Niezwykła kariera baniek mydlanych

Katarzyna Kowalska

Bliższy kontakt z paryską pediatrią przynosi coraz to nowe odkrycia. Okazuje się, że Francuzi nie tylko zajmują znaczące miejsce w historii medycyny (dość wspomnieć takie nazwiska jak Marfan, Laennec czy Widal), ale mają także wybitne osiągnięcia współczesne w takich dziedzinach jak choroby mięśni, nefrologia, immunologia, genetyka. Francja jest pionierem organizacji opieki nad dziećmi z chorobami rzadkimi.
Z lektury pisma dla rodziców „Parents” (styczeń-luty 2016 r.) dowiadujemy się, że bańki mydlane, których uspokajające działanie opisałam w GdL 1/2016, mają też inne zastosowania w medycynie pediatrycznej.

DSC07504 001660

Christine Allevan w artykule Urgences pédiatriques. Des méthodes douces contre la douleur opisuje, jak w szpitalu imienia Armanda Trousseau pokazy baniek mydlanych są wykorzystywane do łagodzenia bólu. Gdy mały człowiek widzi coś tak pięknego jak bańki mydlane, zapomina o dolegliwościach!

Szpital w zwalczaniu stresu i bólu, które nieodłącznie towarzyszą chorobom, posługuje się także innymi niekonwencjonalnymi metodami. Od trzech lat na izbie przyjęć dzieciom, które podczas niektórych zabiegów muszą pozostawać bez ruchu,- udostępnia się tablety! Pacjenci używają tych urządzeń pod nadzorem pielęgniarki. Profesor Ricardo Carbajal, szef pediatrycznej izby przyjęć, potwierdza, że tablety działają kojąco na pacjentów. Są one cząstką domowej, znanej im rzeczywistości i przez to pozwalają choć na chwilę zapomnieć o pobycie w szpitalu.

Na wyposażeniu pielęgniarek są nie tylko tradycyjne instrumenty medyczne, lecz kieszenie ich fartuchów skrywają marionetki, gwizdki, zabawne figurki, książeczki oraz pomniejsze instrumenty muzyczne. Jedna z pielęgniarek mówi, że zdarza się im także śpiewać, nawet jeśli nie zawsze robią to czysto.

Mali pacjenci, którzy dzielnie znoszą ból w czasie pobytu w szpitalu, otrzymują certyfikat odwagi.

Czasopismo „Parents” jest dostępne w wersji papierowej oraz on-line pod adresem www.parents.fr.

Przy okazji warto wspomnieć, że szpital imienia Armanda Trousseau (https://pl.wikipedia.org/wiki/Armand_Trousseau#/media/File:Trousseau.jpg) to kolejna znakomita placówka medyczna w Paryżu zajmująca się chorymi dziećmi. Mieści się w XII dzielnicy przy ulicy doktora Arnolda Nettera – innego wybitnego lekarza francuskiego (https://fr.wikipedia.org/wiki/H%C3%B4pital_Armand-Trousseau#/media/File:Entr%C3%A9e_h%C3%B4pital_Trousseau.JPG).

Obie placówki należą do sieci 39 szpitali uniwersyteckich mających łącznie 22 474 łóżka, w tym 350 łóżek intensywnej terapii, oraz 300 sal operacyjnych (http://www.aphp.fr/international).

Szpitale uniwersyteckie udzielają rocznie 5 mln konsultacji medycznych, 1,5 mln hospitalizacji (co stanowi około 10% wszystkich hospitalizacji we Francji), przyjmują 40 000 porodów, przeprowadzają 200 000 operacji i 1250 przeszczepów narządów. Ponadto szkolą młodych lekarzy. Rezydenci mogą zdobywać wiedzę nie tylko w placówkach francuskich, ale możliwe jest również spędzenie jednego semestru na szkoleniu za granicą.

Osiągnięcia francuskiej medycyny imponują – są trwałe i wybitne. A co najważniejsze, nie pryskają po chwili niczym mydlane bańki, choć i one mają swoje miejsce w medycynie – jak by nie patrzeć – uniwersyteckiej!  

Tekst i zdjęcie
Katarzyna Kowalska

GdL 2_2016