Zdrowie publiczne

W medycynie trzeba mieć szczęście

Motto: Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili. Edmund Burke

Aleksandra Zasimowicz

Większość krajów, do których zawitała globalna sieć, obchodziło 5 lutego 2019 roku kolejny Dzień Bezpiecznego Internetu. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach, a takie nigdy bezpieczne nie są. Zagrożenia wirtualnej rzeczywistości czynią realne szkody w umysłach i psychice jej użytkowników, zwłaszcza młodszych, ale i całkiem wymierne w portfelach, tym razem już u starszych. Dobrze, że istnieje cała masa ludzi chroniących dzieci i młodzież, a wreszcie wszystkich użytkowników tego medium. Ta rzesza specjalistów: informatyków, psychologów, policjantów, a wreszcie i przede wszystkim ludzi dobrej woli stawia tamę złu. Często nic nie wiemy o ich działaniach, a jednak nikt nie wątpi w sens ich pracy.

Czytaj więcej: W medycynie trzeba mieć szczęście

Historia European Society of Hypertension

krystyna knypl mediola400

Refleksje i wspomnienia osobiste

Krystyna Knypl

Początki konferencji naukowych poświęconych epidemiologii, patofizjologii, diagnostyce i leczeniu nadciśnienia tętniczego sięgają lat siedemdziesiątych minionego wieku. Początkowo słuchałam relacji starszych kolegów o tych spotkaniach, z czasem sama zaczęłam w nich uczestniczyć, a później zostałam mentorką młodszych kolegów, którzy pod moim kierunkiem przygotowywali doniesienia naukowe prezentowane na konferencjach w Mediolanie i Paryżu.

Czytaj więcej: Historia European Society of Hypertension

Co mi dało spotkanie z hipertensjologiem?

Lepsze życie!

Janina Elżbieta Białobrzeska-Paluszkiewicz

Jestem, bo od tego zacznę, lekarzem doświadczonym zawodowo i życiowo. Szczęśliwcem, co zawsze spada na cztery łapy, optymistą, czasami naiwniakiem. Postanowiłam się z czytelnikami podzielić swoim doświadczeniem, jakiego doznałam, będąc pacjentką i to nie byle jaką, ale pacjentką po operacji niepękniętego tętniaka lewej tętnicy szyjnej wewnętrznej przy odejściu tętnicy łączącej tylnej. Na neurochirurgii w warszawskim szpitalu przy ulicy Banacha operowali mnie dobrzy chirurdzy, znieczulali wspaniali anestezjolodzy, cały personel był super. Dali mi nowe życie. Nie mam żadnych powikłań poza jednym – bólem głowy po stronie lewej w miejscu pooperacyjnym.

Czytaj więcej: Co mi dało spotkanie z hipertensjologiem?

Okulista o zmianach nadciśnieniowych na dnie oka, czyli po co są hipertensjolodzy

Alicja Barwicka

Półtora roku temu, korzystając z gościnnych łamów „Gazety dla Lekarzy”, podzieliłam się z Czytelnikami przemyśleniami o zmianach naczyniowych na dnie oczu w przebiegu nadciśnienia tętniczego, ciągle jednej z najpowszechniejszych chorób cywilizacyjnych XXI wieku.* Nie tylko nie zmniejszyła się zapadalność na to schorzenie, ale co gorsza, chorują osoby coraz młodsze. Wszyscy wiemy, że nadciśnienie tętnicze to choroba podstępna, skutkująca ogromną liczbą powikłań narządowych, a w konsekwencji generująca w skali globalnej konkretne skutki społeczne przejawiające się w szczególności zwiększeniem liczby osób długotrwale lub trwale niezdolnych do pracy, co obciąża finansowo pozostałą część społeczeństwa. Wobec takich negatywnych prognoz nie ulega wątpliwości, że osoby dopiero diagnozowane czy ze stwierdzonym już schorzeniem wymagającym stosowania przewlekłej terapii potrzebują coraz większej i coraz lepiej przygotowanej kadry lekarzy.

Czytaj więcej: Okulista o zmianach nadciśnieniowych na dnie oka, czyli po co są hipertensjolodzy

Chcę być hipertensjologiem!

Motto: Kto się przestaje uczyć, umiera.  Antoine de Saint-Exupery

Z zaciekawieniem przeczytałam opublikowaną właśnie na łamach „Gazety dla Lekarzy” rozmowę z prezesem Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Filipiakiem na temat postulowanej likwidacji hipertensjologii jako specjalizacji lekarskiej. Propozycja ta, choć nienowa i przedstawiana jako „głos środowiska”, jest dla mnie po raz kolejny sporym zaskoczeniem. Pracując jako endokrynolog, zajmuję się m.in. pacjentami z chorobami nadnerczy oraz często ciężkim i powikłanym nadciśnieniem tętniczym, gdyż jako wtórne nie zostało ono na czas właściwie rozpoznane i leczone. Moim zdaniem specjalizacja z hipertensjologii jest zarówno nam, lekarzom, jak i pacjentom, bardzo potrzebna.

Czytaj więcej: Chcę być hipertensjologiem!

Nie zgadzam się z pomysłem likwidowania wielu ważnych specjalizacji!

Małgorzata Zarachowicz

Jestem lekarzem rodzinnym z 37-letnią praktyką. Z uwagą śledzę informacje o nadciągającej reformie i ogarnia mnie narastające zdziwienie. Po pierwsze nie udzielałam zespołowi pana dr. Jarosława Bilińskiego żadnego poparcia, a po drugie nie zgadzam się z pomysłem likwidowania wielu ważnych specjalizacji!

Czytaj więcej: Nie zgadzam się z pomysłem likwidowania wielu ważnych specjalizacji!

Komu hipertensjologia podnosi ciśnienie krwi?

Motto: Le mieux est l'ennemi du bien. (Lepsze jest wrogiem dobrego.)  Voltaire, La Bégueul

Krystyna Knypl

Hipertensjologia od początku swego istnienia, czyli od 2006 roku, budzi tajemnicze namiętności wśród przedstawicieli niektórych innych specjalności. Raz po raz rozlegają się gromkie głosy zawodowych reformatorów ochrony zdrowia w naszym kraju – Zlikwidować hipertensjologię! To specjalizacja od jednej choroby! Przeciwnicy istnienia hipertensjologii recytują niczym mantrę na łamach mediów i podczas ministerialnych narad: – Lekarze rodzinni mogą z powodzeniem leczyć nadciśnienie, a w razie niepowodzenia mogą skierować pacjenta do szpitala, a tam z troską pochylą się nad nim odpowiedni fachowcy. Nie podają jednak żadnych rzeczowych argumentów na poparcie swojego stanowiska. Ministerstwo Zdrowia, kierując się zasadą audiatur et altera pars, w 2012 roku po namyśle oznajmiło: hipertensjologia zostanie (http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/wypowiedz.xsp?posiedzenie=9&dzien=3&wyp=22&symbol=WYPOWIEDZ_PYTANIE).

Tymczasem zmienia się minister zdrowia i wszystko zaczyna się od początku.

Czytaj więcej: Komu hipertensjologia podnosi ciśnienie krwi?

W sprawie hipertensjologii

Krystyno,

po lekturze Twojego felietonu Czuj się powołana… – https://www.photoblog.com/mimax2/2019/02/13/13022019-czuj-sie-powolana-powiedzial-mi/ – poczułem się powołany... chyba już w charakterze kombatanta.

Każda nowa ekipa na Miodowej i jej akolici to chęć dobrej zmiany. Ale czy na pewno dobrej? Tym razem za reformę wzięła się młodzież lekarska. Chwalebne to, wszak to nasza przyszłość. Zazdroszczę jej szczerze entuzjazmu i młodzieńczej pewności w naprawianiu tego świata.

Jestem dumny z bycia internistą i nigdy się nie wyrzeknę posiadanego tytułu specjalisty chorób wewnętrznych. Moje losy naukowe i kliniczne sprawiły, że jestem też diabetologiem i hipertensjologiem, a więc „specjalistą od dwóch chorób”, jak by to określili komentatorzy antyhipertensjologiczni. Choroby nawet się „zazębiają”, przecież 80% pacjentów z cukrzycą ma nadciśnienie.

Czytaj więcej: W sprawie hipertensjologii

Hipertensjologia nie może być umiejętnością

Krystyna Widecka 300

Krystyna Widecka

W dostępnym projekcie reformy kształcenia podyplomowego zespół roboczy ministra zdrowia pod kierunkiem dr. Jarosława Bilińskiego i dr. hab. Marcina Grabowskiego wykreślił hipertensjologię ze specjalizacji szczegółowych, proponując, aby została umiejętnością.

Czytaj więcej: Hipertensjologia nie może być umiejętnością

Dostępność – ważna wartość dodana

DSC05706gdl660

Alicja Barwicka

Dzięki planom dotyczącym realizacji prospołecznego programu Dostępność Plus, którego założeniem jest podniesienie jakości życia i wyrównanie szans osób o szczególnych potrzebach, w tym między innymi niewidomych i słabowidzących, zaczęliśmy się wszyscy interesować problemem dostępności do rozwiązań ułatwiających codzienne życie tej grupy osób niepełnosprawnych. Warto dostrzegać społeczny wymiar różnych form dostępności, które przecież zapobiegają wykluczeniu, samotności i wyobcowaniu oraz mobilizują do działania. Udogodnienia znoszące nie tylko bariery architektoniczne sprawiają, że życiowa przestrzeń staje się dla każdej jednostki nieco dogodniejsza.

Czytaj więcej: Dostępność – ważna wartość dodana

Bakterie i wirusy nie potrzebują paszportów ani biletów

DSC09345gdl400

Krystyna Knypl

Gdy władze PRL postanowiły nieco uchylić żelaznej kurtyny i uruchomiono połączenie lotnicze z Nowym Jorkiem, wymyślono hasło reklamowe „Śniadanie w Warszawie, obiad w Nowym Jorku”. Ówcześni dowcipnisie dorobili do hasła trzeci człon, który brzmiał „a bagaże w Moskwie”. Współczesna modyfikacja tego hasła powinna brzmieć: „Śniadanie w Warszawie, obiad w Nowym Jorku, a spotkanie z malarycznym komarem z Nigerii zaraz po starcie samolotu”. Świat bowiem podróżuje jak nigdy dotąd. Każdego dnia lotnisko Charles de Gaulle w Paryżu jest zatłoczone niczym sanocka fara w niedzielę – zauważył refleksyjnie sekretarz redakcji GdL podczas kolejnej misji Dziadkowie bez Granic.

Czytaj więcej: Bakterie i wirusy nie potrzebują paszportów ani biletów

Sztuka przetrwania. Cyberterroryzm i nowe pola walki

Konrad Skrzyński

cyberterroryzm1660

Raz po raz jesteśmy informowani o zakłóceniach w funkcjonowaniu instytucji, w których używa się systemów komputerowych. A używa się ich niemal wszędzie, np. w handlu, sprawowaniu rządów, wojsku, policji, przesyle energii, bankowości, ochronie zdrowia, transporcie. W większości wypadków sieć komputerowa jest otwarta w obu kierunkach. Tylko w nielicznych wypadkach system komputerowy instytucji pozostaje zamknięty przed dopływem informacji z zewnątrz. A i to nie jest całkowicie pewne. Wystarczy celowe lub przypadkowe podpięcie nośnika zawierającego złośliwe oprogramowanie, by osoby z zewnątrz uzyskały dostęp do chronionego systemu.

Czytaj więcej: Sztuka przetrwania. Cyberterroryzm i nowe pola walki

Sztuka przetrwania. Globalny znaczy bezpieczny?

Aleksandra Zasimowicz

eksponat1 400

Bezpieczeństwo jest niezmienną potrzebą każdego człowieka w każdych czasach, ale jego zakres ulega ciągłej metamorfozie. Strach przed atakiem dzikich zwierząt, ukąszeniem węży czy pająków, nadal słusznie dominujący wśród części populacji, w zurbanizowanym świecie jest równie zasadny, co obawa przed cegłą spadającą na głowę w drewnianym kościele. W dobie podróży lotniczych zagrożeniem jest przenoszenie chorób z odległych miejsc, a i strach przed komarami nie jest bezpodstawny. Są jednak zagrożenia, o których kiedyś nie myśleliśmy, a dziś stały się bardzo konkretne.

Czytaj więcej: Sztuka przetrwania. Globalny znaczy bezpieczny?

Globalizacja a zdrowie. Chyba mamy problem

Alicja Barwicka

Apocalypse vasnetsov660

Czasy jakie są, każdy widzi. Duża część naszej przeludnionej globalnej wioski pędzi do przodu, wyznaczając sobie kolejne cele. To może być osiągnięcie jeszcze jednego, wyższego szczebla kariery, kupno nowego, jeszcze droższego samochodu, zbudowanie nowego domu, a lepiej od razu kilku. Od czasu do czasu bieg ulega zwolnieniu, nieraz nawet zatrzymaniu, bo organizm nie daje rady. Wtedy u niektórych biegaczy następuje modyfikacja celów, nowy dom zamienia się w nowy stent, a po przymusowej pauzie, wyposażeni w nowe zdobycze postępu technicznego, nowe zęby, nowe stawy, nowe baterie do stymulatorów czy nowe implanty uwalniające do różnych człowieczych części nowoczesne leki, włączają się do ruchu i już po chwili są w głównym nurcie tych „lepszych”.

Czytaj więcej: Globalizacja a zdrowie. Chyba mamy problem

Zasady komunikacji podczas sytuacji kryzysowej

Krystyna Knypl

Każda sytuacja kryzysowa, niezależnie od tego czy dotyczy katastrofy naturalnej, wybuchu epidemii spowodowanej przez nieznane dotychczas patogeny czy choćby politycznego trzęsienia ziemi, wymaga wielokierunkowego postępowania. W dzisiejszym świecie rządzonym przez internet i media społecznościowe odpowiednio zredagowany komunikat o niepomyślnym zdarzeniu jest równie ważny jak konkretne działania naprawcze.

Nieprawidłowo zredagowany przekaz może nasilić rozmiary szkód, wywołać panikę, której skutki będą nie mniejsze niż sama katastrofa. Ma więc znaczenie nie tylko sprzęt usuwający szkody na miejscu katastrofy, opatrunki kładzione na rany, ale także słowa i zdania wysyłane łączami internetowymi, telewizyjnymi i radiowymi.

Globalizacja zmienia wiele dziedzin naszego życia – nie tylko gospodarka i życie społeczne uległy jej wpływowi, ale także medycyna stanęła przed wcześniej nieznanymi licznymi problemami.

Czytaj więcej: Zasady komunikacji podczas sytuacji kryzysowej

Moja wiara w medycynę...

... i powszechne dobro

Aleksandra Zasimowicz

Nie jesteśmy chyba jedynym narodem, w którym wszyscy znają się na edukacji i leczeniu. Przekleństwo „Obyś cudze dzieci uczył” nie wzięło się z niczego. My, rodzice, moglibyśmy bez końca opowiadać o trudnych kontaktach z polską szkołą. Trudnych, bo zbyt często opartych nie na rozmowie z najważniejszymi partnerami w rozwoju dziecka, ale z ludźmi przemawiającymi ex cathedra, butnych, wierzących w to, że lepiej znają nasze dzieci, wygłaszających arbitralne sądy nie tylko o nich (swoich uczniach), ale i o nas. Jednym słowem polskim pedagogom w ogromnej mierze brak kompetencji miękkich, a szczególnie umiejętności interpersonalnych i komunikacyjnych oraz otwarcia na innych, na różnorodność myśli i poglądów, może po prostu zwykłej empatii. Czyż to nie przerażające? Niechby sobie pracowali gdzieś w chłodni, przy komputerze czy obieraniu warzyw, ale nie przy naszych dzieciach! Mają przecież na nie wpływ…
Jestem jednym z polskich nauczycieli, mogę powiedzieć, że dzisiaj każdy z nich skończył studia, często niejedne podyplomowe, czyli kompetencje twarde ma, ale jak widać, to nie wystarcza. Może łatwiej mi o spojrzenie z boku, bo to nie mój pierwotny fach. Ze znajomymi lekarzami śmiejemy się, że nauczyciel to w zasadzie nie zawód, ale jednostka chorobowa i myślę, że do tego momentu wszyscy czytelnicy się ze mną zgadzają. Tutaj jednak chciałabym podzielić się refleksjami matki nie o kontaktach ze szkołą, lecz o relacjach z polską służbą zdrowia.

Czytaj więcej: Moja wiara w medycynę...

Stymulatory i...

... inne zmory

Vincent van Gogh Starry Night Google Art Project660

Krystyna Knypl

Część 1

Dreszczowiec medyczny w konwencji prasy kolorowej

Bohaterka naszej opowieści reprezentująca pokolenie 60+ miała się za osobę zdrową. Mocnym tego dowodem było nieposiadanie historii choroby u lekarza rodzinnego. Sporadycznie zażywane leki na receptę wypisywała sobie na 100%. Jako miłośniczka podróży wybrała się na kolejną wycieczkę do Azji. Godziny spędzone w klimatyzowanym samolocie nie pozostały bez wpływu na samopoczucie i wspominanie egzotycznej wyprawy zostało zakłócone infekcją górnych dróg oddechowych. Udało się infekcję opanować, ale w krótkim czasie pojawiła się następna. Ogólnie złe samopoczucie przewlekało się. W prasie kolorowej bohaterki takich opowieści mają starannie dobrane do kontekstu imiona, nazwijmy więc naszą pacjentkę Barbarą. Opowieść ciekawiej się czyta, gdy zawiera wiarygodne szczegóły, dodajmy więc, że Barbara jest okulistką i ma 69 lat.

Czytaj więcej: Stymulatory i...

Nadciśnienie tętnicze: Nowe wytyczne American College of Cardiology i American Heart Association

The Doctor by Luke Fildes660

Krystyna Knypl

Granica między ciśnieniem prawidłowym a nadciśnieniem była przez naukę badana długo, a zdanie zmieniano często. Pisałam o tym w artykule Zmienne i trudne cele leczenia hipotensyjnego (https://gazeta-dla-lekarzy.com/index.php/wybrane-artykuly-1/artykuly-pogladowe/646-zmienne-i-trudne-cele-leczenia-hipotensyjnego).

Czytaj więcej: Nadciśnienie tętnicze: Nowe wytyczne American College of Cardiology i American Heart Association

Dziwna zbiorowa mądrość komitetów

Nie zachwyciły mnie najnowsze wytyczne leczenia nadciśnienia tętniczego JNC 8!

Krystyna Knypl

Na amerykańskie ósme wytyczne leczenia nadciśnienia tętniczego wszyscy zainteresowani czekali długo. Krążyły w internecie dowcipy, że nie będą się one nazywały „JNC 8”, lecz „JNC late” lub „JNC wait”. Organizowano konferencje okrągłego stołu, na których gdybano, co też się w tych wytycznych ciekawego ukaże, skoro tak długo trwają nad nimi prace. Typowano kongresy, na których zostaną opublikowane oraz zastanawiano się, jakie fanfary zagrają podczas ich ogłaszania… Wszystkie przypuszczenia okazały się nietrafione.

Czytaj więcej: Dziwna zbiorowa mądrość komitetów

Zmienne i trudne cele leczenia hipotensyjnego

Krystyna Knypl

Leczenie nadciśnienia jest trudnym zadaniem zarówno dla lekarza, jak i dla pacjenta. Dla lekarza – ponieważ powodzenie w znacznym stopniu zależy od pacjenta – jego motywacji i zdyscyplinowania. Dla pacjenta – ponieważ nie uświadamia sobie, jak wiele zależy od niego samego.
Medycyna kliniczna też nie zawsze dobrze sobie radziła z wyznaczaniem punktów, które powinny być celem leczenia hipotensyjnego.

Czytaj więcej: Zmienne i trudne cele leczenia hipotensyjnego

Niebezpieczne szczepy pałeczek z rodziny Enterobacteriaceae wytwarzające karbapenemazy

Szybkie rozprzestrzenianie się na całym świecie pałeczek z rodziny Enterobacteriaceae wytwarzających karbapenemazy (CPE) stanowi jeden z najpoważniejszych problemów opieki zdrowotnej. Oprócz bezpośredniego zagrożenia powoduje wzrost kosztów leczenia, wydłużenie okresu hospitalizacji, niepowodzenia terapeutyczne, a nawet prowadzi do śmierci pacjenta.

Czytaj więcej: Niebezpieczne szczepy pałeczek z rodziny Enterobacteriaceae wytwarzające karbapenemazy

Milczenie kury, czyli jak pozostać lekarzem...

drabina300

... i nie zwariować

Izabela Ociepa-Wierus 

Byłam lekarzem, jestem nim i do końca życia będę. Tak już jest. Czy tego chcę, czy nie. Obecnie muszę przyznać, że trochę mniej chcę. Mam jednak nadzieję, że brak entuzjazmu jest tylko chwilowy, bo odwrotu nie ma. Żebym nie wiem jak próbowała stłamsić lekarza w sobie – on zawsze wychodzi na wierzch. Czasem w najmniej oczekiwanym momencie, co psuje czasem otoczeniu zabawę. Może to jednak uratować komuś życie, ale dopóki się tak nie stanie, nikt tego nie doceni. Nie mam złudzeń.

Czytaj więcej: Milczenie kury, czyli jak pozostać lekarzem...

Oporność na antybiotyki w Unii Europejskiej

Prezentowane dane zostały zebrane przez Europejską Sieć Monitorowania Oporności na Antybiotyki (European Antimicrobial Resistance Surveillance Network, EARS-Net), koordynowaną przez ECDC (Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób). Dane z 2014 roku zostały nadesłane do EARS-Net przez 29 krajów, w tym kraje członkowskie Unii Europejskiej, z wyjątkiem Polski, oraz dwa kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Islandia i Norwegia). Więcej informacji o EARS-Net, wynikach monitorowania oraz o metodologii badań można znaleźć w raporcie EARS-Net Annual Report 2014 i interaktywnej bazie danych EARS-Net (http://ecdc.europa.eu/en/healthtopics/antimicrobial_resistance/database/Pages/database.aspx).

Czytaj więcej: Oporność na antybiotyki w Unii Europejskiej

Migracja ludności...

DSC02756660

... i problemy medyczne

Krystyna Knypl

Migracja ludności jest stara jak świat. Jedną z jej przyczyn są wojny, które sieją śmierć, zmieniają granice państw i trwale wpływają na ludzkie losy. Skutki wojen ciągną się przez wiele lat i pokoleń.

Czytaj więcej: Migracja ludności...

Od złota, do złota...

expo2017prop200

... czyli po co Polakom EXPO?

Alicja Barwicka

Jak świat światem, wszyscy i zawsze lubimy być chwaleni. Ale ponieważ dotyczy to całej ludzkości, to trzeba mieć się czym chwalić, w przeciwnym razie nikt naszych osiągnięć nie dostrzeże. Wymyślamy więc, a następnie pokazujemy światu swoje zdobycze, czekając na ich zauważenie i pochwałę. Całe to zjawisko to przecież czysty postęp, coś, co nieustannie stymuluje rozwój naszej cywilizacji i drogą małych albo wielkich kroków popycha świat do przodu. Idea złożenia hołdu geniuszowi ludzkiej wytrwałej pracy i przedsiębiorczości będących stymulatorem postępu cywilizacyjnego stała się inspiracją dla realizacji pomysłu organizowania cyklicznych ekspozycji prezentujących dorobek techniczny, naukowy i kulturalny krajów świata.

Czytaj więcej: Od złota, do złota...

Korzystanie ze słońca i wody podczas wakacji

Gdansk 2013 1DSC02433660

Jest środek lata. Rodzice wraz z dziećmi przemierzają wakacyjne szlaki. Poza wypoczynkiem nie mniej ważne jest bezpieczeństwo osób korzystających z wakacyjnych rozrywek, w szczególności z wody i słońca. Na stronie internetowej American Academy of Peditarics opublikowano praktyczne wskazówki nt. bezpiecznego plażowania i kąpieli.

Czytaj więcej: Korzystanie ze słońca i wody podczas wakacji

Gospodarowanie energią w kryzysie

 Ostatnia chudoba660

Jacek Skrzyński

Na co dzień nie uświadamiasz sobie, że jesteś biologiczną siłownią przetwarzającą pokarm na energię, w dodatku siłownią mogącą funkcjonować jedynie w wąskim zakresie temperatur, z zapewnionym dostępem do tlenu i wody. Ludzie zasiedlili skrajnie różne biotopy od tropików po krainy wiecznych lodów, przystosowali siebie i przystosowali najbliższe otoczenie.

Czytaj więcej: Gospodarowanie energią w kryzysie

Sztuka przetrwania: Jak zapewnić sobie bezpieczną przyszłość?

17 20660

Jacek Skrzyński

Przyszłość jest nieprzewidywalna. Zapewnienie w niej swego bezpieczeństwa jest trudne i oparte zarówno na wyobrażeniach przyszłych zdarzeń, jak i na analizie doświadczeń własnych i minionych pokoleń. Wraz z postępem cywilizacyjnym zmieniają się w sposób istotny realia naszego bytu. Rodziny wielopokoleniowe wzajemnie się wspierające są wyjątkami. Polityka krajowa i globalna coraz bardziej mieszają nam plany. Uzależnienie od techniki staje się coraz bardziej wyraźne. A prawdopodobieństwo unicestwienia techniki przez zdarzenia losowe, aczkolwiek niewielkie, budzi grozę. Uczelnie amerykańskie, szkolące oficerów marynarki wojennej, powróciły do nauczania astronawigacji, gdyż wyszły z założenia, że nawigacja satelitarna może się któregoś dnia skończyć. NASA wysyła sondę w okolice Słońca, by śledzić zagrożenia zeń płynące. Cyklicznie pojawiające się kryzysy gospodarcze potrafią z człowieka zamożnego uczynić pariasa.

Czytaj więcej: Sztuka przetrwania: Jak zapewnić sobie bezpieczną przyszłość?

Reklamy suplementów diety dla dzieci...

...w czasopismach dla lekarzy

Krystyna Knypl

Współczesnemu człowiekowi dolegają na masową skalę dwie bardzo groźne choroby o podobnym przebiegu – nie odczuwa on objawów, nie męczą go dolegliwości, a destrukcja organizmu postępuje. Te dwie choroby to nadciśnienie tętnicze i chciwość.

Czytaj więcej: Reklamy suplementów diety dla dzieci...