Życiorys uaktualniony

Współczesne czasy są nastawione na sukces, zdobywanie nowych umiejętności i niepoddawanie się przeciwnościom losu. Co więcej, trzeba o kolejnych zawirowaniach, wcieleniach i zakrętach umieć odpowiednio opowiadać. Po pisaniu życiorysów à la PRL, à la wczesna demokracja, wersja dla zagranicy, spróbujmy wersji zgodnej z duchem współczesnej epoki globalizmu. Oto przykład.

Szlachecki rodowód po mieczu

Krystyna Knypl (nazwisko panieńskie Łapińska) urodziła się w 1945 roku na Podlasiu.

Korzenie rodziny ze strony ojca prowadzą do szlacheckiego rodu założonego przez Wincentego Anastazego Łapińskiego, który w roku 1855 przedstawił Heroldyi Królestwa Polskiego dokumenty potwierdzające, iż jego szlachecki rodowód sięga roku 1765.

heraldya660

Korzenie ze strony matki prowadzą do Ksawerego Konopackiego uważanego za założyciela warszawskiej Nowej Pragi. Był on naczelnikiem sekcji Wydziału Górnictwa przy Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu w Warszawie. Siedziba miejsca pracy Ksawerego to Pałac Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu przy placu Bankowym w Warszawie.

Rozglądając się dokoła placu zauważymy pomnik Juliusza Słowackiego. Dlaczego w tym miejscu postawiono pomnik Wieszcza? Otóż w latach 1829-1831 pracował on jako aplikant w ww. komisji. Może znali się z Ksawerym, a może był on szefem Słowackiego? Historycy szukają w archiwach bliższych danych na ten temat.

Ksawery trafnie przewidział znaczenie budowanej w XIX wieku Kolei Warszawsko-Petersburskiej, wykupił obszerne grunty na Pradze, które następnie rozparcelował i sprzedawał chętnym do osiedlenia się na tamtych terenach. Na jednym z placów zbudował okazały budynek, zwany Pałacykiem Konopackiego.

W grudniu 1862 r. ukończono budowę trasy Petersburg - Gatczyna - Ługa - Psków - Dźwińsk - Wilno - Białystok - Łapy - Warszawa i oddano linię kolejową do użytku. Od tego czasu datuje się szybki rozwój warszawskiej dzielnicy Praga.

Zauważmy, że trasa kolei Warszawsko-Petersburskiej przebiega przez rodzinne miasteczko Krystyny, czyli Łapy! Cóż za symbolika!

Mima Lapy1947 400

Kraj lat dziecięcych

Powróćmy do lat 50. XX wieku i dzieciństwa na Podlasiu. Na fotografii wykonanej w słynnym salonie fotograficznym Władysława Piotrowskiego widzimy elegantkę z dużymi oczami i jasnymi falującymi lokami.

Kolejna fotografia z dzieciństwa Krystyny wskazuje, że prezentuje się ona równie interesująco w stroju wizytowym do fotografii, jak i w roboczym stroju do piaskownicy.

Co więcej, ma talent do bycia tzw. front woman! Wczesne opanowanie tej umiejętności przydało się po latach, gdy Krystyna została redaktor naczelną „Gazety dla Lekarzy”. Wiadomo nie od dziś, że Diabeł ubiera się u Prady i wszystkie redaktor naczelne to elegantki, że ho! ho!

Druga fotografia była zrobiona w Wysokiem Mazowieckiem, gdzie rodzice Krystyny pracowali w miejscowym liceum. Ojciec był dyrektorem, a matka nauczycielką języka polskiego.

frontw660

Niedługo potem, w 1948 roku rodzice przenieśli się do Warszawy, gdzie matka objęła stanowisko kierowniczki bursy studenckiej „Dziekanka” przy Krakowskim Przedmieściu.

DSC00134dziekanka400

Ojciec pracował jako księgowy w stowarzyszeniu wyższej użyteczności publicznej o nazwie „Towarzystwo Burs i Stypendiów”. Matka Halina, zainspirowana rozmowami ze studentami mieszkającymi w Dziekance, zaczęła uczęszczać na zajęcia na Uniwersytecie Warszawskim, początkowo jak wolny słuchacz wykładów tak wybitnych profesorów jak Witold Doroszewski czy Artur Sandauer. Po zdaniu dwóch egzaminów została przyjęta na wydział polonistyki i uzyskała tam tytuł magistra na podstawie pracy o twórczości Aleksandra Fredry. Po ukończeniu studiów zatrudniła się jako redaktor w Państwowym Zakładzie Wydawnictw Lekarskich przy ulicy Długiej. Krystyna wpadając do matki pod koniec dnia pracy miała okazję poznać przyszłych luminarzy medycyny, takich jak prof. Bogdan Kamiński czy prof. Artur Dziak, którzy będąc wówczas studentami, dorabiali w wydawnictwie. Także opowieści o innych autorach wydawnictwa, wybitnych profesorach medycyny, czy obecne w domu egzemplarze książek medycznych redagowanych przez matkę, takich jak Historia medycyny Władysław Szumowskiego, niewątpliwie miały wpływ na wybór studiów lekarskich przez Krystynę.

Podczas wakacji powracała chętnie do rodzinnego miasteczka, korzystając z zaproszenia cioci Frani, osoby pobożnej, wielkiego serca i szlachetności, a także miłośniczki zwierząt. Ciocia Frania miała także talent matematyczny, z którego korzystały wszystkie okoliczne dzieci. Jak wspomniała po latach Henia, koleżanka z dzieciństwa – nie było takiego równania matematycznego, którego ciocia Frania nie potrafiłaby rozwiązać.

22152 1426442195 0 370ciociafrania400

Ciocia zawsze miała w swym gospodarstwie konia, krowy, owieczki oraz kota. Jeden z kotów znany był z tego, że odprowadzał ciocię do kościoła na poranną mszę świętą. Po odprowadzeniu cioci wracał do domu, siadał na wysokim słupku ogrodzenia i tak czekał na jej powrót z kościoła.

Poranne przeganianie krów z obory na pastwisko oraz powrót pod wieczór były ceremonią trwale wpisaną w miejscowe obyczaje, a uczestnictwo w nich – ulubionym zajęciem córki Krystyny, Katarzyny, która wiele wakacji spędziła w rodzinnej miejscowości swojej matki.

Owieczki, które początkowo pasły się z krowami na łąkach nad Narwią, z czasem skubały trawę w przydomowym ogrodzie.

mimazowcamiwlapach660

Edukacja i początki pracy

Krystyna jest absolwentką Liceum Ogólnokształcącego im. Czackiego, które w jej szkolnych czasach mieściło się przy ulicy Karowej w Warszawie. Po zdaniu matury odbyła w latach 1962-1968 studia na wydziale lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie. Po piątym roku była laureatką konkursu na wzorowego studenta. Pracę w zawodzie lekarza rozpoczęła w kwietniu 1968 roku w Państwowym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Warszawie.

Po ukończeniu stażu podyplomowego kontynuowała pracę w zawodzie w ramach studiów doktoranckich, które zakończyła w 1974 roku uzyskaniem tytułu doktora nauk medycznych na podstawie pracy Zastosowanie ultrasonokardiografii do oceny stanu czynnościowego mięśnia sercowego. Jest specjalistą chorób wewnętrznych II stopnia.

Swą wiedzę o ultrasonokardiografii pogłębiła na seminarium w Londynie, podczas którego miała okazję obserwować pionierskie badanie zastawki tętnicy płucnej przez prof. Arthura E. Weymana. Zachwycona nowymi w owych latach możliwościami diagnostycznymi po powrocie do kraju zachęciła Adam Torbickiego, będącego wtedy na początku swojej znakomitej kariery lekarskiej, do zajęcia się badaniem zastawki płucnej. Rekomendacja tematu i wybór osoby okazały się niezwykle trafne – prof. Adam Torbicki stworzył system leczenia chorych z nadciśnienie płucnym w Polsce, jest także autorem wielu cenionych artykułów, wytycznych i podręczników z tej dziedziny.

Poza usługową pracą lekarską Krystyna prowadziła zajęcia w języku rosyjskim ze studentami przyjeżdżającymi z Erewania na praktyki wakacyjne. Została ponadto zaproszona do wygłoszenia wykładu Zastosowanie leków blokujących receptory adrenergiczne beta w leczeniu schorzeń układu krążenia na Nowosybirskim Uniwersytecie Państwowym w słynnym miasteczku akademickim Akademgorodok podczas Tygodnia Leków Polskich w 1975 roku.

Kabała stawiana przez matkę

Matka Krystyny była nie tylko polonistką, znawczynią literatury ojczystej, ale także znakomitą kabalistką. Podczas wojny trafnie stawiała kabałę zatroskanym rodzinom, przewidując losy osób walczących na froncie czy więzionych w niemieckich obozach koncentracyjnych.

Stawiała też kabałę swojej córce Krystynie, prognozując przebieg egzaminów oraz kolokwiów, jednak ulubioną przepowiednią matki było „ty to sobie męża wyleczysz”. Krystyna nie bardzo dawała wiarę słowom matki, ale okazało się, że od przeznaczenia się nie ucieknie. Krystyna poślubiła swojego pacjenta! A było to tak. Podczas jednego z dyżurów przyjęła do szpitala redaktora czasopisma „Przegląd Techniczny” z wrzodem dwunastnicy i krwawieniem z przewodu pokarmowego. Pacjent początkowo trafił pod opiekę koleżanki, ale gdy szła ona na urlop, został ponownie skierowany pod opiekę Krystyny.

Redakcja „Przeglądu Technicznego” mieściła się wówczas w kompleksie budynków ograniczonym ulicami Czackiego, Świętokrzyska, Mazowiecka, a Krystyna pracowała popołudniami jako lekarz zakładowy w pobliskim hotelu Victoria przy ulicy Królewskiej. Intrygująca jest zbieżność patrona liceum Krystyny i ulicy, przy której mieściła się redakcja Mieczysława.

Przypomnijmy, że Tadeusz Czacki był wybitnym mężem stanu i członkiem Komisji Edukacji Narodowej, a także współtwórcą Konstytucji 3 Maja. Niezwykłe fluidy musiały przepływać w trójkącie pomiędzy ulicami Karową, Królewską, Mazowiecką i Czackiego! Redaktor Mieczysław zapewne w następstwie oddziaływania owych tajemniczych fluidów po roku rozmyślań zadzwonił do swojej lekarki prowadzącej, a następnie brawurowo umówił się z nią na… nie, nie na badanie kontrolne w klinice, lecz na prywatne spotkanie w kawiarni Hotelu Europejskiego. Po dwóch tygodniach codziennych randek i wręczania na każdej z nich bukietu kwiatów oświadczył się, wygłaszając znienacka refleksję „mogłabyś nosić podwójne nazwisko”...

4 09 1980

Po niespełna trzech miesiącach narzeczeni stanęli na ślubnym kobiercu przed obliczem urzędniczki USC. Krystyna jako zwolenniczka tradycyjnych zwyczajów wybrała jedno nazwisko.

Po jedenastu miesiącach przyszła na świat ich córka Katarzyna. Z uwagi konieczność stosowania diety bezmlecznej i bezglutenowej Krystyna udała się na blisko 4-letni urlop wychowawczy.

Nie każdemu jest dany talent kabalarski

Medyczne sfery szpitalne reprezentowane przez koleżanki bezgranicznie zatopione w złudnym wyobrażeniu robienia kariery naukowej rwały włosy z głów, recytując mantrę „zgłupiejesz na tym urlopie wychowawczym i nikt nie będzie cię znał”.

Krystyna wyznaje zasadę, że jeśli komuś jest sądzona kariera, to go nie minie. Nie dość, że odbyła długi urlop wychowawczy, to jeszcze zmieniła pracę z oddziału chorób wewnętrznych na przychodnię przyszpitalną dla pacjentów z nadciśnieniem tętniczym. Pozwoliło to jej zrezygnować z dyżurów całodobowych i dzięki temu starannie wypełniać obowiązki matki Polki.

W procesie tym była aktywnie wspierana przez męża Mieczysława, trudno bowiem od kobiety oczekiwać, że wytłumaczy dziecku matematykę lub pójdzie z nim na sanki, aby zjeżdżać z górki i turlać się w śniegu. Przykład zjeżdżania na sankach jest przywołany nie bez powodu, bo Katarzyna zapytana po latach przez matkę, od kiedy pamięta rodziców, odpowiedziała:

– Ciebie pamiętam od zawsze.

– A co pamiętasz?

– Ty byłaś duża, a ja byłam mała.

– A od kiedy pamiętasz ojca?

– Jak przychodził, aby odebrać mnie z przedszkola, z sankami, i potem szliśmy zjeżdżać z górki na Polu Mokotowskim.

kmkduo660

KMK8788400

Rezultatem tego starannego procesu wychowawczego jest znakomita osobowość Katarzyny, jej wszechstronne wykształcenie (wydział marketingu i zarządzania Akademii im. Leona Koźmińskiego oraz slawistyka na Uniwersytecie Warszawskim), znajomość kilku języków obcych, gra na instrumentach muzycznych, malowanie obrazów oraz trafne wybory życiowe.

Do tych ostatnich trzeba zaliczyć niewybranie medycyny jako zawodu. Pozwala to Katarzynie na spokojne realizowanie pięknego macierzyństwa dwójki dzieci – dziewięcioletniej Helenki i dwuletniego Henia. Helenka zapytana kim chce być, jak dorośnie, odpowiada – pisarką! Plan ten spotyka się z entuzjastyczną akceptacją babci Krystyny.

Fascynujące jest to, że Katarzyna nigdy nie podnosi głosu na swoje dzieci, a Henio gdy coś spsoci, sam z szelmowskim uśmiechem mówi „no, no, no, Heniu!”.

Jest to wymowny przykład, jak dobre sukcesy wychowawcze osiąga Katarzyna. W dziele tym z miłością wspiera ją mąż Maciej. Okresowego wsparcia organizacyjnego udzielają także Krystyna i Mieczysław w ramach nieformalnej organizacji „Dziadkowie bez Granic”, którą stworzyli w związku z pracą ich zięcia i córki w różnych krajach. Organizację „Dziadkowie bez Granic” charakteryzuje mobilność, skuteczność oraz umiejętność pracy w każdej sytuacji. Zrobienie zakupów w Algierze, wyprawa do Oranu, odprowadzenie wnuczki do szkoły w Paryżu, wydanie przyjęcia bagietkowego czy sprawne zapakowanie kilkunastu paczek w ramach przeprowadzki międzykontynentalnej – są w ich ofercie.

Działają podobnie do „Lekarzy bez Granic” w każdych warunkach. Analogia jest nie bez powodu, Krystyna bowiem jest zaangażowana we wspieranie polskich wolontariuszy tej organizacji. Gdy będąca członkiem kolegium redakcyjnego „Gazety dla Lekarzy” dr Marta Florea pracowała przez trzy miesiące w Pakistanie, łącza via Skype między Paryżem a Peszawarem były aktywne kilka razy w tygodniu.

Praca w poradni przyszpitalnej i nie tylko

Zatrudnienie w poradni nadciśnieniowej wiązało się głównie z pracą usługową, jednakże Krystyna potrafiła łączyć praktykę lekarską z pracą naukową i dydaktyczną. Pod jej kierunkiem troje młodych lekarzy wykonało prace naukowe na temat nadciśnienia, które zostały przyjęte do prezentacji na kongresach European Society of Hypertension w Mediolanie i Paryżu, a koledzy otrzymali naukowe stypendia wyjazdowe.

W roku 2001 Krystyna uzyskała tytuł specjalisty European Society of Hypertension w uznaniu osiągnięć w dziedzinie hipertensjologii.

Certyfikat ESH 2001 PROF400

Rozwód z medycyną to jednak niełatwa sprawa!

Od roku 2000 Krystyna kontynuowała praktykę lekarską w warszawskich prywatnych przychodniach lekarskich. Nowa formuła pracy pozwoliła jej na bardziej intensywne zajęcie się twórczością literacką i dziennikarską. W 2003 roku wydała debiutancką powieść Maść tygrysia. Czytelnicy przyjęli książkę bardzo życzliwie, co zachęciło Krystynę do kontynuowania aktywności literackich.

W związku z wprowadzenie specjalizacji z hipertensjologii Krystyna zdecydowała się w 2006 roku przystąpić do egzaminu z tej dziedziny medycyny. Udało się jej przekonać komisję egzaminacyjną, że nadciśnienie to dziedzina dobrze Krystynie znana, jednak bardziej niż pisanie recept na leki hipotensyjne pociągało ją pisanie felietonów, artykułów i książek. W latach 2006-2012 była felietonistką „Gazety Lekarskiej” wydawanej przez Naczelną Izbę Lekarską. Na łamach tego czasopisma stworzyła ponadto ponadczasowo słynną rubrykę „Rozszyfruj receptę”, w której pokazywała przykłady lekarskich hieroglifów, a czytelnicy nadsyłali rozszyfrowania. Obecnie jest felietonistką miesięcznika „Puls” wydawanego przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie. W ciągu swej praktyki lekarskiej i dziennikarskiej Krystyna publikowała swe artykuły na łamach 48 czasopism.

W 2012 roku podjęła się wydawania „Gazety dla Lekarzy” – społecznościowego pisma non profit tworzonego przez lekarzy i ich rodziny, kontynuując jednocześnie pisanie artykułów dla prasy popularnej. Ze szczególnym zaangażowaniem Krystyna promuje zdrowy styl życia oraz dietę z ograniczeniem soli.

W uznaniu zasług na tym polu otrzymała w 2014 roku World League Award for Notable Achievments In Dietary Salt Reduction at the Population Level. Następnym laureatem tej nagrody w 2016 zostało The Portuguese Society of Hypertension w Lizbonie.

Podróże i akredytacje dziennikarskie

Otrzymana na gwiazdkę od chrzestnej Haliny w latach pięćdziesiątych piękna książka Dookoła świata wzbudziła w Krystynie nieprzemijającą chęć podróżowania. Oglądane po wielokroć ilustracje z krajobrazami Afryki i Ameryki kusiły i ciągle powracały w wyobraźni. Realizację marzeń przyniosły lata dziewięćdziesiąte – Krystyna podróżowała do Afryki, w rejon Morza Śródziemnego. Prawdziwym wyzwaniem była podróż do Brazylii odbyta przez nią w związku z prezentacją trzech doniesień naukowych podczas kongresu Interamerican Society of Hypertension w São Paulo. Realizacja podróży była możliwa dzięki otrzymaniu przez Krystynę wyjazdowego grantu naukowego.

Po zakończeniu obrad odbyła samodzielnie przygotowaną, indywidualną podróż do wodospadów Iguazu. Podobnie w pojedynkę podróżowała do Australii na kongres transplantologiczny. Wielokrotnie odwiedziła Stany Zjednoczone.

Praca dziennikarska to pisanie, bywanie, komentowanie. W wypadku dziennikarza relacjonującego postęp wiedzy medycznej konieczne jest bywanie na kongresach i konferencjach oraz uzyskiwanie akredytacji na tych wydarzeniach, co związane jest z przedstawianiem udokumentowanego dorobku w relacjonowanej dziedzinie organizatorom.

Krystyna otrzymywała akredytacje takich towarzystw naukowych i organizacji jak American Society of Hypertension, World Congress of Cardiology, American Society of Cardiology, American Heart Association, American Society of Clinical Oncology, European Society of Cardiology, The Consumers, Health, Agriculture and Food Executive Agency przy Komisji Europejskiej w Brukseli (CHAFEA). Także uzyskiwała akredytacje od krajowych instytucji, takich jak Sejm oraz Senat RP, Pałac Prezydencki, Polska Akademia Nauk. Krystyna udzieliła około 30 wywiadów dla stacji radiowych, telewizyjnych oraz prasy.

Ciekawą formą i jednocześnie poważnym wyzwaniem dla dziennikarza jest wywiad w języku obcym. Według Krystyny ostateczny tekst jest efektem myśli osoby udzielającej wywiadu oraz słów użytych przez dziennikarza do przetłumaczenia tego, co zostało zarejestrowane na nośniku elektronicznym. Miała ona okazję sprawdzić się w tym zakresie, przeprowadzając wywiady między innymi z prof. Philippem Kotlerem, guru marketingu oraz prof. Louisem Ignarro, laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.

Innym rodzajem dziennikarskiej przygody okazało się zaproszenie do pisania felietonów w języku angielskim na największym portalu dla lekarzy www.sermo.com. Od roku 2016 Krystyna pracuje tam jako „Sermo community columnist” i napisała dla tej ogromnej internetowej społeczności lekarzy, liczącej 800 000 osób z 180 krajów, ponad 70 felietonów.

MiBtangoDSC04164x400

Hobby, zainteresowania i plany na przyszłość

Krystyna interesuje się fotografią i od 10 lat jako @mimax2 prowadzi fotoblog pod adresem www.photoblog.com/mimax2. Pod tym samym nickiem pisze felietony na Sermo.

Kolekcjonuje wydania Małego Księcia w różnych językach.

Nadal marzy o podróży dookoła świata, a ostatnio zaczęła się zastanawiać nad odbyciem podróży Koleją Warszawsko-Petersburską.

Jej drugie marzenie to kurs tanga w Buenos Aires i wspólne tańce z mężem Mieczysławem, jedyne bowiem, co im w życiu nie wychodzi, to tańce. Nie ustalili przed ślubem, kto w tańcu prowadzi, dyskusja na ten temat trwa już 37 lat i końca nie widać! 

ghostwriter

Fotografie z archiwum Krystyny Knypl

GdL 10_2017