zawsze warto odświeżyć zakamarki pamięci i spróbować dotrzeć do różnych źródeł, niekiedy na co dzień zapomnianych. Spróbujmy więc!

Czytaj więcej: Moje dawne konferencje i kongresy medyczne

Lata studenckie

Krystyna Knypl

Tradycją akademii medycznych jest spotkanie absolwentów po 50 latach od dyplomu. Moja rocznica zbliża się szybkimi krokami. Jeśli się wybiorę, co będę wspominać?

Czytaj więcej: Lata studenckie

Różne oblicza emigracji,

czyli nie każdy może być emigrantem

Alicja Barwicka

Emigracja jest zjawiskiem tak starym jak ludzkość. Emigrowano od zawsze i nadal temat jest aktualny. Opuszczenie ojczystego kraju czasowo lub na stałe może mieć charakter dobrowolny lub przymusowy, a przyczyny bywają bardzo różne, dominują jednak polityczne, ekonomiczne, religijne lub naukowe. Osoby, które podejmowały decyzję o emigracji, to w zdecydowanej większości jednostki silne psychiczne, odporne na sytuacje stresowe, odważne, zdolne do podejmowania decyzji i konsekwentne w ich realizacji, otwarte na nowe, często nieznane wyzwania. Dzięki takim cechom zasiedlano nieprzyjazne dla człowieka przyrodniczo i klimatycznie tereny, tworzono nowe społeczeństwa. Wielu emigrantów dzięki sile woli, wytrwałości w pokonywaniu przeszkód i determinacji w dążeniu do postawionych sobie celów zapisało się na kartach historii świata.

1565 20Berteli L660

Czytaj więcej: Różne oblicza emigracji,

Czteroosobowa rodzina w Anglii

Natalia Rudzka, Zbigniew Rudzki, Jasiek Rudzki, Staś Rudzki

Refleksje ojca, Zbigniewa

czteroswanggdl 8 2016400

Lat nieco ponad sześć i niespełna osiem. Przez ponad miesiąc milczeli, ale wracali ze szkoły niezmiennie zadowoleni. Żadnego płaczu, niepokoju, porannej niechęci, co w wypadku polskiej szkoły starszemu się zdarzało (młodszy nie miał okazji polskiej szkoły poznać).

Czytaj więcej: Czteroosobowa rodzina w Anglii

Młody lekarzu, nie rezygnuj z marzeń!

Przemyślenia rezydentki

Barbara Iwanik

Znów dziś myślałem o emigracji / To jest melodia mojej generacji... – te słowa piosenki zespołu T.Love podśpiewują dziś w dyżurkach młodzi lekarze, a wielu z nich faktycznie decyduje się na wyjazd. Już prawie 8% polskich lekarzy odebrało w izbach lekarskich dokument umożliwiający uznanie kwalifikacji zawodowych na terenie Unii Europejskiej. Co sprawia, że tak chętnie wyjeżdżają z kraju?

Czytaj więcej: Młody lekarzu, nie rezygnuj z marzeń!

Bomba witaminowa

Beata Zastawna

Od lat 80. XX wieku zawrotną karierę w pediatrii robi witamina K. Jest to de facto grupa związków niezbędna m.in. do syntezy czynników krzepnięcia w wątrobie – ich braki mogą powodować zaburzenia krzepnięcia krwi i krwawienia, w tym również do ośrodkowego układu nerwowego.

Czytaj więcej: Bomba witaminowa

Wędrująca szafa

Wiesława Paszek

Jako przedstawicielkę typowej islandzkiej rodziny poproszono mnie o napisanie kilku słów na temat naszych rodzinnych pamiątek. Jedyny problem jest taki, że nie jest to rodzina typowa, a już na pewno nie typowo islandzka. Z drugiej strony co znaczy typowa w dzisiejszych czasach, kiedy podróżowanie jest tak proste, a języki i kultury mieszają się na każdym kroku? Co znaczy typowa na terenach, gdzie z racji historii i geografii, geny już od wieków mieszają się jak w kociołku zupa? U nas ten proces mieszania (ten, którego jesteśmy świadomi) zaczął się też jakiś czas temu, ale pewnie jakby głębiej poszukać, to większość nawet tych prawdziwie typowych rodzin już kiedyś była w kociołku wymieszana i nie wiadomo tylko, jakie niespodzianki zawiera ich genom. Może sytuacja ma się trochę inaczej na wyspach, zwłaszcza tak izolowanych jak Islandia, gdzie napływ nowych genów i kultur z racji położenia zachodził trochę wolniej lub prawie wcale przez wiele wieków? Jednakże jak historia mojej rodziny pokazuje, nie jest to regułą.

Czytaj więcej: Wędrująca szafa

Dziadkowie bez granic…

Pod lupą naukowców

Krystyna Knypl

Przeglądając przez wiele lat literaturę na tematy medyczne, nabrałam podświadomego przekonania, że zagadnieniami wartymi naukowej uwagi są zawały serca, zatorowość płucna, zakażenia wewnątrzszpitalne czy choroby rzadkie.
Przygotowując się do opracowania bieżącego numeru i nie chcąc ograniczać się do osobistych doświadczeń bycia babcią, wpisałam w wyszukiwarkę Medline hasło grandparents… Jakże narastało moje zdziwienie, gdy na ekranie wyświetlały się kolejne poważne doniesienia naukowe na temat dziadków i babć!

Czytaj więcej: Dziadkowie bez granic…

Medycyna pokładowa...

DSC08786400

...albo czy leci z nami lekarz?

Krystyna Knypl

Przed kilku laty wracając z konferencji prasowej w Paryżu, usłyszałam z głośników komunikat: Czy jest na pokładzie lekarz? Jeśli ktoś z państwa jest lekarzem, prosimy o zgłoszenie się do personelu pokładowego. Ponieważ był to polski samolot, nie miałam wątpliwości, że powinnam się zgłosić. Z innymi liniami lotniczymi miałabym pewien kłopot, bo nie jestem pewna, czy moje PWZ jest ważne na pokładzie samolotu np. amerykańskiego lub koreańskiego.

Czytaj więcej: Medycyna pokładowa...

Duty of candour

24gdl 4 2016 660

Biurokracja czy może coś więcej?

Kryspin Stępień

Pracowity dzień
Londyn, jeden ze szpitali uniwersyteckich

7.45 rano. Na korytarzu przed blokiem operacyjnym zebrała się spora grupka pracowników do porannej odprawy. Stoimy pod wielką tablicą z nazwiskami pacjentów wymagających pilnej interwencji medycznej: zespół anestezjologów, chirurgów, asysty zwanej tu ODPs (od ang. operating department practitioners, czyli osoby pełniące jednocześnie obowiązki asysty anestezjologicznej i chirurgicznej), koordynatorzy bloku operacyjnego, koordynatorzy intensywnej terapii. Czasami zbiera się około 20 osób.

Czytaj więcej: Duty of candour

Dzień w SOR

7gdl 1 2016400

Beata Wudarska

Miejsce akcji: SOR w szpitalu klinicznym, 55 000 pacjentów rocznie, czyli przeciętnie 150 na dobę. 80% dyżurujących posiada specjalizację z medycyny ratunkowej, ale tylko ordynator ma fragment etatu – pozostali pracują na śmieciowych kontraktach. Diagnostyka obrazowa i laboratorium dostępne w odległych częściach szpitala. Trzy OIT, oddziały zabiegowe (w tym chirurgia ręki dyżurująca dla Polski zachodniej), pięć oddziałów internistycznych – profilowanych. Lądowisko śmigłowca.

Czytaj więcej: Dzień w SOR

Ciała obce w drogach oddechowych u dzieci

nelsonimg630200

Krystyna Knypl

Na rynku książek medycznych dostępne jest już dwudzieste wydanie najsłynniejszego podręcznika dla pediatrów Nelson textbook of pediatrics autorstwa Roberta M. Kliegmana, Bonity M.D. Stanton, Josepha St. Geme’a, Niny F. Schor, Richarda E. Behrmana. Książka jest piękna pod każdym względem, ale najpiękniejsze w niej jest to, że w prosty, a zarazem wyczerpujący sposób opisuje poszczególne aspekty rozwoju dziecka. Na początek poszerzyłam swoją wiedzę o jednym ze stanów nagłych.

Czytaj więcej: Ciała obce w drogach oddechowych u dzieci

Prof. Marcin Kacprzak

plock2400

Opowieść o koledze z mojej szkoły

Alicja Barwicka

Im starsza szkoła, tym liczniejsze grono jej absolwentów. Jeśli się dobrze poszpera, to wśród wychowanków prawie każdej szkoły znajdziemy wielkie osobistości, bo w końcu każdy, a więc i ci wielcy zazwyczaj jakąś szkołę kończyli. Są także szkoły, których historia powstania jest na tyle krótka, że absolwentów albo jeszcze nie ma, albo co prawda są, ale nie mieli jeszcze szans zaistnieć w światowej polityce, nauce czy kulturze. Wszystko jednak przed nimi, muszą się tylko bardzo starać, by osiągnięcia zostały dostrzeżone, a nazwiska dla potomnych uwiecznione. Będąc absolwentką najstarszej szkoły w Polsce, a według niektórych źródeł także w Europie, mam poczucie, że moi koledzy ze szkoły to naprawdę doborowe towarzystwo.

Czytaj więcej: Prof. Marcin Kacprzak

Retinopatia wcześniaków

Alicja Barwicka

Pod pojęciem wcześniaka rozumiemy w największym skrócie noworodka urodzonego między 22 a 37 tygodniem ciąży. Przyczyn przedwczesnego przyjścia na świat jest wiele, ale równie wiele może być niepożądanych następstw dotyczących w szczególności niedoboru masy ciała oraz niedorozwoju wielu tkanek i narządów. Jedną z tych nieprawidłowości jest retinopatia wcześniaków (retinopatia neonatorum), zwana też ROP (od Retinopathy of Prematurity), będąca ciężkim uszkodzeniem siatkówki związanym z patologicznym rozplemem naczyniowym. Choroba występuje u 10-15% wcześniaków, a ponieważ może prowadzić do trwałych uszkodzeń narządu wzroku, stanowi (również w Polsce) najczęstszą przyczynę ślepoty u niemowląt i małych dzieci.

Czytaj więcej: Retinopatia wcześniaków

Oczy w jesieni życia

nastaroscimg567300

Alicja Barwicka

Wszyscy mniej lub bardziej uświadamiamy sobie następstwa zmian demograficznych we współczesnym świecie. Wśród niejasnych perspektyw są powody do radości, bo żyjemy coraz dłużej. Statystyczny Polak żyje 72,2 lat, Polka – 81 lat i jest to o 6 lat dłużej niż 20 lat temu. Statystki mówią wiele o starzeniu się całej populacji, ale przecież każdego z nas indywidualnie znacznie bardziej interesuje proces starzenia się własnego organizmu. Spojrzenie w skali mikro jest nam najbliższe, bo młodsi już raczej nie będziemy i dotyczy to niestety wszystkich naszych osobistych tkanek i narządów, w tym także narządu wzroku. Co prawda oczy mogą chorować w każdym wieku, ale jest wiele takich schorzeń, których patomechanizm wynika przede wszystkim z upływu czasu.

Czytaj więcej: Oczy w jesieni życia